Quantcast
  • Gość odsłony: 8533

    Jak wyglądają wasze cotygodniowe zakupy?

    Robicie? czy kupujecie codziennie coś, co jest potrzebne do obiadu, kolacji? Czy raczej rzadziej, raz na dwa tygodnie, na miesiąc duże zakupy plus warzywa i chleb w okolicznych sklepach?Jeśli robicie co tydzień, to w jakich sklepach, za jakie kwoty? I czego najwięcej kupujecie?Pytam, bo w ramach oszczędzania postanowiłam sobie zrezygnować z Almy, w której robiłam doraźne zakupy i w ciągu kilku miesięcy nazbierałam 250 punktów na karcie Klubu Konesera:/(1 punkt=wydane 10 zł) i robić duże zakupy tylko w Lidlu. I wychodzi mi, że kupując w Lidlu wydaję 200 zł tygodniowo razem z pieluchami, podczas, gdy w marketach typu Tesco itp wydawałam znacznie więcej.W tych tygodniowych zakupach, oprócz pieluszek, jest z 1,5 kg mięsa (różnego), kilka paczek parówek, kilka paczek wędlin, jajka, jogurty i deserki typu Monte, warzywa, owoce, raz herbata, raz kawa, trochę słodyczy, masło, śmietana (kilka opakowań), kilka puszek pomidorów i przecierów, makarony, gotowe sosy do makaronu itp. Napoje osobno, bo to już mąż jest odpowiedzialny:)Na codzień dokupuję pieczywo, owoce i czasem jakieś pierdółki potrzebne w danym dniu, np. ogórki kiszone, natkę pietruszki itp.Moi rodzice z kolei nie robią w ogóle dużych zakupów, bo mają wstręt do marketów, ale kupują w osiedlowym sklepiku to, co trzeba na dzień/dwa plus od czasu do czasy, przy okazji bytności w CH zakupy w Piotrze i Pawle.Moja babcia raz na miesiąc jeździ do marketu z dziadkiem:) i kupują w ilościach hurtowych mąkę, cukier, mleko, wodę, galaretki, budynie, jogurty, chemię itp - reszta na bazarku, w sklepie obok itp.A jak u Was? Dużo w ogóle wydajecie na jedzenie?

    Odpowiedzi (43)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-05-21, 18:00:48
    Kategoria: Kulinaria
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
monze 2013-05-21 o godz. 18:00
0

Często zastanawiam się, ile wydajemy na jedzenie, a na początku małżeństwa nawet chciałam zbierać wszystkie paragony i podliczać. :D Jakoś nie wyszło. W sumie myślę, że na dwie osoby wydajemy jakieś 1000 - 1200 zł miesięcznie (z chemią i kosmetykami), ale mogę się mylić. :D Zakupy nieregularne - hipermarket w razie potrzeby, no i codziennie jakiś drobiazg trza kupić. Bardzo lubię Tesco, za tanie produkty z ich logiem (no i ostatnio kupiłam tam 2 kg makaronu za 4 zł:)), Leclerca - za to, że mają moje ulubione mołdawskie wino i Goldwassera, Almę - za dobre wędliny w sumie w przyzwoitych cenach i rzadko dostępne produkty. Lidl - ceny super, ale mają tam mało towaru i zawsze i tak coś muszę gdzie indziej dokupić, więc rzadko tam jeździmy. Ogólnie marzę, żeby planować obiady na cały tydzień. Ech, myślę, że dzieci nas zdyscyplinują. :D

Odpowiedz
Gość 2013-05-20 o godz. 06:39
0

ale ja mam większy nos!

Odpowiedz
Gość 2013-05-19 o godz. 01:00
0

Ulla, pod nosem to JA miałam MiniEuropę:D

Odpowiedz
Gość 2013-05-18 o godz. 21:34
0

nie, ta na bielanach lol


ulla napisał(a): lol
ale głupia ikonka ;/

Odpowiedz
Gość 2013-05-18 o godz. 03:28
0

naturella napisał(a):Patrz, Nat, ja też w Mini Europie robiłam zakupy, jak byliśmy tylko we dwoje - głównie dlatego, że po naszym powrocie z pracy tylko to było czynne :DD
hehe, MiniEurope mialam pod nosem, jak mieszkalam w Wawie:)
Teraz kupuje w kefirku, bo mam 100 m od domu:D

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-05-12 o godz. 02:51
0

Patrz, Nat, ja też w Mini Europie robiłam zakupy, jak byliśmy tylko we dwoje - głównie dlatego, że po naszym powrocie z pracy tylko to było czynne :DD

No, z tą Almą to też mam takie wrażenie, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się zapłacić mniej niż 60 zł, nawet jeśli mam tylko parę rzeczy w koszyku :P

Odpowiedz
Gość 2013-05-12 o godz. 02:27
0

Kurcze, a ja jestem przekonana, że w Almie jest wszystko droższe niż w marketach.

Odpowiedz
xmadziara 2013-05-12 o godz. 01:12
0

Ja "zakupuję" w Almie24. I dostarczenie w Wwie to koszt od 14.90 zł. Ale jak się zrobi zakupy pow. 150 zł, to dostarczają gratis. A ceny mają na większośc rzeczy które kupuję, tak jak w każdym innym Hiper/Super Markecie.
I podoba mi się to, że jak czegoś nie ma, albo jest w innym smaku, dzwonią i pytają czy zamienic, czy zrezygnowac. Ostatnio dzwonili, że nie ma różowych gum Orbit czy mogą byc inne lol

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 22:18
0

Sylwia napisał(a):a z jakich sklepów internetowych korzystacie?
Ja korzystałam z Leclerca http://www.hipernet24.pl ale tak jak Nat pisała troche drogo wychodzi przesyłka - jak mieszkałam w centrum Wawy to za zakupy, które spokojnie zmieściłyby się w jednym wózku sklepowym ;) płaciłam za dostawę około 30 zł

Odpowiedz
becja 2013-05-11 o godz. 21:40
0

Joaśka napisał(a):Kurczę, marzy mi się gdzieś blisko mnie internetowy sklep.
oj, mnie też!

Wydajemy sporo :/ , bo oprócz trwalszych produktów w większych ilościach (mąk, kasz, makaronów, soków, całej góry ;) słodyczy...) oraz chemii, pieluch itp. kupowanych średnio raz na 2 tyg. w teskach lub innych lidlach, całą resztę kupuję zazwyczaj ja, na świeżo i bieżąco co dzień.
Awaryjnie tu gdzie najbliżej czyli w sklepie na dole - zawsze coś się znajdzie, także ceny jak w Almie a sklep zwie się "aro" .
Bardzo po sąsiedzku mam też fajny bazarek warzywno-owocowy, gdzie mogę przebierać do woli bo zawsze jest wszystko co potrzeba ale pech chciał, że tu najdrożej w całym mieście...
Pieczywo, wędliny, sery i inne przysmaki nabywam najchętniej w niefortunnie znajdujących się niedaleko delikatesach slowfoodowych - tu naprawdę drogo ale szynka jest szynką i nie boję się dać jej dzieciom, mamy wielką słabość do tego jedzenia! :love:

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-05-11 o godz. 20:26
0

a z jakich sklepów internetowych korzystacie?

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 19:13
0

Ola napisał(a):bo to trzeba na samym dnie napoje, ze dwie zgrzewki położyć ;)
I wszystko jasne. Od dzisiaj zakupy zaczynam od 2 zgrzewek wody. Dorzucę 4 opk. flipsów kukurydzianych i w końcu wyjadę szczęśliwa ze sklepu z pełnym koszykiem.

Kurczę, marzy mi się gdzieś blisko mnie internetowy sklep. Na razie, albo mi za drogo przesyłki wychodzą, albo zasięgu brak. No chyba, że źle szukam.
Też jakoś mi się wydaje, że wydawałabym mniej, ze względu na ilość głupot, które zazwyczaj wrzucam podczas wizyty w normalnym sklepie.

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 11:15
0

A ja - ku niezadowoleniu mojego malzonka - zawsze w sobote jak dzieciarnia spi, ide na zakupy do sklepu i wyjezdzam z niego pelnym wozkiem, ktorym potem jade ulica przez cale miasteczko lol Szanowny sie wkurza ze wioche robie, a ja jak inni ulatwiam sobie zycie nie dzwiganiem ;)

Odpowiedz
xmadziara 2013-05-11 o godz. 10:18
0

awangarda w stylu retro napisał(a):kurde ja tam za 100 nie mam pelnego koszyka w lidlu , dlaczegooooooooooooooooooooooooooooooooooooo????????????????????????
No dokładnie mam to samo.
Ja odkąd wycziłam Almę24 z dostawą pod próg, nie jeżdżę do większych marketów. Zakupy robię co tydzień, na zmianę Alma, Lidl, Alma,Lidl. W Lidlu tak jak i wy piszecie, mleko, makaron, picie,woda, dla piesa, pap. toal., chustki czy ręczniki pap.
W Almie natomiast wszystkie rzeczy z "wyższej" półki, w Naszym przypadku sery, wędliny z Kredensu itd. Obiady jadamy na mieście, także zbytnio nie gotuję.
A warzywa i owoce na czwartkowym bazarku nie daleko pracy. Albo od sąsiada, który ma swoje :love:

Ogólnie wydaję dużo za dużo (choc jak kupuję przez net, i tak mnie taniej wychodzi niż bym odwiedziła osobiście).

Odpowiedz
meow 2013-05-11 o godz. 09:34
0

Ja nie potrafię ostatnio myśleć logistycznie, więc na zakupy wydajemy więcej niż powinniśmy. Z regóły raz w miesiącu jeżdżę do jakiegoś molocha w pbliżu (Tesco, Leclerc). Jeżdże zwykle z lista zakupów. Kupuję dużo chemii, soki, wode, mleko, przeciery, makarony i takie tam... Mięso, wędliny, warzywa i owowce kupuję w okolicznych sklepach na codziennych spacerach z Julką.
Zakupów nienawidzę, więc wpadam do sklepu i w zasadzie wrzucam do koszyka bez większego zastanowienia.
Robiłam też zakupy w internecie ale nie ma sklepu z w miarę normalnymi cenami i żeby było większość rzeczy, które potrzebuję.

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 07:39
0

Może inne rzeczy kupujecie ^^D

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 07:39
0

bo to trzeba na samym dnie napoje, ze dwie zgrzewki położyć ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 07:24
0

Zapewne Cię to nie pocieszy, ale ja też nie
Nie ma sprawiedliwości na tym świecie ;p

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2013-05-11 o godz. 07:00
0

kurde ja tam za 100 nie mam pelnego koszyka w lidlu , dlaczegooooooooooooooooooooooooooooooooooooo????????????????????????

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 06:04
0

My zakupy robimy jak jest potrzeba :) czasem raz na tydzień, czasem rzadziej. Najbardziej lubię Lidla i biedronkę bo jest najtaniej, mięsa nie kupuję normalnie, bo mamy dodatkowo do wypłaty męża "kartki" i za nie właśnie kupujemy mięso, raz na miesiąc i mam zamrożone. W osiedlowym sklepie kupuję pieczywo i wędliny i czasem jak coś potrzeba na bieżąco do obiadu, resztę kupujemy w marketach. Nie mam pojęcia ile wydajemy miesięcznie ale w dużym sklepie wydajemy 100-200zł góra, nie licząc lidla bo tam za 100zł jest pełny na maxa koszyk :love: ale generalnie nie jestem niestety zbyt oszczędna a najwięcej u nas marnuje się chleba :/

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 04:11
0

zakupy - raz w tygodniu w Auchonie, w Piasecznie, w małych marketach po prostu nie ma wielu rzeczy, poza tym sporo taniej niż w osiedlowych sklepikach ale.... pod warunkiem że sie pilnuje lodówki i niczego nie wyrzuca tylko zużywa, dla mnie to trudne. Więc raz w tygoniu kupuję takie rzeczy które na pewno bedą mi potrzebne w tygodniu, reszta w sklepikach.
Inaczej to u mnie bez sensu, niestety.

Odpowiedz
Jo76 2013-05-10 o godz. 23:14
0

Robimy zakupy raz w tygodniu, dodatkowo mniejsze zakupy w tygodniu. Niestety tez wydajemy duzo za duzo, zdaza sie, ze wywalamy warzywa, ktore nam sie nagminnie psuja...

Nienawidze Lidla i innych PennyMarktow - z supermarketow lubie Kaufland, ba maja najwiekszy w okolicy wybor swiezych warzy i owocow... mam mocne postanowienie oszczedzania, ale srednio mi to narazie wychodzi

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 22:25
0

Nie robie tygodniowych dużych zakupów, bo okazało się, że nie pomaga nam zrobienie listy, i tak kupowaliśmy na zasadzie "oko by zjadło" czyli sporo więcej niż planowaliśmy. Raz w miesiącu jedziemy na duże zakupy "chemiczne" wtedy kupuję proszki do prania, szampon do włosów, płyny itd, wszelką potrzebna chemię gospodarczą.
Mięso kupuję albo w małym sklepiku niedaleko domu albo w Piotrze i Pawle, gdzie jak się okazało bywa taniej. np. mleko Łaciate kosztuje tam 45 gr mniej niz w sklepie osiedlowym :O
Warzywa i owoce kupuje na targu, mam swoje 2 ulubione stragany i tam zawsze chodzęco sobotę.
Staram się planować tygodniowo co na obiad, zamrażarkę mam zwykle pełną bo 2 godzinne dojazdy z i do pracy raczej wykluczają codzienne większe zakupy.
Co 2 dni kupujemy jedynie chleb i mleko.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 21:22
0

Ja to bym może i częściej takie zakupy robiła, ale taaak miii się nieee chce.
Wolę pojechać rzadziej, a więcej nakupić. Ogranicza mnie tylko miejsce w domu, chociaż muszę się przyznać, że się już na strych powoli z zapasami przerzucam (bliżej niż do piwnicy ;p )
Są to głównie makarony, ryż, mąki, soki, wody i mleko, jeszcze pieluchy (i inne dzieciowe), majonez i keczup, pół lodówki jogurtów no i puszki z kukurydzą, tuńczykiem, fasolami.
Czyli wszystko, co się nie zepsuje prze 1-1,5 m-ca

Odpowiedz
Asiowa 2013-05-10 o godz. 21:03
0

Staramy sie robic zakupy na 2 tygodnie. Niektóre rzeczy kupuję raz na miesiąc w dużych sklepach. Najczęściej jest to mleko, woda, kawa, cukier, mąka, soki i makarony.
Niedługo wyprowadzamy się poza Toruń i wówczas planujemy robić zakupy raz na miesiąc. Trzeba będzie zakupić dużo puszek np. groszek czy kukurydza bo nie bedzie juz przydomowego sklepu :)

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 19:57
0

julitta napisał(a):Watek bardzo interesujacy, bo od jakiegos czasu robie rozeznanie wsrod znajomych ile ich wychodzi zycie w Polsce. Chodzi mi o jedzenie, chemie gospodarcza, ewentualne leki, jedzenie i pieluchy dla dzieci. Oczywiscie pytam o utrzymanie 4 osobowej rodziny. I wychodzi mi ze to koszt rzedu 1600zl miesiecznie.
Ktos potwierdzi, ktos zaprzeczy :P???
wiesz co ale dużo zależy do marki jaką sie kupuję-u nas choćby pieluchy nie mogę kupowac innych niż pampersy, które niestety są najdroższe-mimo, że kupuję tylko w promocji typu: chusteczki gratis lub cena niższa; a wynika to z tego, że inną pieluchę założę i od razu odparzenia mają....więc wiesz wychodzić moze i 1600 ale zalezy co kto kupuje i musi kupowac;

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 12:43
0

Ja miesiecznie wydaje 600 euro. Wiec wychodzi wiecej. A zarobki wcale nie duzo wieksze ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 11:34
0

Z grubsza tyle wychodzi niestety. Jedzenie jest bardzo drogie, a nie kupuję kawioru, krewetek i innych dziwnych rzeczy.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 11:07
0

Watek bardzo interesujacy, bo od jakiegos czasu robie rozeznanie wsrod znajomych ile ich wychodzi zycie w Polsce. Chodzi mi o jedzenie, chemie gospodarcza, ewentualne leki, jedzenie i pieluchy dla dzieci. Oczywiscie pytam o utrzymanie 4 osobowej rodziny. I wychodzi mi ze to koszt rzedu 1600zl miesiecznie.
Ktos potwierdzi, ktos zaprzeczy :P???

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 09:28
0

A za mięso na miesiąc płacę ok. 200 zł.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 09:24
0

U mnie b. dobrym patentem okazało się robienie listy i konsekwentne się jej trzymanie ;) (no z drobnymi ustępstwami).

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 08:37
0

Ja robię zakupy w MarcPolu (to jedyny sensowny sklep w okolicy) i wydaję około 100-150 zł tygodniowo. No, ale ja w tygodniu nie gotuję praktycznie (ewentualnie jakieś szybkie wieczorne dania), więc nie wiem czy to dużo czy mało? Kupuję pieczywo, wędlinę, sery, nabiał, owoce, piwo/wino na miły wieczór ;) - ale to wszystko w małych ilościach tak, żeby akurat do następnych zakupów starczyło.
Niestety dużo kasy schodzi nam na jedzenie w pracy ja mam pod nosem Carrefoura i praktycznie codziennie rano wydaję 10-15 zł na jedzenie na cały dzień (owoce/jogurt/sałatka/pieczywo/soczek itp.) co daje miesięcznie ze 200 zł lekko licząc Mój mąż podobnie
Tak z raz w miesiącu, albo nawet rzadziej, raz na 1,5 miesiąca jedziemy na zakupy do jakiegoś dużego sklepu typu Auchan i wtedy to już wydajemy minimum 350 zł jednorazowo a to i tak tylko dlatego, że teraz już staramy się wybierać to co naprawdę potrzebne, kiedys potrafiliśmy na takich zakupach wydać i z 500 zł i więcej :O
Kiedyś robiliśmy zakupy tylko w takich dużych sklepach i wychodziło to sporo drożej niż takie małe, cotygodniowe zakupy - chyba po prostu nie mogliśmy opanować kupowania pod wpływem impulsu - a to czekoladkę, a to jakiś sos ("bo trzeba spróbować" który oczywiście leżał i leżał, bo jakoś weny nie było ;)), a to kosmetyk jakiś, a to coś z działu przemysłowego typu: garnek, nożyk, tacka itp. to ja już wolę mój mały MarcPol ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 07:19
0

Ja przestałam robić zakupy w Leclercu i Piotrze i Pawle internetowym, bo mi strasznie drogo to wychodziło - w Leclercu za dostawę regularnie płaciliśmy 50 zł i więcej, co jest już grubą przesadą - a w Piotrze i Pawle wszystko jest znacznie droższe, więc finalnie wychodziło na to samo.

Ale na allegro kupuję proszki, płyny do płukania, czasem nawet do mycia naczyń, mydła itp.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 06:59
0

Carrie napisał(a): Nie kupuję w markecie mięsa (te zakupy robię w mięsnym u siebie na wsi) i proszków do prania (kupuję niemieckie). W osiedlowym sklepie lub piekarni dokupuję pieczywo najczęściej i jak ew. czegoś zabraknie to też.
O widzisz!
W sumie, to od jakiegoś czasu staram się takie zakupy (chemia gospodarcza) robić przez internet. I jeszcze mi to kurier na 3. piętro wniesie :)
No chyba, że się zagapię i nie mogę czekać na przesyłkę.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 06:55
0

Lillan napisał(a):Na jedzenie wydajemy zdecydowanie za dużo :/ Pod tym względem jesteśmy straszliwie rozpuszczeni. I też jestem na etapie myślenia nad przycięciem kosztów...
Mniej więcej raz w tygodniu jeżdżę na duże zakupy do najbliższego supermarketu (Real albo Auchan). Kupuję zgrzewkę wody do picia, kilka baniaków wody do gotowania (kranówę mamy niestrawną), napoje gazowane, soki, pieczywo do poporcjowania i zamrożenia na cały tydzień, owoce, warzywa, nabiał (mnóstwo serów i jogurtów), wędliny, ryby, kawa/herbata, makarony, ryż, trochę słodyczy i przekąsek, podstawowe kosmetyki (w stylu mydło czy dezodorant) i chemię gospodarczą (proszki do prania itp.). Mamy swoje ulubione produkty i marki, więc przeważnie mój wózek z zakupami wygląda podbobnie.
Dodatkowo z 2 razy w tygodniu jeżdżę na mniejsze zakupy spożywcze do pobliskich mniejszych sklepów (Kaufland, Lidl) albo do delikatesów (Bomi) po rzeczy, których akurat mi w kuchni zabrakło - jajka, mleko do kawy, mąka, coś na przyjście gości itp.
Pod tym w zasadzie mogę się podpisać. Zakupy co tydzień, najczęściej w Auchan. Nie kupuję w markecie mięsa (te zakupy robię w mięsnym u siebie na wsi) i proszków do prania (kupuję niemieckie). W osiedlowym sklepie lub piekarni dokupuję pieczywo najczęściej i jak ew. czegoś zabraknie to też.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 05:57
0

U mnie jest tak, że niczego nie wyrzucamy - nieważne, ile byśmy nie kupili, i tak zużyjemy :DD Więc nie mam motywacji do ograniczania zakupów...:(

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 05:55
0

Skrzacik napisał(a):Nie wiem czy nie idzie nam miesięcznie jakieś 2000 pln na samo jedzenie. I pewnie z połowę wyrzucamy.
No cóż, z tym wyrzucaniem to niestety mogę się podpisać Mam fobię, że czegoś może zabraknąć i przeważnie kupuję za dużo.
Co do konkretnej kwoty - na same zakupy spożywcze na 2 osoby idzie nam ok. 300-350zł tygodniowo :& Ale to i tak nie jest cała kwota, którą wydajemy na jedzenie, bo często jemy "na mieście".

Odpowiedz
Biba 2013-05-10 o godz. 05:23
0

Zakupy robie raz na tydzien najchetnniej w Kauflandzie,choc mam tez w poblizu tzn.w tej samej odleglosci Leclerca,Intermarche,Plusa i Carffura.Kupuje czesto te rzeczy ,na ktore jest promocja,ale i tak zawsze wydam 200zl jak nie wiecej:pieluchy,sloiczki,mieso,sery,jogurty,woda mineralna,kawaitd.Dlatego wybieram najczesciej Kaufland,poniewaz jest tam taki kacik ,gdzie pisze "zamowilismy za duzo towaru" :) Najpierw myslalam,ze sa to juz artykuly przeterminowane,jednak bylam w bledzie,bo sa to rzeczy,ktore trzeba spozyc w ciagu najblizszych dni,wiec jezeli robie raz na tydzien zakupy jest to akuratne ;) Przewaznie place za te rzeczy polowe ceny 8) Warzywa i owoce kupuje na targu.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 05:11
0

Ja raz w tygodniu lub rzadziej jadę na większe zakupy. Kupuję rzeczy typu : mleko, konserwy rybne, ryby, jogurty.
Drobne zakupy robię podczas spacerów, wyjść itp. Moi znajomi mieszkają w pobliżu sklepów różniastych - tesco, lidl itp. Mam ulubione produkty z tych sklepów i często wpadam tylko po nie. Bardzo często zachodzę do almy - kupuję sery. Mają tam półke z przecenami i tak często śmietana, mleko i inne które mają datę do jutra - są przecenione. Kupuję przy okazji jeśli mam w planach to wykorzystać.
Co do cięć - polecam orzechy do prania zamiast proszku - i ekologicznie i taniej.
Poza tym nie kupuję mięsa, soków i napojów. Ale pozsotałe zakupy tak jak Lillan - mam swoje marki i rzadko kiedy kupuję inne a za przyzwyczajenie płacę. Same pesto, makarony, sery są dośc drogie, podobnie jak wędliny.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 05:08
0

My cotygodniowych zakupów nie robimy i wydajemy w związku z tym KUPĘ szmalu na jedzenie. Nie wiem czy nie idzie nam miesięcznie jakieś 2000 pln na samo jedzenie. I pewnie z połowę wyrzucamy.
Teraz musimy zacząć, bo pieniędzy nie przybywa, a wydatków i owszem. :'(
Za każdym razem, kiedy jadę do Lidla (parę razy się zmobilizowałam) to jesetm w szoku, że wydaję 100 pln a mam pełen koszyk. :O
A 100 pln to ja lekką ręką na codzienne zakupy wydaję w osiedlowych małych sklepach. :/ Tu chleb za 8 pln, tu bułka za 3 pln, tu wędlina za 12 pln, warzywa za 20 pln, jakieś masło, napoje i stówka pęka. :O
Jest mi autentycznie wstyd, bo kiedyś potrafiłam na cały miesiąc wydać na jedzenia 400 pln i nie głodowałam.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 05:05
0

Do wyboru z większych sklepów mam Kauflanda i Lidla. Zdecydowanie wolę tego drugiego.
No ale niestety, nie wszystko tam jest.
Większe zakupy robimy co 2-3 tyg.
W marketach nie kupuję chleba (no chyba, że w tym lidlu bułki w ziarnami), wędlin i mięsa.
Warzywa i owoce raczej kupuję na bieżąco, więc częściej mi wychodzi kupowanie w warzywniaku.
Powoli się uczę nie kupować za dużo (w sensie, żeby się nie psuło)

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2013-05-10 o godz. 04:55
0

Lillan napisał(a):Na jedzenie wydajemy zdecydowanie za dużo Pod tym względem jesteśmy straszliwie rozpuszczeni. I też jestem na etapie myślenia nad przycięciem kosztów...
moge sie pod tym podpisac.

poniewaz Lidla mam po drugiej stronie ulicy to zakupy ograniczam do niego.

nie robie tygodniowych zakupow. kupuje na biezaco, ale chyba musze ten zwyczaj zarzucic bo wpadam do lidla po 1 rzecz, a wychodze z 3

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 04:47
0

Na jedzenie wydajemy zdecydowanie za dużo :/ Pod tym względem jesteśmy straszliwie rozpuszczeni. I też jestem na etapie myślenia nad przycięciem kosztów...
Mniej więcej raz w tygodniu jeżdżę na duże zakupy do najbliższego supermarketu (Real albo Auchan). Kupuję zgrzewkę wody do picia, kilka baniaków wody do gotowania (kranówę mamy niestrawną), napoje gazowane, soki, pieczywo do poporcjowania i zamrożenia na cały tydzień, owoce, warzywa, nabiał (mnóstwo serów i jogurtów), wędliny, ryby, kawa/herbata, makarony, ryż, trochę słodyczy i przekąsek, podstawowe kosmetyki (w stylu mydło czy dezodorant) i chemię gospodarczą (proszki do prania itp.). Mamy swoje ulubione produkty i marki, więc przeważnie mój wózek z zakupami wygląda podbobnie.
Dodatkowo z 2 razy w tygodniu jeżdżę na mniejsze zakupy spożywcze do pobliskich mniejszych sklepów (Kaufland, Lidl) albo do delikatesów (Bomi) po rzeczy, których akurat mi w kuchni zabrakło - jajka, mleko do kawy, mąka, coś na przyjście gości itp.
Nawet gdybym bardzo chciała, to nie wyobrażam sobie robienia zakupów w okolicznych małych sklepikach - bardzo tam słabo z zaopatrzeniem i nie ma 80% artykułów, które lubimy.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie