Mecz Polska - Senegal zakończył się klęską dla biało - czerwonych. Jedynego gola zdobył Grzegorz Krychowiak, a Robert Lewandowski zaliczył nieudany strzał z rzutu wolnego.
Kapitan reprezentacji opuszczał boisko z nietęgą miną, jednak chwilę po meczu mógł liczyć na wsparcie żony, Anny Lewandowskiej. Gdy tylko zszedł z murawy, kibicująca na trybunach Ania obdarowała go pocałunkiem, czule mówiąc "Będzie dobrze".
To nie był koniec czułości "power couple"! Kiedy Robert miał odjeżdżać spod stadionu, Lewandowska podeszła pod autobus i przytulała męża przez barierki. Podczas, gdy wszyscy zachwycali się czułościami tych dwojga, Internauci zwrócili uwagę na coś, czego zupełnie byśmy się nie spodziewali. W komentarzach pojawiły się głosy o... rzekomym tłuszczyku widocznym spod koszulki.
Trenerka, a tłuszczyk się wylewa!
Oj, Ania przybrała na wadze
Gdzie te mięśnie?
Reklama
Naprawdę w takich chwilach ludzie zwracają uwagę na "tłuszczyk" Ani? Nie ma to jak czujne oko fanów... ;)
Zobaczcie, o jakie zdjęcie chodzi!