Quantcast

Katarzyna Żak i Robert Rozmus to najbardziej drętwi prowadzący festiwalu w Opolu? Wybraliśmy 10 sucharów [RECENZJA]

Katarzyna Żak i Robert Rozmus to najbardziej drętwi prowadzący festiwalu w Opolu? Wybraliśmy 10 sucharów [RECENZJA]

Katarzyna Żak i Robert Rozmus to najbardziej drętwi prowadzący festiwalu w Opolu? Wybraliśmy 10 sucharów [RECENZJA]

Screen z Vod.tvp.pl

Katarzyna Żak i Robert Rozmus poprowadzili niedzielny koncert o letnich przebojach na festiwalu w Opolu. Niestety naszym zdaniem wypadli drętwo, a ich anegdoty i żarty zamiast bawić, brzmiały jak suchary. Wybraliśmy 10 największych sucharów prowadzących na festiwalu w Opolu w TVP1. Zgadzasz się z naszą surową oceną?

Reklama

Katarzyna Żak i Robert Rozmus prowadzącymi festiwalu w Opolu

W niedzielę 19 czerwca o godz. 22:30 widzowie festiwalu w Opolu zobaczyli koncert pt. "«To już lato!», czyli wakacyjne, opolskie przeboje". Koncert poprowadzili Katarzyna Żak i Robert Rozmus.

Tak koncert z letnimi przebojami był reklamowany na oficjalnej stronie festiwalu. Wyreżyserowała go Beata Szymańska.

Koncert w reżyserii Beaty Szymańskiej wprowadzi widzów w letni, wakacyjny nastrój. Festiwal w Opolu wylansował niejeden letni przebój. To znakomita okazja, by przypomnieć zarówno energetyczne, jak i sentymentalne piosenki; utwory, które znają i kochają wszyscy.

Wykonają je: Sławek Uniatowski, Pectus, Katarzyna Cerekwicka, Łukasz Zagrobelny, Jacek Lenartowicz, Kabaret OT.TO, Rafał Brzozowski, Krzysztof Iwaneczko, Olga Bończyk, Ania Rusowicz, Janek Traczyk, Filip Gurłacz, Krzysztof Szczepaniak, Jurek Grzechnik, Olga Szomańska, Anna Wyszkoni, Michalina Sosna, Harlem. Gospodarzami programu będą Katarzyna Żak i Robert Rozmus.

Podczas przerw między piosenkami właśnie prowadzący raczyli widzów mniej lub bardziej udanymi anegdotami i żarcikami.

W oczy rzucało się to, że cały program był starannie wyreżyserowany, a każda kwestia prowadzących była wcześniej napisana - zapewne po to, by uniknąć wpadek. Niestety widać było także, że prowadzący czytają z promptera i nie ma tu miejsca na spontaniczność, czy choćby najdrobniejszą modyfikację wcześniej uzgodnionego tekstu.

Niestety w efekcie wyszło to strasznie sztucznie. Anegdoty przytaczane przez Katarzynę Żak i Roberta Razmusa zamiast umilać widzom oczekiwanie na utwory, brzmiały jak suchary, a prowadzący wypadli drętwo.

Mieliśmy wrażenie, że 59-letni Robert Rozmus odtwórczo i bez przekonania czytał napisane dla siebie teksty. Trzeba przyznać, że ma świetną dykcję, ale od prowadzącego oczekujemy czegoś więcej.

Trochę lepiej na jego tle wypadła Katarzyna Żak. Mimo naszej ogromnej sympatii do 58-letniej aktorki, nie udało jej się tchnąć ducha w swoje "drętwe" teksty. Piękny uśmiech i urok osobisty w tym wypadku nie wystarczyły. Oczywiście rozumiemy, że to nie oni napisali swoje teksty, ale to oni użyczyli im twarzy.

Katarzyna Żak w niebieskiej sukience, Robert Rozmus AKPA

Wybraliśmy 10 największych sucharów prowadzących z niedzielnego koncertu.

10 sucharów Katarzyny Żak i Robert Rozmusa na festiwalu w Opolu

Suchar nr 1: sztuczna kłótnia

Prowadzący udawali, że "kłócili się" w sprawie wyboru najlepszego letniego hitu.

Katarzyna Żak: Robercie, czy masz już jakiegoś faworyta z piosenek, które usłyszeliśmy do tej pory?

Robert Rozmus: Trudny wybór Kasiu. [...] To wszystko mi się tak cudownie kojarzy [rozmarzył się].

Katarzyna Żak: "Tyle słońca w całym mieście!"! To jest mój typ!

Robert Rozmus: "Dmuchawce, latawce, wiatr" - to mój.

Katarzyna Żak: To w jaki sposób wybierzemy ten przebój?

Robert Rozmus: Ja jestem za swoim.

Katarzyna Żak: A ja za swoim: No to mamy 1: 1. Remis.

Robert Rozmus: Myślę, że mamy jeszcze Kasiu trochę czasu, żeby to rozstrzygnąć.

Dlaczego to było złe? Bo nie jestem w stanie uwierzyć, że wybór najlepszego letniego przeboju to sprawa warta udawanej kłótni. Poza tym w tym dialogu brakuje puenty. Całość zabrzmiała po prostu drętwo.

Suchar nr 2: sałatka jarzynowa to dobro kulturowe

Katarzyna Żak rozprawiała o letnich przebojach i przyrównała je do sałatki z majonezem! A zaraz potem stwierdziła, że zarówno jedno jak i drugie to nasze "dobra kulturowe".

Tak sobie myślę, że te wszystkie nasze letnie przeboje to takie nasze dobra kulturowe, zaraz obok misia Uszatka, sałatki jarzynowej z majonezem i majowego grilla. Wszyscy znają, wszyscy lubią, wszyscy mają jakieś wspomnienia.

Zgadza się, dobrze przeczytaliście. Sałatka narodowa, piosenki letnie i grill to "polskie dobra kulturowe" i słyszymy o tym w Telewizji Publicznej, na którą rząd rocznie przeznacza 2 miliardy zł.

Dlaczego to było złe? Bo banał gonił banał. Tekst Katarzyny Żak brzmiał jakby ktoś wybrał najpopularniejsze memy z sieci i wymieszał je w przypadkowej kolejności w jednym kotle. Ja mam przed oczami ten słynny mem z sałatką jarzynową.

sałatka jarzynowa Besty.pl

Może jeszcze gdyby mówili to młodzi twórcy internetowi, to by się jakoś obroniło,
ale w ustach dwóch prawie 60-latków brzmiało to po prostu sztucznie.

Suchar nr 3: aluzje do seksu na wakacjach

Katarzyna Żak i Robert Rozmus znów rozmawiali o letnich przebojach, a 58-letnia Żak udawała, że się rumieni na wspomnienie jednego z nich. No bo wiecie, co się zazwyczaj robi podczas letnich przebojów. Tutaj twórcy tekstu puszczają oko do widzów ustami nieszczęsnych prowadzących.

Robert Rozmus: A z jakim letnim przebojem ty Kasiu masz najwięcej wspomnień?

Katarzyna Żak: Nie mogę ci powiedzieć [odpowiada mu z zatroskaną miną]. A ty?

Robert Rozmus: A ja ci powiem, ale za kulisami!

Koniec. Dlaczego to było złe? Nie jestem w stanie uwierzyć, że dwoje dojrzałych ludzi rumieni się na wspomnienie letniego romansu lub - nie daj Boże - seksu. W dodatku "boją się" wypowiedzieć powyższe słowa na głos. Znów wyszło sztucznie.

Suchar nr 4: żart z pękniętych spodni

Robert Rozmus żartował, że pękną mu spodnie.

Katarzyna Żak: Rok 1980 to w Opolu początek wielkiej kariery Kory i Maanamu. Zespół szokował muzyką, a Kora śpiewem i scenicznym wyrazem. Publiczność nie chciała ich wypuścić ze sceny. Bisowali tyle razy, że przy kolejnym utworze Korze pękły spodnie.

Robert Rozmus: W takim razie państwo i Kasiu pozwolicie, że się nie będę dziś kłaniał.

Dlaczego to było złe? Bo poziom żartu szorował po dnie. To tzw. kloaczny żart, których pełno było w sieci na początku istnienia Internetu. Wtedy jeszcze kogoś śmieszyły, ale dziś?

Suchar nr 5: powielanie stereotypów na temat kobiet

Katarzyna Żak ciągle zmieniała zdanie na temat swojego ulubionego letniego przeboju. Ten żart był zresztą motywem przewodnim całego koncertu.

