Edyta Górniak o PORONIENIU i rozstaniu z Mateuszem Zalewskim. Wpis wzruszył fanów do łez!

Piątek, 11 stycznia 2019 | Gwiazdy, Newsy
Oceń:
3.8 / 9 głosów

Edyta Górniak podsumowała na Facebooku ubiegły rok. W obszernym wpisie nawiązała m.in. do straty ciąży, w której była z Mateuszem Zalewskim oraz zakończenia relacji z 11 lat młodszym partnerem.

Edyta Górniak ma za sobą rok pełen emocji, także tych trudnych i bolesnych. O ile pod względem zawodowym wiodło jej się świetnie, o tyle w sferze prywatnej musiała znieść z kilka bolesnych ciosów od losu, m.in. rozstała się z Mateuszem Zalewskim i straciła ciążę. Na Facebooku zamieściła obszerny post, w którym podsumowuje miniony rok i dziękuje fanom za olbrzymie wsparcie, dzięki któremu powoli staje na nogi po ostatnich przeżyciach.

Wasza ogromna radość z Naszych spotkań wypełniła mnie ogromem piękna i wzruszeń, ale pozwoliła mi także uciec od bólu.. Kobiety, które doświadczyły poronienia często nie rozmawiają o tym z nikim. Nie wypłakują tego bólu na głos. Zostają samotne w swojej wewnętrznej żałobie. Zostają same ze wstydem, że ich organizm nie podołał... Musimy o tym rozmawiać i wzajemnie się wspierać. Przecież tyle Nas jest... (!).

Ufam Mojemu Stwórcy. Bezwarunkowo. Jeśli związek dwojga ludzi miał okazać się niedojrzały, bylibyśmy egoistami chcąc dla własnego spełnienia skazać bezbronne życie na niewłaściwy dla niego Dom. Pan Bóg już to wiedział, zanim zrozumieliśmy to my.

Wychodząc na scenę i motywując Was do szczęśliwego życia, nawet nie wiedzieliście o tym, że także Wy motywowaliście mnie. Że byliście moim parasolem ochronnym zarówno na czas utraty ciąży, jak i na czas rozstania.

Edyta napomknęła o rozpadzie związku z Mateuszem Zalewskim. Relację z partnerem młodszym od niej o 11 lat opisuje dość gorzko, tym samym zdradzając powód rozstania z rajdowcem.

Tak,przeprowadziłam się z pięknego Los Angeles dla relacji, która przetrwała w swojej czystości zaledwie trzy miesiące, bo dalszy czas odsłaniał różnice w dojrzałości życiowej i właściwie był już nieustającą walką. Ale za to - mój Syn korzystając z Naszego pobytu w Polsce spełnia się dziś i realizuje w swojej wymarzonej szkole wojskowej. Nie liczą się więc przepłakane do świtu noce w obliczu szczęście mojego dziecka.

Po tym, jak stłamszony kilka miesięcy temu ból wrócił po mnie jak bumerang, chcę żebyście wiedzieli, że powoli odnajduję wyciszenie i jestem już wewnętrznie pogodzona, a także ogromnie wdzięczna, że cały czas czuję Wasze wsparcie.

(całość przeczytacie na profil Edyty Górniak)

Obejrzyj także