Moda przemija, styl pozostaje

Środa, 28 października 2009 | Moda
Oceń:
4 / 11 głosów

coco1Pierwsze nazwisko, które przychodzi na myśl o modzie to Chanel. Projektantka od dziesiątek lat uznawana jest za największą reformatorkę ubioru.

Trudne początki

Jej prawdziwe nazwisko to Gabrielle Chanel. Jako mała dziewczynka, po śmierci matki, trafiła do zakonnego sierocińca. Wychowanie w surowości i prostocie ukształtowało ją jako przyszłą projektantkę, a kolory, które tam dominowały, czyli czarny i biały, stały się niemal jej znakiem firmowym.

Po szkole podjęła pracę w sklepie, ale szybko została z niego zwolniona za nieprzyzwoite prowadzenie się – wieczorami bowiem zabawiała oficerów, śpiewając w kawiarniach. Bohaterem wielu piosenek był mały, zagubiony piesek CoCo i żołnierze zaczęli ją tak nazywać. I tak już zostało.

Zawsze mogła liczyć na mężczyzn

Mężczyźni zawsze byli jej pomocni, od nich czerpała wiele inspiracji. Dzięki przyjacielowi otworzyła swój pierwszy sklep. Zaczęła sprzedawać kapelusze własnego projektu. Już one pokazały, że Coco robi wszystko po swojemu. Wszystkie dostępne wówczas modele damskich nakryć głowy miały szerokie ronda, zakrywające kobiecą twarz. Początkująca projektantka w swych wyrobach zastosowała po raz pierwszy męski element – wąskie rondo, żadnych dekoracji. Paryska ulica była oburzona, ale znalazło się wiele wpływowych dam, dla których idee Chanel stały się inspiracją. Zamożne panie chętnie wydawały spore sumy pieniędzy, by zdobyć ten śmiały dodatek. Biznes zaczął się kręcić.

Ciągłe kontrowersje

Panująca moda i sztywne zasady ubioru budziły jej sprzeciw. Obowiązujące fasony krępowały ją. Znów zaczęła wprowadzać własne pomysły. Na plażę ubierała rybaczki i tunikę. Pozbyła się nakrycia głowy i cieszyła się opalenizną. Szczelnie zakryte plażowiczki, które mogły jedynie delikatnie unieść spódnice, gorszyły się na jej widok. Wciąż jednak zyskiwała coraz więcej zwolenniczek. Szyła dla siebie stroje o prostych, męskich fasonach. Gdy podczas spaceru robiło się zimno, nie bała się pożyczyć swetra od ukochanego. Następnego dnia podobne ubranie można było kupić w jej sklepie.

Hołd prostociecoco3

W męskiej modzie odnajdywała komfort. Postanowiła wygodę podarować również kobietom. Zaczęła projektować wbrew konwenansom, łamiąc zastane zasady. Zrewolucjonizowała damską modę, szyjąc proste ubiory. Wyzwoliła kobiety z krępujących je ton materiałów, gorsetów, żabotów, falban i sztucznych kwiatów. Jako pierwsza ubrała kobiety w garnitury, stworzyła paniom możliwość wyboru, dała szansę cieszenia się swobodą stroju. Dzięki temu, kolejny raz zapisała się na kartach historii mody. Podarowała kobietom pozbawione ozdób, krótkie suknie, które od tej pory stały się nierozłączną częścią damskiej garderoby. To właśnie „mała czarna” zyskała dla Chanel uwielbienie milionów kobiet i rozsławiła ją w świecie. Dewizą projektantki stało się hasło „elegancja polega na odejmowaniu”.

Zawsze najwyższa jakość

Była pierwszą, która uznała, że ogromnie ważna jest jakość wyrobów. Szyła z najlepszych materiałów, zatrudniała sztab ludzi, którzy mnóstwo prac przy strojach wykonywali ręcznie. Jej ubrania zawsze były z tego powodu drogie, jednak potrafiły znaleźć swych nabywców. Wylansowała potrzebę posiadania rzeczy doskonałych gatunkowo. Postarała się, by produkty sygnowane podwójnym C zyskały renomę. Jej projekty szczycą się wielką klasą, świetnym gustem i wyjątkowym komfortem noszenia. Luksus, który zaproponowała, nie rzucał się w oczy, nie raził, był ukryty, lecz i tak został doceniony.

Dla młodych, w kwiecie wieku i dojrzałych

Kobiety pokochały ją za to, że potrafiła podkreślić figurę, wydobywając z niej to, co najbardziej kobiece. Dzięki doskonałym proporcjom udało jej się uczynić niewidzialnymi niedoskonałości, które damskie oko zawsze zauważa. Stworzyła nadające się dla wszystkich, niezależnie od wieku, eleganckie garsonki. Jej styl doceniały i nadal wybierają kobiety zajmujące się polityką, biznesem czy te, które po prostu chcą dobrze wyglądać. W jej kreacjach występowały często Jacqueline Kennedy, księżna Diana, Bernadette Chirac.

Najsłynniejsze perfumy

Projektantka nigdy nie zapominała o dodatkach. Podarowała kobietom torebkę, której nie trzeba już było nosić w ręce, dzięki łańcuszkowi można ją było zawiesić na ramieniu. Jednak jej najsłynniejszym dodatkiem stały się perfumy – Chanel Nr 5. Dla Marylin Monroe bywały czasami całym strojem. Aktorka rozsławiła je na cały świat wyznając, że kilka kropli Chanel Nr 5 wystarcza jej za całe ubranie. Do dziś te perfumy są najlepiej sprzedającym się zapachem na świecie.

coco2Na ulicach

Zmiany jakie wprowadziła Coco Chanel, uczyniły ją największą projektantką w historii. Wykreowany przez nią styl zapoczątkował wielką społeczną przemianę. Zaczęto inaczej postrzegać kobiety, modę, piękno. Od tego czasu ludzie bardzo się zmienili. Wciąż jednak nie zmieniła się moda na Chanel. I chyba nigdy się to nie zmieni.

Ciekawostka

Jacqueline Kennedy miała na sobie garsonkę Chanel w Dallas w chwili zamachu na męża – do dziś jest poplamiona krwią Johna Fitzgeralda Kennedy'ego. Różowy kostium można oglądać w muzeum w Waszyngtonie.

Źródło: netbird.pl; Źródło zdjęć: TopFoto / Medium


Obejrzyj także