Franciszkowi Smudzie za skórę nie warto zachodzić. Przekonał się o tym Artur Boruc, który podpadł trenerowi w samolocie podczas powrotu ze spotkań z drużynami USA i Ekwadoru w 2010 roku. Teraz Smuda zapowiada, że Boruc nie zagra w drużynie dopóki on sam będzie zajmował stanowisko trenera.
Artur Boruc się jednak nie poddaje. W ostatnim wywiadzie udzielonym Telewizji Polskiej, skruszony bramkarz wyznał, że bardzo chciałby wrócić do reprezentacji. Na pewno wiąże się to ze zbliżającymi się rozgrywkami Euro 2012, w których chciałby wziąć udział. Trener Smuda pozostaje nieugięty. Przyznaje, że rozmowa z Borucem będzie tylko stratą czasu dla niego i piłkarza.
Im bliżej Mistrzostw Europy fani polskiej reprezentacji oraz sam Grzegorz Lato, prezes PZPN, coraz bardziej intensywnie zastanawiają się nad możliwością powrotu Artura do kadry. Na Euro potrzebujemy przecież najlepszy skład, a grający dla Fiorentiny Boruc, zdecydowanie zawsze należał do naszych liderów. Chociaż polski piłkarz gotowy jest do rozmowy, Smuda takiej szansy nie widzi.
Miejmy nadzieje, że tego typu konflikty nie wpłyną negatywnie na polską ekipę, która teraz powinna skupiać się jedynie na piłce.
Więcej informacji na goal.pl
