Na gali MMA VIP-3 Marcin Najman zmierzył się z Ryszardem "Szczeną" Dąbrowskim. Cięższy o 40 kilogramów zawodowiec bez problemu poradził sobie z amatorem, który ma problem z alkoholem. Po walce okazało się, że "Szczena" był... kompletnie pijany!
Walka Marcina Najmana z Ryszardem Dąbrowskim nie miała żadnego sensu pod względem sportowym, podobnie jak walki na tej gali w konwencji kobieta vs mężczyzna. Po starciu "Szczena" przyznał, że był pijany.
Najman nokautuje Szczenę
Marcin Najman bez problemu poradził sobie z bohaterem "Chłopaków do wzięcia". Dużo cięższy zawodnik obalił swojego rywala i ciosami w parterze doprowadził do przerwania pojedynku. Walka ta nie miała ze sportem zbyt wiele wspólnego, ale wzbudziła duże kontrowersje. Fani pytali, czy zawodowiec - nawet naprawdę kiepski - powinien bić mniejszego amatora, dodatkowo wyniszczonego przez alkohol. Okazało się, że "Szczena" nawet podczas walki był pijany!
Przyjechałem tutaj wczoraj czy przedwczoraj, już dokładnie nie pamiętam. Dałem sobie w palnik, bo taką miałem ochotę i przynajmniej szanuję ich organizację za to, że nikt mi nie zarzucił, że byłem pijany na gali, bo byłem.
- mówił w wywiadzie po walce z Najmanem Dąbrowski.
Koniec przemiany "Szczeny"
Powrót do picia alkoholu zaskakuje. Ostatnio "Szczena" chwalił się swoją przemianą i sportowym trybem życia. Na jego Instagramie pojawiały się liczne zdjęcia z treningów. Jak się okazało, zmiana była tylko chwilowa. Czy bohater "Chłopaków do wzięcia" powróci jeszcze do sportów walki?
Wszystko zepsuł? Zobacz jaką formę szykował "Szczena" na Najmana.