O podkładach słów kilka

Wtorek, 22 marca 2011 | Uroda, Makijaż
Oceń:
4 / 12 głosów

Miewamy wiele niedoskonałości cery, które skrzętnie trzeba ukryć pod "niewidzialną" warstwą. Predysponują do tego krosty, piegi, wypryski, teleangiektazje, oraz wiele innych anomalii skórnych, za którymi nie przepadamy.

Jak podstawą domu są fundamenty, tak dobrze wykonanego makijażu – podkład. Został on wprowadzony do obiegu po raz pierwszy przez firmę Max Factor, w 30 latach ubiegłego wieku. Służy do pokrywania niedoskonałości głównie twarzy, ale również może być zastosowany w innych partiach ciała (przykładowo punktowo) powodując ujednolicenie kolorytu (np drobny siniec).

Podkłady pod względem twardości dzielimy na "wodniste", płynne, w kremie oraz w postaci musu. Kolejną grupę stanowią te bardziej stałe w konsystencji, jak na przykład w sztyfcie, lub kompakcie.

Ze względu na właściwości, podkłady dzielimy na: liftingujące , nawilżające, kryjące, pół-kryjące, rozświetlające, transparentne lub matujące. Tu należy kierować się indywidualnym celem jaki pragniemy osiągnąć.

Nakładamy je gąbeczką lub wygodniej - palcem.

Należy pamiętać, aby dobrać jak najbardziej dopasowany odcień do kolorytu naszej skóry – wówczas będzie on praktycznie niewidoczny.

Przed nałożeniem podkładu, należy zastosować krem. Następnie aby całość efektywnie wyglądała - poczekać kilka minut w celu idealnego wchłonięcia, by nie powstały na twarzy grudki rolującego się makijażu. Następnie nałożyć podkład. Jeśli cera jest nadal błyszcząca, koniecznym może się stać uzupełnienie makijażu o puder.

Tak oto umalowana twarz staje się fundamentem, na którym budujemy holistyczny, piękny makijaż.

Obejrzyj także