Lider Ich Troje Michał Wiśniewski od początku kariery lubił szokować wyglądem i stylem życia, i choć lata świetności ma już dawno za sobą, do dziś pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego show-biznesu. Niedawno artysta ogłosił, że przehulał milionowy majątek i został bankrutem. Teraz próbuje się pozbierać finansowo ponownie nagrywając z grupą Ich Troje. Niedawno zespół wydał płytę "Pierwiastek z dziewięciu", na której zaśpiewała nowa wokalistka, Agata Buczkowska.
Fani mogą już oglądać teledysk do promującej album piosenki "Czerń i biel" w reżyserii Michała Wiśniewskiego. Kontrowersyjny piosenkarz oczywiście nie byłby sobą, gdyby nie wymyślił czegoś szalonego, co przyniesie mu rozgłos. W klipie pokazał więc swój własny pogrzeb.
W okraszonym czarnym humorem wideo widzimy, jak Wiśniewski leży w trumnie ubrany na biało, z plamą krwi na piersi. Wśród żegnających go żałobników pojawiają się m.in. jego dzieci: Fabienne, Xavier i Vivienne Vienna oraz matka artysty, Grażyna Wiśniewska. Ta ostatnia, stojąc nad grobem syna, niespodziewanie wyciąga piersiówkę i wypija alkohol. Najwyraźniej było to nawiązanie do prawdziwych doświadczeń pani Grażyny, która przez lata zmagała się z uzależnieniem.
Pomysł na wisielczy teledysk nie był przypadkowy. "Czerń i biel" to tak naprawdę metafora kariery Michała Wiśniewskiego - wyboistej i pełnej upadków, lecz wbrew temu, co sugerowały media, wcale nie skończonej. Nie bez powodu teledysk rozpoczyna cytat Marka Twaina: Pogłoski o mojej śmierci były mocno przesadzone.
Czyżby Michał Wiśniewski tymi słowami nawiązywał do mediów, które już tyle razy przepowiadały mu upadek, 'śmierć' jako artysty, koniec? To jest ten moment, w którym udowadnia wszystkim, że nie ważne jest to, jak upadasz, a jak się podnosisz - czytamy w opisie teledysku.
Sam Michał Wiśniewski tak wyjaśnia znaczenie teledysku "Czerń i biel":
Wejście 30 lat temu na scenę, późniejszy sukces i ogromny upadek zabiły tego czarnowłosego chłopaka ze Złotna w Łodzi, a zmusiły „czerwonowłosego” do ciągłej walki" - komentuje Wiśniewski. "Musiałem walczyć nie tylko z powszechnym hejtem, brakiem zrozumienia przekazu, nadmiarem czy brakiem kasy, ale również z jestestwem dwóch postaci – tej prywatnej i tej na scenie. On próbował w 2013 powrócić do normalności, ale okazało się, że to niemożliwe.
O dziwo, w klipie nie pojawiła się żadna z byłych żon lidera Ich Troje.
Myślicie, że piosenka okaże się hitem?