Quantcast
  • Akna74 odsłony: 12492

    Jaki jest sekret drożdżowego ciasta?

    Uwielbiam ciasto na drozdzach z kruszonką, kojarzy mi sie z dzieciństwem (moja babcia piekła najlepsze ciasto na swiecie) niestety moja mama nie nauczyła sie od niej i robi "na wyczucie" i nie zawsze jej wychodzi. Nie moze niestety dojsc czy to wina mąki? odpowiednich proporcji? konsystencji? a moze temperatury piekarnika? w konsekwencji ciasto bardzo czesto jej "upada" i na czesci robi sie zakalec.. Moze za szybko otwiera piekarnik? kurcze nie mozemy dojsc co robi zle?Ja tez przymierzam sie do pieczenia drozdzowca ale boje sie zakalca;-(

    Odpowiedzi (15)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-05-07, 02:26:08
    Kategoria: Kulinaria
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
izunia2007 2013-05-07 o godz. 02:26
0

Ja dawniej ciasti drizdzowe wyrabialam recznie,a teraz mam maszyne do wypieku pieczywa i musze przyznac ze to niezastapione urzadzenie.Drozdzowki wychodza pierwsza klasa.

Odpowiedz
Gość 2013-04-06 o godz. 06:15
0

Aleala napisał(a):Casik, a co to jest ten topielec? :)
ciekawie brzmi, moze warto wyprobowac :)
To takie ciasto, które "dojrzewa" w całości zanurzone w wodzie.

Odpowiedz
uullaa 2013-04-06 o godz. 06:09
0

Casik napisał(a):z drożdżowego to lubie topielca tak samo jak mój mąż a pierwszy raz próbował u mnie to ciacho :) jak wróci to chyba zrobię :)
ja też poproszę o przepis na topielca ;)

Odpowiedz
uullaa 2013-04-06 o godz. 06:08
0

a robiłyście drożdżowe z serem?tzn taki a'la kołacz.
Robię ciasto drożdżowe,potem ser -mniej więcej jak do pierogów,ciasto rozwałkowuję,nakładam ser i zwijam.Potem zaginam lekko żeby wyglądał jak rogal i nacinam z jednej strony 2-3 razy i do pieca...PYCHA!

Odpowiedz
Aleala 2013-04-05 o godz. 23:34
0

Casik, a co to jest ten topielec? :)
ciekawie brzmi, moze warto wyprobowac :)

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-03-31 o godz. 22:21
0

z porad mojej mamy:
- ciasto drożdzowe lubi cierpliwość, dpbrze jest odczekać chwilkę po włożeniu wyrośnietego ciasta do formy, dac mu sie "przyzwyczaić"
-dobrze dodac szczyptę soli w czasie wyrabiania, podobno jest lepiej wyrośniete potem.
- nie wyciągac z piekarnika od razu po upieczeniu, lekko uchylic drzwiczki i dac mu stygnąć powoli.

mojej mamie zawsze się piękne udaje :) przepyszne z kruszonką, konfotura truskawkowa i popite kubeczkiem maślanki, mniam :D

Odpowiedz
Casik 2013-03-31 o godz. 11:59
0

z drożdżowego to lubie topielca tak samo jak mój mąż a pierwszy raz próbował u mnie to ciacho :) jak wróci to chyba zrobię :)

Odpowiedz
Gość 2013-03-31 o godz. 10:44
0

Uwielbiam ciasto drożdżowe i o dziwo jak zawsze mi zakalce wychodzą, to akurat drożdżowe wychodzi mi super.
Mam pewien sposób, może wyda sie śmieszny, ale u mnie się sprawdza- mianowicie ciasto drożdżowe lubi ciepło i nie powinno się go robić w przeciągu ;) -okna powinny być pozamykane lol . Tak samo jaja nie powinny być prosto z lodówki, lecz w temperaturze pokojowej :) .

Odpowiedz
Gość 2013-03-31 o godz. 04:56
0

I przez Ciebie po pracy pójdę po drożdże

Odpowiedz
Akna74 2013-03-31 o godz. 04:53
0

ojejuu zazdroszcze!!!! a brzmi smakowicie!!! eh ja to leniwa jestem a jak mi cos nie wyjdzie to juz wogole...mam focha na nosie na wszystkich.. hehhe

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-03-31 o godz. 04:51
0

Akna74 napisał(a):Nabla normalnie ekspert jestes;-) pieczesz czasami drozdzowce? a z czym najlepsze?
Nie ekspert a świr kuchenny Lubię robić drożdżowe bo jest takie... angażujące, człowiek się czuje potrzebny ;)

Najbardziej lubię babę wielkanocną z rodzynkami i lukrem albo kruche drożdżowe zagniatane z masłem jak ciasto francuskie, nadziewane np. orzechami z cukrem. Albo robię drożdżowe pierogi i nadziewam je grzybami z serem czy jajkiem na twardo z groszkiem.

Ostatnio przechytrzyłam mój beznadziejny piec i robię ciasta na zasadzie tarty tatin - na dół garnka kładę nadzienie a ciasto na wierzch. Dopieka się cudnie, nic mi nie namaka od nałożenia i się nie przypala :love:

Odpowiedz
Akna74 2013-03-31 o godz. 04:44
0

Nabla napisał(a):Jak wyciąga ciepłe to też je może "przeziębić" - dlatego może czasem klapie, mimo, że wszystko inne jest zawsze takie samo. Może czasem też wyrabia za krótko?
no własnie chyba masz racje ze za krótko wyrabia.. no i chyba z tym piecem tez cos nie tak....

Nabla normalnie ekspert jestes;-) pieczesz czasami drozdzowce? a z czym najlepsze? ;)

Odpowiedz
Gość 2013-03-31 o godz. 04:41
0

To, czym wyrabia ciasto, nie ma znaczenia. Mikserem nawet lepiej, ale musi być mocny, żeby się nie spalił. Ilość jajek itp to już kwestia pożądanych efektów, przepisów jest masa. A garnek,w którym ciasto rośnie to już zupełnie bez różnicy ;)

Jeśli Mama wkłada ciasto do ciepłego pieca to ok, byle nie do baaardzo gorącego już, drożdżowe lepiej wyrasta jak ma czas się podnieść. Jak wyciąga ciepłe to też je może "przeziębić" - dlatego może czasem klapie, mimo, że wszystko inne jest zawsze takie samo. Może czasem też wyrabia za krótko?

Odpowiedz
Akna74 2013-03-31 o godz. 04:32
0

hmmm moja mama robi inaczej:
1. wyrabia mixrem,
2. tłuszcz wlewa na koncu
3. daje jedno całe jajo i 3 zółtka
4. ciasto "garuje" w pojemnikach tupperware- które "pykają" jak wyrosnie (i tak 3 razy)
5. nie smaruje jajkiem przed połozeniem kruszonki
6. nie wstawia do zimnego pieca ale w polowie temperatury (piecze czyba w 170 st z termoobiegiem)
7. wyciaga zanim ostygnie piec...

czyli wszystko robi inaczej.... a jednak ciasto CZASAMI wychodzi pyszne i wyrosniete...

Odpowiedz
Gość 2013-03-31 o godz. 04:25
0

Sekret to cierpliwość. Długie wyrabianie, długie wyrastanie, powolne pieczenie, powolne studzenie.

Ilość mąki i płynu, rodzaj mąki, inne składniki - dadzą różne rodzaje ciasta (kruche, ucierane, bardziej suche, bardziej maślane itp) ale wszystkie dobre.

Najłatwiej upiec drożdżowe w płaskiej formie, nie martwisz się o rozlewanie, uciekanie z blaszki i niedopieczony środek.

Najlepszy i wszystkoodporny przepis, jaki znam to taki:

Zagrzać szklankę mleka z łyżeczką cukru, rozpuścić w tym 30g drożdży i poczekać, aż się spienią. Przesiać pół kilo mąki tortowej do miski, dodać pół szklanki cukru, 1,5 kostki rozpuszczonego masła, cukier waniliowy, łyżkę bezsmakowego oleju, pół łyżeczki soli, 5 całych jajek i rozpuszczone drożdże.

Wyrabiać długo, długo... ostawić w ciepłe miejsce aż podwoi objętość (ponad 30min). Zamieszać, wgnieść 200g oprószonych mąką, sparzonych rodzynek. Przełożyć do omączonej formy w dowolnym kształcie do max 1/2 wysokości formy (najlepiej do 1/3). Wierzch posmarować rozmąconym jajkiem albo posypać kruszonką (100g cukru, 100g mąki krupczatki, 100g masła). Zostawić w formie na 15-30 minut w ciepłym miejscu. Włożyć do zimnego pieca i włączyć grzanie. Od osiągnięcia 180*C piec niecałe pół godziny, potem sprawdzić czy upieczone. Wyłączyć piec i zostawić do wystudzenia.

Wszystkie składniki powinny być ciepłe a przynajmniej w temperaturze pokojowej. Im dłużej się wyrabia tym lepsze.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie