Quantcast
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-11-18 o godz. 11:45
0

lady_of_avalon napisał(a):LotkA napisał(a):Maciuś też czasem potrafi coś jej zabrać, ale jest przy tym dużo delikatniejszy (mimo że znacznie większy) no i tak naprawde nieczęsto to robi.
Mały dżentelmen ci rośnie ;)
No ba ! Od samego początku taki dobrze wychowany ;) Już przy porodzie siostrę przepuścił jako pierwszą lol

Aga - ja do moich skrzatów też gadam i gadam i gadam, skutek już czasem nawet jest ale tylko na krótką chwile. Wiele zabawek my również mamy zdublowanych, ale to jakoś nie robi wrażenia - bo dokładnie taka sama np. piłeczka w rękach brata jest duuużooo atrakcyjniejsza ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 11:43
0

LotkA napisał(a):Maciuś też czasem potrafi coś jej zabrać, ale jest przy tym dużo delikatniejszy (mimo że znacznie większy) no i tak naprawde nieczęsto to robi.
Mały dżentelmen ci rośnie ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 11:40
0

matylda_zakochana napisał(a):lady_of_avalon napisał(a):matylda_zakochana napisał(a):
Teraz za to mamy jeszcze coś innego. Franek rozdziela i zabawkami, i wszystkim co ma w ręku wszystkich dookoła. Dzieci to dzieci, najwyżej nie wezmą, ale on daje dorosłym, a im trudno odmówić. I najgorzej jak daje piasek albo kamienie. Głupio mi po prostu wtedy.
Dobre Co się przejmujesz - przeciez wszyscy rozumieją że to dziecko małe jest, a dobre odruchy serca trzeba wspierać ;)

Niby tak, macie rację, ale niektóre babcie widocznie nie mają ochoty brudzić sobie rączek, ale jak dziecku odmówić?
Olaf dzis oczyszczal piaskownice wyciagajac z niej wszystkie listki i patyczki. Kogo obdarowywal? Babcie chlopca bawiacego sie obok ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 11:37
0

LotkA napisał(a):Ja mam ten sam problem niestety. Jak 10-miesięcznemu dziecku wytłumaczyć, że nie wolno wszystkiego bratu zabierać i włazić na niego w celu uzyskania zdobyczy ani tym bardziej go gryźć ehh? Chyba się nie da na dłuższą mete. Emilka jest jak tornado gdy zobaczy że Maciej ma coś co ona chce :( Maciuś też czasem potrafi coś jej zabrać, ale jest przy tym dużo delikatniejszy (mimo że znacznie większy) no i tak naprawde nieczęsto to robi.
LotKA u nas jedynym sposobem aczkolwiek nie w 100% działającym ;) są zabawki podwójne ;) fakt, że ciekawsze jest to co rodzeństwo ma ale gdy jest zabawka druga ta sama to też fajnie póki co się sprawdza a poza tym gadam i gadam i gadam ;) czasem mam wrażenie, że do siebie ale mam nadzieję, ,że dotrze ;) ale w żłobku póki co wogóle nie ma takiego problemu;

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 11:35
0

Ja mam ten sam problem niestety. Jak 10-miesięcznemu dziecku wytłumaczyć, że nie wolno wszystkiego bratu zabierać i włazić na niego w celu uzyskania zdobyczy ani tym bardziej go gryźć ehh? Chyba się nie da na dłuższą mete. Emilka jest jak tornado gdy zobaczy że Maciej ma coś co ona chce :( Maciuś też czasem potrafi coś jej zabrać, ale jest przy tym dużo delikatniejszy (mimo że znacznie większy) no i tak naprawde nieczęsto to robi.

Odpowiedz
Reklama
matylda_zakochana 2013-11-18 o godz. 11:33
0

lady_of_avalon napisał(a):matylda_zakochana napisał(a):
Teraz za to mamy jeszcze coś innego. Franek rozdziela i zabawkami, i wszystkim co ma w ręku wszystkich dookoła. Dzieci to dzieci, najwyżej nie wezmą, ale on daje dorosłym, a im trudno odmówić. I najgorzej jak daje piasek albo kamienie. Głupio mi po prostu wtedy.
Dobre Co się przejmujesz - przeciez wszyscy rozumieją że to dziecko małe jest, a dobre odruchy serca trzeba wspierać ;)

Niby tak, macie rację, ale niektóre babcie widocznie nie mają ochoty brudzić sobie rączek, ale jak dziecku odmówić?

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 11:30
0

ja z Amelką miałam taki system, że jak wchodziłam do pisakownicy to wywalałam wszystko co miałam w torbie ( czyt. wszystkie zabawki) na środek placu zabaw i siadałam kawałek dalej w celach obserwacyjnych , inne mamy widząc takie zachowanie już nie napadają na te swoje zabawki jak na skarby świata ale zaczynają zachowywac się podobnie ( muszę zaznaczyc, że u nas większy problem jest z mamami niż samymi dziecmi niestety )
wszystkie zabawki mamy podpisane aby uniknąc sytuacji , że jakaś mama wyrywa mojemu dziecku zabawkę twierdząc , że to jej ( Amelka straciła tym sposobem kilka zestawów foremek )

a z dzieleniem to jest tak - jak widzę, że dzieciaki czymś się bawią a jakieś inne dziecko bardzo stara się to przechwycic i moje sobie nie radzi to grzecznie zwracam uwagę , że tak robic nie wolno ale bardzo często też proponuję inne zabawki albo wymianę
Amelka od początku była uczona , że trzeba się dzielic ale też , że nie wolno wyrywac i sama wielokrotnie, jeszcze jako mały 2letni szkrab, zwracała uwagę jakiemuś dziecku - że " tseba się dzielic zabaweckami " lol
ogólenie preferuję zachowanie - luz bluesss ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 11:27
0

matylda_zakochana napisał(a):Teraz za to mamy jeszcze coś innego. Franek rozdziela i zabawkami, i wszystkim co ma w ręku wszystkich dookoła. Dzieci to dzieci, najwyżej nie wezmą, ale on daje dorosłym, a im trudno odmówić. I najgorzej jak daje piasek albo kamienie. Głupio mi po prostu wtedy.
A dlaczego Ci glupio? Moj Olaf tez ostatnio dzieli sie wszystkim co znajdzie z wszystkimi dookola. Czy to jest garsc piasku czy listek pan czy tez pani zostaje obdarowana i tyle ;) Glupio nie jest mi ani troche lol

A co do zabawek to - Olaf w piaskownicy i nie tylko lubi bawic sie akurat tym czym bawi sie akurat inne dziecko. Nawet jesli ma taka sama wywrotke i lopatke. Wtedy musze zareagowac i pokazuje, ze przeciez on ma takie same wiaderko wiec nie musi zabierac innym.
Musimy do piaskownicy chodzic z calym arsenalem zabawek zeby byc przygotowanym na kazda ewentualnosc. Bo nie daj Boze jak Olafowi zamarza sie grabki a ja tych grabek nie bede miec ;)

Zabawkami ktorymi aktualnie sie nie bawi pozwalam sie bawic innym dzieciom. Pod koniec zabway wszystko zbieram a zeby nie bylo takiej sytauacji jak ostatnio ze pani uparcie twierdzila ze taczki naleza do jej dziecka a nie Olafa wszystko mamy podpisane.

Odpowiedz
TYGRYS 2013-11-18 o godz. 11:26
0

lady_of_avalon napisał(a):
Tygrys - ja takiej baby jak opisałaś to jeszcze nie spotkałam :roll: NA wszystkich placach zabaw jest generalnie jedna wielka komuna i nikt sie nawet nie pyta czy może zabawkę pozyczyć. Jak ktoś idzie do domu to zbiera co jego i już :)
Może wlasnie chciała dziecko nauczyć asertywności ale chyba metoda kiepska .

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 11:22
0

matylda_zakochana napisał(a):
Teraz za to mamy jeszcze coś innego. Franek rozdziela i zabawkami, i wszystkim co ma w ręku wszystkich dookoła. Dzieci to dzieci, najwyżej nie wezmą, ale on daje dorosłym, a im trudno odmówić. I najgorzej jak daje piasek albo kamienie. Głupio mi po prostu wtedy.
Dobre Co się przejmujesz - przeciez wszyscy rozumieją że to dziecko małe jest, a dobre odruchy serca trzeba wspierać ;)

Ja przed chwilą znowu przezyłam atak histerii po tym jak dziecko nie dało sobie ciasteczka wyrwać. Ratunku

Tygrys - ja takiej baby jak opisałaś to jeszcze nie spotkałam NA wszystkich placach zabaw jest generalnie jedna wielka komuna i nikt sie nawet nie pyta czy może zabawkę pozyczyć. Jak ktoś idzie do domu to zbiera co jego i już :)

Odpowiedz
Reklama
TYGRYS 2013-11-18 o godz. 11:19
0

Jak ktoś Maćkowi zabawki zabiera ja nie reaguję . Bo dzieci nie mają poczucia ze to jest moje a to obce . Wszystko jest wspolne .
Za chwilę Maciek pojdzie i wezmie sobie cudzą zabawkę - raczej nie wydziera z rąk tylko bierze jak coś lezy i się tym bawi .

Trafiliśmy kiedyś na pania która bawiła się z corką z piaskownicy . Jak tylko Maciek się zblizał i chciał się czyms pobawić zabierała mu zabawkę z ręki i mówiła ze tego nie wolno i oddawała córce . Pozniej kolejna zabawka i to samo .
Maciek specjalnie tego nie przezył ale ja omijam tą panią szerokim łukiem . Ja bym w takiej sytuacji zaproponowała wspólną zabawę .
Naszymi zabawkami tez się bawią inne dzieci i nie mam z tym problemu .
Pod koniec zabwawy zbieram nasze zabawki .

Odpowiedz
matylda_zakochana 2013-11-18 o godz. 11:17
0

lady_of_avalon napisał(a):U nas tez juz w druga stronę niestety to idzie, czyli Marcel zaczyna dzieciom zabawki wyrywac, a że prawie wszystkie od niego starsze to prawie zawsze przegrywa - no chyba że trafi na taki typ jak Anity ;)
Zresztą co tam zabawki - dzisiaj ciasteczko na w pół zjedzone jednemu chłopczykowi wyrwał i zdążył do buzi wpakowac zanim sie ktokolwiek spostrzegł, łącznie z rzeczonym chłopczykiem.
U nas to samo było, ale cały czas tłumaczyłam, że nie wolno i chyba nic więcej się zrobić nie da.

Teraz za to mamy jeszcze coś innego. Franek rozdziela i zabawkami, i wszystkim co ma w ręku wszystkich dookoła. Dzieci to dzieci, najwyżej nie wezmą, ale on daje dorosłym, a im trudno odmówić. I najgorzej jak daje piasek albo kamienie. Głupio mi po prostu wtedy.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 02:53
0

U nas tez juz w druga stronę niestety to idzie, czyli Marcel zaczyna dzieciom zabawki wyrywac, a że prawie wszystkie od niego starsze to prawie zawsze przegrywa - no chyba że trafi na taki typ jak Anity ;)
Zresztą co tam zabawki - dzisiaj ciasteczko na w pół zjedzone jednemu chłopczykowi wyrwał i zdążył do buzi wpakowac zanim sie ktokolwiek spostrzegł, łącznie z rzeczonym chłopczykiem.

Jak ja mam roczniakowi wytłumaczyć, że nie wolno innym dzieciom zabawek zabierać??? Mission Impossible

Swoją drogą to nie rozumiem czemu moje dziecię chce bawić się tylko i wyłącznie cudzymi zabawkami a swoje (nawet te ulubione) zupełnie na placu zabaw olewa ? :|

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 01:08
0

Odpuśc sobie "wymianę zabawek" ;) przynajniej na najbiższe 2-3 lata ;)

U nas młody też na początku dawał sobie wyrywac, ale nie ryczał z tego powodu. Sam brał inna zabawke i dalej się bawił. W pewnym momencie sam zaczął wyrywac i jak zobaczył, że
a) dzieci protestują i nie chcą oddac;
b) ja mu tłumaczę, ze tak nie wolno i nakazuję oddac
to sam przestał bezwolnie odddawac i teraz się szarpie. Często szarpanina o zakichany samochodzik wymaga interwencji dorosłych Chyba wolałam jak odddawał i się nie przejmował

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 00:06
0

Anita napisał(a):wg mnie dzieci powinny sie wymieniac a nie wyrywac....a gdy cos takiego zaistnieje to trzymac i nie dac i juz....
A jakie masz możliwości wytłumaczenia tego kilkulatkom? Dla mnie też tak powinno byc, ale to jest wbrew naturze dziecka kilkuletniego. Do dzielenia/ wymieniania się zabawkami trzeba dorosnąc.

W sprawie córki: a może siedz z nią w piasku, i jeśli jakieś dziecko zabiera zabawkę, to w momencie zabierania nie pozwól mu na to? Pokażesz w ten sposób swojej córce, że to jest w porządku, żeby walczyc o swoje, i że od razu stajesz w jej obronie. I że nie jest w porządku, żeby zabierac innym dzieciom ich zbaawki. Bo wtedy widac, że "moja mama może wszystko i mnie obroni" ;) No i konsekwencja jest.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 19:28
0

Na naszej osiedlowej piaskownicy sporo zabawek jest "wspólnych" - niektóre mamy nawet nie zabierają swoich do domu i leżą takie bezpańskie ;)

Ja zazwyczaj zabieram kilka foremek,wiaderko,grabki i łopatki (czasem*2) - jeśli Gabi w danym momencie bawi się np. łopatką i wiaderkiem, a podchodzi inne dziecko i chce wziąć coś czymś w danym momencie się nie bawi np foremkę to pozwalam. Jeśli Gabi zaczyna z tego powodu marudzić to odwracam jej uwagę i karzę dalej sypać łopatką piasek do wiaderka i mówię, że dziewczynka/chłopiec chwilkę się pobawią i zaraz zabawkę oddadzą. Widzę, że niektóre mamy uczą dzieci, żeby się pytały danego dziecka czy mogą coś wziąć. Niektórzy wcale nie reagują jak widzą, że dzieci sobie wyrywają zabawki... Ja w takiej sytuacji nie pozwalam wyrwać jakiemuś dziecku tego czym w danym momencie bawi się Gabi, tylko tłumaczę, że teraz tym bawi się Gabrysia i daję dziecku jakąś inną rzecz do ręki. Zazwyczaj to skuteczna metoda i wilk syty i owca cała lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 19:23
0

u nas w piaskownicy wszyscy wrzucaja zabawki i wspolnie sie bawimy i to nie wazne czyje jest co tylko jak jedno dziecko bwi sie czyms a inne leci i mu wyrywa to jest problem.Jedne soebie pozwalaja wyrwac inne nie.Moja daje.
wg mnie dzieci powinny sie wymieniac a nie wyrywac....a gdy cos takiego zaistnieje to trzymac i nie dac i juz....

coz jak Olcia biegnie do mnie z placzem to tlumacze ze ktos sie chwilke pobawi i zaraz pojdziemy sie wymienic.....albo proponuje inna zabawke...
nie wiem sama jak powinno byc?

???????????????

Odpowiedz
matylda_zakochana 2013-11-17 o godz. 18:57
0

naturella napisał(a):Kurcze, a ja bym wolała, żeby mój syn dawał innym dzieciom pobawić się swoimi zabawkami. Niestety, nie daje sobie zabrać, walczy do upadłego. Co gorsza, innym zabiera. Nie wiem, jak powinno być z tymi zabawkami... dawać? nie dawać? bawić się tylko swoimi? czy wspólnie?
Mam ten sam problem.
Widzę, że niektóre mamy nie pozwalają nawet dotykać innych zabawek, inne wrzucają do piaskownicy wszystko co mają i nie patrzą, kto co bierze.
Franek jeszcze nie rozumie czemu nie może się wszystkim bawić i czasem bierze nieswoje zabawki, których nikt nie używa.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 18:44
0

Ponoc to naturalne w pewnym wieku (2 lata chyba), że dziecko bawi się tylko swoimi - ma poczucie własności. I namawianie dziecka do dzielenia się zabawkami jest niecelowe i wręcz niewskazane. Dopiero pózniej dziecko dorasta do dzielenia się (najpierw tym, czym się akurat nie bawi).

Anita, a co robisz, kiedy Ci mała leci z płaczem?

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 18:42
0

Kurcze, a ja bym wolała, żeby mój syn dawał innym dzieciom pobawić się swoimi zabawkami. Niestety, nie daje sobie zabrać, walczy do upadłego. Co gorsza, innym zabiera. Nie wiem, jak powinno być z tymi zabawkami... dawać? nie dawać? bawić się tylko swoimi? czy wspólnie?

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 18:32
0

wiesz ale jak bede zawsze "zalatwiala" takie problemy ja to moje dziecko nigdy sie nie nauczy samo .
nie mowie tu o tym zeby ona wyraywala ale jak jej wyrywaja to chcialabym aby nie biegla do mnie z placzem tylko sprobowala sama powalczyc i nie pozwolic sobie odebrac zabawki.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 18:24
0

A po co ma walczyc? Może wystarczyłoby, abyś Ty wkraczała i nie pozwalała na wyrywanie?

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie