Tak dziś wygląda Lech Roch Pawlak, twórca hitu "Żeli papą". Nie zgadniecie, czym się dziś zajmuje!

Tak dziś wygląda Lech Roch Pawlak, twórca hitu "Żeli papą". Nie zgadniecie, czym się dziś zajmuje!

Lech Roch Pawlak "Skorpion", słynny hiphopowiec z Opola, który lata temu podbił internet takimi hitami jak "Żeli papą" i "Wena jest king konga", po 15 latach pojawił się w mediach. Ale już nie jako raper. Zobaczcie, co dziś robi Lech Roch Pawlak i jak wygląda. Będziecie zaskoczeni!

Reklama

W 20o7 roku Lech Roch Pawlak stał się prawdziwą gwiazdą internetu. Klipy, w których  rapował wymyślane na poczekaniu teksty pełne absurdalnych rymów i wstawek stylizowanych na język francuski, szybko stały się najzabawniejszymi hitami YouTube. Internauci płakali ze śmiechu słuchając jego kawałków "Żeli papą", "Wena jest king konga" czy "Moja kariera".

Rosnąca w sieci popularność Lecha Rocha Pawlaka sprawiła, że szybo zainteresowała się nim telewizja. Raper wystąpił w programie Ewy Drzyzgi "Rozmowy w toku" oraz w "Szymon Majewski Show". Największą gwiazdą był jednak u siebie w Opolu. W 2012 roku promował konkurs sklepu dla hiphopowców UrbanCity.pl, z którego dowiadujemy się, że "pracował nad flow i ćwiczył nowe języki" - m.in. rapując "po chińsku" i w języku migowym.

Reklama

Lech Roch Pawlak - co dziś robi i jak wygląda?

15 lat po słynnym hicie "Żeli papą" Lech Roch Pawlak niespodziewanie pojawił się w materiale "Teleexpressu" poświęconym letniej akcji "Micha – zwierz usycha", zachęcającej do pozostawiania zwierzętom misek z wodą. Okazuje się, że jej inicjatorem jest Lech Roch Pawlak, który obecnie pracuje jako strażnik Towarzystwa Ochrony Zwierząt. W reportażu pojawił się ubrany w służbowy uniform i apelował, by podczas upałów pozostawiać w zacienionych miejscach miski z wodą dla psów.

Reklama

Reklama

Pawlak okazał się zapalonym obrońcą zwierząt już kilka lat temu, ale z powodu niesubordynacji i nadużywaniem władzy musiał pożegnać się z pracą. Na portalu 24opole.pl można wyczytać, że rapujący strażnik bezprawnie posługiwał tytułem inspektora Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, nie mając zaliczonych wymaganych egzaminów. Mimo to nosił mundur i zachowywał się jak szeryf. Miarka przebrała się, gdy zaczął straszyć ludzi mandatami, pobierać kary pieniężne oraz organizować interwencje, do czego nie miał uprawnień. Mimo wielu wybryków, na korzyść Leszka przemawiało wielkie serce dla zwierząt oraz olbrzymi zapał do pracy. W efekcie przełożeni przymknęli oko na jego narwany charakter i pozwolili mu zostać w zawodzie.

Reklama

Lech Rok Pawlak właśnie znowu zapunktował - wymyślił akcję "Micha - zwierz usycha", która odbiła się szerokim echem w mediach. Tytuł to oczywiście jego autorski pomysł. A więc po latach nic się nie zmieniło - nadal "wena jest king konga"!

Reklama

Reklama
Reklama