Marcin Dorociński dzieli się wrażeniami z planu. "Wielkie wzruszenie, jeszcze większe emocje"

Marcin Dorociński dzieli się wrażeniami z planu. "Wielkie wzruszenie, jeszcze większe emocje"

Marcin Dorociński dzieli się wrażeniami z planu. "Wielkie wzruszenie, jeszcze większe emocje"

instagram.com/marcindorocinski

O selfie z Ryanem Reynoldsem i Kennethem Branaghem niejeden aktor mógłby sobie tylko pomarzyć. Marcin Dorociński ciężką pracą przekuł te marzenia w rzeczywistość. Opisał właśnie wrażenia ze współpracy z jednym z wybitnych nazwisk świata filmu. Choć gra z Ryanem okazała się świetną zabawą, to właśnie Branagh wzbudził wielki szacunek Polaka. Czapki z głów!

Reklama

Marcin Dorociński zaszczycony grą z Kennethem Branaghem

O nowej międzynarodowej produkcji "Mayday", w której Marcin Dorociński pojawi się u boku światowych gwiazd, głośno jest już od lutego. Zdjęcia do tego przygodowego filmu dobiegły końca - Ryan Reynolds i Kenneth Branagh mieli zaszczyt pracować z Dorocińskim. Ich wspólny film już nagrany. Teraz obraz jest na etapie postprodukcji, a aktorzy mogą wreszcie odpocząć i ochłonąć.

Dla Marcina Dorocińskiego to świetny moment do podsumowania wrażeń z planu. Okazuje się, że emocje były naprawdę na najwyższym poziomie. Aktor napisał na swoim profilu na Instagramie:

Są takie rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozofom - powiedział tytułowy bohater „Hamleta” Szekspira. I są takie spotkanie aktorskie, o którym nie śniło się mnie - bo nie miałem śmiałości, bo myślałem - Jak to? Ja? Gdzie? Kiedy? Dlaczego?

I jest taki aktorski Olimp, na którym siedzą najwięksi. Ci, którzy zmienili oblicze teatru i którzy wpisali się na stałe w historię aktorstwa i mają tam swoje miejsce koło Sir Laurenca Oliviera czy Sir Aleca Guinnessa. (...)

- napisał poetycko Dorociński, po czym przeszedł do konkretów:

I na tym aktorskim Olimpie obok Oliviera i Guinnessa siedzi Sir Kenneth Branagh. I kiedy dowiedziałem się, że zagram z nim w filmie, to wstrzymałem oddech - raz, dwa trzy: oddychaj głęboko Marcin - mówiłem sobie. Musiałem się uszczypnąć. I nie powiem. Kolana mi zmiękły. W gardle zaschło. Ale było wspaniale.

- podsumował swoje spotkanie z aktorem będącym w panteonie brytyjskiej kinematografii.

Praca u boku sir Branahga, znanego m.in. z "Oppenheimera", dostarczyła naszemu rodakowi niezwykłych wrażeń i wzruszeń:

To był największy zaszczyt mojej kariery. Wielkie wzruszenie, jeszcze większe emocje. Grać z takim partnerem to choć przez chwilę dotknąć tego wymarzonego Olimpu. Bo są takie rzeczy na niebie i ziemi... Marzcie! Bo warto!

- dokończył swój wpis Dorociński.

Marcin Dorociński w czarnej bluzie i Kenneth Branagh w zielonym swetrze robią sobie uśmiechnięte selfie instagram.com/marcindorocinski

Marcin Dorociński wstawił selfie z Ryanem Reynoldsem. Fani zachwyceni

Nieco mniej górnolotnie Dorociński podsumował pracę z Ryanem Reynoldsem. Napisał zwięźle:

Hello Mr @deadpool! It was a blast!

- co znaczy: Witaj, mr Deadpool! To była świetna zabawa! I rzeczywiście, obaj aktorzy na wspólnym selfie są wyraźnie uradowani. Nie mknęło to uwadze fanów, którzy pospieszyli z błyskotliwymi uwagami na temat tego, kto z kim tutaj pozuje:

Wybitny aktor, wspaniały człowiek o wielkim sercu, zabójczo przystojny a obok niego stoi Ryan Reynolds

- możemy przeczytać pod wpisem.

Ponadczasowy aktor, wspaniały, ciepły i zawsze uśmiechnięty człowiek, gwiazda największego formatu! Oraz Ryan Raynolds.

- skwitował inny internauta.

Dobrze, że Pan Marcin wspiera mniej znanych aktorów ? a tak na serio megaaaaa! I nie wiem, któremu zazdroszczę bardziej.

(Oczywiście, Reynoldsowi!)

Marcin Dorociński dzieli się wrażeniami z planu. "Wielkie wzruszenie, jeszcze większe emocje" Zobacz galerię!
Źródło: instagram.com/marcindorocinski
Reklama
Reklama