Marzena Kipiel-Sztuka przez lata zmagała się z wieloma problemami. Przedwcześnie zmarło jej czterech ukochanych w tym jeden na jej oczach. Oprócz tego nie dogadywała się z siostrą, a jej rodzice przedwcześnie zmarli. Poza tym aktorka miała problemy zdrowotne, w tym psychiczne, a także finansowe, zwłaszcza w pandemii, gdzie nie miała stałego źródła dochodu.
Marzena Kipiel-Sztuka miała trudne życie
Marzena Kipiel-Sztuka była znana ze swojej roli Halinki w "Świecie według Kiepskich", grała też w teatrze, ale to jej 23-letnia rola pielęgniarki i kobiety utrzymującej rodzinę, zapewniła jej sławę i uwielbienie widzów. Aktorka z racji swej roli wyglądała na szczęśliwą osobę. Niestety, w prawdziwym życiu było inaczej.
Kobieta zmagała się z trudnymi wydarzeniami przez wiele lat jej życia. Najpierw przedwcześnie zmarli jej rodzice, jej mama na raka, jeszcze zanim aktorka skończyła 30 lat. Z siostrą nie miała dobrych relacji, jedynie w wczesnym dzieciństwie, o czym niedawno wspomniała krewniaczka Marzeny:
Zmarła dziś moja siostra... Marzena Kipiel-Sztuka, serialowa Halinka Kiepska. Nie miałyśmy dobrych relacji, nie będę tego ukrywać, bo większość to wie. Moja jedyna siostra i zawsze siostra. Jak byłam mała, zawsze mnie broniła i manto spuszczała każdemu, kto mi krzywdę zrobił. Zawsze mówiła, że mnie nienawidzi, ale kocha i nigdy nie pozwoli, żeby ktoś mnie skrzywdził. Mądra, inteligentna, uparta... Kocham cię Marzis.
Napisała Dorota na swoim profilu na Facebooku.
Jednak oprócz tego aktorki szczęście w miłości istniało, ale krótko. Marzena Kipiel-Sztuka musiała pożegnać czterech partnerów, jeden z nich zmarł na jej oczach.

Marzena Kipiel-Sztuka nie cieszyła się długimi szczęśliwymi związkami
Konrad Sztuka był pierwszym mężem artystki, z którym rozwiodła się po dekadzie małżeństwa, przez to, że za dużo czasu poświęcała na pracę:
Byłam zafascynowana pracą. Teatr był dla mnie najważniejszy. Nie umiałam też zdecydować się na dziecko. Jak wielu artystów, za bardzo skupiałam się na sobie.
Powiedziała aktorka w wywiadzie dla gazety "Na żywo". Mężczyzna zmarł w 2015 roku po rozwodzie na nowotwór. Jej drugi partner to reżyser serialu, w którym grała kobieta, Mariusz Piesiewicz. Ich związek był burzliwy, gdyż wciąż do siebie wracali i rozstawali się. To dla niej mężczyzna porzucił żonę i dzieci. Ostatecznie 44-latek dostał wylewu na planie serialu i:
Zmarł na moich oczach
Dodała aktorka. Kolejnym wybrankiem Marzeny Kipiel-Sztuki był Przemysław Buksakowski. Ukochany artystki był fizjoterapeutą i wzięli ślub kilka lat po śmierci poprzedniego partnera aktorki.
To dla niego serialowa Halinka przeprowadziła się nad morze, lecz mężczyzna walczył z alkoholizmem. Gdy jego stan poprawił się, nagle zasłabł na ulicy i zmarł. Aktorka nie mogła sobie poradzić z tą stratą. Leczyła się potem z ciężkiej depresji.
Miała też epizod pobytu w ośrodku psychiatrycznym. Ostatnim, ale tak naprawdę pierwszym wybrankiem kobiety był Tomasz, nastoletnia miłość. Zakochała się w nim, gdy chodzili do szkoły:
Nie chciałam opowiadać o Tomku, kiedy jeszcze żył. To była moja pierwsza, wielka miłość z czasów szkolnych, kiedy w Legnicy chodziłam do Technikum Budowlanego. On uczył się w zawodówce na murarza, ale miał też ukończoną szkołę muzyczną i był niezwykle utalentowanym i zdolnym chłopakiem
Powiedziała gazecie "Fakt.pl" Marzena Kipiel-Sztuka, która ostatecznie powiedziała, że:
Tak się ułożyło, że wszyscy moi partnerzy, a było ich czterech, nie dożyli do pięćdziesiątki
Oprócz problemów zdrowotnych i sercowych, kobieta miała też problemy finansowe. Gdy w pandemii nie nagrywano serialu, to ona nie otrzymywała pieniędzy. Wtedy musiała żyć z oszczędności:
Przez lata odkładałam pieniądze na konto oszczędnościowe i w pandemii, gdy nie miałam możliwości, by pracować, musiałam po nie sięgnąć. Ale nie zrobiłam tego, żeby się poskarżyć i wzbudzić litość
W galerii znajdziesz zdjęcia aktorki. Warto!