Quantcast
  • Gość odsłony: 16398

    Jak stosować NPR po porodzie?

    Jeśli taki temat już był/jest to proszę o skasowanie tego posta.Wiem, że jest wątek w Przygotowaniach do ciąży i nam npr służyło jak najbardziej po ślubie skutecznie aż do momentu gdy zdecydowaliśmy się począć naszą pierwszą córkę:DPo pierwszym porodzie @ nie zdążyła nadejść, a poczęła się nasza druga córka, wtedy metod w sumie nie stosowaliśmy, byliśmy otwarci na nowe życie, ale teraz.... chcielibyśmy jednak zastosować npr.Czytałam wątek o Pierwszej @ i kolejnych i już na jego podstawie widzę, że nie będzie kolorowo8) Że cykle są nieregularne, czasem bezowulacyjne. Ja osobiście wcześniej kierowałam się głównie wykresami temperatur, cykle miałam regularne i wszystko chodziło jak w zegarku, gorzej było z obserwacją śluzu i szyjki macicy....Czy któraś z Was korzysta z npr po porodzie? Jak sobie radzicie? Może warto pójść na jakiś dodatkowy kurs npr? Widzę po znajomych, którzy nie koniecznie chcieli po pierwszym dziecku od razu mieć drugie, że nie za bardzo im się udało, stąd moje obawy....[

    Odpowiedzi (54)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-05-12, 05:36:58
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Jojka 2013-05-12 o godz. 05:36
0

Zwykly-cud napisał(a):DINA napisał(a):Dzięki dziewczyny!
To zaopatrzę się w ten owulacyjny rtęciowy :) różnica polega pewnie na tym, że rtęciowym trzeba mierzyć dłużej (ok 8 min) a elektronicznym 1 minutę - choć biorąc pod uwagę nocne wstawanie do dziecka - pewnie lepszy był by ten elektroniczny 8)
A jaki jest koszt tego elektronicznego?
Nie wiem czy mowimy o tym samym termometrze, ale ten ktory mam (firma als polonia) podaje temperaturę po 2-3 minutach(odbyt i pochwa) lub 3-4(pod jezykiem). Czyli to nie jest bardzo dlugo. Informacja jest z ulotki dolaczonej do termometru.
Też mam ten z als polonia i jestem bardzo zadowolona. Krótki czas pomiaru jest ok. A czytelna podziałka, jak się mierzy prawie przez sen po prostu ratuje życie ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-12 o godz. 02:34
0

Ja Piotrusiowi mierzyłam temperaturę ze dwa razy w życiu i wtedy był w takim stanie, że dał sobie zmierzyc pod pachą ;)

Odpowiedz
Joani 2013-05-12 o godz. 02:27
0

Co do termometrów - prawie od samego początku mam elektroniczny microlife, wg mnie bardzo szybki i dokładny. Rtęciowy wydawał mi się niebezpieczny.

Odpowiedz
Gość 2013-05-12 o godz. 00:33
0

Madeleine napisał(a):Carrie napisał(a):Ja mam elektroniczny owulacyjny. Pomiar w przeciągu minuty. Jedyny minus to taki, że mierzy w Fahrenheitach.
Ja też - i polecam, bo te osiem minut to naprawdę dłuuuugo (a nawet i minuta, gdy - hipotetycznie - wyjec za ścianą wyje lol ). Zresztą używam go jako "podstawowego" domowego termometru - już obcykałam przeliczanie Fahrenheitów na Celsjusze.
Ja też ;) Poza tym, że dla Maksa to używam jednak dousznego.

Odpowiedz
Zwykly-cud 2013-05-11 o godz. 21:40
0

DINA napisał(a):Dzięki dziewczyny!
To zaopatrzę się w ten owulacyjny rtęciowy :) różnica polega pewnie na tym, że rtęciowym trzeba mierzyć dłużej (ok 8 min) a elektronicznym 1 minutę - choć biorąc pod uwagę nocne wstawanie do dziecka - pewnie lepszy był by ten elektroniczny 8)
A jaki jest koszt tego elektronicznego?
Nie wiem czy mowimy o tym samym termometrze, ale ten ktory mam (firma als polonia) podaje temperaturę po 2-3 minutach(odbyt i pochwa) lub 3-4(pod jezykiem). Czyli to nie jest bardzo dlugo. Informacja jest z ulotki dolaczonej do termometru.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-05-11 o godz. 20:04
0

Spowiadał się u Dominikanów na Freta, a oni specyficzne poglądy na wiele kwestii mają ;)

Odpowiedz
Nale 2013-05-11 o godz. 20:02
0

Ja tez ostatnio coś w tym stylu usłyszałam, ale moim zdaniem jednak się nie zgadza ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 19:55
0

Nale napisał(a):JZresztą wiekszość ludzi, którzy się na tym naprawdę znają (nie mówie o jakiś dziwnych paniach z biur parafialnych) off the record przyznaje, że stosowanie npr po porodzie i przy karmieniu jest tak trudne, że mało kto umie temu podołać, a wraz z ilością błędów lawinowo spada skuteczność.
No właśnie - mojemu mężowi nawet ksiądz podczas spowiedzi powiedział, że tak na prawdę kwestia antykoncepcji po porodzie powinna zostać do rozważenia we własnym sumieniu, bo NPR jest bardzo trudne do zastosowania w takiej sytuacji. Nie wiem na ile stanowisko tego księdza zgadza się z oficjalną linią KK (bo chyba nie bardzo ;) ) Ja dopóki normalne cykle mi nie wrócą się nie podejmuję NPRu stosować :|

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 19:44
0

są, są.

tyle, że typowo dokładność pomiaru elektronicznego to +-0,2 stopnia - wystarczająco, żeby stwierdzić gorączkę, nieco za mało jak się ma stosunkowo niewielkie wzrosty temperatury.

no i na taki, co ma większą dokładność, trzeba polować, stąd te całe przeboje ze sprowadzaniem. chociaż szczerze przyznaję, że widziałam parę miesięcy temu w Lidlu termometr z dokładnością +-0,1 (czyli taką, jak rtęciowy zwyczajny, czyli już wystarczającą) za całe 8,88zł. inna kwestia, na ile wierzyć aż tak masowej elektronice.

a co do tego 'statystycznie' - fizyk mój osobisty próbował lansować wersję 'trzy pomiary i uśredniamy'.

trzeba też wziąć pod uwagę, czy/na ile u kogoś rozbudzanie sie ew. poranny stres podnoszą temperaturę - u mnie na przykład tak to zawsze działało, trzeci pomiar mogłabym sobie odrzucić jeszcze przed wykonaniem ;)

Odpowiedz
Alix 2013-05-11 o godz. 19:38
0

Mi się gdzieś obiło jeszcze, że elektroniczny statystycznie rzecz biorąc częściej wykonuje zły pomiar. Ale ja również prawdziwości inf, nie gwarantuję. A co do ceny elektronicznego, to wydaje mi sie ze sa i tańsze...

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-05-11 o godz. 16:14
0

Carrie napisał(a):Ja mam elektroniczny owulacyjny. Pomiar w przeciągu minuty. Jedyny minus to taki, że mierzy w Fahrenheitach.
Ja też - i polecam, bo te osiem minut to naprawdę dłuuuugo (a nawet i minuta, gdy - hipotetycznie - wyjec za ścianą wyje lol ). Zresztą używam go jako "podstawowego" domowego termometru - już obcykałam przeliczanie Fahrenheitów na Celsjusze.

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 15:35
0

owulacyjnym rteciowym z tego, co czytalam, tez jest krocej niz standardowym - ale nie gwarantuje tej informacji, sama jeszcze przed slubem kupilam sobie elektroniczny (hamerykanski, koszt wlacznie ze sprowadzeniem wynosil kolo $15-$20 - przy kilku zamawianych sztukach).

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 15:02
0

Na Allegro jest tylko http://www.allegro.pl/item318007653_citizen_ct915_termometr_owulacyjny_0_05_st_c_.html
za 144 PLN a te owulacyjne rtęciowe sa po ok 7 PLN.

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 14:58
0

Dzięki dziewczyny!
To zaopatrzę się w ten owulacyjny rtęciowy :) różnica polega pewnie na tym, że rtęciowym trzeba mierzyć dłużej (ok 8 min) a elektronicznym 1 minutę - choć biorąc pod uwagę nocne wstawanie do dziecka - pewnie lepszy był by ten elektroniczny 8)
A jaki jest koszt tego elektronicznego?

Odpowiedz
Zwykly-cud 2013-05-11 o godz. 14:55
0

Ja mam taki z powiekszona podzialka. owulacyjny sie chyba nazywa. zadowolona jestem :)

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 13:22
0

DINA napisał(a):To podpytam jeszcze tu od razu o termometr, jaki macie, który polecacie i o jego koszt.
Ja korzystałam ze zwykłego rtęciowego dotychczas, na stronie LMM widziałam rtęciowy z większą - dokładniejszą podziałką - owulacyjny za 10PLN o ile się nie mylę i zastanawiam się czy warto go kupować...
Ja mam elektroniczny owulacyjny. Pomiar w przeciągu minuty. Jedyny minus to taki, że mierzy w Fahrenheitach.

Odpowiedz
Alix 2013-05-11 o godz. 07:16
0

DINA napisał(a):
Ja korzystałam ze zwykłego rtęciowego dotychczas, na stronie LMM widziałam rtęciowy z większą - dokładniejszą podziałką - owulacyjny za 10PLN o ile się nie mylę i zastanawiam się czy warto go kupować...
Ja mam ten termometr i jestem z niego bardzo zadowolona, ale nigdy nie stosowałam do tej metody zwykłego więc właściwie nie mogę porównać uczciwie, ale wydaje mi się, że łatwiej się z niego odczytuje dokładną temperaturę,

Odpowiedz
Gość 2013-05-11 o godz. 05:39
0

To podpytam jeszcze tu od razu o termometr, jaki macie, który polecacie i o jego koszt.
Ja korzystałam ze zwykłego rtęciowego dotychczas, na stronie LMM widziałam rtęciowy z większą - dokładniejszą podziałką - owulacyjny za 10PLN o ile się nie mylę i zastanawiam się czy warto go kupować...

Odpowiedz
Jojka 2013-05-11 o godz. 00:56
0

Wiesia napisał(a):Jojka a o co chodzi z ta przerwą?
Chodzi o to, że po cesarce nie powinno się przez pewien czas zachodzić w ciążę. Różne są zdania co do długości tego czasu - mój lekarz uważa, że do następnego porodu powinno minąć co najmniej dwa lata. Zatem po porodzie musieliśmy bezwzględnie odkładać poczęcie następnego dziecka. No i udało się nam to stosując NPR. U mnie płodność wróciła po 9 m-cach, regularności w cyklach brak, a karmię praktycznie do dziś (prawie dosłownie, bo właśnie odstawiam małą)

Odpowiedz
Zwykly-cud 2013-05-10 o godz. 19:49
0

LotkA napisał(a):Zwykly-cud napisał(a):Dlatego nie mozna nie wierzyć tylko co najwyzej nie ufać danej metodzie.
Czepiasz się sformułowania i to zupełnie nie wiadomo po co. Bo nie zależnie od tego czy napiszę że nie wierzę w skuteczność tej metody czy że nie ufam skuteczności tej metody to rezultat jest dokładnie taki sam. Jak tak dalej pójdzie to zaraz bedziemy przeprowadzać wykładnie słów "wiara/wierzyć" i "ufanie/ufać" począwszy od ich genezy, a to chyba znacznie odbiegnie od meritum sprawy (zresztą już chyba odbiegło ;) ).
Mad - jakoś nie zgodzę się z Tobą, że to jest kwestia skutecznego opanowania metody i wtedy działa ona bez pudła. Nie ma takich metod antykoncepcyjnych które działają bez pudła, tzn. są 100% skuteczne ;)
No ale przeciez Madeleine napisala, ze ona nie wierzy w indeks pearla 0.2, wiec jak moze jednoczesnie uwazać, ze metoda dziala bez pudla i w 100%?
Ja jestem za tym, zeby skonczyć te slowne przepychanki, bo donikąd nie prowadzą.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 19:39
0

Zwykly-cud napisał(a):Dlatego nie mozna nie wierzyć tylko co najwyzej nie ufać danej metodzie.
Czepiasz się sformułowania i to zupełnie nie wiadomo po co. Bo nie zależnie od tego czy napiszę że nie wierzę w skuteczność tej metody czy że nie ufam skuteczności tej metody to rezultat jest dokładnie taki sam. Jak tak dalej pójdzie to zaraz bedziemy przeprowadzać wykładnie słów "wiara/wierzyć" i "ufanie/ufać" począwszy od ich genezy, a to chyba znacznie odbiegnie od meritum sprawy (zresztą już chyba odbiegło ;) ).
Mad - jakoś nie zgodzę się z Tobą, że to jest kwestia skutecznego opanowania metody i wtedy działa ona bez pudła. Nie ma takich metod antykoncepcyjnych które działają bez pudła, tzn. są 100% skuteczne ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 19:19
0

meggien napisał(a):Organizm kobiety wydaje mi się być bardziej zawodny i nieprzewidywalny niż wspomniana pigułka, chociaż wiem, że jak ktoś rzetelnie obserwuje swój cykl to z łatwością zauważy odchylenia od normy i odpowiednio na nie zareaguje to nic się nie stanie.
Ano właśnie. Z NPRem jest tak, jak powiedzmy z alfabetem Morse'a - dla laika tu kropka, tam kreska i wychodzi coś nieprzewidywalnego i trudnego w odczycie. Kwestia skutecznego opanowania metody - i wtedy naprawdę ona działa bez pudła. To nie jest metoda intuicyjna czy na wiarę, tylko na logikę - ale dla osób systematycznych (jak i pigułki ;) ). Jeśli a, to b itp. ;)
Ale tak BTW w indeks Pearla =0,2 nie wierzę (co to za sformułowanie "skutecznosc przy prawidłowym stosowaniu metody" - przy tym założeniu pigułki są absolutnie bezkonkurencyjne).

Odpowiedz
meggien 2013-05-10 o godz. 18:28
0

Zwykly-cud napisał(a):
Dlatego nie mozna nie wierzyć tylko co najwyzej nie ufać danej metodzie.
No właśnie, w moim np. przypadku to kwestia zaufania, a raczej jego braku do tej metody ;)

Organizm kobiety wydaje mi się być bardziej zawodny i nieprzewidywalny niż wspomniana pigułka, chociaż wiem, że jak ktoś rzetelnie obserwuje swój cykl to z łatwością zauważy odchylenia od normy i odpowiednio na nie zareaguje to nic się nie stanie. Tyle, że to absolutnie nie dla mnie. Już wolę gumki bo tych w 100% bezpiecznych dni jest zdecydowanie za mało, a znając mnie i moje schizy to i tak bym się denerwowała czy aby na pewno jakiś wytrwalec nie przeżył, a chyba nie o to chodzi, żeby się denerwować. NPR by wpływał na moje libido tak jak pigułki na Mad ;)

Jeśli komuś w czymś to pomoże, to mogę powiedzieć, że mój organizm po ciąży działa jak w zegarku. Pierwszy okres dostałam jak jeszcze sporo karmiłam bo 6 miesięcy po porodzie i mimo dalszego karmienia do 10 miesiąca był regularny, owulacja wydaje mi się też od razu w terminie.

Odpowiedz
Nale 2013-05-10 o godz. 18:19
0

Szufladkowanie wzięło się ze sformułowania. Bo faktem jest, że ta metoda działa, tylko ma swoje ograniczenia i utrudnienia. A skoro cos działa, to nie da się w to wierzyć lub nie - można akceptować lub nie. Dlatego napisałam, że równie logicznie byłoby stwierdzić, że się nie wierzy w paracetamol (bo ma szkodliwe działanie na wątrobę dajmy na to), albo nie wierzy w antybiotyki (bo wyjaławiają organizm) ;)

Odpowiedz
Zwykly-cud 2013-05-10 o godz. 18:09
0

LotkA napisał(a):Alexa napisał(a):To teraz ja się pod Lotką podpiszę ;)

Zwykly Cud napisała:
No ale tak ogolnie Alexa, Lotka- nie dziwię się, ze nie wierzycie. Nie da się wierzyć w coś czego się nie zna a zeby poznac npr trzeba niestety troche poczytac i poanalizowac.

Dlaczego z góry zalozono ze nie znam, nie czytalam, nie analizowalam 8)

Wy akurat jesteście przypadkami ze się sprawdza - ale ja znam i te drugie.
Ja też nie rozumiem skąd takie szufladkowanie - nie wierzysz w skuteczność? nie stosujesz? czyli guzik wiesz na ten temat hmmm
Ja to postrzegam zupełnie inaczej. Bo właśnie im więcej wiem na dany temat tym lepiej mogę się do niego ustosunkować, i tym bardziej być przekonaną czy dana metoda mi odpowiada czy nie. Więc to że mam odmienne zdanie niż większość dziewczyn które dotychczas wyraziły swój pogląd nie oznacza że po prostu jestem jak niektóre z was sugerują gorzej wyedukowana ;) Koniec OT.
Bzdura z tym szufladkowaniem.
Nie mialam ani na moment na celu udowodnienia Ci ze jesteś jak to ujelaś "gorzej wyedukowana". To nie jest wiedza, ktora kazda kobieta/matka musi posiadac, bo inaczej bedzie wstyd ;)
Co do wiary/niewiary- zasady npr nie wziely się z kosmosu- zostaly sformulowane na podstawie fizjologii cyklu kobiety, kilkanastu tysiecy cykli menstruacyjnych kobiet z calego swiata i rzetelnych badań medycznych. Tak samo rzetelnych jak bada się nową metode terapii, czy nowy lek wprowadzany na rynek. A skutecznosc zapobiegania ciązy jest sprawdzona na takiej samej zasadzie jak skutecznosc pigulek antykoncepcyjnych.
Dlatego nie mozna nie wierzyć tylko co najwyzej nie ufać danej metodzie.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 17:52
0

LotkA napisał(a):Bo właśnie im więcej wiem na dany temat tym lepiej mogę się do niego ustosunkować, i tym bardziej być przekonaną czy dana metoda mi odpowiada czy nie.
OK, możesz miec odmienne zdanie, luz :) Tylko interesuje mnie, które dokładnie aspekty tej metody uważasz za wątpliwe i skutkujące jej nieskutecznością?

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 16:20
0

Cudzie - Dzięki za namiary! :) :prayer:

Carrie jeszcze gdzieś przeczytałam że masz fajny excelowski arkusz do prowadzenia obserwacji - mogę się ładnie uśmiechnąć o przesłanie? ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 15:54
0

Alexa napisał(a):To teraz ja się pod Lotką podpiszę ;)

Zwykly Cud napisała:
No ale tak ogolnie Alexa, Lotka- nie dziwię się, ze nie wierzycie. Nie da się wierzyć w coś czego się nie zna a zeby poznac npr trzeba niestety troche poczytac i poanalizowac.

Dlaczego z góry zalozono ze nie znam, nie czytalam, nie analizowalam 8)

Wy akurat jesteście przypadkami ze się sprawdza - ale ja znam i te drugie.
Ja też nie rozumiem skąd takie szufladkowanie - nie wierzysz w skuteczność? nie stosujesz? czyli guzik wiesz na ten temat hmmm
Ja to postrzegam zupełnie inaczej. Bo właśnie im więcej wiem na dany temat tym lepiej mogę się do niego ustosunkować, i tym bardziej być przekonaną czy dana metoda mi odpowiada czy nie. Więc to że mam odmienne zdanie niż większość dziewczyn które dotychczas wyraziły swój pogląd nie oznacza że po prostu jestem jak niektóre z was sugerują gorzej wyedukowana ;) Koniec OT.

Odpowiedz
Zwykly-cud 2013-05-10 o godz. 14:44
0

Ja znam tylko Roetzera, ale jak przegladalam ten tekst co wkleilaś, to podobnie bylo. Wogole metody objawowo-termicznie roznia się szczegolami.
Ja chodzilam na kurs organizowany pzrez INER(to nie jest to samo co lmm, bo iner jest instytutem uczacym metody roetzera), prowadzila babka o nazwisku zdulska- polecam :) Placilismy 100zl za nas dwoje , ale jako malzenstwo zaplacicie juz tylko 50zl- taka promocja jest lol My mielismy zajecia na grochowskiej przy rondzie wiatraczna.

Tu jest link: http://www.iner.pl/?x=10 i na tej stronie w sklepiku znalazłam taka pozycję:

Autor: Praca zbiorowa Elżbiety Wójcik, Klaudii Kosmali pod redakcją Elżbiety Gołąb
Tytuł: Wskazówki dla młodych matek, s.16
Opis: Bardzo wnikliwa broszura, adresowana do młodych matek znających metodę prof. Rötzera. Szczegółowo omawia postępowanie, przy stosowaniu metody Rötzera, w okresie karmienia piersią.

Myslę, ze najlepiej zadzwonić do ineru i podpytac się co i jak.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 14:19
0

Zwykly-cud napisał(a):
jesli masz watpliwosci zawsze warto pojsc na kurs- my z mezem bylismy na takim hardcorowym 3 razy po 2 godziny. Wyszlismy z niego z niego z naprawdę solidną wiedzą, a w razie pytań mamy mozliwosc bezplatnych konsultacji. Ale tak naprawdę ksiazka wystarczy(ja polecam sztukę planowania rodziny Rotzera)
Zwykły cudzie będę wdzięczna za więcej szczegółów nt. kursu - tzn. gdzie organizują, ile kosztuje, kontakt itp (czy to jest ten kurs oferowany też na stronie LMM?) - może być w wątku lub na priv :)

No i jeszcze jedno pytanie: czym się różni metoda Rotzera od tej LMM?
Do tej pory stosowaliśmy metodę której nauczyliśmy się na kursie przedmałżeńskim, dostaliśmy książeczkę taką cienką zieloną (nie napiszę autora bo nie mam na wierzchu) i byliśmy zadowoleni... teraz na mój gust musimy się jeszcze podszkolić ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 13:46
0

Carrie napisał(a):Madeleine napisał(a):Za to po porodzie - no cóż, to już inna bajka. Jak dla mnie - trochę hardcore.
U mnie też kanał totalny. Poddałam się po 3 miesiącach, bo przy wstawaniu nocnym, bądź wcześnie porannym to mi wychodziły takie cuda wianki, że sama nie wiem, co się działo ;)

Natomiast przed jak najbardziej 8)
U mnie identycznie. Nie dałam rady. Bałam się.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 13:44
0

Madeleine napisał(a):Za to po porodzie - no cóż, to już inna bajka. Jak dla mnie - trochę hardcore.
U mnie też kanał totalny. Poddałam się po 3 miesiącach, bo przy wstawaniu nocnym, bądź wcześnie porannym to mi wychodziły takie cuda wianki, że sama nie wiem, co się działo ;)

Natomiast przed jak najbardziej 8)

Odpowiedz
Zwykly-cud 2013-05-10 o godz. 13:26
0

Alexa napisał(a):To teraz ja się pod Lotką podpiszę ;)

Zwykly Cud napisała:
No ale tak ogolnie Alexa, Lotka- nie dziwię się, ze nie wierzycie. Nie da się wierzyć w coś czego się nie zna a zeby poznac npr trzeba niestety troche poczytac i poanalizowac.

Dlaczego z góry zalozono ze nie znam, nie czytalam, nie analizowalam 8)

Wy akurat jesteście przypadkami ze się sprawdza - ale ja znam i te drugie.

I życzę zeby wam się sprawdzalo jak dlugo chcecie tylko ale chyba swoje zdanie mogę mieć? ;)

A że temat faktycznie nie o tym to kończę :D
Z Twojej wypowiedzi dalo sie wydedukować, ze nie zglebialaś tematu tylko znasz z odpowiesci znajomych. Jak się mylę popraw, ale przeciez nie mialam na mysli nic zlego ;) Ja na przykład jestem kompletnie zielona z tego jak się stosuje pigulki :P

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 06:09
0

To teraz ja się pod Lotką podpiszę ;)

Zwykly Cud napisała:
No ale tak ogolnie Alexa, Lotka- nie dziwię się, ze nie wierzycie. Nie da się wierzyć w coś czego się nie zna a zeby poznac npr trzeba niestety troche poczytac i poanalizowac.

Dlaczego z góry zalozono ze nie znam, nie czytalam, nie analizowalam 8)

Wy akurat jesteście przypadkami ze się sprawdza - ale ja znam i te drugie.

I życzę zeby wam się sprawdzalo jak dlugo chcecie tylko ale chyba swoje zdanie mogę mieć? ;)

A że temat faktycznie nie o tym to kończę :D

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 03:45
0

Madeleine napisał(a):LotkA napisał(a):Alexa napisał(a):Madeleine napisała ze NPR jest po prostu opcją "seks bez stresu" - jak dla kogo - bo dla mnie to byłby jeden wielki stres ;)
Dokładnie to samo sobie pomyślałam. I podobnie jak ty nie wierzę w jej skuteczność. Więc jednak wiara coś ma tu do rzeczy ;)
To nie jest kwestia wiary, tylko wyedukowania ;) I trochę silnej woli of course (lub też np. używania gumek w strategicznych dniach, że tak podpowiem). Serio serio. Przyczyny ideologiczne do mnie akurat nie trafiają - ale po tym, jak pigułki miały na mnie wpływ faktycznie antykoncepcyjny (libido metr pod ziemią), stwierdziłam, że mi życia szkoda ;) Po roku stosowania temperaturę mierzyłam jakiś tydzień w ciągu cyklu, obserwacja śluzu z automatu, a ostatni punkt z listy Z-C załatwiały gumki ;)

Za to po porodzie - no cóż, to już inna bajka. Jak dla mnie - trochę hardcore.
Z wyedukowaniem nie jest u mnie najgorzej chyba ;) A niewierzenie w skutecznośc danej metody chyba nic wspólnego z ideologią nie ma

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 02:36
0

LotkA napisał(a):Alexa napisał(a):Madeleine napisała ze NPR jest po prostu opcją "seks bez stresu" - jak dla kogo - bo dla mnie to byłby jeden wielki stres ;)
Dokładnie to samo sobie pomyślałam. I podobnie jak ty nie wierzę w jej skuteczność. Więc jednak wiara coś ma tu do rzeczy ;)
To nie jest kwestia wiary, tylko wyedukowania ;) I trochę silnej woli of course (lub też np. używania gumek w strategicznych dniach, że tak podpowiem). Serio serio. Przyczyny ideologiczne do mnie akurat nie trafiają - ale po tym, jak pigułki miały na mnie wpływ faktycznie antykoncepcyjny (libido metr pod ziemią), stwierdziłam, że mi życia szkoda ;) Po roku stosowania temperaturę mierzyłam jakiś tydzień w ciągu cyklu, obserwacja śluzu z automatu, a ostatni punkt z listy Z-C załatwiały gumki ;)

Za to po porodzie - no cóż, to już inna bajka. Jak dla mnie - trochę hardcore.

Odpowiedz
Nale 2013-05-10 o godz. 02:27
0

Ja tam też uważam, że NPR jest generalnie super. Tylko stosowanie akurat po porodzie i w czasie karmienia mnie akurat przerasta.
Przekonanym można nie być, natomiast co do wiary lub niewiary, to równie logicznie byłoby wierzyć lub nie dajmy na to w paracetamol ;) Na mnie zatem karmienie działa skrajnie antykoncepcyjnie, bo łykaniu hormonów jestem skrajnie przeciwna - i to przede wszytskim ze względów zdrowotnych, a nie etyczno-moralnych.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 01:47
0

Wiesia napisał(a):LotkA napisał(a):Alexa napisał(a):Madeleine napisała ze NPR jest po prostu opcją "seks bez stresu" - jak dla kogo - bo dla mnie to byłby jeden wielki stres ;)
Dokładnie to samo sobie pomyślałam. I podobnie jak ty nie wierzę w jej skuteczność. Więc jednak wiara coś ma tu do rzeczy ;)
NPR jak sama nazwa wskazuje może i jest świetną metodą ... jak się planuje kolejne dziecko.
Ekhm. Śmiem się nie zgodzić z ostatnim zdaniem ;)
My stosowaliśmy przed ciążą, wiemy też kiedy dokładnie poczęliśmy dzidzię.
To było tak OT. A tak jak DINA chętnie dowiedziałabym się o NPR po porodzie.
Jojka a o co chodzi z ta przerwą?

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 01:44
0

LotkA napisał(a):Alexa napisał(a):Madeleine napisała ze NPR jest po prostu opcją "seks bez stresu" - jak dla kogo - bo dla mnie to byłby jeden wielki stres ;)
Dokładnie to samo sobie pomyślałam. I podobnie jak ty nie wierzę w jej skuteczność. Więc jednak wiara coś ma tu do rzeczy ;)
NPR jak sama nazwa wskazuje może i jest świetną metodą ... jak się planuje kolejne dziecko.
Ekhm. Śmiem się nie zgodzić z ostatnim zdaniem ;)
My stosowaliśmy przed ciążą, wiemy też kiedy dokładnie poczęliśmy dzidzię.

Odpowiedz
Gość 2013-05-10 o godz. 01:30
0

stosowałam po córce i teraz też mam zamiar- jak dla mnie metoda jest bardzo skuteczna i co najbardziej mnie cieszy, nie szprycuję się hormonami
właśnie jestem na początku nowej drogi z NPR bo dopiero mam pierwszą miesiączkę za sobą od czasu porodu i nie wiem jeszcze za bardzo jak ten mój organizm pracuje...
obserwacje rozpoczęte, natomiast zanim zacznę czuc się bezpieczna to jakieś 5\6m. pracy mnie czeka 8)

Odpowiedz
Zwykly-cud 2013-05-10 o godz. 01:24
0

Alexa napisał(a):Pozwólcie ze moja wiara będzie miala tu coś do powiedzenia ;)
Znam niejedno dziecko poczęte podczas stosowania metod naturalnych - wiem powiecie "nieprawidlowo stosowana" być może tak - ale być moze nie - dla mnie tu nie ma nic pewnego i dlatego w nie nie wierzę.
Madeleine napisała ze NPR jest po prostu opcją "seks bez stresu" - jak dla kogo - bo dla mnie to byłby jeden wielki stres ;)
Rozumiem doskonale ze niektorym zdrowie nie pozwala na stosowanie innej metody, niektorym przekonania religijne czy jeszcze inne powody - rozumiem, szanuję to ale ja w nie nie wierzę - takie moje zdanie ;)
Z nprem to jest tak, ze trzeba być przekonanym, zeby go stosować. Jest to metoda trudna o tyle ze wymaga sporej dyscypliny, bo
a) mierzenie temperatury(na szczescie nie codziennie :P )
b) obserwacja sluzu
c) wstrzemiezliwość w dni plodne
Nie kazdemu się chce, nie kazdy ma super silną wolę. Gdybym nie byla praktykującą katoliczką to bym się w zyciu nie podjeła ;) No ale na szczescie w skuteczność metody nie muszę wierzyć, bo Pearl index(ale nalezy zaznaczyć, ze dla "prawidlowo stosowanego" npr jest 0,2 czyli podobny jak pigulek anty).
No ale tak ogolnie Alexa, Lotka- nie dziwię się, ze nie wierzycie. Nie da się wierzyć w coś czego się nie zna :D a zeby poznac npr trzeba niestety troche poczytac i poanalizowac.

No tak ale chyba nie o tym wątek, bo takie tematy probujące pzrekonać do metody juz byly i nie ma sensu ich powielać.

Dina:
jesli masz watpliwosci zawsze warto pojsc na kurs- my z mezem bylismy na takim hardcorowym 3 razy po 2 godziny. Wyszlismy z niego z niego z naprawdę solidną wiedzą, a w razie pytań mamy mozliwosc bezplatnych konsultacji. Ale tak naprawdę ksiazka wystarczy(ja polecam sztukę planowania rodziny Rotzera)
Nie jest kolorowo, bo ja naprzyklad mam "suchy model niepłodności " i jak tylko pojawi sie śluz to seksu nie wolno, a potrafi sie taki okres ciagnac np 2 tygodnie, co jest sporą probą i dla mnie i meza. Ale myslę ze kobiety z "mokrym modelem plodnosci" maja jeszcze trudniej lol
Inną sprawą jest karmirnie piersią- ja napisala Madeleine- nie wiadomo kiedy plodnosc tak naprawdę wroci. Mam nadzieje, ze karmienie nie bedzie na mnie dzialalo wybitnie "antykoncepcyjnie", bo nie chcialabym rezygnować z karmienia piersią na rzecz seksu. Jak mi normalne cykle nie wrocą do czerwca- lipca(a raczej nie wrocą ) to bede myslala o odstawieniu Marysi. Staram sie poki co o tym nie mysleć, ale jakby co podejmiemy wspolnie z mezem decyzję.

