Quantcast
  • melancholia odsłony: 11656

    Co dać dziecku do szkoły na drugie śniadanie?

    Drogie forumowiczki, mam do Was pytanie. Jakie macie pomysły na drugie śniadanie do szkoły dla dziecka - co pakować uczniowi do szkoły?, co dajecie swoim dzieciom do szkoły do jedzenia i picia? Mój synek w drugiej klasie nie zjada kanapek i przynosi je do domu. Nie mam pomysłu jak go przekonać do jedzenia, albo co mu posyłać, żeby zaczął zjadać, bo przecież takie kilka godzin bez jedzenia na pewno odbije się niekorzystnie na jego zdrowiu.

    Odpowiedzi (69)
    Ostatnia odpowiedź: 2016-02-04, 13:09:28
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
agnieszka-zukowska 2016-02-04 o godz. 13:09
0

Ja swojej córce do szkoły daję napój ROKOFUN. Nie jest on słodzony białym cukrem, co jest dla mnie bardzo ważne. Poza tym ma wiele witamin no i co najważniejsze moja księżniczka go uwielbia. :)
Dodaję jej jeszcze jakąś kanapkę i jabłko i córka jest zadowolona.

Odpowiedz
SmartBoy 2015-07-09 o godz. 13:15
0

Akurat tego kremu nie znam,ale dzięki za namiar bo też chętnie spróbuję,zobaczymy tylko czy posmakuje dzieciom,jeżeli tak to również będę im robić kanapki z jego dodatkiem:)

Odpowiedz
Anna Tomeczek 2015-06-29 o godz. 22:07
0

nutella i dżem odpadła z diety moich szkrabów jak spróbowały kremu miodowego Hobee marki Huzar. Pyszny jest a przynajmniej zdrowy bo to połączenie naturalnego pszczelego miodu i malin, cynamonu, kakao czy żurawin

Odpowiedz
SmartBoy 2015-06-15 o godz. 15:00
0

Swego czasu chciałam podawać dziecku serek lub jogurt z łyżeczką na drugie śniadanie,natomiast nie sprawdziło się to i często z jogurty zostawała plama na książkach,więc teraz jest owoc lub batonik oraz soczek do picia :)

Odpowiedz
eliza73 2015-05-29 o godz. 17:11
0

U mnie podobnie- kanapki z szynka, salata, serkiem , warzywa, owoce, czasem jogurt. Ze słodkich "smarowideł" używam tylko serka homogenizowanego i kremu miodowego- naturalny prawdziwy miód, żeby było zdrowo, tyle że te smakowe z Hobee ( malinowy, kakaowy, czasem cynamonowy) bo to sie fajnie rozsmarowuje i nie ścieka z kanapek
a do picia robię wode z cytryną albo herbatke owocową

Odpowiedz
Reklama
mirabel21 2013-11-03 o godz. 01:32
0

moja córka bierze do szkoły np kanapkę+ danonka/monte lub mały jogurcik pitny, czasem placuszki + jabłuszko(w kawałeczkach w pojemniczku plasitkowym) czasem chrupkie pieczywo, herbatniczki albo suchą bułkę:D niejadek z niej niesamowity i zazwyczaj staram sie dawac więcej rzeczy żeby zjadła chociaż coś...

Odpowiedz
MartaR 2013-11-03 o godz. 01:31
0

u nas zawsze na drugie śniadanie w lecie jakiś owoc, a bazowo kanapeczka albo jogurcik smakowy, a osobno w pudełeczku do dodania płatki Sante z dodatkiem kawałków czekolady i jest zdrowo i na słodko.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 01:30
0

melancholia napisał(a):
Dzieci mają taka fajną logikę, że chciałabym żeby u mnie w głowie wszystko było takie proste

oj tak :)
melancholia napisał(a):
Sama pewnie bym małemu zjadła te słodycze zanim sobota by nadeszła Dobrze, że mu tej wody smakowej narazie nie wypijam haha!

