Quantcast

Kazimierz Marcinkiewicz WYDAŁ OŚWIADCZENIE w sprawie Isabel! "Była żona stała się moim stalkerem". Odpowiedziała!

Kazimierz Marcinkiewicz WYDAŁ OŚWIADCZENIE w sprawie Isabel! "Była żona stała się moim stalkerem". Odpowiedziała!

Kazimierz Marcinkiewicz ma już dość medialnej batalii z eks żoną. Zrobił jak na siebie rzecz niebywałą - zamieścił oświadczenie na Facebooku, w którym nazywa Olchowicz stalkerką.

Reklama

Media już od kilku lat żyją historią tej pary. Jednak do tej pory to głównie Isabel Marcinkiewicz wypowiadała się w mediach czy na portalach społecznościowych o rzekomych niegodziwościach, jakie miał jej wyrządzić mąż - zarzucała mu głównie niepłacenie alimentów. W końcu Kazimierz Marcinkiewicz jej odpowiedział i zamieścił na Facebooku obszerne oświadczenie, w którym wprost nazywa swoją byłą żonę, Isabelę Olchowicz-Marcinkiewicz, stalkerką. Oto jego treść:

Jesienią 2009 roku przeprosiłem wszystkich Polaków zniesmaczonych obecnością mojego prywatnego życia w kolorowych mediach i obiecałem milczeć w sprawach prywatnych. Słowa dotrzymałem i nadal będę tego przestrzegał.

Niestety od 4 lat zalewa mnie fala hejtu, szkalowania, kłamstw i pomówień ze strony mojej byłej żony, od której odszedłem 6 lat temu. Myślałem, że z czasem to minie. Niestety była żona stała się moim stalkerem.

Polityk przyznaje, że faktycznie zalega żonie z płatnościami.

To prawda, że zalegam jej z zasądzoną pomocą finansową. Pracuję na własny rachunek bardzo ciężko i intensywnie. Nie mam jednak stałej comiesięcznej pensji. Pracuję nad kilkudziesięcioma projektami na success fee. W ostatnim roku nie miałem dużych sukcesów. Każdym sukcesem dzieliłem się sprawiedliwie, ale zaległości się powiększały. Stalkerka o tym wie, bo odpowiednie dokumenty przedstawiłem sądowi oraz wielokrotnie ją o tym informowałem. Gdy którykolwiek projekt doprowadzę do końca, rozliczę się z zaległości.

Marcinkiewicz nawiązał do głośnego filmiku, który Isabel sprzedała do prasy - siedział na nim nago na sedesie.

Co więcej w ubiegłym roku ukazał się filmik nakręcony przez moją byłą żonę, gdy nagi byłem w toalecie. Filmik ten został sprzedany szmatławcom za - podobno - 50.000 zł.

Marcinkiewicz porusza trudną kwestię - twierdzi, że żona znęca się nad nim psychicznie.

Czy taki filmik nie jest dowodem na przemoc? Jeśli nie fizyczną, to psychiczną. Jak partner może nagrywać nagą partnerkę, bez jej zgody i to w toalecie? Czy nie jest to psychiczne nękanie i prowokowanie? Nikt tego nie dostrzegł, bo ten filmik dotyczy faceta, a nęka kobieta, która z żony słała się stalkerem.

Olchowicz nie kazała długo czekać na swoją odpowiedź i zaledwie 4 godziny później odpisała eks mężowi. Z grubsza nazwała całe jego oświadczenie kłamstwem. Izabela po kolei odpiera też argumenty eks męża - twierdzi, że wcale nie zmniejszył on swojej obecności w mediach i wytyka mu, że publikuje selfie na Instagramie. Olchowicz twierdzi też, że słynny filmik wcale nie został nagrany w toalecie tylko w kuchni!

Filmik pokazuje pana KM de facto topless na sofie (nie na toalecie!) - w lustrze wyraźnie! widać aneks kuchenny i meble kuchenne (dla spostrzegawczych). Nie wiem, ile osób ma toaletę w kuchni, bądź salonie.

Olchowicz upiera się, że to nie ona sprzedała film do mediów. Na koniec zaś stwierdza, że jej mąż wydał oświadczenie "akurat dziś po moim odrzuceniu przesłanej mi oferty wykupu pana długu alimentacyjnego już na kwotę 118 tysięcy, zaproponowaną prawdopodobnie przez zaprzyjaźnioną z panem firmę windykacyjno-detektywistyczną".

Kazimierz Marcinkiewicz z pierwszą żoną Marią rozwiódł się w 2009, ma czworo dzieci. Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz wzięli ślub w sierpniu 2009 roku, a rozwiedli się w 2018 roku. Jednak jak przyznał, Marcinkiewicz, rozstali się już w 2013 roku. Komu wierzycie?

Zobaczcie te słynne selfie 59-latka, które tak bardzo nie podobają się jego eks żonie.

Po czyjej stronie jesteś?

Zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Reklama
Reklama