Jak wytrzymać ze skąpcem?

Jak wytrzymać ze skąpcem?

Umiejętność oszczędzania pieniędzy to cecha na wagę złota, co jednak zrobić, gdy on zamienia się w dusigrosza i z dociekliwością godną urzędu skarbowego rozlicza cię z każdej wydanej złotówki?

Reklama


Życie pod jednym dachem ze sknerą, to prawdziwy koszmar/Ipl.123rf

Nie pamiętasz już kiedy ostatnio byłaś w kinie, restauracje widujesz jedynie w programach kulinarnych, kawę pijecie w domu, bo to ile liczą sobie za nią „na mieście” to zdzierstwo.  Po kurczaka do ugotowania domowego rosołu, który będzie smakował jak u mamy (bo on, tzn. twój partner, a nie kurczak rosołek lubi) jeździsz na drugi koniec miasta, bo akurat jest o 3 złote tańszy niż ten, którego dostałabyś w sklepie pod domem. Ciągle słyszysz, że jesteś rozrzutna, że masz zbyt luźne podejście do finansów i że wydajesz za dużo. Związek ze sknerą to droga usłana złotówkami, tfu, bardzo kolczastymi różami. Jak wytrzymać życie pod jednym dachem z dusigroszem?

Uciekająca (jeszcze) panna (nie taka) młoda…

Niestety, skąpstwo to choroba z gatunku tych nieuleczalnych. Jeśli on godzinę zastanawia się nad tym czy kupić bułkę za 40 groszy czy taką za 60 groszy, jeśli pół dnia wypomina ci, że kupiłaś sobie kolejną sukienkę, a przecież masz w czym chodzić i jeśli to, że wydałaś pieniądze na coś, co jego zdaniem jest niepotrzebne (czyli prawie wszystko) powoduje między wami ciche dni, to…uciekaj jak najdalej i nawet się za siebie nie oglądaj!

Reklama

Jak podkreślają eksperci z Mikrorata.pl życie ze skąpcem jest równie trudne, co dzielenie konta w banku z osobą zbyt rozrzutną. „Zbliżone podejście do finansów i zarządzania domowym budżetem, to bardzo ważny element wzajemnego poznawania się, a później wspólnego życia. Oszczędzanie czy ustalanie finansowych priorytetów, to sport zespołowy, co oznacza, że jedna osoba nic na tym polu nie zdziała. Nie warto jednak oszczędzać na wszystkim, gdyż na dłuższą metę jest to mało opłacalna strategia”.

Niestety, twój prywatny Wujek Sknerus raczej nie zacznie nagle szastać pieniędzmi, nie zaprosi cię do restauracji, ani nie porwie na zagraniczne wakacje. To, że ktoś, kto ma węża w kieszeni zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w hojnego mężczyznę i partnera o jakim zawsze marzyłaś jest mniej więcej tak prawdopodobne jak to, że jutro wygrasz na loterii (w nic nie grasz) lub że otrzymasz spadek po śmierci wujka zza oceanu, chociaż twoja dalsza rodzina ogranicza się do starej zgryźliwej ciotki, która za każdym razem, gdy cię widzi (a tych „okazji” jest twoim zdaniem zdecydowanie za dużo) pyta cię z wrednym uśmiechem o to, kiedy wreszcie się ustatkujesz.

Reklama

Wielka dama tańczy sama

Gdy idziecie razem na zakupy spożywcze patrzy na ręce kasjerce, bo przecież ona tylko czeka na to, by naliczyć wam dwa pasztety zamiast jednego i nie uwzględnić promocji na margarynę. Potem niczym skomplikowany matematyczny wzór wnikliwie studiuje paragon sprawdzając czy nikt nie próbuje go oszukać.

Reklama

Komentuje wszystko, co wkładasz do koszyka, bo przecież to jest niepotrzebne, to drogie, a i bez tego możecie się obyć. Niczym babcia polująca na ostatnie wolne miejsce w autobusie biegnie do półki z promocjami, by kupić taniej mleko czy jogurt (i to nic, że jego przydatność do spożycia budzi twoje wątpliwości).

Reklama

Zazwyczaj jednak na zakupy nie chodzi, bo konieczność sięgnięcia do portfela budzi w nim mniej więcej taki entuzjazm jaki odczuwają niektórzy na myśl o pobieraniu krwi. Może też zapominać o twoim istnieniu, gdy tylko zbliżycie się do kasy lub przypadkowo nie wziąć gotówki, bo przecież to takie zaskakujące, że idąc na zakupy warto mieć ze sobą pieniądze. I tak, czując na sobie wyczekujący wzrok kasjerki i niecierpliwie chrząknięcia w kolejce, która właśnie się za wami utworzyła, płacisz za zakupy, a z czerwienią twojej twarzy może konkurować jedynie ta piękna sukienka, którą kupiłaś sobie w tajemnicy przed nim.

Reklama

W pogoni za najniższą ceną

Nie sposób zaprzeczyć temu, że związek z przesadnie oszczędnym mężczyzną do łatwych nie należy. Na dłuższą metę jest on mniej więcej tak przyjemny jak depilacja woskiem czy wyrywanie wyjątkowo paskudnie umiejscowionej ósemki. Jak ostrzegają specjaliści z Mikrorata „Skąpiec będzie dążył do szukania oszczędności za wszelką cenę, bez względu na inne koszty, które przyjdzie im w związku z tym ponieść. Takie osoby w większości przypadków dążą do zaspokojenia tylko podstawowych potrzeb i to…jak najmniejszym kosztem. Wszelkie nadprogramowe wydatki traktowane są przez nie w kategoriach fanaberii, wymyślania i czegoś bez czego można się obyć” – mówią. Jeśli zatem lubisz korzystać z życia, kupić sobie czasem nową parę butów czy spódnicę, która już dawno temu wpadła ci w oko – ze sknerą z pewnością się nie dogadasz. Zastanów się nad tym czy chcesz spędzić resztę życia (nie jesteś jeszcze przecież taka stara) wycinając promocyjne kupony z gazetek hipermarketów i rozważając to czy koniecznie musicie używać masła i cukru (są coraz droższe!).

Zanim nastąpi rozstanie

Nim jednak uznasz, że jedynym co możesz zrobić jest rozstanie, zastanów się nad tym czym spowodowane jest skąpstwo partnera. „Chorobliwa oszczędność może mieć wiele przyczyn zaczynając od wychowywania się w rodzinie w której liczono się z każdym groszem, po dorastanie w domu w którym pieniądze były narzędziem władzy” – mówią eksperci z portalu Mikrorata.pl Znaczenie ma również to czy skąpstwo partnera jest cechą wrodzoną czy też jego objawy pojawiły się u niego dopiero niedawno np. na skutek pogorszenia sytuacji finansowej. Skąpstwo nie jest tym samym, co oszczędność. I tak, jak np. rezygnację z zagranicznego wyjazdu w obliczu innych wydatków można zrozumieć, tak już kłótnie o zakup droższego masła czy chleba ciężko nazwać rozsądnym podejściem do zarządzania domowym budżetem.  Niestety, w większości przypadków kutwy zreformować nie sposób, a życie z nim to finansowy koszmar z gatunku tych, którego nie powstydziliby się hollywoodzcy scenarzyści. Naprawdę chcesz w nim wystąpić?

Artykuł sponsorowany

Reklama
Reklama