hahaha, ja sama też jestem uzależnina od słodyczy i muszę z tym walczyć :x i dlatego nie chcę, żeby moje dzieciaki miały kiedyś taki problem
azuela napisał(a):
moje dzieciaki to małe oszusty w takim razie

hahaha, na pewno nie
a moje też kombinują jak mogą, żeby było "na ich" lol

kutka napisał(a):
jesli dieta jest odpowiednio zbilansowana to w ogole dzieci nie maja takiej potrzeby

myślę, że u każdego jednak zapotrzebowanie na cukier jest inne, mój młodszy syn właściwie nie potrzebuje słodyczy -je bo widzi że starszy je, ale gałki loda nigdy mu się nie udaje zjeść do końca, bo go zamula :P
a starszy -jak mamusia, kocha słodycze

Odpowiedz
kutka 2013-11-03 o godz. 00:57
0

Quarmelia napisał(a):azuela powiem ci, że odkąd moje dzieciory jedzą słodkie 1x na tydzień, to jedzą ogólnie dużo mniej cukru, na początku jak przyszła sobota, to się rzucali na słodkie jak potwory a teraz się jednym batonikiem zamulą i finał
rekompensują sobie za to owocami i bakaliami :)
a jak w klasie są jakieś imieninki czy coś, to sobie "przenoszą" tę słodką sobotę na dany dzień i nie mają już z tego powodu żadnych frustracji -przyzwyczaili się :)
a przy okazji staszemu przestały się zęby psuć "na potęgę" :|
to prawda, cukier w jakims stopniu uzaleznia, ale jesli dieta jest odpowiednio zbilansowana to w ogole dzieci nie maja takiej potrzeby bo nie ma takich duzych spadkow energii u nich.

w sumie to dzieki dziewczyny za sporo dobrych rad:)

Odpowiedz
kutka 2013-11-03 o godz. 00:56
0

azuela napisał(a):Quarmelia napisał(a):kutka napisał(a):
wydaje mi się, że trochę wody smakowej i coś słodkiego czasem nie jest złe.

czasem -to jest dla mnie raz w tygodniu, góra dwa razy ;)
Dla mnie też i uważam, że to złoty środek, dzieci z utęsknieniem czekają na słodkie dni i wydaje mi się, że takie wyczekane nawet lepiej im smakuje :)
dokladnie, oczekiwane smakje o wiele lepiej, chociaz mozna tez tym sposobem dzieciaki odzwyczajic tak jak pisaly dziewczyny.

Odpowiedz
Reklama
melancholia 2013-11-02 o godz. 21:58
0

Quarmelia napisał(a):Jarzynowa napisał(a):
ze szkoły przynosili słodkosci do domu, zeby czekały do soboty

o_O i moi robią to samo jak dostają na świetlicy
ale jak ktoś ma w klasie imieninki to sobie przenoszą, bo nie będą przecież z jęzorem do pasa patrzeć jak inne dzieci wcinają
ale zawsze przychodzą do domu i mi o tym mówią, że dzień słodki już "był dziś" i w sobotę nie będzie :)
Dzieci mają taka fajną logikę, że chciałabym żeby u mnie w głowie wszystko było takie proste :) Sama pewnie bym małemu zjadła te słodycze zanim sobota by nadeszła Dobrze, że mu tej wody smakowej narazie nie wypijam haha! :)

Odpowiedz
melancholia 2013-11-02 o godz. 21:54
0

Quarmelia napisał(a):melancholia daj znać jak się fortel udaje ;)
Udaje się, udaje, mam nadzieję, że na dłuższą mete sprawdzi się w 100%

Odpowiedz
Jarzynowa 2013-11-02 o godz. 03:23
0

Quarmelia napisał(a):
ale zawsze przychodzą do domu i mi o tym mówią, że dzień słodki już "był dziś" i w sobotę nie będzie

super

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 03:16
0

Jarzynowa napisał(a):
ze szkoły przynosili słodkosci do domu, zeby czekały do soboty

o_O i moi robią to samo jak dostają na świetlicy
ale jak ktoś ma w klasie imieninki to sobie przenoszą, bo nie będą przecież z jęzorem do pasa patrzeć jak inne dzieci wcinają
ale zawsze przychodzą do domu i mi o tym mówią, że dzień słodki już "był dziś" i w sobotę nie będzie :)

Odpowiedz
Jarzynowa 2013-11-02 o godz. 03:05
0

Quarmelia napisał(a):
azuela powiem ci, że odkąd moje dzieciory jedzą słodkie 1x na tydzień, to jedzą ogólnie dużo mniej cukru, na początku jak przyszła sobota, to się rzucali na słodkie jak potwory a teraz się jednym batonikiem zamulą i finał
rekompensują sobie za to owocami i bakaliami :)
a jak w klasie są jakieś imieninki czy coś, to sobie "przenoszą" tę słodką sobotę na dany dzień i nie mają już z tego powodu żadnych frustracji -przyzwyczaili się

mój mąż i jego rodzeństwo byli tak wychowywani, jedli w sobote słodycze, kazdy miał swoje osobno, ze szkoły przynosili słodkosci do domu, zeby czekały do soboty :) ja też chcę tak Córcię nauczyć :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 03:03
0

azuela powiem ci, że odkąd moje dzieciory jedzą słodkie 1x na tydzień, to jedzą ogólnie dużo mniej cukru, na początku jak przyszła sobota, to się rzucali na słodkie jak potwory a teraz się jednym batonikiem zamulą i finał
rekompensują sobie za to owocami i bakaliami :)
a jak w klasie są jakieś imieninki czy coś, to sobie "przenoszą" tę słodką sobotę na dany dzień i nie mają już z tego powodu żadnych frustracji -przyzwyczaili się :)
a przy okazji staszemu przestały się zęby psuć "na potęgę" :|

Odpowiedz
sierpniowka 2013-11-02 o godz. 01:54
0

Quarmelia napisał(a):kutka napisał(a):
wydaje mi się, że trochę wody smakowej i coś słodkiego czasem nie jest złe.

czasem -to jest dla mnie raz w tygodniu, góra dwa razy ;)
no i pewnie raz czy dwa razy na tydzień dasz do szkoły dziecku np. jak wymieniono wyżej wodę smakową później żeby zaoszczędzić w tej samej butelce dasz herbatę innym razem sok z wodą albo samą wodę a dziecko do szkoły chodzi przez 5 dni w tygodniu więc akurat :) i popieram takie rozwiązania.

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 03:13
0

melancholia daj znać jak się fortel udaje ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 03:10
0

kutka napisał(a):
wydaje mi się, że trochę wody smakowej i coś słodkiego czasem nie jest złe.

czasem -to jest dla mnie raz w tygodniu, góra dwa razy ;)

Odpowiedz
melancholia 2013-11-01 o godz. 02:38
0

Quarmelia napisał(a):
melancholia napisał(a):
Taki tez mam własnie plan, mam nadzieję, że się uda i lada moment nie zauważy nawet, że pije czystą wodę

no i brawo na pewno ci się uda
i dziękuję każdą matkę to trochę boli jak musi odmówić dziecku i zawsze są wątpliwości, ale warto, powodzenia
Dzięki za wsparcie jednak dobrze sobie na forum podyskutować na forum o problemach z maluchami, nawet jesli pozornie wydają się błahe

Odpowiedz
sierpniowka 2013-10-31 o godz. 23:07
0

kutka napisał(a):Niestety, produktów zdrowych jest coraz mnie, trzeba uważać nawet na półprodukty.
Oczywiście, że to my decydujemy co jedzą nasze pociechy, ale wydaje mi się, że trochę wody smakowej i coś słodkiego czasem nie jest złe.
ja cię w pełni popieram !!:)

Odpowiedz
sierpniowka 2013-10-31 o godz. 23:06
0

Quarmelia napisał(a):sierpniowka napisał(a):
bardzo podoba mi się na jakiej zasadzie u was wszysstko funkcjonuje ktoś naprawdę to przemyślał niestety nie wszędzie tak jest nie każdemu nauczycielowi się chce

też mi się podoba i dlatego drugie dziecko posłałam do tej samej szkoły
ale myślę, że to nie tyle zależy od nauczyciela, co od dyrektora placówki :)
tak z pewnością dyrektor też ma wiele do powiedzenia... jednak to na nauczycielach ciąży największa odpowiedzialność bo to oni pilnują dzieciaki i oni ponoszą odpowiedzialność

Odpowiedz
kutka 2013-10-31 o godz. 22:45
0

Jarzynowa napisał(a):Quarmelia napisał(a):
kolega na to wyciąga Twixa i mówi "a mi babcia TO upiekła"

:D :D
moje ulubione:D:D

Odpowiedz
kutka 2013-10-31 o godz. 22:44
0

Niestety, produktów zdrowych jest coraz mnie, trzeba uważać nawet na półprodukty.
Oczywiście, że to my decydujemy co jedzą nasze pociechy, ale wydaje mi się, że trochę wody smakowej i coś słodkiego czasem nie jest złe.

