Figurski zadrwił z Minge na antenie: "Od kogo ona tę twarz przeszczepiła?". Projektantka NIE WYTRZYMAŁA!

Figurski zadrwił z Minge na antenie: "Od kogo ona tę twarz przeszczepiła?". Projektantka NIE WYTRZYMAŁA!

Podczas audycji "Najgorsze państwo świata" w Antyradiu Michał Figurski w niewybredny sposób zażartował z wyglądu twarzy Ewy Minge. Słynąca z dość osobliwej urody projektantka nie zamierzała puścić złośliwego dowcipu mimo uszu. Odpowiedziała Figurskiemu na Facebooku.

Prowadzący audycję Michał Figurski i Karolina Korwin Piotrowska snuli pogadankę o tym, by twórcy science fiction mogli mieć wpływ na rozwój medycyny. Korwin Piotrowska podała przykład filmu "Bez twarzy", w którym główny bohater przechodzi operację plastyczną, dzięki której zamienia się twarzą z bandytą, którego ściga. Temat przeszczepu twarzy podchwycił Figurski.

Słuchaj, jak się nazywa ta projektantka z burzą rudych loków? - zapytał Korwin Piotrowską.

Gdy ustalił, że chodzi o Ewą Minge, rzucił:

A ona od kogo tę twarz przeszczepiła? 

Na odpowiedź projektantki nie trzeba było długo czekać. Minge zamieściła na Facebooku komentarz, w którym wytyka Figurskiemu brak kultury i drwi, że poza głupimi żartami, dziennikarz do tej pory niczym się nie wsławił.

Proponuje posłuchać. Uważnie i do końca. Żyjemy w świecie, w którym wolność słowa przechodzi jakiekolwiek granice. Pal sześć wolność słowa, zwyczajna etyka, kultura i ciut człowieczeństwa. Pan redaktor z pewnością w cholerę przystojny, z burzą mózgu zamiast loków i osiągnięciami na skalę międzynarodową, poza słowotokiem i podżeganiem do hejtu.

Mój przegląd mediów szaleje od wczoraj panie redaktorze, czy na pana korzyść? Czy zrobił już pan karierę na mojej twarzy? A może coś dla ludzkości pan z tej kariery odda? Lepiej nie, bo cóż możecie mieć drodzy państwo do zaoferowania światu? Brawo Karolina Korwin Piotrowska, jak zwykle w punkt. Nokaut intelektualny w parze. Proszę pogratulować koledze - napisała.

Ale dopiero w rozmowie z Plejadą Minge przestała przebierać w słowach. Odgryzła się Figurskiemu, wypominając, że jego wygląd po wylewie również pozostawia wiele do życzenia.

Ktoś, kto sam ma problem z opadającą po paraliżu twarzą, kto dochodził przez długi okres czasu do zdrowia, dostaje kolejną szansę, siada w radiu, pozwala sobie na taki komentarz... Nie wiem, czy jest jakakolwiek osoba na świecie, która uznałaby to za dowcipne, etyczne i moralne. Mam 52 lata, on jest w stosunku do mnie jeszcze gówniarzem - powiedziała portalowi.

Botoks czy choroba? Ewy Minge o swojej twarzy

Ewa Minge od lat mierzy się ze zjadliwymi komentarzami na temat swojego wyglądu. Media wielokrotnie sugerowały, że charakterystyczna twarz przypominająca maskę jest skutkiem nadużywania wypełniaczy. Kilka lat temu projektantka przyznała się, że stosowała botoks, ale jednoczenie podkreśliła, że jej specyficzny wygląd nie wynika z przeholowania z medycyną estetyczną, lecz jest skutkiem ubocznym poważnego schorzenia wątroby zwanego zespołem Gilberta.

U mnie objawami są wymioty, nudności, zawroty głowy, taka typowa wątrobowa opuchlizna ciała, czyli taka lekka mongołowatość pojawia się na twarzy - wyjaśniała w programie "Kobiecym okiem".

Przy okazji opowiedziała o drugiej chorobie, która wymaga przyjmowania leków sterydowych.

Muszę łykać regularnie leki, które utrzymują mnie przy normalnym życiu, normalnym funkcjonowaniu. Leki szkodzą na wątrobę, budzą zespół Gilberta - mówiła. - Wiem, że czasem wyglądam, jakbym miała cellulit na twarzy - przyznała Minge.

Myślicie, że doczeka się przeprosin?

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Obserwuj styl.fm na:

Google News