Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Ciężarówki i Mamuśki » Starania i leczenie niepłodnosci
  • Gość 2009-04-16 o godz. 11:09, odsłony: 14100 0

    Nasi mężczyźni - nasze szczęście...

    Tak sobie pomyślałam, że ciągle rozmawiamy o naszych pragnieniach dotyczących potomstwa i rzadko wspominamy o naszych Skarbach, które nas wspierają, kochają i z nami wytrzymują, gdy rozpaczamy po każdej nieudanej próbie, a przecież im też się coś od życia należy, oni też to przeżywają.

    Wpisujemy tu wszystkie reakcje naszych wspaniałych mężczyzn, które pomogły nam przetrwać trudne chwile. Ku pamięci, żebyśmy mogły sobie przypomnieć o tym, gdy umknie nam to z pamięci i niesłusznie oskarżymy ich o bezduszność i brak zrozumienia.

    Odpowiedzi (171) Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Starania i leczenie niepłodnosci Ostatnia odpowiedź: 2010-07-03, 18:32:44 Tagi: ,

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Wybrana odpowiedź

Najwyżej ocenione odpowiedzi

Odpowiedzi

Gość 2009-04-15 o godz. 21:51 0

Tak sobie pomyślałam, że ciągle rozmawiamy o naszych pragnieniach dotyczących potomstwa i rzadko wspominamy o naszych Skarbach, które nas wspierają, kochają i z nami wytrzymują, gdy rozpaczamy po każdej nieudanej próbie, a przecież im też się coś od życia należy, oni też to przeżywają.

Wpisujemy tu wszystkie reakcje naszych wspaniałych mężczyzn, które pomogły nam przetrwać trudne chwile. Ku pamięci, żebyśmy mogły sobie przypomnieć o tym, gdy umknie nam to z pamięci i niesłusznie oskarżymy ich o bezduszność i brak zrozumienia.

Iweta 2009-04-16 o godz. 12:09 0

Tak Skorpionico, masz rację. Mój Marek bardzo mnie wspierał w trudnych chwilach, raz jak dowiedziałam sie ze prawdopodobnie mam zaspół policystycznych jajników, kupił mi wielgachny bukiet herbacianych róż, zawsze jak dostawałam @, ryczałam jak bóbr, Marek mnie wtedy głaskał po główce, przytulał i był po prostu wspaniały lol
Bardzo go za to kocham, bo wiem, ze będzie ze mna nawet w tych trudnych chwilach...

Iweta 2009-04-16 o godz. 12:09 0

Tak Skorpionico, masz rację. Mój Marek bardzo mnie wspierał w trudnych chwilach, raz jak dowiedziałam sie ze prawdopodobnie mam zaspół policystycznych jajników, kupił mi wielgachny bukiet herbacianych róż, zawsze jak dostawałam @, ryczałam jak bóbr, Marek mnie wtedy głaskał po główce, przytulał i był po prostu wspaniały lol
Bardzo go za to kocham, bo wiem, ze będzie ze mna nawet w tych trudnych chwilach...

Gość 2009-04-16 o godz. 12:43 0

Iwetko cieszę się, że spodobał Ci się mój pomysł. Mój wybranek serca też ma na imię Marek i jest najwspanialszy na świecie. Kiedy po raz kolejny robiłam test i wynik był znowu negatywny, przytulił mnie mocno i powiedział, że jemu też jest przykro z tego powodu, ale żebym się nie martwiła, bo przecież starania możemy zacząć nawet "teraz, już, now". Kocham go za to najmocniej na świecie. Wtedy właśnie tego potrzebowałam. :)

Gość 2009-04-16 o godz. 12:43 0

Iwetko cieszę się, że spodobał Ci się mój pomysł. Mój wybranek serca też ma na imię Marek i jest najwspanialszy na świecie. Kiedy po raz kolejny robiłam test i wynik był znowu negatywny, przytulił mnie mocno i powiedział, że jemu też jest przykro z tego powodu, ale żebym się nie martwiła, bo przecież starania możemy zacząć nawet "teraz, już, now". Kocham go za to najmocniej na świecie. Wtedy właśnie tego potrzebowałam. :)

Iweta 2009-04-16 o godz. 12:55 0

Mój Marek też jest taki. Wczoraj nie wytrzymałam i powiedziałam mu o tej bladej kresce na teście. Stwierdziłam ze ona tez ma prawo o tym wiedzić bo bardzo chce dziecka, jesli to sie nie potwierdzi to razem będziemy płakać.
Jak mu powiedziałm to stanął jak wryty i zatkało go totalnie. A potem złapał mnie tak mocno że myślałam że mnie udusi. Śmiał się jak szalony, tłumaczyłam mu ze to nic jeszcze do konca pewnego,a le stwierdził że jak jest kreska to jest i to na pewno jest fasolka.
Potem cały czas za mną łaził po domu i spogladał na mnie stale, fajne to uczucie. Bardzo fajne, życze ci zebyś też szybko to przeżyła...

Iweta 2009-04-16 o godz. 12:55 0

Mój Marek też jest taki. Wczoraj nie wytrzymałam i powiedziałam mu o tej bladej kresce na teście. Stwierdziłam ze ona tez ma prawo o tym wiedzić bo bardzo chce dziecka, jesli to sie nie potwierdzi to razem będziemy płakać.
Jak mu powiedziałm to stanął jak wryty i zatkało go totalnie. A potem złapał mnie tak mocno że myślałam że mnie udusi. Śmiał się jak szalony, tłumaczyłam mu ze to nic jeszcze do konca pewnego,a le stwierdził że jak jest kreska to jest i to na pewno jest fasolka.
Potem cały czas za mną łaził po domu i spogladał na mnie stale, fajne to uczucie. Bardzo fajne, życze ci zebyś też szybko to przeżyła...

Gość 2009-04-16 o godz. 13:29 0

Dzięki za te życzenia, mam nadzieję, że wkrótce się spełnią. Wiem, że Marek bardzo by się ucieszył. Zresztą już kilka razy było tak, że wszystko wskazywało na to, że jestem w ciąży i dbał o mnie od pierwszego dnia spóźnionej miesiączki. Ciągle pytał czy mi czegoś nie trzeba, czy nie jestem głodna, czy nie chce mi się pić, czy może ma iść do sklepu, bo jak mam na coś specjalnego ochotę to on chętnie mi to przyniesie, itd. Zaskoczył mnie niesamowicie. Aż szkoda, że potem okazywało się, że jednak nic z tego

Gość 2009-04-16 o godz. 13:29 0

Dzięki za te życzenia, mam nadzieję, że wkrótce się spełnią. Wiem, że Marek bardzo by się ucieszył. Zresztą już kilka razy było tak, że wszystko wskazywało na to, że jestem w ciąży i dbał o mnie od pierwszego dnia spóźnionej miesiączki. Ciągle pytał czy mi czegoś nie trzeba, czy nie jestem głodna, czy nie chce mi się pić, czy może ma iść do sklepu, bo jak mam na coś specjalnego ochotę to on chętnie mi to przyniesie, itd. Zaskoczył mnie niesamowicie. Aż szkoda, że potem okazywało się, że jednak nic z tego

Gość 2009-04-16 o godz. 13:31 0

Aaaaa jeszcze mi się przypomniało, że cały czas brzuch mi masował i przytulał się do niego i całował. Milutkie to było.

Gość 2009-04-16 o godz. 13:31 0

Aaaaa jeszcze mi się przypomniało, że cały czas brzuch mi masował i przytulał się do niego i całował. Milutkie to było.

Gość 2009-04-16 o godz. 14:57 0

No i mój luby to Marek :P :P .
I tez o mnie dba i znosi cierpliwie moje złe humorki i mnie pociesza jak mam doła i wszystkiego dość.
A jak byłam w ciąży to bardzo o nas dbał, a teraz jest wspaniałym tatusiem dla naszego skarbka. I aż czasami jestem zazdrosna, bo Maja ostatnio bardziej woli tatusia od mamusi.

Gość 2009-04-16 o godz. 14:57 0

No i mój luby to Marek :P :P .
I tez o mnie dba i znosi cierpliwie moje złe humorki i mnie pociesza jak mam doła i wszystkiego dość.
A jak byłam w ciąży to bardzo o nas dbał, a teraz jest wspaniałym tatusiem dla naszego skarbka. I aż czasami jestem zazdrosna, bo Maja ostatnio bardziej woli tatusia od mamusi.

Gość 2009-04-16 o godz. 15:30 0

Ale numer, na tym świecie same Marki? :P I wszyscy najcudowniejsi na świecie. Może założymy jakiś FANKLUB MARKÓW?

Gość 2009-04-16 o godz. 15:30 0

Ale numer, na tym świecie same Marki? :P I wszyscy najcudowniejsi na świecie. Może założymy jakiś FANKLUB MARKÓW?

Gość 2009-04-16 o godz. 15:46 0

Nie uwierzycie!Mój skarbek również ma na imię MAREK!!!A to numer.
I też jest taki wspaniały.Zawsze potrafi mnie pocieszyć.Czasami bierze mnie na kolanka i kołysze jak dzidzie.Już mu tego brakuje hahaha.Wiem,że mogę na nim polegać,a to jest najważniejsze.

Gość 2009-04-16 o godz. 15:46 0

Nie uwierzycie!Mój skarbek również ma na imię MAREK!!!A to numer.
I też jest taki wspaniały.Zawsze potrafi mnie pocieszyć.Czasami bierze mnie na kolanka i kołysze jak dzidzie.Już mu tego brakuje hahaha.Wiem,że mogę na nim polegać,a to jest najważniejsze.

madelaine 2009-04-17 o godz. 14:46 0

a moj Skarb to Artur i tez jest najcudowniejszy na swiecie :D Zawsze mnie pociesza jak dostaje "nieplanowana" @, uwielbiam jego silne ramiona, zawsze troszke mi wtedy lzej na serduszku. :D

madelaine 2009-04-17 o godz. 14:46 0

a moj Skarb to Artur i tez jest najcudowniejszy na swiecie :D Zawsze mnie pociesza jak dostaje "nieplanowana" @, uwielbiam jego silne ramiona, zawsze troszke mi wtedy lzej na serduszku. :D

NUKA 2009-04-17 o godz. 15:01 0

A moje szczęście ma na imię Karol :) Jak bylam w ciąży (niedokończonej) to przytulał się do moego brzuszka i mówil do niego. Komicznie to wyglądało, ale było bardzo przyjemne. Kocham go najbardziej na świecie i bardzo mnie martwi że tak długo nie moge dac mu dziecka :(

NUKA 2009-04-17 o godz. 15:01 0

A moje szczęście ma na imię Karol :) Jak bylam w ciąży (niedokończonej) to przytulał się do moego brzuszka i mówil do niego. Komicznie to wyglądało, ale było bardzo przyjemne. Kocham go najbardziej na świecie i bardzo mnie martwi że tak długo nie moge dac mu dziecka :(

julitka78 2009-04-17 o godz. 16:26 0

Mój kochany mężulek ma na imię Andrzej i jest dla mnie jak się zapewne domyslacie najwspanialszym mężczyzną pod słońcem,od przeszło roku staramy się o dzidziusia i zawsze co miesiąc kiedy wie że nadeszła wstrętna @ jest razem ze mną smutny :( ,przytula i mówi,że na pewno się uda następnym razem i wtedy płaczę mu do rękawa i czekam aż mnie pogłaszcze czule. Andrzej jest bardzo cierpliwy i jestem mu wdzęczna za to,bo ja się strasznie obwiniam że to moja wina :(

julitka78 2009-04-17 o godz. 16:26 0

Mój kochany mężulek ma na imię Andrzej i jest dla mnie jak się zapewne domyslacie najwspanialszym mężczyzną pod słońcem,od przeszło roku staramy się o dzidziusia i zawsze co miesiąc kiedy wie że nadeszła wstrętna @ jest razem ze mną smutny :( ,przytula i mówi,że na pewno się uda następnym razem i wtedy płaczę mu do rękawa i czekam aż mnie pogłaszcze czule. Andrzej jest bardzo cierpliwy i jestem mu wdzęczna za to,bo ja się strasznie obwiniam że to moja wina :(

Martyna188 2009-04-22 o godz. 18:52 0

Moj maz to Tomek jest naprawde wspanialym mezem i tatusiem, dba o mnie i o Zuzie, bardzo mocno nas kocha i jak nie ma go z nami ( bo jeszcze robi magisterke ) to jest nam bardzo smutno i bardzo nam go brakuje

Martyna188 2009-04-22 o godz. 18:52 0

Moj maz to Tomek jest naprawde wspanialym mezem i tatusiem, dba o mnie i o Zuzie, bardzo mocno nas kocha i jak nie ma go z nami ( bo jeszcze robi magisterke ) to jest nam bardzo smutno i bardzo nam go brakuje

Gość 2009-04-23 o godz. 16:23 0

Dawno tu nie zaglądałam. Cieszę się, że wpisów przybywa i że są na świecie super mężczyźni o różnych imionach. No bo Marków jest dużo, ale nie sądzę, że najwięcej na świecie. lol

Pozdrawiam wszystkich wspaniałych mężów i towarzyszy życia (słowo konkubent zawsze budziło we mnie odrazę).

Gość 2009-04-23 o godz. 16:23 0

Dawno tu nie zaglądałam. Cieszę się, że wpisów przybywa i że są na świecie super mężczyźni o różnych imionach. No bo Marków jest dużo, ale nie sądzę, że najwięcej na świecie. lol

Pozdrawiam wszystkich wspaniałych mężów i towarzyszy życia (słowo konkubent zawsze budziło we mnie odrazę).

andzia123 2009-04-23 o godz. 17:27 0

Mój mężuś to Wojtuś. Jest moim największym szczęściem :D . Czasem myślę, że jesteśmy najszczęśliwsi na świecie lol . Kiedy płaczę przytula mnie, a kiedy płaczę za długo krzyczy na mnie i nie pozwala się załamywać :D . Kocham go za to...

andzia123 2009-04-23 o godz. 17:27 0

Mój mężuś to Wojtuś. Jest moim największym szczęściem :D . Czasem myślę, że jesteśmy najszczęśliwsi na świecie lol . Kiedy płaczę przytula mnie, a kiedy płaczę za długo krzyczy na mnie i nie pozwala się załamywać :D . Kocham go za to...

magdaS29 2009-04-24 o godz. 06:55 0

A mój Mężulek to Łukasz - i jest zdecydowanie najcudowniejszy na świecie :D We wszystkim znajduje pozytywne strony, zawsze mnie wspiera i pomaga przebrnąć przez wszystkie przeszkody. Kocham go ponad życie :D

magdaS29 2009-04-24 o godz. 06:55 0

A mój Mężulek to Łukasz - i jest zdecydowanie najcudowniejszy na świecie :D We wszystkim znajduje pozytywne strony, zawsze mnie wspiera i pomaga przebrnąć przez wszystkie przeszkody. Kocham go ponad życie :D

Gość 2009-05-22 o godz. 00:36 0

Widzę, że niewiele przybyło wpisów od mojej ostatniej wizyty. Mam nadzieję, że to nie jest spowodowane brakiem większej ilości wspanałych mężczyzn na świecie.
Serdecznie zapraszam do kolejnych wpisów.

Gość 2009-05-22 o godz. 00:36 0

Widzę, że niewiele przybyło wpisów od mojej ostatniej wizyty. Mam nadzieję, że to nie jest spowodowane brakiem większej ilości wspanałych mężczyzn na świecie.
Serdecznie zapraszam do kolejnych wpisów.

Gość 2009-05-22 o godz. 07:09 0

moja miłośc to Marcin i nie mogę się nadziwić że jeszcze ze mną wytrzymuje (straszną histereyczką o zmiennych nastrojach i wybuchową) i jeszcze mało to - mówi mi wciąż że mnie kocha :D
po prostu farciara jestem że na takiego cierpliwego człowieka trafiłam :D bo inny by nie wytzrymał
ostatnio - by pokazać mój charakterek zmieniałam sobie kolczyki, a że wdało mi sie zakarzenie i jedno ucho ropieje to nie dość że boli to i załozyć kolczyka nie mogłam, po iluś minutach prób zaczęłam na raz płakać wrzeszczeć i kopać leżące na ziemi torebki. Marcin przez chwile patrzył, potem przyszedł przytulił i pomógł z tym nieszczęsnym uchem a na koniec dostałam buzi i wyznanie że kocha mnie taką wrzeszczącą

co najśmieszniejsze histeryzuje tylko w sprawach błachych...

Gość 2009-05-22 o godz. 07:09 0

moja miłośc to Marcin i nie mogę się nadziwić że jeszcze ze mną wytrzymuje (straszną histereyczką o zmiennych nastrojach i wybuchową) i jeszcze mało to - mówi mi wciąż że mnie kocha :D
po prostu farciara jestem że na takiego cierpliwego człowieka trafiłam :D bo inny by nie wytzrymał
ostatnio - by pokazać mój charakterek zmieniałam sobie kolczyki, a że wdało mi sie zakarzenie i jedno ucho ropieje to nie dość że boli to i załozyć kolczyka nie mogłam, po iluś minutach prób zaczęłam na raz płakać wrzeszczeć i kopać leżące na ziemi torebki. Marcin przez chwile patrzył, potem przyszedł przytulił i pomógł z tym nieszczęsnym uchem a na koniec dostałam buzi i wyznanie że kocha mnie taką wrzeszczącą

co najśmieszniejsze histeryzuje tylko w sprawach błachych...

pusiatkowa 2009-05-22 o godz. 07:28 0

no to ja tez sie pochwale moim mezusiem-Kuba, zwanym Pusiatkiem...skad moj nick Pusiatkowa.....
pierszy raz moja siostra nazwala tak mojego meza, dodam ze moja siostrunia miala wtedy jakies 2 latka i chciala powiedziec puchatek, tak jak KUbus puchatek....no ale jej nie wyszlo no i tak zostal pusiatek....
ale wracajac do staran....
to mezus czeka....i nie nastawia sie tak bardzo jak ja....
smierc naszego aniokla przezyl bardzo....praktycznie jak ja juz zaczelam dochodzic do siebie to on wtedy przestal sobie radzic.....
takze teraz podchodzi do tego z dystansem....i ja to rozumiem, ze on nie chce przechodzic przez to jeszcze raz.....
a po za tym jest cudownym....pamietam jak podczas ciazy sie mna zajmowal, we wsystkim wyreczal...wierze ze bedzie cudownym tatusiem, a ja juz nie moge sie doczekac zeby dac mu prezent w postaci naszej kochanej fasoleczki....

pusiatkowa 2009-05-22 o godz. 07:28 0

no to ja tez sie pochwale moim mezusiem-Kuba, zwanym Pusiatkiem...skad moj nick Pusiatkowa.....
pierszy raz moja siostra nazwala tak mojego meza, dodam ze moja siostrunia miala wtedy jakies 2 latka i chciala powiedziec puchatek, tak jak KUbus puchatek....no ale jej nie wyszlo no i tak zostal pusiatek....
ale wracajac do staran....
to mezus czeka....i nie nastawia sie tak bardzo jak ja....
smierc naszego aniokla przezyl bardzo....praktycznie jak ja juz zaczelam dochodzic do siebie to on wtedy przestal sobie radzic.....
takze teraz podchodzi do tego z dystansem....i ja to rozumiem, ze on nie chce przechodzic przez to jeszcze raz.....
a po za tym jest cudownym....pamietam jak podczas ciazy sie mna zajmowal, we wsystkim wyreczal...wierze ze bedzie cudownym tatusiem, a ja juz nie moge sie doczekac zeby dac mu prezent w postaci naszej kochanej fasoleczki....

Tusia 2009-05-22 o godz. 11:21 0

Mój ukochany mężus to Darek, jest naprawdę cudowny, zawsze mnie wspiera i ulega moim wszelkim zachciankom... jako partner jest poprostu niesamowity. Jest moim największym przyjacielem, kocham go bardzo.
PS. Przy okazji jest fantastycznym tatusiem dla Wojtka i wspólnie teraz staramy się o kolejna kruszynkę (mamy nadzieje ze córcię, ale jakby coś to już z synusiem mamy wprawę :))

Tusia 2009-05-22 o godz. 11:21 0

Mój ukochany mężus to Darek, jest naprawdę cudowny, zawsze mnie wspiera i ulega moim wszelkim zachciankom... jako partner jest poprostu niesamowity. Jest moim największym przyjacielem, kocham go bardzo.
PS. Przy okazji jest fantastycznym tatusiem dla Wojtka i wspólnie teraz staramy się o kolejna kruszynkę (mamy nadzieje ze córcię, ale jakby coś to już z synusiem mamy wprawę :))

Gość 2009-05-22 o godz. 14:31 0

Mój mąż to p prostu misio. Czasami zdarzają się nam konflikty (taki jak ostatnio) ale przecież nikt nie jest idealny. Jesteśmy ze sobą już 27 lat (ślub wzieliśmy 3 miesiące po moich 18 urodzinach), a w sumie znamy się ponad 35 (zaczełam się w nim podkochiwać jako dziecko gdy przeprowadził się na moje osiedle). Jest dobrym i kochającym ojcem i pragnę aby nasze życie dalej sie tak układało.
Ostatnio ma nowe hobby, jest to rozpuszczanie Igi i Jasia (pozwala im na wszysto, a dzieciaki go uwielbiają).

Gość 2009-05-22 o godz. 14:31 0

Mój mąż to p prostu misio. Czasami zdarzają się nam konflikty (taki jak ostatnio) ale przecież nikt nie jest idealny. Jesteśmy ze sobą już 27 lat (ślub wzieliśmy 3 miesiące po moich 18 urodzinach), a w sumie znamy się ponad 35 (zaczełam się w nim podkochiwać jako dziecko gdy przeprowadził się na moje osiedle). Jest dobrym i kochającym ojcem i pragnę aby nasze życie dalej sie tak układało.
Ostatnio ma nowe hobby, jest to rozpuszczanie Igi i Jasia (pozwala im na wszysto, a dzieciaki go uwielbiają).

Gość 2009-05-22 o godz. 15:34 0

A moje słonko to Maciej. Przede wszystkim trzyma mnie i siebie z dystansem do "fasolkowych" spraw, gdyby nie on już dawno bym spłynęła w morzu wylanych łez z wiadomego powodu.... Bardzo pragnie dzieciątka, ale mówi, że w razie niepowodzenia woli żyć ze mną i bez dziecka, niż z dzieckiem ale beze mnie.... I ma rację. Ja też tak myślę:)

Gość 2009-05-22 o godz. 15:34 0

A moje słonko to Maciej. Przede wszystkim trzyma mnie i siebie z dystansem do "fasolkowych" spraw, gdyby nie on już dawno bym spłynęła w morzu wylanych łez z wiadomego powodu.... Bardzo pragnie dzieciątka, ale mówi, że w razie niepowodzenia woli żyć ze mną i bez dziecka, niż z dzieckiem ale beze mnie.... I ma rację. Ja też tak myślę:)

NUKA 2009-05-22 o godz. 15:37 0

A tak z ciekawości zapytam, czy wasi mezowie, narzeczeni są starsi od was, w tym samym wieku, czy mlodsi. ja się przyznam, ze moj mąż jest ode mnie 2 lata mlodszy

NUKA 2009-05-22 o godz. 15:37 0

A tak z ciekawości zapytam, czy wasi mezowie, narzeczeni są starsi od was, w tym samym wieku, czy mlodsi. ja się przyznam, ze moj mąż jest ode mnie 2 lata mlodszy

Gość 2009-05-22 o godz. 15:50 0

mój Maciej jest 5 miesięcy młodszy ode mnie

Gość 2009-05-22 o godz. 15:50 0

mój Maciej jest 5 miesięcy młodszy ode mnie

kasiunia10009 2009-05-22 o godz. 15:59 0

HMM..SŁUSZNE SPOSTRZEŻENIA,NASI FACECI POTRAFIĄ SIĘ SPISAĆ.NIE WYOBRARZAM SOBIE ABY DOTYKAŁO MNIE ZOBOJĘTNIENIE OD NAJBLIŻSZEJ MI OSOBY.ALE SĄ I TAKIE DZIEWUSIE I SZKODA MI ICH NIEMIŁOSIERNIE :P

kasiunia10009 2009-05-22 o godz. 15:59 0

HMM..SŁUSZNE SPOSTRZEŻENIA,NASI FACECI POTRAFIĄ SIĘ SPISAĆ.NIE WYOBRARZAM SOBIE ABY DOTYKAŁO MNIE ZOBOJĘTNIENIE OD NAJBLIŻSZEJ MI OSOBY.ALE SĄ I TAKIE DZIEWUSIE I SZKODA MI ICH NIEMIŁOSIERNIE :P

Gość 2009-05-22 o godz. 16:39 0

Mój Skarb ma na imię Mirek. Jest ode mnie starszy o 6 lat. Byliśm razem przed ślubem również 6 lat. Cierpliwie czekał aż skończę studia żebyśmy mogli być naprawdę razem i rozumiał, że chcę zaczekać z założeniem rodziny póki nie skończę się edukować. Nie naciskał, nie ponaglał, choć bardzo chciał ożeni się wczesniej. Kiedy pojawiła się w koncu wiadomość o dziecku (2 lata po ślubie) oszalał na moim punkcie. Wspierał mnie dzielnie wyręczał we wszystkich pracach domowych, bez problemu zrezygnował z życia towarzyskiego podczas ciąży. Kiedy dowiedział się, że mały w brzuszku dobrze reaguje na męskie, niskie tony czytał małeku bajeczki. Ulubiona to "Bromba i inni". Filipek uwielbia ją do dzisiaj. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym być żoną i matką dziecka innego mężczyzny.

Gość 2009-05-22 o godz. 16:39 0

Mój Skarb ma na imię Mirek. Jest ode mnie starszy o 6 lat. Byliśm razem przed ślubem również 6 lat. Cierpliwie czekał aż skończę studia żebyśmy mogli być naprawdę razem i rozumiał, że chcę zaczekać z założeniem rodziny póki nie skończę się edukować. Nie naciskał, nie ponaglał, choć bardzo chciał ożeni się wczesniej. Kiedy pojawiła się w koncu wiadomość o dziecku (2 lata po ślubie) oszalał na moim punkcie. Wspierał mnie dzielnie wyręczał we wszystkich pracach domowych, bez problemu zrezygnował z życia towarzyskiego podczas ciąży. Kiedy dowiedział się, że mały w brzuszku dobrze reaguje na męskie, niskie tony czytał małeku bajeczki. Ulubiona to "Bromba i inni". Filipek uwielbia ją do dzisiaj. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym być żoną i matką dziecka innego mężczyzny.

Gość 2009-05-22 o godz. 16:40 0

moj mezulek Pawel, jest starszy ode mnie o 2 lata :) i jest kochaniutki lol
poznalismy sie w szkole sredniej 2 lata przed moja matura i tak juz zostalo!!!
w czerwcu minie 3 lata jak jestesmy małzenstwem :) :) :) :)

Gość 2009-05-22 o godz. 16:40 0

moj mezulek Pawel, jest starszy ode mnie o 2 lata :) i jest kochaniutki lol
poznalismy sie w szkole sredniej 2 lata przed moja matura i tak juz zostalo!!!
w czerwcu minie 3 lata jak jestesmy małzenstwem :) :) :) :)

Gość 2009-05-22 o godz. 17:19 0

:o Nuka na pewno jesteś w mniejszości lol między nami jest 5 lat różnicy na moją korzyść :D

Gość 2009-05-22 o godz. 17:19 0

:o Nuka na pewno jesteś w mniejszości lol między nami jest 5 lat różnicy na moją korzyść :D

Gość 2009-05-22 o godz. 17:30 0

Mój mężuś jest starszy ode mnie o 5 lat.
Przed ślubem byliśmy razem 5 lat.A we wtorek miną 2 lata po ślubie.Najwyższy czas na dzidzię...Tylko nie wychodzi!

Gość 2009-05-22 o godz. 17:30 0

Mój mężuś jest starszy ode mnie o 5 lat.
Przed ślubem byliśmy razem 5 lat.A we wtorek miną 2 lata po ślubie.Najwyższy czas na dzidzię...Tylko nie wychodzi!

Gość 2009-05-22 o godz. 18:26 0

Mój Marek jest starszy o rok. Jesteśmy ze sobą prawie cztery lata i w sierpniu się pobierzemy. Zawsze moge na Niego liczyć, jest moją bratnią duszą, przyjacielem. Mogę z Nim o wszystkim porozmawiać, nie mamy przed sobą tajemnic. Każdego dnia dziękuję Bogu za to, że mi Go zesłał. Zarówno ja jak i Marek jesteśmy przekonani, że jesteśmy pasującymi do siebie "połówkami jabłka". Chcę się przy Nim zestarzeć. Obiecaliśmy sobie, że nawet jak będziemy staruszkami to będziem się trzymać za ręce.

Gość 2009-05-22 o godz. 18:26 0

Mój Marek jest starszy o rok. Jesteśmy ze sobą prawie cztery lata i w sierpniu się pobierzemy. Zawsze moge na Niego liczyć, jest moją bratnią duszą, przyjacielem. Mogę z Nim o wszystkim porozmawiać, nie mamy przed sobą tajemnic. Każdego dnia dziękuję Bogu za to, że mi Go zesłał. Zarówno ja jak i Marek jesteśmy przekonani, że jesteśmy pasującymi do siebie "połówkami jabłka". Chcę się przy Nim zestarzeć. Obiecaliśmy sobie, że nawet jak będziemy staruszkami to będziem się trzymać za ręce.

Basiek 2009-05-22 o godz. 19:27 0

Mój chop ma na imie Tomek i jest ode mnie dwa lata ...mlodszy.
Ma niesamowite poczucie humoru i potrafi mnie rozśmieszyć nawet w trakcie najwiekszej handry i po prostu zaraża optymizmem. Z natury bardzo lagodny, wobec mnie ustępliwy i ...dobrze, bo ja jestem dość impulsywna, stanowcza czasami... jedzowata i gdyby byl taki jak ja - to bysmy się pozabijali a tak... bardzo się kochamy :D

Basiek 2009-05-22 o godz. 19:27 0

Mój chop ma na imie Tomek i jest ode mnie dwa lata ...mlodszy.
Ma niesamowite poczucie humoru i potrafi mnie rozśmieszyć nawet w trakcie najwiekszej handry i po prostu zaraża optymizmem. Z natury bardzo lagodny, wobec mnie ustępliwy i ...dobrze, bo ja jestem dość impulsywna, stanowcza czasami... jedzowata i gdyby byl taki jak ja - to bysmy się pozabijali a tak... bardzo się kochamy :D

Tusia 2009-05-22 o godz. 20:09 0

Mój mąż Darek jest ode mnie dwa lata starszy :) ja widać na suwaczku nasza ósma rocznica ślubu będzie za niespełna pół roku, a razem jestesmy od prawie 10 lat, mimo tego, że w sumie już sporo jesteśmy razem ogromnie sie kochamy :) jestem bardzo szczęśliwa :)

Tusia 2009-05-22 o godz. 20:09 0

Mój mąż Darek jest ode mnie dwa lata starszy :) ja widać na suwaczku nasza ósma rocznica ślubu będzie za niespełna pół roku, a razem jestesmy od prawie 10 lat, mimo tego, że w sumie już sporo jesteśmy razem ogromnie sie kochamy :) jestem bardzo szczęśliwa :)

pusiatkowa 2009-05-22 o godz. 20:36 0

moj mezulek jest prawie 10 lat starszy ode mnie....super roznica!!!

pusiatkowa 2009-05-22 o godz. 20:36 0

moj mezulek jest prawie 10 lat starszy ode mnie....super roznica!!!

malgosiabjarki 2009-05-22 o godz. 21:17 0

moj jest starszy 11 lat , i jest moim spelnionym marzeniem jakby jeszce nasze wspolne marzenie sie spelnilo tzn nasza kruszynka... :D

malgosiabjarki 2009-05-22 o godz. 21:17 0

moj jest starszy 11 lat , i jest moim spelnionym marzeniem jakby jeszce nasze wspolne marzenie sie spelnilo tzn nasza kruszynka... :D

pusiatkowa 2009-05-22 o godz. 21:59 0

malgosia spelnoi sie bo obydwoje o tym myslicie i tego chcecie!!!
my tez marzymy o tym i wierze ze niunia jest tuz tuz....

pusiatkowa 2009-05-22 o godz. 21:59 0

malgosia spelnoi sie bo obydwoje o tym myslicie i tego chcecie!!!
my tez marzymy o tym i wierze ze niunia jest tuz tuz....

Marla 2009-05-23 o godz. 07:08 0

Mój kochany meżuś ma na imię Tomek i jest starszy ode mnie o rok. Jest cudownym facetem ze wsaniałym poczuciem humoru i ogromną cierpliwością do takiej zrzędy jak ja.

Przed slubem znalismy się 5 miesiecy, a teraz jesteśmy już 6 miesięcy po slubie . Kocham Go ponad życie i już nie mogę doczekać się, aż powiększy nam sie rodzinka.

Marla 2009-05-23 o godz. 07:08 0

Mój kochany meżuś ma na imię Tomek i jest starszy ode mnie o rok. Jest cudownym facetem ze wsaniałym poczuciem humoru i ogromną cierpliwością do takiej zrzędy jak ja.

Przed slubem znalismy się 5 miesiecy, a teraz jesteśmy już 6 miesięcy po slubie . Kocham Go ponad życie i już nie mogę doczekać się, aż powiększy nam sie rodzinka.

NUKA 2009-05-23 o godz. 18:17 0

Niania-Ania co znaczy"na moją korzyść"?. Ja się cieszę że mój mąż jest ode mnie młodszy nigdy nie było to dla mnie przeszkodą. On jest wręcz przeszczęśliwy. Zawsze się chwali, że udało mu się zdobyć kobietę starszą od niego.

NUKA 2009-05-23 o godz. 18:17 0

Niania-Ania co znaczy"na moją korzyść"?. Ja się cieszę że mój mąż jest ode mnie młodszy nigdy nie było to dla mnie przeszkodą. On jest wręcz przeszczęśliwy. Zawsze się chwali, że udało mu się zdobyć kobietę starszą od niego.

Gość 2009-05-24 o godz. 12:38 0

Nuka-ug na korzyść moich zmarszczek których będę miała mniej - bo jestem młodsza o te 5 latek :D

Gość 2009-05-24 o godz. 12:38 0

Nuka-ug na korzyść moich zmarszczek których będę miała mniej - bo jestem młodsza o te 5 latek :D

Tusia 2009-05-24 o godz. 20:16 0

Dziewczyny nieważna róznica wieku w tą czy w tamtą stronę... ważna jest miłość, szczerość, oddanie i zaufanie, jak te elementy wystepują w relacjach między dwojgiem kochających się ludzi, to można powiedzieć o pełni szczęści w życiu :) (przynajmniej z mojej perspektywy)

Tusia 2009-05-24 o godz. 20:16 0

Dziewczyny nieważna róznica wieku w tą czy w tamtą stronę... ważna jest miłość, szczerość, oddanie i zaufanie, jak te elementy wystepują w relacjach między dwojgiem kochających się ludzi, to można powiedzieć o pełni szczęści w życiu :) (przynajmniej z mojej perspektywy)

pusiatkowa 2009-05-24 o godz. 23:36 0

tusia swiete slowa.....
a tak apropo wlasnie zauwazylam ze jestes wroclawianka.....ja tez!!!
to znaczy we wroclawiu sie urodzilam i wychowalam....mieszkalam tam prawie 18 lat....
super miasto.... :D
tak mi sie bardzo teskni za nim....

pusiatkowa 2009-05-24 o godz. 23:36 0

tusia swiete slowa.....
a tak apropo wlasnie zauwazylam ze jestes wroclawianka.....ja tez!!!
to znaczy we wroclawiu sie urodzilam i wychowalam....mieszkalam tam prawie 18 lat....
super miasto.... :D
tak mi sie bardzo teskni za nim....

Tusia 2009-05-25 o godz. 20:04 0

Pusiatkowa fajnie, że jesteś z Wrocka, miasto - prawda ma swój urok, musisz je koniecznie odwiedzić, może na wakacje, sama mówiłaś, że podróże sprzyjają zafasolkowaniu :) Rodzinkę przy okazji odwiedzisz :)
Niewiem jaki czas temu wyjachałaś, ale teraz tutaj u nas to prawdziwa rewolucja w systemie naprawy dróg, a co za tym idzie... wiecznie stoje w korkach :)
Trzymam kciukaski za piątkowe testowanko :)

Tusia 2009-05-25 o godz. 20:04 0

Pusiatkowa fajnie, że jesteś z Wrocka, miasto - prawda ma swój urok, musisz je koniecznie odwiedzić, może na wakacje, sama mówiłaś, że podróże sprzyjają zafasolkowaniu :) Rodzinkę przy okazji odwiedzisz :)
Niewiem jaki czas temu wyjachałaś, ale teraz tutaj u nas to prawdziwa rewolucja w systemie naprawy dróg, a co za tym idzie... wiecznie stoje w korkach :)
Trzymam kciukaski za piątkowe testowanko :)

pusiatkowa 2009-05-26 o godz. 03:40 0

dzieki tusia za kciukasy....
a z wroclawia wyprowadzilam sie dokladnie rok temu....

pusiatkowa 2009-05-26 o godz. 03:40 0

dzieki tusia za kciukasy....
a z wroclawia wyprowadzilam sie dokladnie rok temu....

Gość 2009-05-26 o godz. 10:28 0

Tusia napisał(a):Dziewczyny nieważna róznica wieku w tą czy w tamtą stronę... ważna jest miłość, szczerość, oddanie i zaufanie, jak te elementy wystepują w relacjach między dwojgiem kochających się ludzi, to można powiedzieć o pełni szczęści w życiu :) (przynajmniej z mojej perspektywy)
Nic dodać, nic ująć. Tusiu dokładnie tak samo myślę.

Gość 2009-05-26 o godz. 10:28 0

Tusia napisał(a):Dziewczyny nieważna róznica wieku w tą czy w tamtą stronę... ważna jest miłość, szczerość, oddanie i zaufanie, jak te elementy wystepują w relacjach między dwojgiem kochających się ludzi, to można powiedzieć o pełni szczęści w życiu :) (przynajmniej z mojej perspektywy)
Nic dodać, nic ująć. Tusiu dokładnie tak samo myślę.

Gość 2009-07-30 o godz. 19:47 0

Mój mąż ma na imię Jacek, jest ode mnie 4 lata starszy, jestesmy 3 latka po ślubie i baaaaaardzo się kochamy :D . Mój mężuś bardzo o mnie dba i jest troskliwy Tylko jeszcze dzidzi nam brakuje

Gość 2009-08-01 o godz. 12:45 0

Perełko nie martw się, na Ciebie też przyjdzie pora. Grunt to mieć z kim postarać się o dzidzusia. Ja też czekam na dzidzię na dniach będę testować. Mój przyszły mężuś już się doczekać nie może potomka. :P

agnus 2009-08-02 o godz. 19:20 0

mój mąż ma na imię Anis, jest ode mnie młodszy trzy lata, slub wzięlismy w październiku 2004 a więc jesteśmy w związku dopiero od 10 miesiecy. Jest naprawdę odpowiedzialnym, szczerym i ciepłym facetem a to cechy które w płci brzydkiej cenie najbardziej.

dagulina 2009-08-02 o godz. 20:48 0

Moj misiek ma na imie Bartek i jest starszy oodemnie o pol roku:) jestesmy razem juz 8 lat (wrzesien) a w przyszlym roku zamierzamy sie pobrac (1 lipiec) mialo byc 24 czerwiec ale inna para nas wyprzedzila :). jest moim sreberkiem zawsze moge na niego liczyc. jestem moja podpora. KOCHAM CIE

Gość 2009-08-03 o godz. 08:00 0

Dagulino ja myślę, że lipiec to wcale nie jest taki zły miesiąc, w czerwcu strasznie zdzierają jeśli chodzi o wesela bo to najmodniejszy miesiąc. My początkowo też chcieliśmy w czerwcu, a w końcu zdecydowaliśmy się na sierpień i bardzo się cieszę z tego powodu. W czerwcu była taka sobie pogoda, a teraz to przeważnie w ciągu tygodnia jest ładnie, a w weekend zawsze jakieś chmury do nas przygoni. Chociaż początek lipca był ładny z tego co pamiętam. Ciekawe co będzie w połowie sierpnia? Może jeszcze bardziej padać, ale mam nadzieję, że 13-tego będzie pięknie.

dagulina 2009-08-03 o godz. 08:25 0

Skorpionico zostalo juz ci 2 tygodnie ale super ja tez juz chce zeby ten rok szybko zlecial. a w sierpniu pogoda jest piekna sloneczna a 13 to bedzie najszczesliwszy dzien w twoim zyciu:)

Gość 2009-08-03 o godz. 08:38 0

Dzięki za miłe słowa. U nas okres między zaręczynami a ślubem trwał pół roku i szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia kiedy to wszystko minęło. Sama zobaczysz jak szybko ucieka czas. Załatwień jest co niemiara, więc nam wydawało się, że nie zdążymy ze wszystkim, a jednak udało się. :P Prawie się udało bo jeszcze zostało kupienie obrączek, ale już wiemy jakie chcemy tylko nie możemy się zdecydwać gdzie je kupić. Sądzę, że do końca tego tygodnia sprawa się sama wyjaśni.

kasiunia10009 2009-08-03 o godz. 08:45 0

MOJE KOCHANIE ZWIE SIĘ WOJCIECH :D MOGĘ MU POWIEDZIEĆ WSZYSTKO,DOSŁOWNIE.11 PAŻDZIER. 2003 ROKU PO PÓŁ ROKU ZNAJOMOŚCI POBRALIŚMY SIĘ .PRZED NAMI JESZCZE KOŚCIELNY KTÓRY PIERW MIAŁBYĆ 13 SIERPNIA POTEM 23 A TERAZ MUSIMY PRZEŁOŻYĆ NA WRZESIEŃ HIHI lol MAMY PO 23 LATA I NICZEGO NIE ŻAŁUJEMY

Gość 2009-08-03 o godz. 09:25 0

My mieszkamy ze sobą prawie 4 lata, ja mam 24 lata a Marek 25 i też niczego nie żałujemy. :)
Pozdrawiam wszystkich nieżałujących.

kasiunia10009 2009-08-03 o godz. 11:53 0

SKORPIONKU

Gość 2009-08-03 o godz. 19:48 0

dziewczyny, musze sie wam do czegos przyznac skoro mowa o slubach. Otóż tak naprawde to ja mezatką jeszcze nie jestem, ale mówię na mojego Bartka mezus bo slub bierzemy we wrzesniu i juz sie doczekac nie mozemy. Dokladnie 10 wrzesnia i bardzo chcialabym mu mniej wiecej w tym czasie powiedziec mu ze zostanie tatusiem

Gość 2009-08-03 o godz. 19:53 0

Mój mąż ma na imie Andrzej jestesmy ze soba już 19 lat a małżeństwem 14 oraz mam drugiego faceta moje słoneczko który równiez ma na imie Andrzej i ma 14 lat to są moje największe skarby bardzo ich kocham i mam nadzieje ze oni mnie również

Path_24 2009-08-04 o godz. 05:10 0

Zazdroszczę wam... mój związek się rozpadł...nie z mojej winy( chodź zawsze sie mówi,ze wina jest po połowie ale chyba nie w tym przypadku) były i dobre chwile dlatego nie żałuję( małżeństwem byliśmy od 14.06.2003) , no cóż kiedyś ułożę sobie życie na nowo, w sumie mam dopiero 21 latek ale dużo za sobą...

meg26m 2009-08-04 o godz. 07:55 0

mama_karen myślę, że nie masz powodu aby zazdrościć fajnego faceta bo kwestią czasu jest kiedy bedziesz miała takiego samego przy sobie :D Na razie moze przezywasz smutny czas ale tylko po to by niedługo byc znowu szcześliwą bo przecież "jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech szczęśliwy zaczyna" Zobaczysz, ze i Ty za jakiś czas napiszesz w tym wątku o tym jakiego wspanialego faceta masz przy sobie i wtedy inne tez Ci pozazdroszczą

Path_24 2009-08-04 o godz. 08:54 0

Meg obyś miała rację:)

Odpowiedz
Podobne tematy
Kategorie pytań