Quantcast

Była gwiazda "Big Brothera" wyznaje: "Moja córka jest lesbijką"

Była gwiazda "Big Brothera" wyznaje: "Moja córka jest lesbijką"

Monika Goździalska wyznała, że jej córka jest lesbijką. Była gwiazda "Big Brothera" wyznała, że nigdy nie miała problemu z tym, by zaakceptować orientację seksualną swojego dziecka. Gwiazda skomentowała również Marsz Równości w Białymstoku.

Reklama

Monika Goździalska zdobyła popularność dzięki udziałowi w trzeciej edycji "Big Brothera", w której udało jej się oczarować Kena (to dla niej rzucił Frytkę). W 2011 roku wzięła udział w wyborach Mrs. World na Florydzie, w których zdobyła tytuł pierwszej wicemiss. Cztery lata później pochwaliła się swoimi wdziękami w rozbieranej sesji w "CKM". Jest również znana z udziału w pierwszej edycji "Masterchefa" oraz prowadzenia kącika kulinarnego w porannym programie "Dzień Dobry, Polsko" w TVP. Goździalska cały czas jest aktywna na Instagramie, gdzie lansuje się jako fit modelka. Prywatnie 34-latka jest mamą dwójki dzieci: Natalii i Tristana.

Monika Goździalska wyznała w wywiadzie, że jej córka jest lesbijką.

Moja córka, kiedy miała 15 lat, powiedziała mi, że podobają jej się kobiety. Początkowo myślałam, że jej przejdzie. Ona się nie zmieniała i dla mnie stało się to normalnością - powiedziała w rozmowie z Wirtualna Polską.

Modelka wyznała, że nie rozumie rodziców, którzy odrzucają własne dzieci ze względu na ich odmienną orientację seksualną.

Osoby publiczne nigdy się do tego nie przyznają. Moja córka zapytała, czy jej pomogę. Chciała, żebym wypowiedziała się na ten temat, że mogę powiedzieć, że jest lesbijką. Nie zrobiłam tego tylko dla mojej córki. Rodzice wstydzą się swoich dzieci. Nie rozumiem tego. Nie godzę się na to, żeby ludziom takim jak moja córka, która jest mądrą i dobrą dziewczyną, wmawiano, że są chore. To nie jest choroba - powiedziała.

Goździalska broni praw środowisk LGBT i stanowczo nie godzi się na obrażanie osób o odmiennej orientacji. Odniosła się tym samym do niedawnego Marszu Równości w Białymstoku, podczas którego doszło do zamieszek. Niestety modelka wysuwa smutne wnioski odnośnie poziomu tolerancji w Polsce i raczej nie wróży rychłej poprawy nastrojów społecznych.

Kocham swój kraj, Polska jest piękna wizualnie, ale wstydzę się, że jestem Polką. Po tym, co zobaczyłam w Białymstoku, wstydzę się, naprawdę się wstydzę. Jeśli Kościół bije brawo osobom, które niszczą normalne osoby, to ja mówię, że nie idę do kościoła więcej. Jestem osobą wierzącą, ale tam mnie nikt nie zobaczy - wyznała Wirtualnej Polsce.

Źródło: mwmedia
Reklama
Reklama