Quantcast
  • madzia_86 odsłony: 10312

    Problemy z facetem po porodzie- czas się rozstać?

    Nie wiem co robic :( kocham swojego faceta, ale zaczynam się zastanawiac czy on mnie też.Zacznę od początku. Byliśmy razem bardzo krótko jak podjęliśmy decyzję, że chcemy miec dziecko. Jak byłam już w ciąży to na początku było różnie, ale z czasem się ułożylo i było naprawdę wspaniale. Czar jednak prysł wraz z porodem :( miałam cesarkę i nawet nie widziałam małej po porodzie, bo były komplikacje i zabrali ją do kliniki 50km od szpitala, w którym rodziłam. Przez to wciąż nie docierało do mnie, że ja mam. Jak wyszłam ze szpitala i ją odwiedziłam w klinice, to nadal nie czułam tej więzi ;( po powrocie do domu miałam problemy z karmieniem piersią, bo mała nie chciała cyca, tylko musiałam ściągac pokarm. Skończyło się depresją poporodową. Tuż po porodzie mieszkaliśmy razem, ale po ok miesiącu Paweł wrócił do siebie bo tam ma prace (100km ode mnie). Widujemy się na weekendy, czasem jesteśmy trochę u niego. Teraz wygląda to tak, że jednego dnia wybieramy meble do kuchni, żeby się przenisc do niego, a następnego dnia z byle sprzeczki robi się wielkie halo i on mówi "to dajmy sobie spokój" w sensie żeby się rozstac.Nie wiem co myślec i robic

    Odpowiedzi (36)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-06-11, 10:07:22
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Jarzynowa 2013-06-11 o godz. 10:07
0

i ciekawe jak sie sytuacja u madzi rozwinęła

Odpowiedz
Jarzynowa 2013-05-30 o godz. 09:03
0

madzia_86

Odpowiedz
czarnaaj 2013-05-28 o godz. 14:47
0

Odpowiedz
madzia_86 2013-05-28 o godz. 14:18
0

Od dwóch tygodni mieszkamy razem. Jesteśmy na etapie urządzania kuchni. Póki co dobrze się dogadujemy.

Odpowiedz
benitka608 2013-05-22 o godz. 02:55
0

madzia_86 pewnie , daj mu porzadnego kopa niech się ogranie

Odpowiedz
Reklama
czarnaaj 2013-05-20 o godz. 08:58
0

Anulka1984 napisał(a):madzia no Dziewczyny i Pan powiedziały wszystko.... skoro on CI mowi ze sie boi to zapytaj go czy nie bał sie jak staraliście sie o dziecko...
Albo wóz albo przewóz!!!

p.s. Pastor3 równy z Ciebie gość :)
takm zgadzam sie z ps :)

Odpowiedz
Anulka1984 2013-05-17 o godz. 15:12
0

madzia no Dziewczyny i Pan powiedziały wszystko.... skoro on CI mowi ze sie boi to zapytaj go czy nie bał sie jak staraliście sie o dziecko...
Albo wóz albo przewóz!!!

p.s. Pastor3 równy z Ciebie gość :)

Odpowiedz
Pastor3 2013-05-16 o godz. 10:30
0

czarnaaj napisał(a):wygodnicki jest moim zdaniem
nom, albo ma na oku "lepszy model"

Odpowiedz
czarnaaj 2013-05-14 o godz. 02:14
0

wygodnicki jest moim zdaniem

Odpowiedz
czarnaaj 2013-05-14 o godz. 02:14
0

jarzynowa ujelas to po prostu idelanie

juz myslalam jak to ianczej napisac jesli nie potrafi podejmowac decyzji to jeszcze dzieciuch z niego

Odpowiedz
Reklama
Jarzynowa 2013-05-12 o godz. 05:58
0

madzia_86 napisał(a):
ale on się boi i koniec.

ale czego się boi jak jeszcze niczego nie spróbował ?? :x :|
sorry ale dla mnie straszna cipa z tego faceta, albo w prawo albo w lewo, a nie chciałbym ale sie boje.... ja pierd.... :|

Odpowiedz
kasiagio 2013-05-12 o godz. 04:23
0

madzia_86 oczywiście ,że masz mu powiedzieć , ale raz i dosłownie , powiedz mu wszystko jak leci jak se czujesz wszystko , ja bym już potem nie nalegała , bo skoro nie czuje potrzeby bycia z Wami na co dzień to nie wiem czy to wszystko ma sens . możliwe że wreszcie tęsknota i uczucie wezmą górę i on będzie cię prosił żebyście do Niego przyjechały .
Ty piszesz ,że on przelał całą miłość na Waszą córcię ........... hmm jakoś mi się nie wydaje , bo gdyby tak było już dawno bylibyście razem , nie mógłby nawet spać daleko od córci , no ale każdy ma inny charakter .

Odpowiedz
madzia_86 2013-05-12 o godz. 04:06
0

kasiagio czyli wg Ciebie mam zostawic to tak jak jest? Nic nie mówic o wspólnym mieszkaniu?

Odpowiedz
kasiagio 2013-05-12 o godz. 02:01
0

madzia_86 skoro już prosisz o radę to napiszę Ci co ja o tym myślę .
Każdy facet po narodzinach dziecka czuje się niepewnie , my z mężem mieliśmy dwa kryzysy po narodzinach naszych dzieci , ja czułam się mało atrakcyjna ( wieloryb) wiecznie zmęczona , narzekałam , krzyczałam, płakałam stawiałam wysokie wymogi bo po prostu potrzebowałam wsparcia i pomocy , on czuł się oddalony ( słusznie) przez 1,5 miesiąca zero seksu , tylko dziecko małe płaczące które wisiało mi na piersi , było między nami hmm lodowato , czułam się czasami jakbym tego gościa w ogóle nie znała ( jesteśmy już ze sobą 10 lat )
Mimo wszystko rozmową i krzykiem doszliśmy do wielu kompromisów ( bo tylko tak się dało wszystko załagodzić )
Według mnie nie powinnaś w ogóle przekonywać , tylko powiedzieć że jesteście rodziną , macie Waszą córcie i On powinien się ze swoich obowiązków rozliczyć , to co potem się wydarzy między Wami będzie naturalnym rytmem waszego związku , po protu jeżeli będziecie mieli być razem to będziecie czy na odległość czy mieszkając razem jeżeli nie to wszystko umrze śmiercią naturalną .

Odpowiedz
madzia_86 2013-05-12 o godz. 02:00
0

Pastor3 wiem, że Wy wszyscy macie rację. Ja chcę spróbowac, tylko że on się opiera, bo się boi. Ja nie umiem do niego dotrzec. Mówi że mam rację ale on się boi i koniec. A ja mam dosyc takiego życia w zawieszeniu. Bo w tej chwili to prawdę mówiąc to nie jesteśmy ani razem ani osobno.

Odpowiedz
Pastor3 2013-05-12 o godz. 01:45
0

Jak się nie uda, to nie będziecie razem, czyli będzie tak jak jest teraz - ale będziesz miała pewność, że to nie ten facet, nie będziesz miała sobie nic do zarzucenia. A tak, murowana deprecha, że pozbawiłaś dziecka ojca, bo zabrakło jaj, żeby spróbować.
Jak to mówią - najgorzej nie zjeść śliwki, bo zabrakło odwagi, by potrząsnąć drzewem.
10 pań + 1 facet udzieliło Ci tej samej rady. Powodzenia i do dzieła.

PS. A jak ja się bałem, że moja kobieta okaże się jędzą, że nie będzie mi takich obiadków gotować jak mamusia, nie posprząta na czas, piwa ze sklepu nie przyniesie! I co?
No i bywa jędzą średnio raz na miesiąc, nie gotuje, bo wraca zmęczona z pracy, nie sprząta, bo ma to w dupie, piwo to ja już nie pamiętam jak smakuje. Ja natomiast nauczyłem się śmiać z tych wszystkich męskich "wydumanych" potrzeb, a przy okazji odkryłem świetnego chińczyka na rogu Marszałkowskiej i Trasy Ł.

Odpowiedz
mariolcia_1 2013-05-11 o godz. 19:24
0

madzia_86 powiedz że musicie zamieszkać razem inaczej to nie ma sensu, bez wzgledu na wiek dziecka ma to wplyw na jego rozwoj emocjonalny

Odpowiedz
madzia_86 2013-05-11 o godz. 15:41
0

Jestem na etapie przekonywania. On boi się tego co będzie jak się nie uda

Odpowiedz
Pastor3 2013-05-11 o godz. 15:36
0

madzia_86 napisał(a):Pastor3 mam mu powiedziec ze albo mieszkamy razem albo sie rozstajemy?
na pewno nie od razu, to już taki ostateczny argument - najpierw go przekonuj, potem zażądaj, no a jak nie pomoże, to chyba nie pozostaje nic innego, tylko ultimatum
ale jak mówię, daj mu jeszcze trochę czasu do namysłu, ale niedużo, bo traci na tym dziecko, ono rośnie i nie będzie czekać aż tatuś się łaskawie ogarnie

Odpowiedz
madzia_86 2013-05-11 o godz. 14:54
0

Pastor3 mam mu powiedziec ze albo mieszkamy razem albo sie rozstajemy?

Odpowiedz
Pepper 2013-05-11 o godz. 13:49
0

Madzia, wiem jak smakuje samotne wychowywanie dziecka i jeżeli jest cień szansy na ratowanie związku, wykorzystajcie ją.
Jeżeli się nie uda, to trudno, będziesz wiedziała że próbowałaś. Jeśli nie spróbujesz, do końca życia będziesz pluła sobie w brodę i zastanawiała się, co by było gdyby... co by było gdybyśmy razem zamieszkali.
Jednak
Pastor3 napisał(a):
jeżeli twój partner nie zgodzi się mimo wszystko na wspólne zamieszkanie, będzie się wykręcał, zwodził, odwlekał, rzucał nierealnymi terminami, że może jutro, pojutrze... no to czarno widzę, nie ma co się oszukiwać - przecież go nie przywiążesz do stołu i nie każesz kochać

Odpowiedz
Pastor3 2013-05-11 o godz. 13:41
0

na odległość, to się nie da - nie wyobrażam sobie takiego związku
z drugiej strony, na siłę też nic z tego nie wyjdzie...
ale, ale... macie dziecko, tak?, a to zobowiązuje was do tego aby przynajmniej spróbować, powalczyć o miłość
więc na mój łeb to tak - pierdyknij pięścią w stół i ZAŻĄDAJ kategorycznie od faceta, żeby zamieszkać razem, jako argumentu użyj stwierdzenia, że ojciec musi mieszkać przy dziecku (żeby nie było, że to jakieś twoje widzimisię, tylko konkretna potrzeba, podyktowana dobrem dziecka - takiego argumentu nie odeprze, tym bardziej że napisałaś, że dziecko bardzo kocha)
dajcie sobie zatem pół roku razem w jednym mieszkanku, a co potem? czas pokaże... może się "skleicie" i "dotrzecie", może się pozabijacie? nie wiem, ale na pewno będziesz o pół roku mądrzejsza... jeśli będzie piekło, no to nie ma sensu w nim tkwić, jeśli będzie jakaś szansa, no to warto się jej uczepić...
natomiast, jeżeli twój partner nie zgodzi się mimo wszystko na wspólne zamieszkanie, będzie się wykręcał, zwodził, odwlekał, rzucał nierealnymi terminami, że może jutro, pojutrze... no to czarno widzę, nie ma co się oszukiwać - przecież go nie przywiążesz do stołu i nie każesz kochać

Odpowiedz
madzia_86 2013-05-11 o godz. 12:43
0

Pastor3 żeby było między nami jak dawniej, żeby wróciła miłośc

Odpowiedz
Pastor3 2013-05-11 o godz. 12:08
0

madzia_86 --> chciałbym coś poradzić ale nie bardzo rozumiem, czego tak naprawdę chcesz...

Odpowiedz
madzia_86 2013-05-11 o godz. 09:22
0

eternity to co ja mam teraz robic??

Odpowiedz
eternity 2013-05-11 o godz. 07:54
0

madzia_86 skoro mowi ze nie kocha to moim zdaniem nie ma sensu, oboje bedziecie sie meczyc, a i dziecko przy okazji
ale to tylko moje zdanie

Odpowiedz
madzia_86 2013-05-11 o godz. 06:49
0

też mu tak mówię, ale niewiele to daje

Odpowiedz
czarnaaj 2013-05-11 o godz. 06:42
0

no to ryzyk fizyk jak nie sporbujecie nigdy sie nie przekonacie przecież jesli nie wypali to przynajmniej nie będziecie żałowali ze nie podjęliście wyzwania

Odpowiedz
madzia_86 2013-05-11 o godz. 06:33
0

możliwosc jest tylko ze on chyba sie boi. mowi a co bedzie jak nam sie nie uda? a ja wiem ze wspolne mieszkanie wiele by pomoglo bo jak jestesmy razem to sie swietnie dogadujemy i wogole. tylko jak go przekonac?

Odpowiedz
czarnaaj 2013-05-11 o godz. 06:11
0

chyba was czeka poważna rozmowa w końcu świadomie zaplanowlaiscie wspólnie dziecko--współczuje depresji jak sie czujesz teraz ?jak wiez z córeczka ?ja mailma depresje przy pierwszym porodzie tez jak uc cieibie byly komplikacje z dzieckiem wiec cie doskonale rozumiem ---dobrze by bylo jakbyście dali sobie szanse wspólnego mieszkania czy jest to moziliwe?a czy on wie o twoich uczuciach?>

Odpowiedz
madzia_86 2013-05-11 o godz. 05:22
0

On mnie nie kocha :( wczoraj napisał mi, że nie wie czy potrafi byc z kimś kogo nie kocha. Mówi, że mnie nie kocha, ale jak jesteśmy razem, to zachowuje się inaczej, jest szczęśliwy i wogóle. Już się pogubiłam.

Odpowiedz
monika_22 2013-05-11 o godz. 04:55
0

myślę tak jak dziewczyny,spróbowałabym na Twoim miejscu z nim zamieszkać,może on też jest zagubiony w tej całej sytuacji,facetowi o wiele trudniej jest przyjąć do wiadomości i przyzwyczaić się do faktu że jest dziecko i wszystko się zmieniło,ja myślę że on Cię kocha,tylko też jest mu ciężko tak na odległość.
Chyba większość kobiet po porodzie czuje się mniej kochaną,ale w rzeczywistości tak nie jest,poprostu sytuacja się zmienia i trzeba się przyzwyczaić.
Daj Waszemu związkowi szansę

Odpowiedz
karolinka7947 2013-05-10 o godz. 14:36
0

Pepper napisał(a):
Trudno jest tworzyć rodzinę na odległość.

i to sa swiete slowa. mysle ze musicie dac sobie szanse. zobaczyc jak bedzie gdy bedziecie widziec sie codziennie. duzo ryzykujesz, bo przewprowadzasz sie do jego miasta, ale mysle ze wszystko sie ulozy. dotrzecie do siebie i wroci wszystko to co bylo przed porodem

Odpowiedz
mi_ 2013-05-10 o godz. 14:31
0

Pepper napisał(a):
dopóki nie zamieszkacie razem, nie sprawdzicie czy ten układ działa

i wszystko w temacie

Odpowiedz
Pepper 2013-05-10 o godz. 14:21
0

Moje zdanie jest takie, że dopóki nie zamieszkacie razem, nie sprawdzicie czy ten układ działa. Trudno jest tworzyć rodzinę na odległość. Warto spróbować się porozumieć, w końcu z jakiegoś powodu chcieliście być razem i chcieliście mieć dziecko :)

Odpowiedz
madzia_86 2013-05-10 o godz. 13:31
0

Całą swoją miłósc przelał na naszą córeczkę

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie