Quantcast

Sto okruchów szczęścia…

Sto okruchów szczęścia…

Czarne jedwabne figi, listy od ukochanego i ręcznie robione kieliszki do szampana… Gina Bellamy, bohaterka najnowszej powieści Lucy Dillon „Policz do stu”, postanawia, że w nowym mieszkaniu zostawi tylko sto przedmiotów, które mają dla niej szczególne znaczenie, a reszty się pozbędzie. A co Ty zabrałabyś ze sobą ze starego życia, gdybyś miała okazję zacząć wszystko od nowa?

Reklama

Policz-do-stu_STYLfm_580x400px

Nowe mieszkanie…

Po kilku trudnych latach, o których wolałaby zapomnieć, Gina Bellamy pragnęła zacząć życie od nowa. „To nie przypadek, że tak często wyobrażano sobie niebo jako wielkie, białe i całkiem puste pomieszczenie” – rozmyślała, rozglądając się po swoim nowym pustym mieszkaniu. Czysta i cicha przestrzeń napełniała ją spokojem, jakiego nie zaznała od wielu tygodni.  Podeszła do wielkiego okna, za którym rozciągała się panorama miasta widoczna nad szarymi i brązowymi dachami domów po drugiej stronie ulicy. Poczuła, jak ogarnia ją dziwna ekscytacja, która musuje w jej żyłach niczym szampan. Nie przypuszczała, że tak dobrze przyjmie pierwszy dzień swojego samotnego życia w nowym miejscu. Ostatnie tygodnie były dla niej bardzo trudne, na całym ciele czuła ból niewidzialnych siniaków, lecz teraz budziła się ekscytacja, jakiej doświadcza dziecko pierwszego dnia w szkole. Świeża farba. Puste pokoje. Gładkie ściany czekające, aż ktoś wypełni je treścią niczym stronice nowego notesu.

Nowe życie…

Na myśl o nieznanej przyszłości ogarnął ją nagły niepokój, który sięgnął aż do jej trzewi, boleśnie ścisnął żołądek. Miała wrażenie, że lęk i nerwy czekają tylko na moment dekoncentracji, by dopaść ją niczym stado sępów. Wiedziała też, że kiedy opadną emocje związane z przenosinami, będzie jej naprawdę ciężko. W wieku trzydziestu trzech lat musi zbudować swoje życie na nowo, uwolnić się od Stuarta, nawiązywać nowe relacje, szukać nowych przyjaciół i znajomych w miejsce tych, których jej były mąż zabierze ze sobą. Gina miała tylko jedną prawdziwą przyjaciółkę, Naomi, którą znała jeszcze ze szkoły; ich krąg towarzyski składał się ze znajomych Stuarta, jego kolegów od piłki i krykieta.

Policz do stu

…I sto najważniejszych rzeczy, dzięki którym wszystko wydaje się prostsze!

W jednym z poradników podarowanych jej przez Naomi znajdowała się opowieść o człowieku, który pozbył się wszystkiego, co posiadał, zostawiając sobie tylko sto najważniejszych przedmiotów. Podobno poczuł się dzięki temu prawdziwie wolny. Gina zastanawiała się, czy stać ją na podobne wyrzeczenie. Z pewnością nie chciałaby zagracić tego spokojnego minimalistycznego wnętrza i zniszczyć w ten sposób całego jego uroku. Jakich stu rzeczy naprawdę potrzebowała?

Czy można się pozbyć większości swojego dobytku i pozostać sobą? A może właśnie o to chodziło? Może dzięki temu człowiek rzeczywiście skupiał się na byciu sobą, a nie oczekiwał, aby to jego rzeczy pokazywały światu, kim jest.

Ta myśl przyprawiała Ginę o dreszcze i zawroty głowy, ale niekoniecznie przerażała.

Czy uda jej się skompletować zestaw idealny? Co się w nim zmieści? Jakie historie niesie ze sobą każda z pozostawionych rzeczy? Czy Gina pogodzi się z przeszłością i przyjmie wszystko, co przyniesie los? Nawet jeśli miałby to być czworonożny przyjaciel, o którym nigdy nie marzyła?

Odpowiedzi na te i inne pytania odnajdziesz w najnowszej powieści Lucy Dillon pt. „Policz do stu”. Książka do kupienia w dobrych księgarniach i na www.ksiegarnia.proszynski.pl

Zastanów się, co Ty zachowałabyś ze starego życia, a czego pozbyłabyś się bez żalu, gdybyś miała okazję zacząć wszystko od nowa. Przeczytaj książkę, a później stwórz swoją własną, wyjątkową listę!

Reklama
Reklama