Robert Rozmus: Rozumiem Kasiu, że twój typ to w dalszym ciągu "Piechotą do lata"?

Katarzyna Żak: Niee, już się zmienił.

Robert Rozmus: Ile razy?!

Katarzyna Żak: A ile było teraz piosenek?

Robert Rozmus: No to ja w takim razie już nie mam więcej pytań [odpowiedział jej pobłażliwie].

Dlaczego to było złe? Bo to powtarzanie błędnego i szkodliwego społecznie stereotypu, że "kobieta zmienną jest", a mężczyzna "jako ten mądrzejszy", poczciwie toleruje jej słabości i patrzy na nią z góry. Patriarchat i dziaderstwo welcome to.

Suchar nr 6: żart z koronawirusa

Prowadzący żartowali z wirusa, wszyscy wiemy jakiego.

Katarzyna Żak: Wszystko przez jednego muzycznego wirusa, którego rozsialiście w warzywniaku.

Robert Rozmus: Temat wirusa to raczej zostawmy.

Katarzyna Żak: Ale mówimy tu o pozytywnym zarażaniu!

Robert Rozmus: Pozytywny też jakoś nie najlepiej się kojarzy...

Katarzyna Żak: Dobrze, zarażajmy się po prostu muzyką!

Dlaczego to było złe? Bo usłyszeliśmy żart z koronawirusa w Publicznej Telewizji finansowanej z publicznych pieniędzy. Tej samej, w której pokazywane były reklamy społeczne namawiające do szczepień. A teraz TVP jakby nigdy nic próbuje bagatelizować problem koronawirusa. Hipokryzja level hard.

Suchar nr 7: żart z przepisu na przebój lata

Prowadzący rozmawiają o tym, jaki jest przepis na przebój lata.

Robert Rozmus: Po pierwsze dobra melodia i właściwy temat.

Katarzyna Żak: I dobór słów!

Robert Rozmus: Czyli słońce, plaża, chłopak, dziewczyna, korek na Zakopiance... Po drugie podmiot liryczny lubi lato!

Dlaczego to było złe? Bo było sucharem. Przecież wszyscy wiemy, że nie ma jednego sprawdzonego przepisu na przebój.

Suchar nr 8: żart z parawanów

Prowadzący rozmawiali o zmieniających się trendach wśród plażowiczów.

Robert Rozmus: Moją uwagę przykuło dużo więcej parawanów.

Katarzyna Żak: Nie wiem, czy wiesz, ale długość parawanów wyznacza poziom statusu społecznego.

Robert Rozmus: To znaczy, że jeśli przyjdę na plażę z małym ręczniczkiem...?

Katarzyna Żak: Słabizna. Inni właściciele ziemscy nie użyczą ci cienia.

Dlaczego to było złe? Bo było szkodliwe i powielało stereotypy o Polakach-plażowiczach-Januszach i Grażynach.

Suchar nr 9: żart z zimnego Bałtyku

Prowadzący rozmawiali o Morzu Bałtyckim.

Robert Rozmus: Powiem ci Kasiu, że jakbym miał wybierać ze wszystkich mórz, to ten nasz Bałtyk wyjątkowy jest.

Katarzyna Żak: Masz na myśli wyjątkowo zimną wodę?

Dlaczego to było złe? Bo było wtórne i mało śmieszne. Ile razy już słyszeliśmy żart o tym, że Bałtyk jest zimny? A poza tym co mają powiedzieć kredytobiorcy, dla których wyjazd nad polskie morze jest obecnie nieosiągalny?

Suchar nr 10: najlepszego przeboju nie będzie

Na koniec koncertu prowadzący konkludują, że jednak nie wybiorą przeboju lata, bo wszystkie przeboje prezentowane na koncercie były sobie równe.

Robert Rozmus: Nasz subiektywny ranking utworów nie wyłonił tego jednego przeboju lata. Konkurencja była po prostu za duża. Nie mieliśmy serca wybrać jednego utworu spośród tak wielu cudownych.

OK, ale po co w takim razie były te udawane kłótnie? Dlaczego to było złe? Bo było sztuczne i obiecywało coś, czego nie dało. Jednym słowem: wielki zawód.

Katarzyna Żak i Robert Rozmus to najbardziej drętwi prowadzący festiwalu w Opolu? Wybraliśmy 10 sucharów! Zobacz galerię!
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama