Meghan Markle od dawna szukała "znanego Brytyjczyka" i dopięła swego! Teraz internauci są zniesmaczeni WYRACHOWANIEM księżnej!

Wtorek, 21 maja 2019 | Gwiazdy
Oceń:
4.1 / 8 głosów

Puszkę Pandory otworzyła brytyjska dziennikarka Lizzy Cundy. Opowiedziała o swoich kontaktach z Meghan Markle, gdy ta jeszcze nawet nie marzyła o roli księżnej. A może już marzyła? Bo aktorka serialu "W garniturach" miała ambitne plany.

Cundy twierdzi, że w tamtym czasie były z Meghan w zażyłych stosunkach. Amerykanka chętnie spotykała się z dziennikarzami, żartowała z nimi, pisała do nich sms-y. Ale w kontekście tego, co się wydarzyło później, nie wiadomo, czy żartem była prośba Meghan, jaką usłyszała Cundy o treści: "Znajdź mi jakiegoś znanego Brytyjczyka".

Jak to wszystko się odbyło? Oddajmy głos samej dziennikarce, która w rozmowie z "Daily Mail" opowiedziała:

Gawędziłyśmy na kobiece tematy, gdy [Meghan] zapytała: "Znasz jakichś znanych facetów? Jestem singielką i naprawdę podobają mi się Brytyjczycy", na co odparłam: "Kogoś ci znajdziemy".

Gdy dziennikarka usłyszała o romansie Meghan z księciem Harrym, złapała się za głowę. Cieszyła się, że ambitna Meghan dopięła swego. Ale wtedy aktorka zaczęła dziwnie się zachowywać. Już nie odpowiadała na SMS-y, przestała odbierać telefon. Cundy poczuła się tym dotknięta. Nie ona jedna. Znany dziennikarz Piers Morgan ma do opowiedzenia podobną historię. Wcześniej przyjaźnił się z Meghan, lecz gdy ta zaczęła spotykać się z Harrym, kontakty gwałtownie się urwały... Morgan rozumie, że rola książęcej narzeczonej wymagała dyskrecji, jednak nie spodobał mu się styl, w jakim się rozstali.

Nie lubię, gdy ludzie tak się zachowują. To po prostu niegrzeczne. Oznacza, że niestety [Meghan Markle] najprawdopodobniej jest karierowiczką.

Z drugiej strony, ciekawe dlaczego te informacje wypływają właśnie teraz. Komu zależałoby, żeby dokuczać Meghan Markle w takiej chwili, gdy wreszcie została mamą?

A zatem wszystko było ukartowane?

Obejrzyj także