Quantcast
  • Licho odsłony: 6829

    Jak przeprojektować suknię?

    Hej dziewczyny :)Mam prośbę o pomoc, bo nie mam koncepcji co zrobić z tą kiecką.Decyzja zapadła: sukienka będzie szyta, u p. Sabiny z Rembertowa na wzór tej:http://www.fotosik.plOczywiście ja w tej kiecce wyglądam całkiem inaczej, bom "lekko" bardziej rozłożysta ;) Ale inaczej nie oznacza gorzej ;) A że sukienka ma być szyta, to mam cichą nadzieję, że znajdzie się w niej też trochę miejsca na mój biust ;) No żeby się nie dusił8)Pani Sabina sugeruje również głębszy dekolt (w efekcie będzie inny kształt przodu, z takim wycięciem między piersiami - mi to pasuje). I ma być na troszkę grubszych ramiączkach. Ale to jest ostatnia jej sugestia która mi pasuje :(I tu się zaczynają schody.Wymarzyłam sobie suknię sznurowaną z tyłu. Na taką szeroką, ok 1,5 cm tasiemkę. No podoba mi się to i nic na to nie poradzę. Pani Sabina twierdzi że: to jest nieeleganckie, sznurowania rodem wywodzą się z chłopstwa no i w ogóle ona takich rzeczy nie robi. Jak się upieram, to mi może uszyć suknię nie wszywając suwaka i będę mogła sama ją sobie zabrac i gdzieś oddać do wszycia tych zaczepów na sznurówkę. Ale ona odradza, bo jak będzie troszkę potu, to satyna się rozciąga, suknia może zjeżdżać i tak dalej...Druga rzecz, to zakochałam się w łączeniu kolorystycznym ecru i beżu (czy też cappucino). I nie ukrywam, że chciałbym to jakoś (jak najbardziej) wpleść w tą suknię. Ale nie mam koncepcji jak, nie chciałabym "przedobrzyć" sprawy. Żeby nie wyszedł kicz.Na samym początku mierzenia zbiła mnie z nóg sukienka właśnie z takim połączeniem. Problem był zasadniczy. Chciałam cały czas oglądać się w niej tylem ;) Przód mi się totalnie nie podobał. Czułam się w niej jak góra lodwa ;) (w sensie wielkości)Tutaj zdjęcia poglądowe:http://www.fotosik.plhttp://www.fotosik.plhttp://www.fotosik.plhttp://www.fotosik.plCo mi radzicie? Co mogę namieszać z tą sukienką, żeby było dobrze? Jak zamieszać z kolorami? Upierać się przy sznurowaniu czy sobie odpuscić?p.s. ślub będzie cywilny, ale nie zobowiązuje mnie to do jakieś skromności. No i lat mam "troszkę" więcej niż 18 więc na więcej sobie mogę pozwolić ;)

    Odpowiedzi (20)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-10-26, 21:43:52
    Kategoria: Ślub
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Licho 2013-10-26 o godz. 21:43
0

KsiezniczkaPatulka napisał(a):Nie nie - po postu moja ciocia szyla sobie suknie na slub cywilny i jak mi mowila musiala powiedziec o slubie koscielnym,bo by jej nie uszyla (podsluchala rozmowe z inna klientka i dostala odpowiedz,ze wizytowych nie szyje - dziewczyna chciala na cywilny suknie (jako PM))
No ja od razu powiedziałam, ze to ślub cywilny, przyniosłam zdjecie tego co chcę i pokazałam. No i jak widać nie bardzo jest to wizytowa suknia ;) Może dlatego nie było problemu...

Odpowiedz
ksiezniczkapatu 2013-10-26 o godz. 17:04
0

Licho napisał(a):KsiezniczkaPatulka napisał(a):
ona sukien wizytowych (czyli na cywilny suma sumarum) nie szyje.
nie ma sensu szyć, jeśli chcesz wizytową...
Nie nie - po postu moja ciocia szyla sobie suknie na slub cywilny i jak mi mowila musiala powiedziec o slubie koscielnym,bo by jej nie uszyla (podsluchala rozmowe z inna klientka i dostala odpowiedz,ze wizytowych nie szyje - dziewczyna chciala na cywilny suknie (jako PM))

Dziekuje za odpowiedzi - a o te halke bede jeszcze sie dopytywac.

