Alicja jest jedną z uczestniczek programu "Kanapowczynie". Wzięła udział w drugiej edycji i od razu skradła serca widzów, którzy tłumnie przybywają na jej Instagramowy profil, by sprawdzić jak sobie radzi już po programie. A radzi sobie doskonale i z pewnością nikt nie odważyłby się już powiedzieć do niej: "pulpecik".
Alicja z programu "Kanapowczynie"
Program "Kanapowcy" szybko zyskał popularność wśród widzów, którzy z zapartym tchem śledzili metamorfozy panów. Na jego wzór, a raczej w ramach kontynuacji, stworzono program "Kanapowczynie" w którym to nie mężczyźni, a kobiety postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i zawalczyć o lepszy wygląd i zdrowie, a także o dobre samopoczucie.
Wśród tych pań była między innymi Alicja, która zgubiła łącznie ponad 30 kilogramów, a po zakończeniu nagrań jej waga dalej spadała. Alicja na co dzień pracuje we włoskiej restauracji, w której jest kelnerką. Przed metamorfozą żywiła się głównie pizzą i frytkami, co odbiło się nie tylko na jej wyglądzie, ale również na zdrowiu.

Ala się nie poddaje
Gdy Alicja zgłaszała się do programu, doskonale wiedziała, po co to robi. Czasami uczestniczkom tego typu programów zarzuca się, że zjawiają się tam po to, by szukać atencji i rozgłosu. Jednak Alicja od początku pokazywała swoją wolę walki.
Niełatwo było jej zrezygnować z pyszności, z którymi na co dzień ma styczność w swojej pracy, ale gdy postanowiła pokonać swoje słabości, z dnia na dzień było jej coraz łatwiej. Kiedyś nie była w stanie przejść krótkiej trasy do pracy i jeździła do niej taksówką. Teraz często nagrywa materiały na Instagram, które pokazują, że drogę do pracy przemierza spacerkiem.
Zdjęcia Ali naprawdę motywują do zmian i są najlepszym dowodem na to, że ta kobieta przeszła nie tylko wewnętrzną przemianę (równie ważną), ale również zewnętrzną. My zaglądamy do Alicji regularnie i trzymamy za nią kciuki. A przy okazji inspirujemy się też niskokalorycznymi i zdrowymi posiłkami, którymi Ala dzieli się w sieci.