Pytania » Ciężarówki i Mamuśki » Nasze maluchy
  • Akna74 2013-07-01 o godz. 18:59, odsłony: 9852 0

    Czy walczyć z teściową?

    Kurcze nie wiem od czego zaczac. Wczoraj zostawiłam mlodego z tesciową na poł dnia. Nakarmiła go, pobawiła sie z nim, uspiła itp. Po powrocie usłyszałam jak to ładnie zjadł, i jaki był grezczny. Niby ok, ale podtekst był taki "ode mnie zjadl ładnie sniadanie i obiad a od ciebie nie chce", "ja lepeiej potrafe go zabawic itp.Wiem problem tkwi w tym ze od zawsze walczyłam z tesciową (najpierw o mojego meza a teraz o dziecko) a z drugiej strony w tym ze nie czuje sie pewnie w swojej roli matki..Wiem ze problem bedzie narastał bo lada moment mały powie ze woli babcie (bo naprzykład babcia daje mu czekolade).Powiedzcie jak nabrac dystansu, jak uswiadomic sobie ze to przeciez dziecko jest najwazniejsze. Jak nie byc taką zaborcza matką. Hmm własciwie nie nie jestem zaborcza gdy zajmuje sie nim moja mama albo mąż ale tesciwa potrafi podkreslic "on nie chce isc do ciebie, on woli u mnie!!"- oddając mi go na rece..Wlasciwie nie powinnam tego pisac bo nie jest miło wywlekac swoje brudy ale taki dzisiaj ciezko na sercu eh... problem jest złozony a podstawa jego to moja rywalizacja z tesciową.... chciałabym potrafic powiedziec "noooo mama robi to swietnie!" a pomyslec co innego... a moze chcodzi o to ze chciałabym byc najwazniejsza osobą w jego zyciu.. sama nie wiem..

    Odpowiedzi (77) Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Nasze maluchy Ostatnia odpowiedź: 2013-07-16, 16:55:34 Tagi: ,

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Wybrana odpowiedź

Najwyżej ocenione odpowiedzi

Odpowiedzi

  • Gość 2013-07-01 o godz. 19:59 0

    Akna74 napisał(a):ale tesciwa potrafi podkreslic "on nie chce isc do ciebie, on woli u mnie!!"- oddając mi go na rece..
    Odparowałabym: "Ale to moje dziecko".

    Chyba faktycznie tak, jak piszesz, teściowa próbuje walczyć z Tobą o dziecko, chce Ci pewnie pokazać, że jest od Ciebie lepsza, bo ma doświadczenie. Ale Ty masz bardzo silny argument w ręku - Kubuś to Twój synek i Ty z mężem go wychowujesz, a nie teściowa.

    Akna74 napisał(a):Wiem ze problem bedzie narastał bo lada moment mały powie ze woli babcie (bo naprzykład babcia daje mu czekolade).
    Wczoraj 5-letni syn mojej szwagierki powiedział do niej, że on bardzo kocha dziadka, bo dziadek mu daje lody, czekoladę i cukierki, a ona nic i jak mały otwiera lodówkę to nic w niej nie ma. To jest właśnie wyznacznik miłości według dziecka, dopiero później zrozumie, że istnieje jeszcze coś takiego jak miłość, ciepło i troska.

  • DobraC 2013-07-01 o godz. 20:17 0

    Akna.. a to nie jest tak ze czujesz sie niepewnie i dlatego "podswiadomie" wyczuwasz zle intencje? pytam bo ja tak mam czasem z moja mama.... i wiem ze czesc moich zgryzot jest byc moze lekko podbarwiona albo wrecz wymyslona...

    ja bym nie odparowywala, jesli nie jest to powiedziane wprost. bo po pierwsze - tesciowa bylo nie blo pomaga, po drugie -nie wiadomo czy naprawde ma to na mysli, zaprotestuje (i bedzie miala racje), jeszcze to dojdzie do meza, po co Ci takie klocki....

    a co do czekolady...
    widze jak siostrzenica mojego meza traktuje moja tesciowa... jak spizarnie.. a ta sie cieszy ze dziecko ja kocha... a ja widze dlaczego.... to dziala w dwie strony ;)

    dzieci sa jakie sa... pewnie sama bede miala z tym problem. nie mowiac o checi mordu za pytanie kogo bardziej kochasz - mamusie czy tatusia

  • Gość 2013-07-01 o godz. 20:24 0

    DobraC napisał(a):
    a co do czekolady...
    widze jak siostrzenica mojego meza traktuje moja tesciowa... jak spizarnie.. a ta sie cieszy ze dziecko ja kocha... a ja widze dlaczego.... to dziala w dwie strony ;)

    DobraC z ust mi to wyjęłaś dwuletni chrzesniak mojego męża jak tylko przestapi próg domu babci woła "baba am,am...." bo wie ,że babcia go zawsze dokarmia i kojarzy mu się poprostu z żarciem. Na tym zainteresowanie babcią się kończy, bo dzieciak zdecydowanie woli żeby zajmowała się nim mama czy ciocie.
    A wracając do tematu to może łatwo mi powiedzieć ale nie przejmuj się.
    To Twoje dziecko a tesciowa jest poprostu zazdrosna.

  • Gość 2013-07-01 o godz. 20:36 0

    Proponuję zaczać od chwalenia się przed teściową - co i jak a przede wszystkim ILE ładnie zjadl mały u Ciebie. Jak ładnie go uśpiłaś, ile razy nie płakał.
    Może - bo nie napisalaś - jest tak, że teściowa należy do osób które robią wokół siebie dużo szumu. W efekcie - choć osiągnięcia macie co najmniej podobne - to ona mówi o nich kwieciście a Ty raczej oględnie - bo to normalne dla Ciebie sprawy.

    Rywalizacja raczej na nic się zda i to Ona powinna o tym wiedzieś - bo o ile syn jest jej synem, ona go zna dłużej i być może lepiej, to od jakiegoś czasu jest Twoim mężem. O dziecku wogóle sie nie wypowiadam bo mały jest Twoim synem i sprawa jest dla mnie osobiście bezdyskusyjna. Pewnie wymaga to nieco asertywności w ustaleniu tego kto,co i jak ale reguły zawsze można naciągać natomiast ważne żeby były.

    Jesli Teściowa uważa że zna się na dzieciach lepiej - zawsze może zająć się tworzeniem rodziny zastępczej dla dzieci z domów dziecka lub takich które nie mają rodziców. Twoje dziecko ma.

    Kwestia przekupstwa dziecka za pomocą słodyczy jest żałosna - argument - "a mnie kocha bez czekolady i nawet tylko za marchewkę z groszkiem" powinna rozwiązać takie "gadki".

    W zasadzie Tesciowa powinna przystać na WSZYTKIE Twoje ustalenia względem opieki nad małym, zasad jakie uznajesz ale skoro tak nie jest to może poprostu nigdy nie przekazałaś jej tych zasad.

    Może jestem zbyt liberalno-agresywna. Weź w tego co chcesz.