Lewandowska całuje męża, ale Internauci zwracają uwagę na coś innego. "Trenerka, a tłuszczyk się wylewa"

Środa, 20 czerwca 2018 | Lifestyle
Oceń:
3.9 / 17 głosów

Mecz Polska - Senegal zakończył się klęską dla biało - czerwonych.  Jedynego gola zdobył Grzegorz Krychowiak, a Robert Lewandowski zaliczył nieudany strzał z rzutu wolnego.

Kapitan reprezentacji opuszczał boisko z nietęgą miną, jednak chwilę po meczu mógł liczyć na wsparcie żony, Anny Lewandowskiej. Gdy tylko zszedł z murawy, kibicująca na trybunach Ania obdarowała go pocałunkiem, czule mówiąc "Będzie dobrze".

To nie był koniec czułości "power couple"! Kiedy Robert miał odjeżdżać spod stadionu,  Lewandowska podeszła pod autobus i przytulała męża przez barierki. Podczas, gdy wszyscy zachwycali się czułościami tych dwojga, Internauci zwrócili uwagę na coś, czego zupełnie byśmy się nie spodziewali. W komentarzach pojawiły się głosy o... rzekomym tłuszczyku widocznym spod koszulki.

Trenerka, a tłuszczyk się wylewa!

Oj, Ania przybrała na wadze

Gdzie te mięśnie?

Naprawdę w takich chwilach ludzie zwracają uwagę na "tłuszczyk" Ani? Nie ma to jak czujne oko fanów... ;)

Zobaczcie, o jakie zdjęcie chodzi!

 

1 z 5
Źródło: www.facebook.com/healthyplanbyann/
1 z 5