Quantcast
  • Gość odsłony: 52198

    Jak wygląda odświeżenie mieszkania po okresie najmu?

    Mam pytanie,kto odświeża mieszkanie po okresie najmu - właściciel czy wynajmujący?mam na mysli np. ściany pomalowane na biało - które wiadomo ze po okresie mieszkania robią się brudnei to akurat ja jestem właścicielem i chciałabym aby wynajmujący pokrył koszt malowania wybrudzonego przedpokojuprosze o odpowiedzi bo ja wogóle nie wiem jak mozna to rozwiązać.tzn wydaje mi się ze po prostu odciąga się jakąs kase z kaucji, czy dobrze mysle?

    Odpowiedzi (35)
    Ostatnia odpowiedź: 2020-10-11, 16:21:52
    Kategoria: Dom i Wnętrza
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2020-10-01 o godz. 23:02
0

Nie ma takiej zasady, że wszystko ma działać i Właściciel ma za wszystkie naprawy płacić.
Jest ustawa o ochronie praw lokatorów i jasno określą co naprawia właściciel a co naprawia najemca, polecam się zapoznać..
Np drożność odpływów umywalek: to należy do najemcy. Oczywiście często bywa że najemca ma gdzieś wywala wszystko do zlewu a potem żal że woda nie spływa i każe właścicielowi płacić za odetkanie rury...

Odpowiedz
Gość 2010-03-31 o godz. 13:57
0

Wynajmowałam kilka mieszkań, nadal wynajmuję i nigdy nie zdarzyło mi się abym musiała malować ściany przy wyprowadzce. Jeśli właściciel zastrzegłby sobie że jest to moim obowiązkiem to nie ma sprawy.

Odpowiedz
ludolfina 2010-03-30 o godz. 07:08
0

Sprzątanie mieszkania "po sobie" to co innego niż malowanie. Posprzątać powinien najemca, a remont to już sprawa właściciela. Zresztą takie sprawy najlepiej uregulować na początku umową,....... i po kłopocie :D

Odpowiedz
odynka 2010-03-16 o godz. 14:13
0

zazwyczaj oddaje się mieszkanie w takim stanie jak się wynajęło czyli "my" sprzątamy itp ja tak zawsze miałam spisywane umowy a troszkę tego już było;)

Odpowiedz
Gość 2010-03-15 o godz. 11:43
0

a mój najmenca - szczesliwy gosc odebrał juz klucze do swego mieszkania, a mi sie prawde mowiac nie chce szukac nowego

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-03-10 o godz. 16:32
0

Ja wynajmuje moje mieszkanie mlodemu malzenstwu. Wlasnie urodzil im sie bobas. Mimo, ze mieszkanie jest odnowione i urzadzone, biore za nie mniej niz srednia na rynku. Zalezalo mi, zeby zatrzymac przy sobie najemcow, ktorzy sa uczciwi, porzadni, no i nie zwieja po paru miesiacach.
Naprawy robione sa przez nas (teraz to glownie spadlo na mojego tate niestety). Powiem szczerze, ze choc w umowie mamy napisane, ze najemca oddaje mieszkanie w stanie niepogorszonym, to troche sie obawiam, jak to bedzie, jesli musialabym wynajmowac je komus innemu. Wiadomo, ze jak cos sie uzywa, to to sie zuzywa. :) Ale ja niekoniecznie bede miala kase na to, zeby je znowu odnowic. Poprzedni remont zjadl sporo pieniedzy, a potem jeszcze wymienilam wsie okna..
Jesli sciane beda widocznie zniszczone, to chcialabym, zeby je odmalowali, ale tu jest problem. Nie sa biale. Co gorsze.. farba byla rozcienczana, zeby byla jasniejsza.. wiec jesli oni mieliby malowac, to musialabym zaryzykowac jakis badziewny kolor.. a z odliczaniem od kaucji pewnie zawsze sa jakies problemy..
:(

Odpowiedz
madziula 22 2010-03-10 o godz. 16:06
0

Kiedy wprowadzaliśmy się do wynajetego domu,
sami pomalowalismy sciany.
Przy wyprowadzce wysprzątalismy wszystkie kąty
i wypraliśmy wykładziny.Kaucję zwrócono nam w całości.

Co prawda, kiedy się tam wprowadziliśmy,
panował straszny bałagan,
ale za te niedogodności i samodzielne posprzątnie,
właściciel nie wziął od nas pieniędzy za pierwszy tydzień wynajmu.

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 16:03
0

Ajka napisał(a):Madeleine napisał(a):Wynajmowałam kilka mieszkań, nigdy nie malowałam sama. W ostatnim nawet sprzątanie końcowe (nie wspominając o malowaniu) było w gestii właściciela. A jak się pralka zepsuła, bez szemrania wymienił na nową. Nie wspominając o rozliczeniach mediów, możliwości meldunku i takich tam. Ale to był człowiek, który się utrzymywał z najmu mieszkań - wszystko legalne.
No wlasnie, raz tak wynajmowalam i jak cokolwiek sie popsulo to przychodzil pan i naprawial albo na wlasny koszt wzywali serwis. Wlasciciel mial caly blok mieszkan na wynajem.

Teraz to nawet zameldowac nas nie chcial
Jak panu, ktoremu wynajmuje swoje mieszkanie w-wskie, cos sie stalo z brodzikiem i przemakal, to ja placilam za naprawe. Natomiast w zyciu bym sie nie zgodzila, zeby kogokolwiek [w sensie kogos, kto wymajmuje ode mnie mieszkanie] w swoim mieszkaniu zameldowac.

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 15:03
0

Nabla napisał(a):MarMaja napisał(a):Nabla: Sprawę zalania sąsiada pokrywa się z ubezpieczenia mieszkania. Inna sprawa, jeśli wynajmujący go nie ma... Ale to jest jego problem.
Tak, rzecz w tym, że właściciel uważał, że wszelkie powstałe uszkodzenia są tylko i wyłącznie naszą winą. O ile rozumiem, że jak urwę spłuczkę to naprawiam, ale jeśli w mieszkaniu zawali się strop (nie dlatego, że akurat detonowaliśmy granat, tylko budynek jest stary) to to jednak nie moja broszka.
Ze spłuczką osobiste rozwiązanie najlepsze, bo mogłabyś się niedoczekać.... Ale jak ktoś lubi polewać z michy to ma wolną drogę.. :D

Faktycznie, trafiłaś na ewidentnego naciagacza... Z tym stropem to w sumie dyskusyjna sprawa... ;) Ze starą materią należy obchodzić się delikatnie a nie dzikie charce systematycznie uskuteczniać. Systematyczność czasami bywa mocno zgubna :D

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 14:53
0

MarMaja napisał(a):Nabla: Sprawę zalania sąsiada pokrywa się z ubezpieczenia mieszkania. Inna sprawa, jeśli wynajmujący go nie ma... Ale to jest jego problem.
Tak, rzecz w tym, że właściciel uważał, że wszelkie powstałe uszkodzenia są tylko i wyłącznie naszą winą. O ile rozumiem, że jak urwę spłuczkę to naprawiam, ale jeśli w mieszkaniu zawali się strop (nie dlatego, że akurat detonowaliśmy granat, tylko budynek jest stary) to to jednak nie moja broszka.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-03-10 o godz. 14:43
0

Blutka napisał(a):MarMaja napisał(a):Blutka napisał(a):
Też tak wynajmujemy - niesamowity komfort. Wiem, za co płacę. I czuję się jak klient, który płaci (niemało) i wymaga, a nie jak dojna krowa. ;)
Uważasz, że osoby, które miały inne rozwiązania to dojne krowy?
Nie, ale nie uważasz, że często osoby, które wynajmują komuś mieszkanie, traktują osobę, której wynajmują, jedynie roszczeniowo? Nic w zamian? Przecież nikogo nie pokazuję palcem, jeśli umowa spisana z osobą, której się wynajmuje, mówi co innego, to sytuacja jest jasna, ok, ale różnie bywa, prawda?

Taka jest moja opinia - że jeśli płacę już duże odstępne, to już np. za naturalne zużycie sprzętu nie odpowiadam, itd.
Zgadzam się z tym, że są różni wynajmujący i różni najemcy, którzy potrafią grać nie fair. Są tacy, którzy chcą wyciągnąć z najemcy ile wlezie a jednoczesnie sa najemcy, którzy w ogóle nie wywiązują sie z umowy i wszystko mają w d...., więc z drugiej strony nie dziwię się, że wynajmujący chcą od razu wyciągnąć ile im się uda. Chore to wszystko i tyle.
Nie wiem czy bardzo często osoby wynajmujące mają postawę wyłącznie roszczeniową (aż tak nie obracam sie w tych kręgach), ale nie można uogólniać, bo powody i zasady wynajmu są różne. Często jednak zdarza się tak, że ani wynajmujący ani najemca nie wiedzą, jakie mają obowiązki ani prawa względem siebie.

Na pewno, jeśli płaciłabym grubą kasę za mieszkanie tak samo ja Ty to przypuszczam, że nawet przez myśl nie przeszłoby mi, aby malować mieszkanie :)
Miałam jednak to szczęście, że wynajmowałam mieszkanie legalnie za bardzo przystępną cenę i mogłam urządzić je zupełnie jak JA chciałam (mogłam mieć nawet czarne ściany, jeśli miałam taką ochotę ;)). Pseudo niedogodność w postaci odmalowania mieszkania, aby inny miał również przyjemnie była dla mnie w takiej sytuacji czynnością jak najbardziej naturalną. Mieszkanie miało mieć stan neutralny i czysty.

Inną sprawą są naprawy urządzeń (zwłaszcza tych nierozerwalnie związanych z lokalem) oraz dodatkowych sprzętów, znajdujących się w mieszkaniu.
Podstawowa zasada mówi o tym, że przez cały okres najmu wszystko ma działać nieprzerwanie i na takim samym poziomie komfortu. Wszystkie naprawy (kranów, odpływów, ogrzewania, okien,drzwi, zalania sąsiadów itp) należą do wynajmującego, za które płaci sam.

Nabla: Sprawę zalania sąsiada pokrywa się z ubezpieczenia mieszkania. Inna sprawa, jeśli wynajmujący go nie ma... Ale to jest jego problem.

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 14:39
0

Lenka napisał(a):no i mam w umowie zapis " najemca zwróci przedmiot najmu w stanie niepogorszonym"
Jeśli taki masz zapis, to sprawa jasna.

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 14:36
0

no i mam w umowie zapis " najemca zwróci przedmiot najmu w stanie niepogorszonym"

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 14:33
0

dziewczyny ja wynajmuję moje mieszkanie które jest całe nowowyremontowane i wyposazone w nowe sprzety AGD i nie biore duzego odstepnego!
ale teraz to sie zmieni, teraz bede brała duze odstepne:),

w tym przypadku bede wymagac aby odmalowali brudne sciany w przedpokoju:)

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 14:08
0

MarMaja napisał(a):Blutka napisał(a):
Też tak wynajmujemy - niesamowity komfort. Wiem, za co płacę. I czuję się jak klient, który płaci (niemało) i wymaga, a nie jak dojna krowa. ;)
Uważasz, że osoby, które miały inne rozwiązania to dojne krowy?
Zdarzało mi się, że właściciel chciał sobie robić remont moim kosztem Więc bywa i tak (np. zalaliśmy sąsiada bo pękły 100letnie rury kanalizacyjne - to oczywiście odpowiedzialność ponosi najemca, tak?)

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 14:07
0

MarMaja napisał(a):Blutka napisał(a):
Też tak wynajmujemy - niesamowity komfort. Wiem, za co płacę. I czuję się jak klient, który płaci (niemało) i wymaga, a nie jak dojna krowa. ;)
Uważasz, że osoby, które miały inne rozwiązania to dojne krowy?
Nie, ale nie uważasz, że często osoby, które wynajmują komuś mieszkanie, traktują osobę, której wynajmują, jedynie roszczeniowo? Nic w zamian? Przecież nikogo nie pokazuję palcem, jeśli umowa spisana z osobą, której się wynajmuje, mówi co innego, to sytuacja jest jasna, ok, ale różnie bywa, prawda?

Taka jest moja opinia - że jeśli płacę już duże odstępne, to już np. za naturalne zużycie sprzętu nie odpowiadam, itd.

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 14:02
0

Blutka napisał(a):
Też tak wynajmujemy - niesamowity komfort. Wiem, za co płacę. I czuję się jak klient, który płaci (niemało) i wymaga, a nie jak dojna krowa. ;)
Uważasz, że osoby, które miały inne rozwiązania to dojne krowy?

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 13:59
0

Wynajmuję mieszkanie - właściciel wymaga, żeby przy wyprowadzce wysprzątać, zalepić dziury w ścianie po wprowadzonych przez nas modyfikacjach, zamalować plamy na ścianach i posprzątać.

Moje mieszkanie też wynajmuję komuś - w zasadzie użyczam za zwrot kosztów. Oczekuję, że lokatorzy naprawią, jeśli coś zepsują i posprzątają wyprowadzając się. Jakby mieszkanie stało puste to kurz i tak by zrobił tyle samo szkód ścianom, co i oni

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 13:54
0

Madeleine napisał(a):Wynajmowałam kilka mieszkań, nigdy nie malowałam sama. W ostatnim nawet sprzątanie końcowe (nie wspominając o malowaniu) było w gestii właściciela. A jak się pralka zepsuła, bez szemrania wymienił na nową. Nie wspominając o rozliczeniach mediów, możliwości meldunku i takich tam. Ale to był człowiek, który się utrzymywał z najmu mieszkań - wszystko legalne.
Też tak wynajmujemy - niesamowity komfort. Wiem, za co płacę. I czuję się jak klient, który płaci (niemało) i wymaga, a nie jak dojna krowa. ;)

Odpowiedz
Aguus 2010-03-10 o godz. 13:50
0

Wynajmowalismy kilka mieszkan i zawsze wlasciciel malowal sciany itd.
Raz jak sie WPROWADZALISMY to na swoj koszt pomalowalismy sciany na inny kolor,bo wlascicielka powiedziala,ze ona wynajmuje mieszkanie w takim stanie jakie jest,a jak cos nam sie nie podoba to,zebysmy sobie przemalowali.
Jak bede ja komus chciala wynajac mieszkanie to tez bede uwazac,ze malowanie czy inne prace w tym domu to moja dzialka ;)

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 13:44
0

Madeleine napisał(a):Wynajmowałam kilka mieszkań, nigdy nie malowałam sama. W ostatnim nawet sprzątanie końcowe (nie wspominając o malowaniu) było w gestii właściciela. A jak się pralka zepsuła, bez szemrania wymienił na nową. Nie wspominając o rozliczeniach mediów, możliwości meldunku i takich tam. Ale to był człowiek, który się utrzymywał z najmu mieszkań - wszystko legalne.
No wlasnie, raz tak wynajmowalam i jak cokolwiek sie popsulo to przychodzil pan i naprawial albo na wlasny koszt wzywali serwis. Wlasciciel mial caly blok mieszkan na wynajem.

Teraz to nawet zameldowac nas nie chcial

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 13:40
0

Wynajmowałam kilka mieszkań, nigdy nie malowałam sama. W ostatnim nawet sprzątanie końcowe (nie wspominając o malowaniu) było w gestii właściciela. A jak się pralka zepsuła, bez szemrania wymienił na nową. Nie wspominając o rozliczeniach mediów, możliwości meldunku i takich tam. Ale to był człowiek, który się utrzymywał z najmu mieszkań - wszystko legalne.

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 13:27
0

dziekuję za odpowiedzi:)

Odpowiedz
agnetta 2010-03-10 o godz. 13:25
0

MarMaja napisał(a)::?
Proponuję dookreslic strony transakcji:
WYNAJMUJĄCY (np. właściciel) - ten, kto użycza lokalu
NAJEMCA - ten, kto lokal użytkuje

ups, to ja też źle napisałam - pisałam wyżej post z pozycji najemcy.

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 13:22
0

Proponuję dookreslic strony transakcji:
WYNAJMUJĄCY (np. właściciel) - ten, kto użycza lokalu
NAJEMCA - ten, kto lokal użytkuje
czyli mój post powinien brzmieć:

MarMaja napisał(a):Powinni odmalować najemcy, ale jesli tego nie zaznaczyłaś na samym początku to mogą się stawiać. Jednak po to jest kaucja, aby ją na tego typu sprawy wykorzystać. Kaucja jest pewnym zabezpieczeniem ewentualnych strat i ma pokryć m.in. koszty przywrócenia stanu pierwotnego a malowanie zalicza się do tego.
Zaproponuj im, aby sami pomalowali wtedy oddasz im całą kaucję a jeśli nie, to potrącisz z niej koszt malowania przedpokoju i zwrócisz im jedynie różnicę kwot.
Jak byłam najemcą mieszkania to miałam zaznaczone w umowie, że moim obowiązkiem po okresie umowy jest oddanie mieszkania w takim stanie jak otrzymałam czyli czystym i zadbanym. Jeśli ścian nie zepsuliśmy w trakcie uzytkowania to nie musieliśmy ich malować ale jednocześnie mieliśmy zgodę na robienie co tylko chcemy przy zachowaniu warunku jak wyżej.
Ja akurat nie płaciłam kaucji, ale stan mieszkania regulowany był przez zapis w umowie. Moim zdaniem mieszkanie powinno być oddane w takim samym stanie, w jakim zostało najemcy przekazane, więc uważam że powinno zostać odmalowane. Przynajmniej w miejscach, gdzie jest zdecydowana różnica pomiędzy stanem początkowym a końcowym.

Odpowiedz
agnetta 2010-03-10 o godz. 13:20
0

Moim zdaniem to kwestia na pewno do dogadania przed wprowadzeniem się i podpisaniem umowy. W każdym bądź razie ja zawsze byłam w pozycji osoby wynajmującej (teraz również) i jakoś nigdy nikt mi nie kazał malować po wyprowadzce. Szczerze mówiąc nie płace mało za wynajem, więc właściciel zarabiając na tym powinien sobie odświeżanie mieszkania wkalkulować w koszty. Poza tym jest jeszcze kaucja.

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 13:01
0

To wszystko zależy od umowy jaką zawiera właściciel z wynajmującym (ustnie bądź pisemnie).
W poprzednim mieszkaniu właścicielka nie określiła żadnych warunków, a stan ścian przy oddaniu nie był taki jak na początku, wynika to z normalneo codziennego użytkowania. Ja zrobiłam generalne porządki, mycie wsyzstkich podłóg, kafelek, okien itd. W umowie kaucja była określona jako pokrycie wydatków za uszkodzenie wyposażenia. Nic nie było uszkodzone, więc kaucje dostałam w całości.
W obecnym mieszkaniu właściciel określił jasno, że oczekuje od nas nie tylko porządków i wyczyszczenia mieszkania, ale również malowania, ponieważ on tego nie zrobi. Podkreślił również, że jeśli nie będzie wymalowane, nie odzyskamy kaucji.

Odpowiedz
ontas 2010-03-10 o godz. 12:58
0

U mnie rodzice wynajmują mieszkanie i to oni na własny koszt odświeżają mieszkanie, nawet w trakcie wynajmu.

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 12:56
0

Powinni odmalować wynajmujący, ale jeśli tego nie zaznaczyłaś na samym początku to mogą się stawiać. Jednak po to jest kaucja, aby ją na tego typu sprawy wykorzystać. Kaucja jest pewnym zabezpieczeniem ewentualnych strat i ma pokryć koszty przywrócenia stanu pierwotnego a malowanie zalicza się do tego.
Zaproponuj im, aby sami pomalowali wtedy oddasz im całą kaucję a jeśli nie, to potrącisz z niej koszt malowania przedpokoju i zwrócisz im jedynie różnicę kwot.

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 12:51
0

Ja wynajmowałam kilka mieszkań i zawsze malował najemca. W umowie mieliśmy zapisane, że pokrywamy tylko koszty tych szkód, które nie wynikają z normalnego użytkowania. A brudzenie się ścian to normalne użytkowanie.

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 12:39
0

Rozumiem, że umowy nie było spisanej? Ja np. miałam wyraźnie w umowie zaznaczone, że mieszkanie oddaję w takim samym stanie, w jakim je biorę do wynajęcia, czyli świeżo odmalowane. Zresztą, nawet gdybym nie miała tego w umowie, to chyba z czystej ludzkiej przyzwoitości poczułabym się do odmalowania ścian. I życzę Ci, żeby Twoi lokatorzy też się do tego poczuli :)

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 12:38
0

Ja juz wynajmuje 4 mieszkanie, dom. I zawsze to wlasciciel malowal. Tak bylo ustalane przy podpisywaniu umowy i nic nigdy mi nie potracali z kaucji.

Odpowiedz
Celina Lipska 2020-10-11 o godz. 16:21
-1

Słyszałam o tym, że niektórzy właściciele uwzględniają to w umowie. Mam na myśli to, że najemca ma obowiązek odmalowania ścian przed wyprowadzką. Osobiście nigdy się z tym nie spotkałam, ale potem przynajmniej nie ma ani niespodzianek ani kłopotu. Wy o tym słyszałyście?

Odpowiedz
pysznie 2010-03-31 o godz. 13:36
-1

ludolfina napisał(a):Sprzątanie mieszkania "po sobie" to co innego niż malowanie. Posprzątać powinien najemca, a remont to już sprawa właściciela. Zresztą takie sprawy najlepiej uregulować na początku umową,....... i po kłopocie :D
Wczoraj do pierwszej nocy sprzatalam mieszkanko przed zdaniem go. w umowie mialam dokladnie wyszczegolnione co bylo w mieszkaniu i w jakim stanie... i co musze sprzatnac przed wyprowadzeniem...
Mysle,ze takie postawienie sprawy bylo ok...

I zgadzam sie -jesli nie zniszczylam czegos doszczetnie czemu mialabym komus remontowac mieszkanie? wiadomo ,ze sciany czasami wymagaja odswierzenia,ale wymalagalyby rowniez gdyby nikt tam latami nie mieszkal...i to jest rola wlasciciela wg mnie

Odpowiedz
Gość 2010-03-10 o godz. 17:12
-2

wynajmujemy mieszkania odkąd mieszkamy razem. w poprzednim mieszkaniu to my chcieliśmy mieszkanie odmalować bo na ścianach była dwudziestoletnia odklejajaca się tapeta, chcieliśmy to zrobić na własny koszt, ale właściciel mieszkania oddał nam pieniądze za farby, chciał tez oddać za nasza robociznę, ale tutaj juz powiedzieliśmy mu że to przesada, żadni z nas malerze, więc nie bierzemy za malowanie kasy.
W obecnym mieszkaniu przed wprowadzeniem sie pomalowaliśmy wszystkie ściany, bo były brudne po poprzednich najemcach i kilkumiesięcznym czasie kiedy nikt w mieszkaniu nie mieszkał.
jeśli je zaplamimy, zabrudzimy lub w jakikolwiek sposob zniszczymy to oczywiscie będziemy naprawiali i malowali od nowa. Ale jeśli będa w ładnym stanie, to uważam że to już broszka właściela mieszkania.
To tak ogólnie, bo na razie nam tam dobrze i wyprowadzać sie nie zamierzamy ;)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie