"Ślub od pierwszego wejrzenia": Marcin KŁÓCI SIĘ z operatorami. "Kończymy już?! Albo się zgadzamy, albo.."

"Ślub od pierwszego wejrzenia": Marcin KŁÓCI SIĘ z operatorami. "Kończymy już?! Albo się zgadzamy, albo.."

Udział w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia" nie oznacza jedynie chęci na odnalezienie drugiej połówki. Decydując się wziąć ślub na oczach całej Polski, uczestnicy godzą się jednocześnie na udział kamer w ich życiu codziennym. Niestety, nie wszystkie pary umieją to zaakceptować...

Reklama

Najbardziej "problematycznym" w tej kwestii małżeństwem są Agnieszka i Marcin. Oboje chcą pokazać się z perfekcyjnej strony, kontrolując każdy swój ruch i wypowiedziane słowo.

Agnieszka nie lubi, kiedy kameruje się jej nogi  i twarz pozbawioną makijażu. Nerwowo reaguje też na kamerę, gdy ta kieruje obiektyw na niepościelone łóżko w luksuowym hotelu.  Jej rozmowy z mężem na wizji ograniczają się do zdań takich jak: "Piękne widoki", "Żal wyjeżdżać".

Marcina także irytuje obecność kamer, a wczorajszy odcinek programu tylko do potwierdził. Po powrocie z Teneryfy, ku zdziwieniu widzów, nie zamieszkali razem. Każde z nich poszło w swoją stronę, obiecując, że "spotkają się za tydzień".

-Dajemy sobie weekend na zatęsknienie za sobą, a potem się zdzwonimy i zdecydujemy co dalej. Rozstajemy się z Marcinem pod moim blokiem, a za tydzień się ponownie spotkamy.

Kiedy jeden z operatorów zapytał, czy może wejść do mieszkania Agnieszki, ta skwitowała szybko:

-Ktoś tam na mnie czeka i nie jest przygotowany na obecność kamer.

Na to samo pytanie, Marcin zareagował podobnie.

-Nie no co wy, do domu jest kawał drogi. Rozstaniemy się tutaj, potem jadę do centrum handlowego, tam czeka na mnie świadek.

Kamerzyści chcieli towarzyszyć mu podczas tego spotkania, jednak Marcin wpadł w złość...

-To jest spotkanie prywatne. Przykro mi, nie możecie iść ze mną. Kiedy można do mnie przyjeżdżać? Hmm... skontaktuję się telefonicznie. Kończymy już?! Albo się zgadzamy, albo... albo traktujemy to poważnie, albo niepoważnie. - skwitował nerwowo.

-W czym problem? - dopytywali operatorzy.

-No jest w tym problem, że chcę zrobić zakupy no i wracam do domu! - krzyczał uczestnik programu.

Co go tak zdenerwowało? Myślicie, że oliwy do ognia dolała sama Agnieszka, nie zapraszając go do mieszkania?

Źródło: player.pl
Reklama
Reklama