Antoni Pawlicki w jednym z wywiadów opowiedział anegdotę ze swego życia, w której zdradził, że otrzymał powołanie do wojska. Aktor pragnął tego uniknąć i w tym celu postanowił zmobilizować się i dokończyć studia. Jednak policja zapukała do drzwi jego mamy i zagroziła, że jeśli nie stawi się w koszarach, to będzie poszukiwany listem gończym!
Antoni Pawlicki o służbie wojskowej
Aktor na co dzień często ma styczność ze środowiskiem wojskowym, ponieważ z racji swojej profesji często gra przedstawiciela polskiego wojska. Jednak mało kto wie, że niewiele brakowało, by on sam poznał wojsko od jego praktycznej strony. W czasach, kiedy mężczyzna studiował, w Polsce obowiązywał obowiązek służby wojskowej wśród mężczyzn. Jak sam wspomina ten czas w rozmowie z PAP Life:
Nigdy nie byłem w wojsku. Ale miałem z nim pewne zawirowanie. Pod koniec studiów zaliczyłem debiut teatralny w Teatrze Nowym w Poznaniu, gdzie grałem Romeo. Przedstawienie "Romeo i Julia" uwzględniono mi jako spektakl dyplomowy. Gra w tej sztuce pochłonęła mnie na tyle, że zapomniałem o tym, że jeśli nie napiszę pracy magisterskiej, to trafię do wojska - to były jeszcze ostatnie podrygi zasadniczej służby wojskowej w Polsce. Po kolejnym wezwaniu do odbycia służby wojskowej, musiałem stawić się w komisji na Mokotowie. Wyjaśniłem sprawę i służbę odroczono mi o rok. To zmotywowało mnie, by szybko uporać się z pracą magisterską
Dzięki ukończonym studiom, Antoni Pawlicki nie musiał iść do wojska, jednak to wojsko w pewnym moemncie upomniao się o niego, grożąc listem gończym:
Do mojej mamy, u której już nie mieszkałem od dawna, wysyłano listy polecone, których nie odbierałem. I w końcu przyjechała policja do mojej mamy o szóstej rano i przyniosła list z powołaniem, z informacją, że jeśli pan Antoni się nie stawi, to po prostu będzie poszukiwany listem gończym

"Związek" Antoniego Pawlickiego z wojskiem
Ostatecznie Antoni Pawlicki uchylił się od powołania do wojska, jednak to środowisko nie jest mu całkiem obce. Wszystko dlatego że aktor często wciela się w role żołnierzy bądź przedstawicieli wojskowych. Mężczyzna zagrał w filmie o powstaniu warszawskim, przedstawiał również historię filmową patrolu okrętu podwodnego "ORP Orzeł", a także zagrał w filmie "Orlęta", który opowiada o harcerzach walczących z wojskiem sowieckim w 1939 roku. Poza tym aktor jest ambasadorem akcji "BohaterON", mająca na celu uhonorować i wesprzeć ostatnich żyjących uczestników powstania warszawskiego.