Najpierw SZALAŁ z rozpaczy po zaginięciu ciężarnej żony i córek, teraz przyznał się do ich zamordowania!

Najpierw SZALAŁ z rozpaczy po zaginięciu ciężarnej żony i córek, teraz przyznał się do ich zamordowania!

Wyglądali na taką cudowną rodzinę.

Reklama

Siedem lat temu zakochałam się w tobie, pięć lat temu poślubiłam najlepszego przyjaciela, moją drugą połówkę, poślubiłam ciebie, Chris - pisała w listopadzie zeszłego roku Shanann Watts na Instagramie.

We wtorek Chris Watts z Colorado zgłosił zaginięcie żony i dwóch małych córek, czteroletniej Belli i trzyletniej Celeste. Shanann była wtedy w 15. tygodniu ciąży. Mężczyzna zeznał, że żona wróciła w poniedziałek z delegacji i doszło między nimi do "pełnej emocji rozmowy", po czym 33-latek pojechał do pracy do innego miasta. Następnego dnia rano zaniepokoiło go, że Shanann nie odpowiada na SMS-y.

Od tamtej pory Chris w rozpaczy poszukiwał bliskich. W środę wystosował nawet dramatyczny apel w telewizji NBC:

Shanann, Bella, Celeste, jeśli mnie słyszycie, wracajcie do domu! Jeśli ktoś was przetrzymuje, niech tylko pozwoli wam wrócić. Tak bardzo pragnę was zobaczyć. Dom bez was jest taki pusty!

Po tym poruszającym spektaklu rozpaczy Amerykanie nie mogą uwierzyć w to, co podano kilka godzin później. Chris przyznał się do zabicia ciężarnej żony i córeczek. Mężczyzna trafił do aresztu i trwa poszukiwanie ciał.

Sprawiali wrażenie bardzo szczęśliwych. Co się naprawdę wydarzyło? Wszyscy teraz zadają sobie to pytanie.

Shanann z mężem
Źródło: www.instagram.com / @shanannwatts
Reklama
Reklama