Odpowiedz
Entwined 2013-10-24 o godz. 20:20
0

I bardzo dobrze :) Zgadzam sie z toba - tak samo jak i suknie biale nie sa wylacznie dla osob wierzacych to i ceremonie i uroczystosci nie sa tylko dla osob wierzacych.

Ja w koncu wpadlam na artykul o slubie humanistycznym (nie wiedzialam o jego istnieniu wczesniej, mimo to ze w anglii i w szkocji taka forma slubu jest popularna) i chyba wlasnie taki slub bedziemy mieli (jestesmy umowieni na spotkanie z Panem ktory organizuje takich slubow w Polsce - do tej pory bylo ich 6 w tym kraju). Ma on taki sam status jaki koscielny przed 1998 czyli i tez trzeba cywilny.

A z cywilnym to mialam klopoty - po pierwsze (jak juz wiesz) chcemy poza urzedem, po drugie ceremonia ma byc po polsku i po angielsku zeby wszyscy mogli zrozumiec, po trzecie, chcielismy zeby podczas ceremonii byly dwa czytania, jedno ktore kolega sam bedzie pisal (piekne wierszy piszy :)) Ogolnie jak opisalam swoja wizje slubu to urzedniczka patrzyla sie na mnie jakbym miala cos nietak z glowa. Oczywiscie jesli chodzi o czytania i jezyk angielski to jest to do zalatwienia ale chyba za calosc zostalam uznana jako 'trudna' i wymagajaca.

A jezeli chodzi o ceremonie humanistyczna - powiedzieli ze nie ma problemu :)

Odpowiedz
Licho 2013-10-24 o godz. 19:29
0

Entwined napisał(a):Zgadzam sie Byl caly watek o tym co wypada zalozyc na cywilny a co nie - no i niestety niektorzy nadal mysla, ze 'suknie slubne' to jedynie na sluby koscielne. No ale co zrobic.
Wiesz... dawno, dawno temu (jak byłam jeszcze prawie 18-tką) prowadziłam z koleżanką taką rozmowę. Koleżanka wierząca a ja... nazwijmy to "z pewną dozą niefuności" podchodzaca do instytucji kościoła katolickiego... No i gadałyśmy o ślubie. Ja mówię, że mi to zależy, żeby przedefilować w białej kiecce przez kościół, żeby ojciec podał moją rękę narzeczonemu i tak dalej... I że jestem w stanie dla tej przyjemności przecierpieć i tego księdza i tą całą szopkę... No bo cywilny to jest taki... no taki mało romantyczny. I ten urząd i ta inna sukienka (w sensie nie taka piękna biała i tak dalej)

A koleżanka zapytała z głupia frant: "a gdyby dało radę zrobić równie piękny ślub tylko bez kościoła? to zrezygnowałabyś z kościoła?"

No i minęło prawie kolejnych 18 lat i właśnie taki ślub organizuję :ia:
To ma być dla mnie uroczystość, a nie formalność podpisania papierka. Ma być coś pięknego, co będę z rozrzewnieniem wspominać. I już ;)

Odpowiedz
Entwined 2013-10-24 o godz. 19:22
0

Licho napisał(a):Nie no, ja od początku mówiłam, że cywilny. Ale niby dlaczego mam rezygnować z pięknej ślubnej kiecki na korzyść wizytowej tylko dlatego że będzie wyłącznie cywilny? Wizytową, to ja sobie mogę sprawić na czyjś ślub 8) A na moim ma być widać, kto jest panną "młodą" :ia:
Zgadzam sie :) Byl caly watek o tym co wypada zalozyc na cywilny a co nie - no i niestety niektorzy nadal mysla, ze 'suknie slubne' to jedynie na sluby koscielne. No ale co zrobic.

Odpowiedz
Reklama
Licho 2013-10-24 o godz. 18:50
0

KsiezniczkaPatulka napisał(a):Mam pytanie - czy pytalas ja o halke? Czy bedziesz ja miec? - Chodzi mi o to jakie te kolo jest - bo ja chce miec wlozona taka miekka linke,by suknia "nie stawala mi deba"
O halkę pytałam, ale nie jakoś szczegółowo, tylko czy u niej mogę dobrać. Prawdę mówiąc nie mam jeszcze pojęcia jaką chcę halkę...

KsiezniczkaPatulka napisał(a):Mowilas jej o tym? Bo jak bylam u niej to krecila nosem i mowila,ze ona sukien wizytowych (czyli na cywilny suma sumarum) nie szyje.
Ale ja nie chcę wizytowej.
Tak, oczywiście mówiłam. Uważam że jest to o tyle istotne, że daje mi to większy luz w wyborze tego co chcę. Czyli mogę mieć większy dekolt, inne kolory, czy cokolwiek co by mi wpadło do głowy a czego nie wypada w kościele (bo ja jestem z tych konserwatywnych i uważam, że do miejsc gdzie ludzie się modlą należy się odpowiednio ubierać).

Pani Sabina ma u mnie o tyle "krechę", że widać, że jest przyzwyczajona do szycia kiecek tradycyjnych i nie umie spoza tego kręgu wyjść. A ja nie mam 18 lat i nie chcę się stylizować na młodą i niewinną 8) I szukać sukni, która podkreśli delikatność i tak dalej... Moja bratowa cudownie wyglądała w sukni a'la grecka dziewica, ale ja bym się w takiej czuła fatalnie. Jej zresztą właśnie Pani Sabina szyła i bratowa była wniebowzięta...

dinka napisał(a):wyrzuciłabym podpięcie organdyny czy tam tiulu, jak go zwał , ja nie lubię tego w sukniach i uważam, że było to modne jakieś 3-4 lata temu
Prawdę mówiąc nie znam się na modzie ślubnej i nie bardzo mnie interesuje co było modne, co jest modne i co będzie modne... Przymierzyłam kilkadziesiąt sukien i w sposób zdecydowany w tej sukience wyglądalam najlepiej. Bezapelacyjnie, bezkonkurencyjnie najlepiej. Właśnie ze względu na tą organtynę. Bo ona nadaje puszystości kiecce, ale widać, że to ona jest puszysta a nie ja 8) A w większości sukien wyglądalam jak góra lodowa albo pączek w maśle :D

Dinka, generalnie mam wrażenie, że piszesz o swojej sukni a nie o mojej ;) Znaczy się zmieniasz i wyrzucasz to co mi się podoba i mi pasuje ;) (i pliss... wiem, że odpowiadam ostro, ale nie obrażaj się, nie umiem tego napisać inaczej)

dinka napisał(a):tył wiązanie czy suwak? ładniej wygladałby suwakMi osobiście bardziej podoba się sznurowanie, ale chyba je sobie odpuszczę ze względu na to, że zwyczajnie nie mam czasu na jeżdżenie z kiecką i szukanie kogoś kto mi zrobi do niego wiązania. No i bez sensu jest się stresować czy będzie pasować czy nie, czy ktoś tego nie spieprzy... Natomiast co do wahań wagi... Ślub jest 10.10, suknię chcę odebrać gotową 30.09, czyli ze 4 dni wcześniej mam być na przymiarce. Mam cichą nadzieję, że waga mi się aż tak nie wahnie...

dinka napisał(a):gorset wymodelowałabym jak w sukni Sinceritybridal
nie wiem o której sukni mówisz, bo Zmora nie wszystkie podpisywała
Góra gorsetu podoba mi się w pierwszym i ostatnim zdjęciu wstawianym przez Zmorę. No a ramiączka już pisałam. Tylko jak ja to wytlumaczę krawcowej :O

dinka napisał(a):a suknia jest na tyle skroma
...tylko że ja nie chcę skromnej sukni!!! Wszystkie poprawki które wymieniłaś upraszczają suknię robiąc ją jeszcze bardziej prostą i skromną. A ja tego po prostu nie chcę. Zwróć też uwagę na to, że ja jestem osobą nie najszczuplejszą (jaki piękny eufemizm :D ), a spory biust podkreślony dekoltem też nie będzie wyglądał skromnie...


KsiezniczkaPatulka napisał(a):ona sukien wizytowych (czyli na cywilny suma sumarum) nie szyje.
Acha - i jeszcze zapomniałam - sukien wizytowych - w Maximusie jest w tej chwili opór (jakieś przeceny, wyprzedaże). Można przepiękne kiecki kupic w przedziale 150-350 zł. Również białe i kremowe... Przejedź się tam, zobacz, może nie ma sensu szyć, jeśli chcesz wizytową...

Entwined napisał(a):Skoro juz sie zgodzila to chyba sie nie wycofa jak sie dowie ze to cywilny Z reszta niektore suknie 'slubne' wygladaja jak wieczorowe tylko ze biale... To ona juz takich nie szyje?
Nie no, ja od początku mówiłam, że cywilny. Ale niby dlaczego mam rezygnować z pięknej ślubnej kiecki na korzyść wizytowej tylko dlatego że będzie wyłącznie cywilny? Wizytową, to ja sobie mogę sprawić na czyjś ślub 8) A na moim ma być widać, kto jest panną "młodą" :ia:

Entwined napisał(a):Ale jezeli chodzi o to co jest 'modne na slub' to zupelnie bym sie tym nie przejmowala. To w koncu slub a nie byle jaka okazja i najwazniejsze zeby Tobie sie podobalo i zebys czula w sukni dobrze. Osobiscie niektore suknie z starszych kolekcji mi sie bardziej podobaja niz niektore z nowszych (no i sa oczywiscie o wiele tansze).
No i dokładnie tak samo myślę.

Odpowiedz
Entwined 2013-10-24 o godz. 18:33
0

Licho - gratuluje wyboru sukni (dla mnie sliczna!) i mam nadzieje, ze po przeprojektowaniu jeszcze bardziej Ci sie bedzie podobac i bedzie idealnie dopasowana :) Za wiele Ci nie pomoge ale zgadzam sie z Zmora jesli chodzi o kolor/pasek.

1. wyrzuciłabym podpięcie organdyny czy tam tiulu, jak go zwał , ja nie lubię tego w sukniach i uważam, że było to modne jakieś 3-4 lata temu
dinka, oczywiscie kazdy ma prawo do wlasnej opinii :) Ale jezeli chodzi o to co jest 'modne na slub' to zupelnie bym sie tym nie przejmowala. To w koncu slub a nie byle jaka okazja i najwazniejsze zeby Tobie sie podobalo i zebys czula w sukni dobrze. Osobiscie niektore suknie z starszych kolekcji mi sie bardziej podobaja niz niektore z nowszych (no i sa oczywiscie o wiele tansze).

Mowilas jej o tym? Bo jak bylam u niej to krecila nosem i mowila,ze ona sukien wizytowych (czyli na cywilny suma sumarum) nie szyje.
Skoro juz sie zgodzila to chyba sie nie wycofa jak sie dowie ze to cywilny :) Z reszta niektore suknie 'slubne' wygladaja jak wieczorowe tylko ze biale... To ona juz takich nie szyje?

Odpowiedz
ksiezniczkapatu 2013-10-24 o godz. 12:29
0

Licho napisał(a):Decyzja zapadła: sukienka będzie szyta, u p. Sabiny z Rembertowa na wzór
Mam pytanie - czy pytalas ja o halke? Czy bedziesz ja miec? - Chodzi mi o to jakie te kolo jest - bo ja chce miec wlozona taka miekka linke,by suknia "nie stawala mi deba"

Licho napisał(a):ślub będzie cywilny
Mowilas jej o tym? Bo jak bylam u niej to krecila nosem i mowila,ze ona sukien wizytowych (czyli na cywilny suma sumarum) nie szyje.

Przepraszam za takie chamskie wbicie sie w temat.

Odpowiedz
dinka 2013-10-24 o godz. 10:20
0

to ja napisze jak bym ją przerobiła:
1. wyrzuciłabym podpięcie organdyny czy tam tiulu, jak go zwał ;), ja nie lubię tego w sukniach i uważam, że było to modne jakieś 3-4 lata temu
2. organdyna stanowiłaby zewnętrzną warstwę spółdnicy i tren, jeśli go chcesz, z przodu powina być w miarę prosta bez marszczeń, z tyłu mogłoby być więcej tego materiału np. delikatnym marszczeniem tworzącym ogon z przejściem w tren
3. gorset wymodelowałabym jak w sukni Sinceritybridal wstawionej przez Zmorę z ramiączkami jak na ostatnim zdjeciu z Nabli z koronką
4. co do koronki to dwukolorowa mogłaby fajnie wyglądać, tylko, że na spódnicy ja bym ją dała pod organdynę, tak aby się delikatnie spod niej przebijała + oczywiście na wierzch gorsetu
5. tył wiązanie czy suwak? ładniej wygladałby suwak, ale nie możesz mieć tendencji do wahań wagowych, suknię się szyje zawsze trochę wczesiej, bo jak masz wahania to może suwak albo pęknąć albo gorset może nie być dopasowany, nie zsunie się bo będą ramiączka ale może odstawać, z wiązaniem jest bezpieczniej, a suknia jest na tyle skroma, że z wiązaniem byłoby ok.

tak ja bym to zrobiła ;) decyzja należy do Ciebie

Odpowiedz
Licho 2013-10-22 o godz. 14:05
0

coś pomiędzy tym pierwszym a tym:

w sensie kształt z tego obrazka, ale bardziej przeźroczyste...


p.s. mówię rzecz jasna o kształcie ramiączek ;)


albo takie ramiączka mi sie podobają:

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-10-22 o godz. 13:57
0

Licho napisał(a):
Z tym, że ramiączka nie mają wychodzić aż tak spod pachy (bo u mnie pojawiłby się gustowny baleronik lol ). I wstępny pomysł jest, że ramiączka będą się troszkę rozszerzać, tak żeby delikatnie przysłoniły sam bark. Ramiączka z koronki rzecz jasna.
Uch :D Ramiączka będą więc jakieś takie?


Podszyte tkaniną jak wklejony przeze mnie Ian Stuart, czy transparentne?

Odpowiedz
asik3 2013-10-19 o godz. 02:04
0

Tu byla kryptoreklama. Ewak

Odpowiedz
Licho 2013-10-17 o godz. 19:23
0

Zmora napisał(a):Więc albo jakieś większe szaleństwo z kolorem, nieograniczające się do jednego paska, albo nic.
Dobra, gumowy młotek w dłoń i wybijam sobie z głowy ;)
Jakbym miała kilka podejść i prób do tego szycia, to pewnie bym zaryzykowała, ale tak to chyba nie warto...
Zmora napisał(a):Nie wiem, jak wiele mierzyłaś sukien, ale myślę, że możesz wyglądać korzystniej w sukience z lekką warstwą na wierzchu
Dużo. I jest właśnie tak jak mówisz. Najlepiej wyglądam - i czuję się - właśnie w tej sukience z lekką warstwą na wierzchu. Tej której zdjęcie wstawiłam jako pierwsze.
I pomimo iż generalnie wolę zupełnie innego typu kroje, materiały - no tego nie przeskoczę. W takiej wyglądam zdecydowanie najlepiej. Przy założeniu, że ciężki materiał leje się blisko wzdłuż ciała i rozszerza dopiero za linią bioder (czytaj pośladków), zaś lekki fruwa sobie i nadaje sukni takiej "obfitości" przy czym widać, że to materiał a nie ja ;)
Zmora napisał(a):Szyjesz sukienę z trenem? Bez? Chcesz tren?
Chcę beżowy. Jak nie beżowy, to go może nie być 8)
Krawcowa zaproponowała że na początek zrobimy z małym trenem (40 cm), a jak się nie będzie podobać, to się obetnie :D
Zmora napisał(a):To może i tak wstawię jak ja sobie wyobrażam
No prawie ;)
Z tym, że ramiączka nie mają wychodzić aż tak spod pachy (bo u mnie pojawiłby się gustowny baleronik lol ). I wstępny pomysł jest, że ramiączka będą się troszkę rozszerzać, tak żeby delikatnie przysłoniły sam bark. Ramiączka z koronki rzecz jasna.
A co do ostatniej, to mogę pokazać podobną górę... na mojej "skromnej" osóbce... lol
http://www.fotosik.pl


p.s. to zdjecie nie jest poszerzane jakby się mogło wydawać 8)

Odpowiedz
Gość 2013-10-14 o godz. 21:44
0

Licho napisał(a):
Zastanawiam się nad czymś takim: w tej dolnej sukience, tej dwukolorowej zdobienia były przyczepiane bezpośrednio na materiał. Przód wyglądał dużo bardziej jednolicie własnie przez to, że beżowy pasek na biuście - i jego lączenie z ecru - było ozdobione naszyciami... tymi co się wycina z koronki...

Z drugiej strony ten przód łączy w sobie i prostotę i bogactwo i jakbym pod koronkę jeszcze wepchnęła beż, to nie wiem czy by nie było za dużo...
Jestem na "nie" dla takiego paska ze względu na krój dekoltu i ramiączka. W przypadku twojej sukienki, będzie okropnie ciąć kieckę. Trzeba by umieścić ten pasek pod biustem i to jakoś na skos najlepiej, ale wtedy będzie się gryźć z odcięciem części gorsetowej przez drapowanie na spódnicy. Więc albo jakieś większe szaleństwo z kolorem, nieograniczające się do jednego paska, albo nic.

Problem jest z tą organtyną, bo rzeczywiście nie wiem jak ją połączyć z dwukolorowością. Z drugiej strony nadaje ona tyle lekkości mojej postaci ;) że szybciej zrezygnuję z beżu niż z niej ;)
Nie wiem, jak wiele mierzyłaś sukien, ale myślę, że możesz wyglądać korzystniej w sukience z lekką warstwą na wierzchu.

Jak się patrzy na tył tej sukienki dolnej, to gdyby rzeczywiście zrobić taką atrapę sznurowania, to akurat z rozchodzących się boków sznurowania możnaby wyprowadzić ramiączka... Z drugiej strony jak połączyć ulotny, zwiewny, delikatnie zdobiony gorset z prostą, głądką wstążką do sznurowania.
Tutaj: http://www.allegro.pl/item419928552_suknia_sincerity_tanio_gratisy.html jest wstążka jakby szyfonowa.
Jeszcze wrzucę skromniejszą atrapę w Birmanie http://forum.e-wesele.pl/index.php/topic,4774.0.html

Czy takie mieszanie stylów w ogóle będzie jakoś rozsądnie wyglądać... I teraz dalej, bo pozostanie przy tego typu sznurowaniu daje możliwość wyprowadzenia tego beżowego trenu (myślę o trenie odpinanym na rzep, proszę o wybicie z głowy jeśli to się nie sprawdza). No ale nie można zapomnieć o organtynie, która "przyjdzie sobie" z przodu...

Zaplątałam się w tych moich marzeniach...
Z tym trenem odpinanym to już w ogóle jakaś plątanina 8) Szyjesz sukienę z trenem? Bez? Chcesz tren?


Licho napisał(a):
Pani Sabina sugeruje również głębszy dekolt (w efekcie będzie inny kształt przodu, z takim wycięciem między piersiami - mi to pasuje). I ma być na troszkę grubszych ramiączkach.
Znajdź jakąś kieckę z takim dekoltem, nie wiem, czy dobrze sobie wyobrazam.


To może i tak wstawię jak ja sobie wyobrażam lol

Takie coś?

I jeszcze wstawiam sinceritkę, która ma organzę i wstawki cappucino:

ale mnie to nie inspiruje

Odpowiedz
Licho 2013-10-14 o godz. 14:31
0

Znalazłam jeszcze coś takiego:
http://www.fotosik.pl

Co do materiału: spodnia warstwa to będzie satyna (taka miękka i miła w dotyku ;) ) a wierzch to organdyna. Gorset jeszcze nie wiem jak będzie, ale w oryginale albo był pokrywany koronką albo na organtynę naszyte te zdobienia... także na górze też były dwie warstwy...

Co do stanika to zasadniczo jestem zdecydowana. Nie lubię chodzić bez stanika ;) Zresztą pani Sabina sugeruje bardotkę mocno zbierającą i unoszącą biust... I w sumie podoba mi się ten wariant ;)
Czyli w tym momencie sznurowanie by musiało być atrapą ;) Ale to też jest jakiś pomysł...

Zastanawiam się nad czymś takim: w tej dolnej sukience, tej dwukolorowej zdobienia były przyczepiane bezpośrednio na materiał. Przód wyglądał dużo bardziej jednolicie własnie przez to, że beżowy pasek na biuście - i jego lączenie z ecru - było ozdobione naszyciami... tymi co się wycina z koronki...

Z drugiej strony ten przód łączy w sobie i prostotę i bogactwo i jakbym pod koronkę jeszcze wepchnęła beż, to nie wiem czy by nie było za dużo...

Problem jest z tą organtyną, bo rzeczywiście nie wiem jak ją połączyć z dwukolorowością. Z drugiej strony nadaje ona tyle lekkości mojej postaci ;) że szybciej zrezygnuję z beżu niż z niej ;)

Jak się patrzy na tył tej sukienki dolnej, to gdyby rzeczywiście zrobić taką atrapę sznurowania, to akurat z rozchodzących się boków sznurowania możnaby wyprowadzić ramiączka... Z drugiej strony jak połączyć ulotny, zwiewny, delikatnie zdobiony gorset z prostą, głądką wstążką do sznurowania. Czy takie mieszanie stylów w ogóle będzie jakoś rozsądnie wyglądać... I teraz dalej, bo pozostanie przy tego typu sznurowaniu daje możliwość wyprowadzenia tego beżowego trenu (myślę o trenie odpinanym na rzep, proszę o wybicie z głowy jeśli to się nie sprawdza). No ale nie można zapomnieć o organtynie, która "przyjdzie sobie" z przodu...

Zaplątałam się w tych moich marzeniach...

Odpowiedz
Gość 2013-10-14 o godz. 09:34
0

Czy ta warstwa wierzchnia to jakaś organdyna? I ona będzie w Twojej sukni? Dla mnie to właśnie najbardziej blokuje pomysły wstawek cappucino. Nie masz innych zdjęć Inari?

Co do tyłu, moim zdaniem, nie jest on taki demoniczny, ale trzeba też uszyć sukienkę tak, żeby wiązanie zastępowało materiał, a nie było narzędziem modelowania sukienki. Tym lepiej, że kiecka będzie miała ramiączka - wtedy znaczenie dopasowania kiecki się zmniejsza, a jak wstążka się poluźni, to też nie będzie tragedii. Twoje plecy wcale nie wyglądają źle w takim wiązaniu. Dla mnie najbardziej sporna jest sprawa wychodzenia ciała: albo prześwitują same plecy (czyli bez stanika, który widać na twoim zdjęciu), albo wiązanie to trochę atrapa i pod spodem jest materiał.

Odpowiedz
Licho 2013-10-13 o godz. 22:18
0

Goha napisał(a):na zdjęciu poglądowym ta suknia ma takie fajne fru-fru z przodu - więc może zatem wykorzystać dwa odcienie tutaj. Tylko takie nie z dużą różnica tylko tak o jeden dwa tony?
to fru-fru to jest identyczne zdobienie jak na gorsecie, tylko po prostu gęściej... prawdę mówiąc nawet go nie zauważyłam

nie mam niestety doświadczenia - ani wystarczającej wyobraźni, aby wiedzieć jakby to wyglądało... boję się, że przy zmianach "przedobrzę"...
z drugiej strony wolę żeby ozdoby szły kolorystyczne w kierunku beżu niż szarości...

Odpowiedz
Gość 2013-10-13 o godz. 21:22
0

No dobra, ale na zdjęciu poglądowym ta suknia ma takie fajne fru-fru z przodu - więc może zatem wykorzystać dwa odcienie tutaj. Tylko takie nie z dużą różnica tylko tak o jeden dwa tony?

A sznurówki moga teoretycznie być, bo po zawiązaniu i tak są przy samych brzegach sukni, ale z drugiej strony po co się tak męczyć w tym sznurowaniem jak można wszyć niewidoczny suwak, który zapinasz jednym ruchem :)

A co do szelki to z jednej strony tak, a z drugiej nie.
Skoro i tak ramiona ostatecznie zostają odkryte to jeden pasek za szyją, w moim odczuciu bardziej optycznie "zcieśnia" szerokie ramiona niż dwa szerokie ramiączka Ale to już jest kwestia tego w czym Ty sama czujesz się najlepiej :)

Odpowiedz
Licho 2013-10-13 o godz. 17:05
0

Goha napisał(a):Ja się podpisuję pod wyciętym dekoltem z grubymi ramiączkami (mogą iść za szyję) bo to pięknie wyszczupla
Ja do kompletu mam szerokie ramiona (mogę pokazać inne zdjęcie, tylko musiałabym je obrobić), więc szelka z kolei podkreśla tamto... A przy zwykłych ramiączkach to ramiona gdzieś znikają ;) Zresztą normalnie namiętnie łażę bluzeczkach z dużym dekoltem i z przysłoniętymi ramionami...

Goha napisał(a):to ja bym chyba zrezygnowała z sznurowania
w tej sukience, w oryginale jest sznurowanie... Akurat chyba na cienkie sznurówki, ale nie dam głowy... (za dużo sukien mierzylam ;) )

No ale jeśli dwie osoby profesjonalnie zajmujące się pannami młodymi mówią mi "be" na sznurowadła, to chyba pora wziąć gumowy młotek i wybić je sobie z głowy...

Goha napisał(a):Kolory - mieszaj tak jak napisałaś. Widziałam coś takiego na żywo i głosują za!
No ale właśnie jak mieszać? W sensie w tej sukni. Bo oczywiście bardzo mi się podoba ten beżowy tren (z tej drugiej sukni). Ale nie widzę możliwości połączenia (dołożenia go).

Oczywiście jest możliwość wstawienia tych zdobień gorsetu w kolorze beż, ale zastanawiam sie, czy to nie będzie wyglądalo jakby było brudne... albo zafarbowane...

Odpowiedz
Gość 2013-10-13 o godz. 15:39
0

Ja się podpisuję pod wyciętym dekoltem z grubymi ramiączkami (mogą iść za szyję) bo to pięknie wyszczupla - wiem coś o tym - też mam duży biust i raminonka, dzięki czemu mamy efekt "wylewania się" z tradycyjnego gorsetu

Jeśli chcesz wyczarować sobie taki przód jak zdjęciu poglądowym, to ja bym chyba zrezygnowała z sznurowania, bo:
- na tj sukience dużo się dzieje z przodu, a jak się będzie działo i z tyłu to może być za dużo
- nawet ładna szeroka wstążka po naprężeniu przy sznurowaniu robi się cienką wstążką - wierz mi - zasznurowałam w swoim życiu kilkadziesiąt Panien Młodych :) i to już nie wygląda tak fajnie
- w moim odczuciu, powyżej rozmiaru określanego mianem "szczupły" (osobiście też nad tym bardzo ubolewam) takie rzeczy jak sznurowania (naprężone żeby utrzymać ten szalony biust) i które dodatkowo mogą się poluźnić niestety nie wyglądają najlepiej, bo sprawiają wrażenie jakby się ciałko chciało wydostać, a sznurowanie puszczało

(będąc młodym dziewczęciem strasznie mi się podobały sandałki sznurowane na łydce - efekt podobny - po założniu uzyskałam piąkny baleron look :D )

Kolory - mieszaj tak jak napisałaś. Widziałam coś takiego na żywo i głosują za!

Powodzenia kochana :*

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie