Sztuka bez granic: martwe rzeźby

Sobota, 11 czerwca 2011 | Lifestyle
Oceń:
4.1 / 12 głosów

Tinkebell, źródło: www.looovetinkebell.com

Tinkebell żyje od skandalu do skandalu - pisze Jacek Pawlicki ("Gazeta Wyborcza"). I rzeczywiście od kiedy w 2004 roku holenderska artystka własnoręcznie uśmierciła "dla sztuki" swojego kota, jej imię nie znika z pierwszych stron gazet. Kolejne makabryczne performance budzą sprzeciw nie tylko obrońców praw zwierząt, ale także zwykłych ludzi. Po historii z kotem (Tinkebell nie ukrywała, że zabiła swojego pupila celowo i zrobiła z niego torebkę, bo miał depresję i nie chciał zostawać sam, a tak zawsze jest przy niej) szokowała jeszcze wystawiając w galerii jednonogie kurczaki (szantażowała widzów, że zagazuje je, jeśli ich nie adoptują), spacerując po ulicach Chicago z martwym ciałem psa i prezentując na wystawie 95 chomików zamkniętych w ruchomych kołowrotkach. Wszelkie słowa krytyki zbywała krótkimi: zwracam uwagę na ludzką hipokryzję, co dzień w Holandii zagazowuje się 31 tysięcy kurczaków albo ludzie traktują chomiki jak przedmioty, lub dlaczego zabijanie krów na produkcję torebek Louis Vuitton jest ok, a zabijanie kota nie?

Aby "zagrać na nosach" wszystkim swoim przeciwnikom w 2009 roku artystka wydała książkę zatytułowaną "Dearest Tinkebell". Opublikowała w niej najostrzejsze nienawistne e-maile wraz z... danymi osobowymi, a nawet zdjęciami ich nadawców. Publikacja spotkała się z ostrą krytyką.

Ale ręka sprawiedliwości dopadła Tinkebell dopiero w tym roku. W styczniu prokuratura zażądała dla niej kilkaset euro grzywny za maltretowanie chomików. A to dopiero początek. W przyszłości Tinkebell ma odpowiedzieć za inne przestępstwa wobec zwierząt. Tym razem nie pomoże jej chyba usprawiedliwianie się "ludzką hipokryzją". Granice sztuki wreszcie zostały wyznaczone.

Co uważacie o "sztuce" Tinkebell i o samej artystce? Zwraca uwagę na ważne problemy czy jest zwykłą sadystką? A może sama ma problemy?

źródło: "Gazeta Wyborcza"

Tinkebell, źródło: www.looovetinkebell.com

Tinkebell, źródło: www.looovetinkebell.com

Obejrzyj także