Klucz do szczęścia według Bridgesa - nie rozwodzić się

Wtorek, 20 sierpnia 2013 | Lifestyle, Kultura

Jeff Bridges najbardziej znany jest z postaci Kolesia w filmie Big Lebowski. Samemu lepiej się czuje w roli kowboja – co udowadnia w ostatniej produkcji R.I.P.D. - Kocham Dziki Zachód. 

lebowski- Uwielbiam jeździć konno, mam ranczo w Montanie, gdzie kiedyś hodowaliśmy i spędzaliśmy bydło - mówi Bridges. Aktor Dziki Zachód ma we krwi głównie dzięki ojcu, Lloydowi Bridgesowi, który znany jest z takich westernów jak "The Loner" lub "Rodzina Hartów z Dzikiego Zachodu". Jeff wspomina, że jego tata często wracał z planu zdjęciowego ubrany w charakterystyczne buty i kapelusz, co wywierało na przyszłym aktorze niezwykłe wrażenie.

67th Annual Golden Globe Awards - ArrivalsAktorstwo - rodzinny biznes
W rodzinie Jeffa Bridgesa, oprócz ojca, aktorem jest też starszy brat – Beau. To od nich młody Jeff zaraził się tym rzemiosłem. Choć aktorstwo to już rodzinny biznes, Jeff Bridges nie zmuszał swoich dzieci do kultywowania tradycji. Aktor wszystkim córkom pozwolił  pójść własną drogą i aktywnie je w tym wspiera. Z najstarszą, Isabelle współtworzy książkę. Z drugą – Jessie, robi muzykę i gra koncerty. Najmłodszej - Haily, Jeff pomagał dekorować ściany w jej nowo otwartym sklepie w Santa Barbara.

Chociaz życie rodzinne jest dla aktora niezwykle ważne, to nie zawsze tak było. Bridges żałuje, że w przeszłości nie zawsze miał czas, by uczestniczyć w wychowywaniu swoich dzieci. Teraz próbuje stracone lata nadrobić.

"Iron Man" Los Angeles Premiere - ArrivalsMałżeństwo od 36 lat
Gdy aktora pochłaniała kariera, domem zajmowała się żona Sue. Co nietypowe dla hollywoodzkiej gwiazdy, szczęśliwy związek małżeński Jeffa trwa już od 36 lat. Dla niego głównym kluczem do wspólnego życia przez tyle lat jest po prostu... się nie rozwodzić. - Nie można próbować ucieczki, kiedy sprawy nie układają się po naszej myśli. Pracować nad sobą, poznawać partnera, by podsy cać uczucie, nawet jeśli chwile są trudne. Kłótnie są okazją do tego, by wzmóc w sobie miłość – podsumował aktor.

Jeff Bridges nie myśli, by spocząć na laurach – nawet po otrzymaniu w wieku ponad 60 lat pierwszego w życiu Oskara. Oprócz aktorstwa i rodziny, koncentruje się na karierze muzycznej, graniu koncertów oraz na życiu duchowym. W ostatniej książce "Koleś i Mistrz Zen", aktor zastanawia się, jaka religia jest dla niego odpowiednia, skłaniając się w stronę buddyzmu. - Teraz jestem raczej na duchowym rozdrożu - powiedział. - Moim zdaniem wiele religii ma ze sobą niesamowicie dużo wspólnego. Zawsze trzeba patrzeć na ich dobre strony.

źródło: portal MenStream.pl