Quantcast

Danuta Martyniuk nie przestaje atakować byłej synowej: "Oby tylko tego kiedyś nie żałowała"

Danuta Martyniuk nie przestaje atakować byłej synowej: "Oby tylko tego kiedyś nie żałowała"

Danuta Martyniuk nie przestaje atakować byłej synowej: "Oby tylko tego kiedyś nie żałowała"

AKPA

W tamtym tygodniu Daniel Martyniuk i 21-letnia Ewelina rozwiedli się i nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ ludzie się rozchodzą. Jednak zadziwia fakt, w jaki sposób najbliżsi Daniela wyrażają się o jego byłej partnerce. Padło wiele gorzkich słów - nie tylko ze strony samego syna króla disco-polo, ale także z ust Danuty Martyniuk. Matka 31-latka nie mogła się pohamować nawet pod sądem, gdzie nazwała Ewelinę "za****ą g**niarą". Czy to koniec tej farsy? Niestety nie...

Reklama

Kobieta z klasą mimo młodego wieku

Ewelina i jej rodzina długo nie wypowiadała się w mediach. W końcu po serii wulgarnych słów w jej stronę przyszedł czas na to, aby i ona zabrała głos. Nie miała jednak zamiaru brać udziału w słownej przepychance. Powiedziała jedynie, że nie będzie wypowiadać się więcej publicznie, ale podkreśliła, że wolność słowa kończy się, gdy się kogoś obraża.

Należy jednak pamiętać, że wolność słowa ma swoje granice nie tylko etyczne, ale również prawne. Będę zawsze dbać i walczyć o dobre imię i spokój mojej rodziny w cywilizowany sposób, wykorzystując wszelkie dostępne możliwości prawne.

Przepychanek ciąg dalszy...

Niestety słowa 21-latki w żaden sposób nie wpłynęły na zachowanie rodziny jej byłego męża. Danuta Martyniuk wydaje się jeszcze bardziej rozjuszona - tym bardziej, że była synowa zwróciła jej prezenty, która dostała od jej rodziny, łącznie ze 100-letnim pierścionkiem zaręczynowym, o którym tak dużo Danuta Martyniuk mówiła w mediach, domagając się tego, aby Ewelina go zwróciła. To wszystko musiało ją bardzo rozzłościć, ponieważ żona króla disco-polo w rozmowie z "Super Expressem" powiedziała:

Przed rozwodem zachowywała się bardzo dziwnie. Odwoływała nasze spotkania z Laurą w Russocicach, w ostatniej chwili nie przyjechała na moje urodziny, zwodziła Daniela, dając mu nadzieję, że może nie dojdzie do rozwodu. Mieli się spotkać przed sprawą na mediacje. Nie próbowała się w ogóle dogadać, tylko przestawiła w sądzie żądania, o których nie mieliśmy zielonego pojęcia, bo kilka dni wcześniej jeszcze normalnie z nami rozmawiała. Szkoda, że słucha złych doradców i pozwala, by inni sterowali jej życiem. Oby tylko tego kiedyś nie żałowała

Czy kiedyś to się skończy?

Na premierze "Zenka" małżeństwo nie szczędziło sobie czułości :)
Źródło: MW MediaMW Media
Reklama
Reklama