• Gość odsłony: 10683

    Co zrobić jak facet dezorganizuje kuchnie?

    Wlasciwie to nie bardzo wiem, czy nie isc z tym na pomyje.. ale chyba az tak bardzo wkurzona nie jestem..Zdarza sie czasem, ze J gotuje bez mojej pomocy. I super. Oby czesciej. Tym bardziej, ze dobrze to robi.ALE, zostawia mi potem taaaaaak przeorganizowana kuchnie, ze mnie szlag trafia. Garnki gdzie indziej, talerze, szklanki, sztucce, wszystko! I przy okazji - my mamy dosyc mala kuchnie, wiec ostatnio we wtorek (w poniedzialek zrobil pycha obiad) otwieram szafke, i cala zawartosc mi sie na leb zwalila.:awantura:No i siedze i sie zastanawiam - powiedziec mu czy nie? Bo 1. powiem - obrazi sie i nie bedzie gotowal. 2. powiem - nie obrazi sie, ale i tak bedzie robil po swojemu.. 3. nie powiem, i pozostanie tak jak jest, a ja za kazdym razem bede musiala garnki przestawiac...:zle:Czy tez tak macie?

    Odpowiedzi (21)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-17, 02:30:31
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Zuzka 2013-11-17 o godz. 02:30
0

Jarzynowa u nas tak samo
fajne oczko, Twoje?

Odpowiedz
Jarzynowa 2013-11-17 o godz. 02:27
0

u Nas- ja gotuję, zmywa zmywarka lol

Odpowiedz
Ramonia 2013-11-17 o godz. 02:25
0

U nas podobnie jak u tagalog - gdzie kucharek szesc tam nie ma co jesc :)

Odpowiedz
tagalog 2013-11-17 o godz. 02:24
0

U mnie jest jedna podstawowa zasada. Albo on, albo ja. Nie ma opcji wspólnego gotowania, bo źle się to kończy.

Odpowiedz
ciastkowa_magia 2013-11-17 o godz. 02:20
0

U nas układ jest prosty: ja gotuję, bo potrafię. On sprząta: bo ja tego nie lubię ;) zresztą robi to zawsze świetnie i się nie uskarża.

Odpowiedz
mefista 2013-11-17 o godz. 02:18
0

Mój nie gotuje i nie zmywa :D Gdyby robił choć jedną z tych rzeczy- byłabym wniebowzięta.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 02:15
0

Kirka napisał(a):kurcze, jak bym miala taki uklad, to bym mu raz zaproponowala, ze ja ugotuje, a on posprzata.
Już zastosowałam tę metodę. Muszę przyznać, że odniosło to pewien pozytywny skutek. Małymi kroczkami uczę go bardziej "czystego" gotowania. Już widac pewne postępy 8) Ale początki to była prawdziwa masakra.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 01:28
0

kurcze, jak bym miala taki uklad, to bym mu raz zaproponowala, ze ja ugotuje, a on posprzata.

sprzatalby chyba do polnocy, bo taki pierdzielnik bym mu zrobila.

A potem bym sie zapytala, czy ciagle chce miec taki uklad? Czy moze jednak woli zmienic ;) styl swego gotowania ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 01:18
0

kasiacleo napisał(a):A z moim nie ma problemu, pomyje po gotowaniu, powycira, poukłada i błysk zostawi
Zazdroszcze :lizak:
Mój mąż świetnie gotuje, ale potem kuchnia to totalne pobojowisko. Upaciane jest wszystko: podłoga, stół, szafki kuchenne, nawet ściany, garnki wychodzą ze zlewu :o A potem ja przez godzinę albo i dłużej doprowadzam pomieszczenie do ładu (mamy nieformalny podział obowiązków, on gotyje, ja sprzątam). Normalnie masakra

Odpowiedz
Aguus 2013-11-16 o godz. 05:37
0

Hmm,to u nas raczej odwrotnie.
Ja balaganiara,a On wszystko odklada na miejsce,zmywa od razu i takie tam.

Odpowiedz
kasiacleo 2013-11-16 o godz. 04:18
0

błękitna lara napisał(a):kasiacleo napisał(a):A z moim nie ma problemu, pomyje po gotowaniu, powycira, poukłada i błysk zostawi
Złoty chłopak!
Pożyczysz do kuchni? ;)

pożyczyłabym, ale nie wiem czy mi go nie popsujesz ;)

tak naprawdę to musiałam go tego nauczyć, ale za to teraz mam dobrze :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 02:00
0

No, ja nie mam nic przeciwko podzialowi rol, ale tak to juz jest zazwyczaj, ze jak ja gotuje, to J pozniej wsiaka przed tv, a ja sprzatam.. wiec jak mu sie zdarzy po swoim gotowaniu posprzatac, to sie ciesze jak male dziecko.. tzn. dopoki tej szafki nie otworzylam. ;)

Oki, nastepnym razem sprobuje tlumaczenia gdzie co lezy..

Odpowiedz
saskiia 2013-11-15 o godz. 22:43
0

Kasia_G napisał(a):Czyli ze sie nie obraza, jak mu tlumaczysz, ze trzeba to porzadnie robic?
Bo nie chcialabym, zeby moje gadanie potraktowal jak czepianie sie jego gotowania w ogole..

nie, bo ja mówię, że bosko, cudnie, doskonale. ale że wolałabym, żeby robił wszystko od A do Z. jak słyszę (pewnie znasz) "to ja mogę nic nie robić", to go rugam, żeby nie zachowywał się jak dziecko.
spróbuj, w końcu to wszystkim wydzie na dobre :)
albo inaczej - podzielcie się: jeśli on gotuje, Ty sprzątasz i na odwrót. wtedy nie będzie powiązania awantury z gotowaniem :P

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 21:59
0

ech.. wolałabym żeby byle gdzie poodkładał niż pytał się co 5 sek. "a gdzie jest patelnia/sól/makaron...?" No pierwszy raz w życiu wszedł do naszej kuchni. :mur:

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 21:42
0

Kasiu zawsze możesz zaproponować, że skoro on gotował ty posprzątasz 8)

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 19:16
0

kasiacleo napisał(a):A z moim nie ma problemu, pomyje po gotowaniu, powycira, poukłada i błysk zostawi
Złoty chłopak!
Pożyczysz do kuchni? ;)

Odpowiedz
kasiacleo 2013-11-15 o godz. 17:47
0

A z moim nie ma problemu, pomyje po gotowaniu, powycira, poukłada i błysk zostawi

Odpowiedz
ZalEwka 2013-11-15 o godz. 09:17
0

Hehe mój super sobie w kuchni radzi, znaczy dobrze gotuje, ale...... robi w kuchni masakrę, wszystkie użyte składnieki mozna znaleźć wszędzie. Jak sam mówi jest rozrzutny i wylewny :) Z ustawieniem naczyń w szafkach nie ma problemu, jak nie wie to pyta mi się gdzie ten garnek mieszka np :) . Tylko ten bałagan .........

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 08:06
0

Mojemu trzeba po kolei wszystko tłumaczyć co ma robić w kuchni. Z najdrobniejszymi szczegółami, które dla mnie są oczywiste. No a o bałaganie pozostawionym po jakiejkolwiek próbie nie wspominam. Bo przecież on ma robić jedzenie, a nie sprzątać ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-15 o godz. 07:39
0

saskiia napisał(a):zdarza się. dotyczy to głównie pogarniania z wierzchu kuchni, zamiast porządnego jej posprzątania (okruchy są wszędzie, brudny piec, nieumyty zlew :Hangman:

No tak, to tez. ;)

Czyli ze sie nie obraza, jak mu tlumaczysz, ze trzeba to porzadnie robic?
Bo nie chcialabym, zeby moje gadanie potraktowal jak czepianie sie jego gotowania w ogole..

Odpowiedz
saskiia 2013-11-15 o godz. 07:33
0

zdarza się. dotyczy to głównie pogarniania z wierzchu kuchni, zamiast porządnego jej posprzątania (okruchy są wszędzie, brudny piec, nieumyty zlew :Hangman:
ja po prostu mówię, że jeśli już coś robi, niech robi od a do z. i że co to za przyjemność, skoro potem wszystko trzeba poprawić, a ja w końcu lubię rozkoszować się dobrym obiadkiem :) a poza tym ułożenie garów nie jest przecież przypadkowe, więc warto zachować jak było, bo to wszystkim ułatwia życie.
u mnie działa. ino bez nerw Kasia_G

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie