Allan Krupa sprzedaje kiełbaski w centrum Warszawy? Takie informacje obiegły media w majówkę. Syn wielkiej diwy był widziany w jednym z food trucków. Okazuje się, że wcale nie chciał sobie dorobić. Całą sytuację szybko wytłumaczył swoim fanom.
Allan Krupa pracuje w food trucku
Allan Krupa od zyskał popularność głównie ze względu na znaną mamę. Syn Edyty Górniak i Dariusza Krupy od zawsze znajdował się w centrum zainteresowania prasy i portali show-biznesowych. Wychowany głównie przez mamę, omalże dorastał w blasku fleszy. Nic więc dziwnego, że doskonale odnajduje się w celebryckim świecie.
20-latek swoje życie zawodowe również postanowił związać z muzyką. Ma na swoim koncie kilka publicznych występów u boku mamy. Nie chce jednak jedynie odcinać kuponów od popularności matki i tworzy swoją muzykę. Tworzy świetny rap pod pseudonimem Enso oraz próbuje swoich sił jako producent muzyczny.
W majówkę Allan Krupa i jego ukochana Nicol byli widziani w jednym ze stołecznych food trucków. Media w mig obiegła informacja, że młody raper żadnej pracy się nie boi.

Allan Krupa tłumaczy się z pracy w food trucku
Informacje o tym, że Allan Krupa był widziany w warszawskim food trucku z kiełbaskami, szybko dotarły do głównego zainteresowanego. Młody raper postanowił dokładnie wytłumaczyć, co tam robi. Na swoim InstaStories napisał:
Nigdy tego nie robię, natomiast chciałbym pierwszy raz odnieść się do sprzecznych z rzeczywistością artykułów, które dzisiaj zalały media. Nie pracuję i nie dostaje wynagrodzenia w nowym koncepcie, który stworzył Bart Pniewski z Piotrem Kędzierskim.
Dalsza część oświadczenia Allana pokazuje, że bardzo poważnie myśli o swoim związku i jest naprawdę świetnie wychowanym młodym człowiekiem:
Wraz z Nicol zdecydowaliśmy się przez pierwszy okres działania firmy wesprzeć personel, bo wiadomo, że najważniejszy jest początek. Mam nadzieję, że w przyszłości będę częścią rodziny, a rodzina się wspiera i nie bierze za to pieniędzy, nie możemy więc mówić o żadnej pensji i dorabianiu. Kolejna sprawa jest to, że 1/3 udziałów spółki należy do Nicol, więc tak naprawdę, pracujemy u siebie.
Na koniec syn Edyty Górniak nawiązał do swojej muzycznej kariery, uspokajając wszystkich, że wiedzie mu się na tyle dobrze, że nie musi sobie"dorabiać":
Żadnej pracy się nie boję, żadna praca nie hańbi, a jak trzeba będzie wesprzeć kogoś bliskiego, to mogę pracować i na budowie, ale w gwoli uspokojenia mediów chciałbym zaznaczyć, że całe szczęście dochody mojej artystycznej działalności wystarczają mi w zupełności i nie muszę nigdzie dorabiać.
Nie wiemy jak Wam, ale nam postawa syna Edyty Górniak bardzo zaimponowała!
