Tomasz Lis mierzy się obecnie z zarzutem reklamowania napojów alkoholowych. Dziennikarz stawił się wczoraj w związku z tą sprawą w prokuraturze, a po przesłuchaniu podzielił się swoimi refleksjami w mediach społecznościowych. Wyznał między innymi, że został skierowany na badania psychiatryczne.
Tomasz Lis usłyszał poważne zarzuty
Tomasz Lis, jako były redaktor naczelny tygodnika "Newsweek", musi się obecnie tłumaczyć w prokuraturze z domniemanego załamania ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Okazuje się, że pięć lat temu w dodatku do "Newsweeka" reklamowano alkohole wysokoprocentowe i właśnie za to odpowiedzieć ma teraz dziennikarz. Podobne zarzuty usłyszeli ostatnio Janusz Palikot i Kuba Wojewódzki.

Tomasz Lis musi stawić się na badaniach psychiatrycznych
Tomasz Lis, który w niesławie odszedł z poczytnego tygodnika, uważa zarzuty za absurdalne. Po wczorajszym przesłuchaniu nagrał kilkuminutową wypowiedź, którą umieścił w mediach społecznościowych.
Dziennikarz uważa, że za postawienie mu takich zarzutów odpowiada sam minister sprawiedliwości. Przy okazji przyznaje, że prokuratorka prowadząca śledztwo skierowała go na badania psychiatryczne. Tomas Lis w mocny sposób informuje o tym też na Twitterze:
W związku z postawionym mi absurdalnym zarzutem i z faktem, że byłem leczony neurologicznie (4 udary), pani prokurator skierowała mnie na obowiązkowe badania psychiatryczne.
Witamy w ZSRR.
Część komentujących wpis dziennikarza uważa, że Tomasz Lis przesadza z surowością oceny działań prokuratury, a badania psychiatryczne w takiej sytuacji są normalną procedurą.
Będziecie śledzić proces Tomasza Lisa?