Finalista "Mam talent", Tomasz Kabis, w święta usłyszał druzgocącą diagnozę. Okazało się, że wyniszcza go złośliwy nowotwór serca. Iluzjonista prosi internautów o modlitwę.
Iluzjonista Tomasz Kabis zachwycił widzów i jury niewiarygodnymi trikami w szóstej edycji "Mam talent". Udało mu się dobrnąć do finału. Mimo że programu nie wygrał, zyskał grono fanów i popularność w mediach społecznościowych.
4 lutego, w Światowy Dzień Walki z Rakiem, Tomasz Kabis nieoczkowanie przekazał fanom zasmucającą wiadomość. Napisał na Facebooku, że choruje na nowotwór złośliwy serca, a także ma przerzuty do wątroby. Iluzjonista przeszedł już operację i jest po pierwszej dawce chemii. Poprosił internautów, by wsparli go modlitwą za powrót do zdrowia.
Dzisiaj światowy dzień walki z rakiem Niestety w Wigilię okazało się, że dzisiejszy dzień to również moje święto Teraz już tak oficjalnie, bo często chwaliłem się tym co dobrego u mnie to teraz odwrotnie. Diagnoza jak na zdjęciu, wczoraj jeszcze wykryli przerzuty do wątroby.
Kto wierzący proszę o modlitwę, kto nie, niech trzyma kciuki ja o wszystkich wspierających też pamiętam
Dzisiaj pierwsza dawka chemii, mam nadzieję będzie ok. Mam wielką motywację do zdrowienia, leżąc już jakiś czas po operacji ciągnie mnie na scenę jak jeszcze nigdy Czas na największą sztuczkę w moim życiu "abrakadabra i raka nie ma " przecież zawsze mówię: #CzarodziejeMogaWszystko.
Reklama
Pod postem finalisty "Mam talent" cały czas spływają słowa wsparcia. I my również się do nich dołączamy!