Odpowiedz
Gość 2013-10-31 o godz. 14:47
0

sierpniowka napisał(a):
bardzo podoba mi się na jakiej zasadzie u was wszysstko funkcjonuje ktoś naprawdę to przemyślał niestety nie wszędzie tak jest nie każdemu nauczycielowi się chce

też mi się podoba i dlatego drugie dziecko posłałam do tej samej szkoły
ale myślę, że to nie tyle zależy od nauczyciela, co od dyrektora placówki :)

sierpniowka napisał(a):
podoba mi się pomysłowość dzieciaczka

noo, dzieci są rewelacejne z tymi pomysłami lol

azuela napisał(a):
Zdarzało mi się, ze reklamowany produkty

wiesz co? tak szczerze, to ja nawet nie wiem co reklamują, bo oglądam tv może raz w tygodniu, a jak są reklamy to wyłączam głos, a moje dzieci oglądają bajki codziennie ofc, ale na reklamy już tak samo reagują lol

Odpowiedz
sierpniowka 2013-10-31 o godz. 03:42
0

mariolcia_1 napisał(a):Quarmelia napisał(a):
wyciąga Twixa i mówi "a mi babcia TO upiekła" lol

lol lol lol

zdolna babcia
podoba mi się pomysłowość dzieciaczka :P

Odpowiedz
sierpniowka 2013-10-31 o godz. 03:41
0

Quarmelia napisał(a):kutka napisał(a):
to juz jest lapanie za slowka, ale to co pisze to prawda.

to co ja piszę, to też prawda stety, czy niestety :)
i nie żadne łapanie, tylko po prostu twój argument był nieudany :)

sierpniowka napisał(a):
ja powiem szczerze że też nie jestem zwolenniczką termosów, ogólnie nie jestem zwolenniczką gorących napojów w szkole podstawowej gdzie wszyscy biegają szturchają się itp. takie sceny widzę w ciemnych barwach

to jednak zależy od szkoły :)
moje dzieciaki np chodzą do szkoły, gdzie nauczanie początkowe jest na osobnym piętrze, przerwami zarządzają wychowawczynie, a śniadanie często jest celebrowane w klasie, więc nikt się nie szturcha :)
co do termosów są maleńkie turystyczne 0,5litrówki z otworem typu klip, a herbatę zawsze można wlać do środka lekko przestudzoną, a zawsze to coś ciepłego :)
mój młody do szkoły woli wodę, ale na narty zawsze jeździ z termosem i jakoś tragedii nigdy nie było
a z 2 strony, ja w jego wieku sama jechałam do szkoły autobusem i sama robiłam sobie herbatę, a czajników bezprzewodowych nie było lol
to teraz jesteśmy właśnie mocno nadopiekuńcze -taka prawda

melancholia napisał(a):
Taki tez mam własnie plan, mam nadzieję, że się uda i lada moment nie zauważy nawet, że pije czystą wodę

no i brawo na pewno ci się uda
i dziękuję każdą matkę to trochę boli jak musi odmówić dziecku i zawsze są wątpliwości, ale warto, powodzenia
pewnie masz rację wszystko zależy jaka szkoła! w ogóle bardzo podoba mi się na jakiej zasadzie u was wszysstko funkcjonuje ktoś naprawdę to przemyślał niestety nie wszędzie tak jest nie każdemu nauczycielowi się chce

Odpowiedz
Jarzynowa 2013-10-31 o godz. 00:40
0

Quarmelia napisał(a):
kolega na to wyciąga Twixa i mówi "a mi babcia TO upiekła"

:D :D

Odpowiedz
mariolcia_1 2013-10-30 o godz. 23:55
0

Quarmelia napisał(a):
wyciąga Twixa i mówi "a mi babcia TO upiekła" lol

lol lol lol

zdolna babcia

Odpowiedz
Gość 2013-10-30 o godz. 22:45
0

mariolcia_1 napisał(a):
moim na szczęście nie posmakowało

fuksiara ;)

mariolcia_1 napisał(a):
pokazanie kto ma cos "modniejszego"

hahaha, przypomniałaś mi... mój A kiedyś wyjął kanapkę i mówi koledze to jest chleb który mi mamusia upiekła i szynka, którą mamusia sama zrobiła, a kolega na to wyciąga Twixa i mówi "a mi babcia TO upiekła" lol

azuela napisał(a):
trzeba czytać skład na opakowaniu to wg mnie podstawa. Znaleźć sobie zaufanych producentów i kupować wartościowe produkty

tu masz 100% racji :)

azuela napisał(a):
dzieci t straszne gadżeciaże. Reklamy to dla nich raj

dlatego ja swoim tłumaczę, że reklamy nie mówią całej prawdy :)

Odpowiedz
Jarzynowa 2013-10-30 o godz. 15:19
0

mariolcia_1 napisał(a):
i to problem bardziej rodziców niż dzieci

no i wszystko na temat :x

Odpowiedz
mariolcia_1 2013-10-30 o godz. 12:55
0

Quarmelia napisał(a):
"wszycy w szkole palą -takie czasy" :|

_________________

niestety ......... ale moim na szczęście nie posmakowało

a co do drugiego śniadania do szkoły to mam czasami wrażenie że czasami to jest jak pokazanie kto ma cos "modniejszego" :o :o i to problem bardziej rodziców niż dzieci

Odpowiedz
Jarzynowa 2013-10-30 o godz. 02:55
0

Quarmelia zgadzam się z Toba w 100%

Odpowiedz
Gość 2013-10-30 o godz. 02:25
0

kutka napisał(a):
jedzenie jest teraz produkowane masowo i

kutka ale co to ma do rzeczy? przecież to ty wybierasz co kupujesz.
czasy od poprzednich, które ja jeszcze dobrze pamiętam, różnią się tylko tym, że teraz jest większy wybór
i nie trzeba karmić dziecka danonkiem popijać kubusiem z colą i zagryzać czipsami
przecież masz alternatywę, wystarczy z niej skorzystać :)
po co się oszukiwać, że "to jeszcze nie jest najgorsze" ja np nie chce wybierać pomiędzy "lepszym złem" -u mnie w domu nigdy nie ma słodkich wód, coli, ani czipsów i dzieci wcale za tym nie tęsknią, a jak na urodzinach kolegi spróbowali, to się okazało, że zasłone i wstrętne lol
tylko ty decydujesz czego nauczysz dziecko jeść nikt inny :)
a co do argumentów, to wybacz, ale z mojego punktu widzenia porównanie jest sensowne bo dzieci się szybko uczą i kiedyś wrócą do domu mówiąc że "wszycy w szkole palą -takie czasy" :|

Odpowiedz
kutka 2013-10-29 o godz. 17:29
0

Quarmelia napisał(a):kutka napisał(a):
to juz jest lapanie za slowka, ale to co pisze to prawda.

to co ja piszę, to też prawda stety, czy niestety :)
i nie żadne łapanie, tylko po prostu twój argument był nieudany :)

No ja mimo wszystko inne zdanie, przystawiac palenie, picie i inne uzywki do tego, ze jedzenie jest teraz produkowane masowo i wlasnie w takich czasach zyjemy jest raczej malo trafne ;)
ale kazdy ma swoje zdanie i nie ma sie co nad tym rozwodzic.

Odpowiedz
kutka 2013-10-29 o godz. 17:28
0

sierpniowka napisał(a):kutka napisał(a):Quarmelia napisał(a):azuela napisał(a):
O zgrozo widziałam matki, które dawały dzieciom termosy z herbatą!

a dlaczego "o zgrozo"?
chyba dosc latwo turtaj rozlac, w koncu herbate trzeba przelac do kubeczka jesli to jesy zwykly termos.
ja powiem szczerze że też nie jestem zwolenniczką termosów, ogólnie nie jestem zwolenniczką gorących napojów w szkole podstawowej gdzie wszyscy biegają szturchają się itp. takie sceny widzę w ciemnych barwach
takie cos mogloby sprawdzic sie jedynie na stolowce lub w klasie pod nadzorem nauczyciela.

Odpowiedz
Gość 2013-10-29 o godz. 01:48
0

kutka napisał(a):
to juz jest lapanie za slowka, ale to co pisze to prawda.

to co ja piszę, to też prawda stety, czy niestety :)
i nie żadne łapanie, tylko po prostu twój argument był nieudany :)

sierpniowka napisał(a):
ja powiem szczerze że też nie jestem zwolenniczką termosów, ogólnie nie jestem zwolenniczką gorących napojów w szkole podstawowej gdzie wszyscy biegają szturchają się itp. takie sceny widzę w ciemnych barwach

to jednak zależy od szkoły :)
moje dzieciaki np chodzą do szkoły, gdzie nauczanie początkowe jest na osobnym piętrze, przerwami zarządzają wychowawczynie, a śniadanie często jest celebrowane w klasie, więc nikt się nie szturcha :)
co do termosów są maleńkie turystyczne 0,5litrówki z otworem typu klip, a herbatę zawsze można wlać do środka lekko przestudzoną, a zawsze to coś ciepłego :)
mój młody do szkoły woli wodę, ale na narty zawsze jeździ z termosem i jakoś tragedii nigdy nie było
a z 2 strony, ja w jego wieku sama jechałam do szkoły autobusem i sama robiłam sobie herbatę, a czajników bezprzewodowych nie było lol
to teraz jesteśmy właśnie mocno nadopiekuńcze -taka prawda

melancholia napisał(a):
Taki tez mam własnie plan, mam nadzieję, że się uda i lada moment nie zauważy nawet, że pije czystą wodę

no i brawo na pewno ci się uda
i dziękuję każdą matkę to trochę boli jak musi odmówić dziecku i zawsze są wątpliwości, ale warto, powodzenia

Odpowiedz
melancholia 2013-10-29 o godz. 00:11
0

Co do termosów, to tez jakoś tego nie widzę, dziecko bez ciepłych napojów wytrzyma te kilka godzin, a po co ryzykować, ze się obleje, poparzy ect. Szklane butelki też w grę nie wchodzą, wg mnie tylko plastikowe.

Odpowiedz
melancholia 2013-10-29 o godz. 00:07
0

Quarmelia napisał(a):melancholia jak nie potrafisz się sprzeciwić, to zastosuj fortel (zasłyszany od innych mam) i stopniowo mu tą smakówkę rozcieńczaj mineralką coraz bardziej nawet nie zauważy jak przejdzie na czystą wodę ;)
moje dzieciory już tak przywykły do wody, że jak przy zatruciach dostają łyka coli, to pytają "czy muszę pić ten niedobry syropek?" lol
Taki tez mam własnie plan, mam nadzieję, że się uda i lada moment nie zauważy nawet, że pije czystą wodę :)
A Twoje dzieci - no super, gratuluję sukcesu wychowawczego :) ja następnym razem już nie popełnię błędu i nie będę uczyła dziecka pić słodkich napoi :)

Odpowiedz
sierpniowka 2013-10-28 o godz. 23:30
0

kutka napisał(a):Quarmelia napisał(a):azuela napisał(a):
O zgrozo widziałam matki, które dawały dzieciom termosy z herbatą!

a dlaczego "o zgrozo"?
chyba dosc latwo turtaj rozlac, w koncu herbate trzeba przelac do kubeczka jesli to jesy zwykly termos.
ja powiem szczerze że też nie jestem zwolenniczką termosów, ogólnie nie jestem zwolenniczką gorących napojów w szkole podstawowej gdzie wszyscy biegają szturchają się itp. takie sceny widzę w ciemnych barwach

Odpowiedz
Anja 2013-10-28 o godz. 15:58
0

azuela napisał(a):po pierwsze ze względu na jego ciężar i wielkość. Dzieci i tak mają dużo do noszenia w plecakach. Preferuje buteleczki z których można wypić i wywalić. a po drugie łatwo jest się oparzyć i rozlać wlewając do kubeczków.
no masakra ja sonie niewyobrazam dziaciaczka jak po korytarzu chodzi z termosikiem
wszystko wzsystkim, ale bez przesady

Odpowiedz
kutka 2013-10-28 o godz. 14:19
0

Quarmelia napisał(a):azuela napisał(a):
O zgrozo widziałam matki, które dawały dzieciom termosy z herbatą!

a dlaczego "o zgrozo"?
chyba dosc latwo turtaj rozlac, w koncu herbate trzeba przelac do kubeczka jesli to jesy zwykly termos.

Odpowiedz
kutka 2013-10-28 o godz. 14:18
0

Quarmelia napisał(a):kutka napisał(a):
no tak, ale zyjemy w takich czasach

eeee... sory ale to dziwny argument, biorąc pod uwagę, że żyjemy w takich czasach, że "wszyscy" palą, piją i ćpają...
to juz jest lapanie za slowka, ale to co pisze to prawda. niestety teraz zywnosc jest inna, gorsza niz kiedys i trzeba wybierac uwazniej.

Odpowiedz
Gość 2013-10-28 o godz. 01:59
0

azuela napisał(a):
O zgrozo widziałam matki, które dawały dzieciom termosy z herbatą!

a dlaczego "o zgrozo"?

Odpowiedz
Jarzynowa 2013-10-26 o godz. 01:49
0

Quarmelia lol lol lol piateczka

Odpowiedz
Gość 2013-10-26 o godz. 01:37
0

kutka napisał(a):
no tak, ale zyjemy w takich czasach

eeee... sory ale to dziwny argument, biorąc pod uwagę, że żyjemy w takich czasach, że "wszyscy" palą, piją i ćpają...

Odpowiedz
Jarzynowa 2013-10-26 o godz. 00:50
0

kutka ok, moim zdaniem lepsza jest po prostu woda, coca cola jest pewnie gorsza niż ten kubuś, ale jedno i drugie to chemia i nie widze powodu żeby to dziecku podawać

tak samo jek te danonki sronki i cała reszta chemiczno cukrowych frykasów dla dzieciaczków

Odpowiedz
kutka 2013-10-26 o godz. 00:38
0

Jarzynowa napisał(a):
ale naturalne to to nie jest przeciez, nikt nie wycisnął świeżej truskawki do tej wody bo by sie zepsuła przeciez, moim zdaniem to sama chemia

no tak, ale zyjemy w takich czasach, ze wszystko produkuje sie masowo. jesli chcemy wybrac jakas alternnatywe dla zwyklej wody musimy wybierac, mamy lepsze i gorsze produkty, moim zdaniem ten napoj kubusia zalicza sie do tych lepszych.

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 05:16
0

kutka napisał(a):
To Twoje dziacki sa naprawde fajnie przyzwyczajone do zwyklej wody:)

my staraliśmy się od początku tak ich uczyć :)
od czasu do czasu piją też słabą zieloną herbatkę, a ostatnio b. chętnie rooboos -nie słodzoną ofc. :)

kutka napisał(a):
nie maja sztucznych konserwantow, sztucznych slodzikow,

no ale cukier to jednak mają

sierpniowka napisał(a):
ponieważ są najbliżej do zdrowych napojów

nooo... zdrowego to w tej wodzie nic nie ma
Jarzynowa napisał(a):
nikt nie wycisnął świeżej truskawki do tej wody

i tyle w temacie

Odpowiedz
sierpniowka 2013-10-25 o godz. 04:41
0

moim zdaniem smakowe wody są fajnym rozwiązaniem, ponieważ są najbliżej do zdrowych napojów a jednocześnie mają smak i dla takiego malucha jest połączeni przyjemnego z pożytecznym

Odpowiedz
Jarzynowa 2013-10-21 o godz. 17:51
0

kutka napisał(a):
smakowa woda dla dzieci, jak np. ta Kubusia tez nie jest zla, one nie maja sztucznych konserwantow, sztucznych slodzikow, sa wlasnie dostosowane dla dzieciakow.

ale naturalne to to nie jest przeciez, nikt nie wycisnął świeżej truskawki do tej wody bo by sie zepsuła przeciez, moim zdaniem to sama chemia

Odpowiedz
kutka 2013-10-21 o godz. 14:47
0

To Twoje dziacki sa naprawde fajnie przyzwyczajone do zwyklej wody:)

smakowa woda dla dzieci, jak np. ta Kubusia tez nie jest zla, one nie maja sztucznych konserwantow, sztucznych slodzikow, sa wlasnie dostosowane dla dzieciakow.

wlasnie takie gotowanie przez zabawe jest najlepsze dla dzieciakow:)

Odpowiedz
Gość 2013-10-21 o godz. 04:21
0

melancholia jak nie potrafisz się sprzeciwić, to zastosuj fortel (zasłyszany od innych mam) i stopniowo mu tą smakówkę rozcieńczaj mineralką coraz bardziej nawet nie zauważy jak przejdzie na czystą wodę ;)
moje dzieciory już tak przywykły do wody, że jak przy zatruciach dostają łyka coli, to pytają "czy muszę pić ten niedobry syropek?" lol

Odpowiedz
melancholia 2013-10-21 o godz. 03:40
0

No to spróbuję go wypytać przez zabawę, choć i takich metod juz próbowałam. Do trzech razy sztuka :) A naleśniki to chyba fajny pomysł, bo lubi :)
Co do picia, to samej wody nie pije i to oczywiście z mojej winy - przyzwyczaiłam, a teraz żałuję. Na szczęście ostatnio posmakowała mu woda z cytryną i z miętą, a do szkoły wodę smakową Kubusia bierze. wiem, że to nie jest super rozwiązanie, ale zawsze to lepsze niż gazowana, przesłodzona cola, na którą już stanowczo się nie godzę, no i jakiś krok w stronę wprowadzenia najzwyklejszej wody :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-21 o godz. 01:54
0


mozecie sie kiedys pobawic w wspolne robienie kanapek, wtedy zobaczy co lubi i co mu smakuje.

o to fajny pomysł :)
moje dzieci tak sobie same pizzę montują -daję każdemu kwałek ciasta i pokrojone różne "cuda" na talerzykach i zabawę mamy wszyscy pierwszorzędną

a co do wody to zgadzam się z Jarzynką - to my dorośli dezydujemy co jest w domu do picia :)

Odpowiedz
Jarzynowa 2013-10-21 o godz. 00:51
0

kutka napisał(a):
Picie to tez ciezka sparawa bo dzieci niestety czesto nie lubia wody zwyklej

to chyba kwestia co sie podaje dziecku, moja córcia pije tylko wodę, no i mleczko,
sama sobie skoku przeciez nie kupi lol

Odpowiedz
kutka 2013-10-21 o godz. 00:24
0

mozecie sie kiedys pobawic w wspolne robienie kanapek, wtedy zobaczy co lubi i co mu smakuje.
moze jakies kolorowe i chrupiace warzywa i kurczak?
nalesniki z serem?

Picie to tez ciezka sparawa bo dzieci niestety czesto nie lubia wody zwyklej, ale koniecznie musi byc napoj w plastiku.

Odpowiedz
Gość 2013-10-19 o godz. 12:43
0

melancholia napisał(a):
Bo u mnie coś Ty, nie ma szans, musi być słodkie.

kochana, nie musi :)
kwestia przyzwyczajenia
my od początku uczyliśmy dzieci pić wodę, później babcie wtrąciły swoje trzy grosze i wiadomo...
ale po przebojach koszmarnych z migdałkami :x trafiliśmy wreszcie do lekarza med. chińskiej i on powiedział, że absolutnie nie wolno zaśmiecać dzieci słodyczami przez cały tydzień bo od tego chorują... i wtedy posiłkując się "pan doktor powiedział" wróciliśmy do swoich racji, czyli picie wody i słodycze raz w tygodniu :)

a co do kanapek "z niczym" to my używamy przeważnie pieczywa "bogatego" z ziarenkami itd. i jak młody chce "z niczym" to daję z samym masłem i luz ;)
soczki dajemy od czasu do czasu, ale wtedy kupujemy te bez cukru, albo sama robię w sokowirówce
ale sami też się tego trzymamy i zazwyczaj w ogóle nie mamy w domu żadnych soczków, ani tym bardziej napojów czy coli :)

Odpowiedz
melancholia 2013-10-19 o godz. 12:03
0

No własnie jak ja pytam z czym zje, to słyszę odpowiedź "z niczym" :( a wafle ryżowe to całkiem niezły pomysł, muszę mu dać, może zje jak mu przynajmniej będzie coś chrupało. A Twoje dzieci pija wodę bez problemu? Bo u mnie coś Ty, nie ma szans, musi być słodkie.

Odpowiedz
Gość 2013-10-19 o godz. 02:28
0

melancholia ja pytam swoje dzieciaki z czym chcą kanapki (dżem, nutella itd nie chodzą w grę ofc ;) )
i daję kanapki + banana + małą butelkę wody :)

ale swojego czasu jak młody nie chciał kanapek, to dawałam czasem
banana + jabłko + 2wafle ryżowe i woda ofc :)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie