Quantcast
  • _szyszka_ odsłony: 3967

    Chyba jestem potworem

    Od dawna marzę o własnym mieszkaniu i chciałabym sobie niedługo kupić coś własnego, ale mam dylemat moralny i nie wiem czy powinnam. Otóż prawie rok temu zmarł moj tata i teraz mieszkamy z mamą we dwie. Kocham ją i chcę dla niej jak najlepiej ale chciałabym też zacząć życie na własny rachumek, wiecie być panią u siebie :)
    Jak powiedzialam mamie o moim pomyśle to się obraziła na mnie :( powiedziała że wymyślam głupoty i że ona nie wyobraża sobie zostać sama i że to bez sensu zebym ja kupowała sobie oddzielne mieszkanie (kawalerkę) a ona zostanie sama w trzech pokojach. Wiem pewnie po części mama ma rację, bo w sumie mieszka się nam nienajgorzej a ja będę musiała wziąć kredyt na to mieszkanie, bo na całość mi nie starczy, czego trochę się boję. Sama już nie wiem.
    Nie chcę sprawiać mamie przykrości ale z drugiej strony chcę zacząć samodzielne życie. Zaznaczam, że mieszkanie będzie na tym samym osiedlu zaledwie kilka blokow dalej.

    Odpowiedzi (12)
    Ostatnia odpowiedź: 2010-05-11, 02:05:34
    Kategoria: Z życia
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
mishi 2010-05-11 o godz. 02:05
0

Nie wiem czy to aktualne nadal i może się wydam teraz i ja potworem.
Ale powiem tak - chcesz się wyprowadzić? Im szybciej tym lepiej. Jeżeli teraz zaczekasz i nie zaczniesz żyć jak Ty chcesz, w przyszłości może być jeszcze trudniej. Nie zatrzaskujcie się z tym bólem i nie pielęgnujcie go! Bo to Was obydwie zniszczy.
Jeżeli mamie jest trudno żyć w tak wielkim mieszkaniu - sprzedajcie go albo zamieńcie na dwa mniejsze! To, że straciłyście bliskiego człowieka nie może być przyczyną aby nie żyć dalej własnym życiem. Jeżeli zostaniesz teraz - ona i ty się od siebie bardziej uzależnicie. A jeżeli poznasz kogoś z kim chciałabyś żyć? Też nie odejdziesz... Bo nie zostawisz przecież mamy.
Niech zacznie wychodzić, spotykać się z koleżankami. Niech wyjedzie gdzieś. To jej pomoże.
A Ty nie rezygnuj z własnego życia i mieszkania, z własnych planów. Teraz jest włąśnie najlepszy czas na rozwinięcie własnych skrzydeł.

Odpowiedz
mysiorka 2010-04-10 o godz. 23:00
0

moim zdaniem również powinnaś jeszcze trochę poczekać , stopniowo przyzwyczajać mamę do myśli że sie wyprowadzasz , poza tym kupno mieszkania trochę trwa więc może po prostu angażuj mamę w swoje sprawy a wszystko samo jakoś się ułoży , powodzenia

Odpowiedz
beams 2010-04-10 o godz. 04:31
0

uważam, że z tym mieszkaniem powinnaś trochę poczekać. i nawet, powiem Ci, nie rozumiem trochę, dlaczego po tak krótkim czasie chcesz 'zostawić mamę'. mój tato zmarł na początku roku. rodzice byli po rozwodzie, więc mama tego nie przeżywała tak bardzo, ale mi, przede wszystkim mi była potrzebna jej bliskość. teraz, gdy przeprowadziłam się na studia do innego miasta, to co weekend jestem w domu. powinnaś dać mamie więcej czasu. niech oswoi się z tą myślą. może zostawiaj ją częściej samą, żeby poszukała sobie jakiegoś zajęcia i przyzwyczaiła się do samotności. na takie rzeczy potrzebny jest przede wszystkim czas.

Odpowiedz
Gość 2010-04-03 o godz. 01:27
0

agnetta napisał(a):wróbelka napisał(a):ale mama to nie wróg, to największy przyjaciel dziecka.

Niestety nie zawsze.
A czasem wręcz bywają mamy bardzo toksyczne.
ech trudno w to uwierzyć, ale może masz rację :(

Odpowiedz
agnetta 2010-03-29 o godz. 11:36
0

wróbelka napisał(a):ale mama to nie wróg, to największy przyjaciel dziecka.

Niestety nie zawsze.
A czasem wręcz bywają mamy bardzo toksyczne.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-03-19 o godz. 07:30
0

majuszka, chyba nie myslisz tak do końca, owszem trzeba się usamodzielnić i zacząć żyć własnym życiem, i tego własnego chronić przed rodzicami, ale mama to nie wróg, to największy przyjaciel dziecka.

Jakiś czas temu w szkole, na świetlicy pani mi powiedziała z oburzeniem "Pani jest nieobiektywna" - a jaka do diabła mam być????? zawsze będę nieobiektywna, po to jestem na świecie,

zawsze trzeba znaleźć jakiś kompromis między miłością matki a prywatnością dziecka ( nawet dorosłego) - pytanie tylko jak tego dokonać?

Odpowiedz
Gość 2010-03-18 o godz. 11:30
0

Ech majuszka, nawet nie wiesz, jak serce boli, gdy Twój mały narcyz zaczyna chodzić i migiem zwiewa do obcych...

Odpowiedz
majuszka 2010-03-18 o godz. 09:55
0

I znowu powtarzający się temat z rodzicami. Jak najbardziej należy w końcu "uwolnić" się od rodziców. Szczególnie od matki. Niestety moim zdaniem większość "mamusiek" hoduje narcystyczne skłonności u dzieci. W ten sposób chcą je zachować przy sobie.

Odpowiedz
Gość 2010-03-18 o godz. 04:01
0

Często zdarza się tak, że matka, na wieść o chęci wyprowadzki ukochanego (często jedynego) dziecka, czuje się urażona - moja teściowa przez kilka tygodni nie odzywała się do mojego męża po tym, jak po raz pierwszy wyfrunął z rodzinnego domu ;) A u Was dodatkowo pojawia się kwestia śmierci Twojego taty. Więc jestem w stanie zrozumieć Twoją mamę - ona po prostu boi się zmiany, kolejnej utraty kogoś w jej życiu ważnego. Dajcie sobie trochę czasu, powoli i stopniowo oswajajcie się z tą myślą. Staraj się z mamą rozmawiać, może nie od razu prosto z mostu, tylko tak... dookoła: pytaj ją o radę w tej kwestii, mów o tym, że to dla Ciebie ważne, ale że to nic w Waszych stosunkach nie zmieni, później zaangażuj ją w szukanie i urządzanie mieszkania - niech poczuje się ważna i potrzebna.
Będzie dobrze, tylko nie wszystko od razu.

Odpowiedz
Gość 2010-03-17 o godz. 11:18
0

śmierć taty to nie jest ich wspólna sprawa? W kazdm innym przypadku przychyliła bym się do zdania dziewczyn ale nie w tym przypadku. Ja rowniez jestem niemal uzależniona od mamy i miałam problem z wyprowadzką. ale zrobiłam to bo pojawił się TŻ inaczej pewnie do tej pory mieszkalabym z rodzicami, a to naprawde coś zlego?? po smierci taty prawie każda noc u niej spedzalam, bylo to dobre dla nas obu, zadna nie chciala byc sama ze swoim bolem, przez pare miesiecy powoli wracalam do swojego mieszkania. Teraz bylam na trzytygodniowych wakacjach i ledwo wytrzymalam, mowie to wszystko dlatego ze zupelnie inna jest sytuacja jak umrze tata. Nie wyobrazam sobie jak mozna myslec o wyprowadzce po paru miesiacach od smierci taty. Oczywiscie, z czasem tak, ale ja bym ani sobie ani swojej mamie tego nie zrobila...


Żeby nie wyszlo ze przychlam sie do tego ze jestes potworem :D po prostuu poczekaj jeszcze troche, stopniowo wprowadzaj mame w temat, w koncu zrozumie ze powinnas zyc wlasnym zyciem, ale w tym przypadku uwazam ze to po prostu troszke za wczesnie. Moze to glupio zabrzmi ale dobrze ze sie wyprowadzilam zanim tata odszedl bo po jego smierci dlugo nie zostawilabym mamy

Odpowiedz
Reklama
_szyszka_ 2010-03-17 o godz. 10:15
0

Melba - obawiam się, że to ja jestem w jakimś stopniu uzależniona emocjonalnie od mamy
:( ale chyba najwyższy czas to zmienić, bo nawet się nie obejrzę jak mi stuknie 30-tka.

Dzięki dziewczyny za rady.

Odpowiedz
Gość 2010-03-16 o godz. 10:19
0

Melba ma rację,

skoro masz taką potrzebę to oznacza po prostu że musisz się wyprowadzić, im szybciej tym lepiej bo potem możesz mieć do mamy żal, że nie pozwoliła Ci na własne życie,
i myślę sobie że nie masz innego wyjścia i z mamą szczerze porozmawiać, ona chce dla Ciebie dobrze, ale na pewno boi się samotności,

moja teściowa rozbiła małżeństwo drugiego syna, prawie na pewno tylko po to żeby się chłopak z powrotem wprowadził do domu rodzinnego, po śmierci teścia, sytuacja oczywiście inna, ale paniczny strach przed samotnością może być taki sam

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie