To, co zrobił książę Karol po śmierci Diany, było zaskakujące! "Nigdy za jej życia tak o nią nie walczył!"

To, co zrobił książę Karol po śmierci Diany, było zaskakujące! "Nigdy za jej życia tak o nią nie walczył!"

Te fakty są dobrze znane: 31 sierpnia 1997 roku księżna Diana zmarła wskutek wypadku samochodowego w Paryżu. Przewieziona nocą do szpitala praktycznie była bez szans. Pierwszymi, których powiadomiono o jej śmieci, byli Windsorowie.

Ich reakcja miała być kluczowa dla przetrwania rodziny królewskiej. Zarówno książę Karol, jak i jego matka, królowa, mieli świadomość, że będą obarczani winą za śmierć ukochanej księżnej Brytyjczyków. Dlatego tak ważne było, by w czasie narodowej żałoby zachowali się jak należy. A jednak dopiero teraz na światło dzienne wypływają nieznane fakty dotyczące sporu Karola i Elżbiety, w którym to, inaczej niż zazwyczaj, wola syna przeważyła nad wolą matki.

O wypadku w Paryżu i śmierci byłej żony książę dowiedział się nocą podczas rodzinnych wakacji, które spędzał z matką i synami. Z początku Karol i Elżbieta byli zgodni: ustalili, że mimo powagi sytuacji nie będą budzić chłopców, by przekazać im tragiczne wieści. Dobro dzieci miało być priorytetowe.

Ale w kolejnej sprawie doszło do poważnej różnicy zdań między księciem i królową, o czym opowiedział ostatnio dziennikarz i przyjaciel księżnej Walii, Richard Kay, w programie Channel 5 "Diana, 7 szokujących dni".

Karol zdecydował, że pojedzie do Paryża po ciało Diany - relacjonował Kay. - Był to zaskakujący i odważny krok. Był przecież byłym mężem i nie miał podstawy, by tak postąpić - jego rola sprowadzała się wtedy do bycia ojcem dzieci Diany. Mimo to Karol chciał polecieć do Paryża królewskim samolotem, na co królowa nie wyraziła zgody. Ale książę nie ustąpił. Nigdy za życia żony tak bardzo o nią nie walczył.

Jego determinacja przełamała opór matki. A na tym nie koniec. To Karol uparł się, by trumnę żony udekorować królewskimi insygniami. Mimo że na mocy rozwodu Diana straciła wszelkie przywileje członka rodziny królewskiej.

Karol zadbał o to, by wszystko odbyło się z honorami. Oczywiste było, że bardzo cierpi z powodu śmierci Diany.

Był wstrząśnięty - opowiedział Kay. - To była kobieta, którą na swój sposób nadal kochał.

Żałoba Karola musiała być dyskretna. O ile wszyscy przejmowali się bólem osieroconych synów Diany, to eks-mąż raczej był postrzegany jako sprawca, a nie ofiara tej tragedii.

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Obserwuj styl.fm na:

Google News