Yves Saint Laurent

Sobota, 28 listopada 2009 | Moda
Oceń:
4.9 / 7 głosów

Yves Saint Laurent 1953

"Dlaczego YSL? Bo jest geniuszem, który wie wszystko o kobietach" - Diana Vreeland, wydawca „Vogue” i „Harper's Bazaar”

Ojciec Yves Saint Laurenta przeznaczył mu zawód prawnika, nie wiedząc, że nazwisko YSL - obok Chanel, Lagerfelda, Balenciagi - stanie się wkrótce jedną z jaśniejszych gwiazd na firmamencie mody. Dzięki niemu powstała m.in. kolekcja inspirowana dokonaniami pop artu, styl safari, etno i hippie oraz sukienki z linią trapezu. Ubrał kobiety w smokingi i garnitury, a na wybiegi zaprosił czarnoskóre modelki. Po jego śmierci media zapowiadały koniec haute couture, a o projektancie napisano: „Chanel dała kobietom wolność, a YSL siłę”.

Urodzony w 1936 r. w Oranie Yves Henri Donat Mathieu Saint Laurent od dziecka marzył o świecie mody. Czas spędzał, kopiując projekty z magazynów o modzie gromadzonych przez swoją matkę. Jedna z anegdot głosi, że jako dziewięciolatek ogłosił swojej rodzinie, że jego nazwisko będzie kiedyś umieszczone na Polach Elizejskich. W tym samym czasie pod drzwi sypialni swojej siostry wsunął fikcyjny rachunek ze swojego wymarzonego domu mody, na którym umieszczone było zamówienie (torba, sweter, spódnica oraz dwa modele z kolekcji): "Yves Mathieu-Saint-Laurent, Haute Couture, Place Vendôme; Première note des commandes de Madame de Henlé: 1 ensemble boutique matin, pull, jupe, sac, 30 000 F; 1 modèle grande collection Stanislas, 70 000 F; 1 modèle grande collection Shogun, 60 000 F".

Jego wielka szansa miała nadejść w kilkanaście lat później. W 1953 r. w paryskim dzienniku „Paris Match” siedemnastoletni Yves znalazł ogłoszenie o konkursie na projekty ubrań. Wśród sędziów miały być takie sławy jak Dior czy Balmain. Przyszły mistrz haute couture wysyłał trzy projekty: sukienki, płaszcza i kostiumu, zdobywając trzecie miejsce w kategorii sukienka. Rok później otrzymał pierwszą nagrodę, projektując sukienkę koktajlową – elegancką, prostą i wysmakowaną w kroju, której wielką orędowniczką stała się wkrótce Audrey Hepburn. Przypadek sprawił, że w kategorii płaszcze ten sam konkurs wygrał inny projektant, który nazywał się... Karl Lagerfeld.

U Diora

Odbierając trzecią nagrodę za projekt sukienki w 1953 r., Yves spotkał Michela de Banhoffa – ówczesnego wydawcę

Kreacja Yves Saint Laurent z 1965 roku

„Vogue'a”. Banhoff, zachwycony dokonaniami genialnego nastolatka, obiecał zarekomendować go u Christiana Diora, ale najpierw udzielił mu dobrej rady – aby wcześniej ukończył studia. YSL rzeczywiście zdecydował się uczęszczać na kurs krawiectwa, ale po trzech latach odszedł znudzony. Dior za namową Banhoffa spotkał się z YSL przed wyjazdem na wakacje i podobno po 15 minutach rozmowy zdecydował się go zatrudnić. Wkrótce YSL zaprzyjaźnił się z modelkami, które o Diorze wyrażały się z wielkim szacunkiem : „Z zewnątrz był delikatny i kruchy, ale w środku wyczuwało się ogromną siłę” – mówiła Ann Marie Munoz, modelka i przyjaciółka YSL. Pierwszym projektem YSL z tamtego okresu była dekoracja sklepu oraz sfotografowana przez Richarda Avedona „Dovima ze słoniami” - kobieta w długiej, prostej sukni z fantazyjną szarfą, w towarzystwie trzech słoni w Medrano Circus. Już wtedy Dior przypuszczał, że ma przed sobą następcę, któremu będzie mógł przekazać swój dom mody. Podobnego zdania o YSL była Chanel, która w telewizyjnym show w 1968 r. powiedziała, że Yves jest duchowym spadkobiercą, który będzie podążał jej śladem. Po śmierci Diora w w 1957 r. było jasne, że to właśnie YSL zostanie jego następcą. U szczytu sławy w 1983 r. YSL powie o swoim poprzedniku: „Dior nauczył mnie kochać coś innego niż moda czy projektowanie: szlachetną profesję krawca. Wierzę, że projektant, który nie jest także krawcem i nie nauczył się subtelnych sekretów, jakie kryje tworzenie dla konkretnej modelki, jest jak rzeźbiarz, który oddał swoje szkice innemu artyście, który je realizuje. Dla niego twórczy proces krojenia tkaniny zawsze jawił się jako przerwany akt miłości, a jego styl zawsze będzie nosił w sobie cechy kruchości i wyszukanego niedostatku”. U Diora YSL pokazał łącznie sześć kolekcji, w tym m.in. Beat Look – styl bitników.

Pierwsze sukcesy, pierwsze porażki

Jedna z pierwszych kolekcji YSL - ze słynnymi już sukienkami z linią trapezu projektowana pod skrzydłami Diora - stała się wielkim sukcesem. W „Herald Tribune” pisano wówczas: „Wydaje się niemal niemożliwe, że pod koniec pokazu nie wyszedł sam Dior. (...) wszyscy płakali. To było szaleństwo mody, szaleństwo wszech czasów”. Niestety, przyszedł rok 1960 r., kiedy to Francja zaangażowała się w wojnę algierską, a Yves, jak wielu młodych mężczyzn, dostał powołanie do wojska. Atakowany przez francuską prasę zarzucającą mu brak odpowiedzialności za swój kraj projektant dołączył do jednostki, co skończyło się wieloletnią depresją. Prześladowany z powodu homoseksualnej orientacji YSL wylądował w szpitalu Val-de-Grace, skąd wyciągnął go Pierre Bergé, przyjaciel i partner życiowy. W tym samym czasie dom mody Diora wymienił YSL na Marca Bohana. YSL za złamanie kontraktu pozwał ich do sądu i na zawsze opuścił progi Diora.

Piękność dnia

Kreacja Yves Saint Laurent z 1971 roku

Wraz z Pierrem Bergé, YSL planował otworzyć własny dom mody. Kolejne lata przyniosły mu wielkie sukcesy, począwszy od pierwszej, niezależnej i nieskończonej z powodu braku funduszy kolekcji z 1962 r. Logo YSL zaprojektowane w 1961 przez Adolphe'a Mourona Cassandre stało się wkrótce ikoną, podobnie jak perfumy „Y”. Była to pierwsza marka zapachów, związana z firmą YSL, (dopiero w 1977 r. przyjdą na świat perfumy „Opium”, reklamowane przez Jerry Hall oraz plakat z nagim YSL), określana w sloganie jako „Cały zapach w jednej literze”. W 1972 r. spełniło się marzenie YSL i Pierra – panowie otworzą własny dom mody, który od 1974 będzie miał siedzibę przy 5avenue Marceau. Przedtem jednak na rynku mody dokona się rewolucja – a to wszystko za sprawą jednego człowieka, który w 1965 r. zatriumfował kolekcjami inspirowanymi duetem Mondrian/Poliakoff, rok później ubrał kobietę w smoking i dodał jej pewności siebie oraz podbił rynek kolekcją „Rive Gauche”, a dwa lata potem wprowadził styl safari. Jedną z ciekawszych była kolekcja „Rosyjski balet” o której sam mistrz mówił: „Może nie najlepsza, ale z pewnością najpiękniejsza”. Wpadka była tylko raz - w 1963, kiedy YSL wykazał brak entuzjazmu przy kolekcji jesień-zima, mówiąc: „Tamtego sezonu miałem kiepskie modelki”. Lata 60. to także współpraca projektanta z twórcami filmowymi i teatralnymi – ubierał m.in. Claudię Cardinale w „Różowej panterze”, Sophię Loren w „Arabesce” i Catherine Deneuve w „Piękności dnia”. Ta ostatnia stała się wielką przyjaciółką YSL oraz propagatorką jego stylu na całym świecie.

Moda czyli opium

„Opium dla uzależnionych od YSL” - tak reklamowano najsłynniejsze perfumy spod znaku projektanta. Dlatego lata 80. dla YSL rozpoczęły się procesem w USA, gdzie pozwano go za fałszywą reklamę. Najsłynniejsza marka perfum wbrew swojej nazwie nie zawierała opium, co zdaniem sędziów, wprowadzało konsumenta w błąd. Oskarżano go także o propagowanie narkotyków i lekki stosunek do wojen opiumowych w Chinach. Yves pokazał wtedy kolekcje inspirowane modą chińską, tweedowe kostiumy, dżersejowe swetry, kanadyjki, różnego rodzaju spodnie, których był wielkim zwolennikiem oraz modele inspirowane Picassem, Diagilewem, Szekspirem. Używał tkanin takich jak szyfon, jedwab, aksamit i krepdeszyn. W 1972 r. portret YSL namalował Andy Warhol (na obrazach Warhola pojawił się także pies YSL - Moujik ), zaś 5 lat później Paryż obiegła plotka o śmierci mistrza haute couture. Projektant skomentował to z właściwym sobie poczuciem humoru: „Moja śmierć pozostawiła mnie beztroskim. Jedyną nieprzyjemną rzeczą było zobaczyć twarze tych wszystkich ludzi, którzy po otwarciu drzwi do studia zobaczyli, że wciąż jeszcze żyję”. W 1983 r. kolekcje YSL pokazano w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, co było wydarzeniem na skalę światową – po raz pierwszy bowiem wyniesiono modę do rangi sztuki. Wystawę obejrzało ponad milion widzów, zaś YSL powiedział, że reprezentowała wyjątkowy moment w jego karierze. Potem powrócił do studia, by wraz z Mounią (modelką) i kilkoma metrami szyfonu rozpocząć pracę nad nową kolekcją. Do roku 1990 r. YSL pokazał m.in. kolekcje inspirowane twórczością kubistów, Van Gogh'a (każda kurtka z motywem irysów lub słoneczników wymagała ponad 670 godzin pracy), płaszcze husarskie, stroje z garbandyny, satynowe, szyfonowe i „japońskie” sukienki, trencze oraz... mini. Pozostał aktywny do 2002 r, kiedy to zmęczony trybem życia, depresją, walką z narkotykami i chorobą, postanowił wycofać się z zawodu. Jedną z przyczyn jego odejścia było także przekonanie, że moda stała się zbyt komercyjna, i mało ma wspólnego ze sztuką. Osiadł w Marrakeszu, gdzie kiedyś wraz z Pierrem zakupili dom. Po długiej i ciężkiej chorobie zmarł w Paryżu 1 czerwca 2008 r. W pamięci przyjaciół i znawców mody zapisał się jako ten, który stworzył ubrania dla nowoczesnych kobiet, aby nadać im siłę i pewność siebie.

Pierwsze, co potrzebujesz, to być YSL

Dziedzictwo i wiedzę YSL o modzie ma przekazywać fundacja Pierre Bergé-YSL, założona po zakończeniu kariery mistrza. Jej celem jest propagowanie dokonań YSL poprzez działania edukacyjne i kulturalne. Od 29 maja do 28 września 2008 r. fundacja wspierała wystawę w Montrealu i San Francisco, na której pokazano ponad 140 ubiorów z kolekcji YSL. Wystawa składała się z czterech części: Masterful Pencil Strokes (szkiców mistrza), The YSL Revolution (obrazująca zmiany, jakich dokonał), Palette (barwy, jakich używał) oraz Lyrical Sources (wszystko, co inspirowało YSL w jego twórczości, związane z M. Proustem, O. Wilde'em i in.). Mimo śmierci projektanta, jego dzieło nie zostanie zapomniane, zaś młodym projektantom Pierre Bergé radzi: „Pierwsze, co potrzebujesz, to być YSL”. To stwierdzenie oddaje także kwintesencję stylu mistrza, który wyniósł modę do rangi sztuki, był nowatorski, bezkompromisowy i niezależny – po prostu był YSL.

Źródło: netbird.pl; Źródło zdjęć: Top Photo Medium

Obejrzyj także