Pracownica przybytku Dagmary Kaźmierskiej udzieliła wywiadu. "Przez 3 lata ze strachu nie mogłam włączyć telewizora"

Pracownica przybytku Dagmary Kaźmierskiej udzieliła wywiadu. "Przez 3 lata ze strachu nie mogłam włączyć telewizora"

Pracownica przybytku Dagmary Kaźmierskiej udzieliła wywiadu. "Przez 3 lata ze strachu nie mogłam włączyć telewizora"

AKPA

Sprawa Dagmary Kaźmierskiej kilka tygodni temu przetoczyła się przez polskie media. Wyciekły akta sądowe i okazało się, że ma o wiele więcej za uszami, niż dotychczas przypuszczano. Teraz szczerego wywiadu udzieliła jedna z jej podopiecznych. Przez "królową życia" przeżyła prawdziwą traumę. 

Reklama

Wywiad "podopiecznej"Dagmary Kaźmierskiej

Dagmara Kaźmierska szturmem podbiła polski show-biznes. Jej przebojowa natura i nietuzinkowy charakter sprawiają, że wszędzie potrafi narobić sporo zamieszania. W mig podbiła serca widzów programu "Królowe życia" i zyskała ogromną ilość fanów, którzy cały czas śledzą jej losy w mediach społecznościowych.

Wszystko zaczęło się sypać, gdy na jaw wyszła prawdziwa przeszłość Dagmary Kaźmierskiej. Ujawniono sądowe akta, z których wprost wynika, że nie tylko prowadziła agencję towarzyską, ale też cechowała się sporym okrucieństwem wobec swoich podopiecznych.

Śledztwo dziennikarskie Gońca.pl uruchomiło lawinę. Teraz nowe światło na sprawę rzuciła była pracownica przybytku Dagmary. Kobieta udzieliła wywiadu Gońcowi.pl, w którym opowiedziała o swojej traumie, jaką wywołało w niej pojawienie się swojej oprawczyni w telewizji:

Jak po raz pierwszy zobaczyłam ją w telewizji, pomyślałam, że mam zwidy. Że wróciła mania prześladowcza z czasu rozprawy, gdy groziła mi ona i jej gang. Zadzwoniłam do mojego psychiatry. On powiedział, że to nie halucynacje i że właśnie myślał o mnie, jak sobie z tym radzę... Jak? Przez trzy lata ze strachu nie mogłam włączyć telewizora!

Dagmara Kaźmierska rozmawia z policjantem AKPA

Podopieczna Dagmary Kaźmierskiej nadal żyje w lęku

Podopieczna Dagmary Kaźmierskiej wiele lat żyła w lęku. Nawet widok samochodu z rejestracją DKL wywoływał u niej strach. Kobieta nie może zrozumieć, jak po tym wszystkim fani nadal mogą bronić "królowej życia". Wszyscy dowiedzieli się, jaka jest prawdziwa przeszłość Dagmary, a wiele osób i tak stoi za nią murem:

Najbardziej mnie uwiera, że jeszcze są tacy, co jej bronią... to jest przykre po prostu, wywołuje to taki smutek, niemoc. Że ci ludzie, po tym wszystkim co zostało napisane, dalej nie zdają sobie sprawy... Nie wiedzą, że bronią czystego zła, okrucieństwa, bestialstwa.

Bo tak. Jestem pewna, że to wciąż ta sama, narcystyczna bestia, która katowała bezbronne, złamane kobiety... Jak można było nie powiedzieć "przepraszam" po tym wszystkim, no jak?

- powiedziała, szlochając w wywiadzie dla Gońca.pl

Początkowo wydawało się, że Dagmara Kaźmierska dostała wilczy bilet i jej powrót do przestrzeni medialnej jest niemożliwy. Celebrytka szybko jednak zaczęła się pojawiać w social mediach i z coraz większą śmiałością komentować zaistniałą sytuację.

 

 

 

Dagmara Kaźmierska wystawiła auto na sprzedaż. Za luksusową limuzynę trzeba zabulić prawie 70 patoli Zobacz galerię!
Źródło: instagram.com/queen_of_life_77/
Reklama
Reklama