Quantcast

"Uczę 4-letniego synka gotowania. Jego żona będzie mieć cudownie życie"

"Uczę 4-letniego synka gotowania. Jego żona będzie mieć cudownie życie"

"Uczę 4-letniego synka gotowania. Jego żona będzie mieć cudownie życie"

zdjęcie ilustracyjne/canva

Każdy rodzic ma inne spojrzenie na to, jak wychować swoje dziecko, aby było w przyszłości dobrym człowiekiem. Karolinie z Lublina najbardziej zależy na tym, aby jej synek w przyszłości szanował swoją żonę i był dla niej wsparciem. Pragnie także, aby jej Antoś potrafił zająć się domem i odciążał ukochaną w obowiązkach. Czy to coś złego?

Reklama

Nauka od najmłodszych lat

30-latka przyznaje, że to, jak wychowuje syna, ma wiele wspólnego z tym, że jest samotnie wychowująca mamą. Mąż odszedł od Karoliny, gdy Antoś miał zaledwie roczek. Kobieta przyznaje, że przez te 12 miesięcy ani razu mąż nie zrobił jej śniadania, kawy czy herbaty:

W ogóle nie mogłam na niego liczyć. Nie pomagał mi w gotowaniu, wychowaniu synka czy sprzątaniu. Myślałam, że gdy dziecko pojawi się na świecie, to się zmieni, ale byłam w błędzie. Dziś już wiem, że to nie jest do końca jego wina, a jego matki, która nie pokazała mu, że o dom dbać powinien także mężczyzna.

"Uczę 4-letniego synka pieczenia i gotowania"

Karolina jest dumna z tego, że jej 4-letni synek tak aktywnie jej pomaga i sam wyraża zainteresowanie gotowaniem czy sprzątaniem:

Żeby nie było zaraz, że ja zmuszam dziecko do czegoś. Nie, absolutnie tak nie jest. Mój synek widzi, co ja robię i chętnie mi pomagam. Oczywiście na początku musiałam mu pokazać, co i jak, a teraz chętnie ze mną piecze, gotuje i sprząta. Jestem przekonana, że jego żona będzie mieć cudownie życie!

Czy to dobry sposób na wychowanie dziecka? Uczycie maluchy sprzątania i gotowania?

Wyszłam tylko na chwilę do kuchni. Gdy wróciłam, zastałam moją córkę z pastą do zębów w dłoni...
Źródło: old.reddit.com
Reklama
Reklama