Odpowiedz
Gość 2013-05-09 o godz. 22:40
0

Alexa napisał(a):Madeleine napisała ze NPR jest po prostu opcją "seks bez stresu" - jak dla kogo - bo dla mnie to byłby jeden wielki stres ;)
Dokładnie to samo sobie pomyślałam. I podobnie jak ty nie wierzę w jej skuteczność. Więc jednak wiara coś ma tu do rzeczy ;)
NPR jak sama nazwa wskazuje może i jest świetną metodą ... jak się planuje kolejne dziecko.
Po porodzie to już na pewno bym NPR nie stosowała, z uwagi na to jak bardzo cała gospodarka hormonalna kobiety jest wówczas niestabilna (no przynajmiej moj organizm jest jeszcze do tej pory zupełnie rozregulowany).

Odpowiedz
Gość 2013-05-09 o godz. 22:18
0

Pozwólcie ze moja wiara będzie miala tu coś do powiedzenia ;)
Znam niejedno dziecko poczęte podczas stosowania metod naturalnych - wiem powiecie "nieprawidlowo stosowana" być może tak - ale być moze nie - dla mnie tu nie ma nic pewnego i dlatego w nie nie wierzę.
Madeleine napisała ze NPR jest po prostu opcją "seks bez stresu" - jak dla kogo - bo dla mnie to byłby jeden wielki stres ;)
Rozumiem doskonale ze niektorym zdrowie nie pozwala na stosowanie innej metody, niektorym przekonania religijne czy jeszcze inne powody - rozumiem, szanuję to ale ja w nie nie wierzę - takie moje zdanie ;)

Odpowiedz
sylw 2013-05-09 o godz. 18:53
0

sorki, nie czytałam teorii, którą tu zacytowałaś, bo teraz nie mam czasu. ale zerknę!
ja stosowałam metodę angielską przez ponad 4 lata - tak zaplanowałam synka... po porodzie wystartowałam z metoda Rotzera.
jest jeszcze metoda LMM (liga małżeństwo małżeństwu tzw amerykańska)

w praktyce nie koniecznie trudno - zależy, jak faktycznie maleństwo wstaje na karmienia. dobrze jest mieć 6 godzin snu, ale jak się nie da to minimalny czas to godzina odpoczynku. reszta, no cóż - łatwo opisać w sumie, ale chyba lepiej sobie po prostu odnaleźć u źródła, jak juz się wybierze, którą metodą się planuje przyszłość.

no a wiara, nóż - ma i nie ma tu trochę do gadania :)

Odpowiedz
Ol 2013-05-09 o godz. 18:22
0

Alexa napisał(a):Nie wierzę w żadne takie metody ;) Wiara nie ma tu nic do rzeczy. Trzeba mieć po prostu rzetelną wiedzę i konsekwentnie ją stosować. Bardzo pomocny jest Mąż. Jeśli czegoś nie wiadomo, zawsze można pójść do małżonków-specjalistów od NPR. Sporo jest takich. Jest też dostępny kurs NPR w internecie.

Odpowiedz
Gość 2013-05-09 o godz. 17:53
0

Zwykly-cud napisał(a):
Poza tym liczę, ze jak wyeliminujemy nocne karmienia(w koncu to pzreciez nastąpi ;) ) i Marysia zacznie jesc cos poza moim mlekiem wroci tez okres i bedzie z gorki wtedy :D
Ekhem. Nie chcę Cię zniechęcac, ale Piotruś jada pierś dwa razy na dobę (nad ranem i rano) i okresu niet 8)
Mierzenie temperatury odpada, bo jak się rano rozedrze, to muszę byc przy nim w ciągu 3 sekund; śluz sobie szaleje i nie mam pojęcia, co on niby ma znaczy, a szyjki nigdy nie udało mi się zlokalizowac celem NPR - więc jak na razie czekam do zakończenia karmienia i wtedy rozważę tę metodę ponownie.

Aha - a u mnie wiara też nie ma nic do rzeczy; NPR jest po prostu opcją "seks bez stresu, ale i środków hormonalnych".

Odpowiedz
Gość 2013-05-09 o godz. 17:14
0

Zwykly-cud napisał(a):Alexa napisał(a):Nie wierzę w żadne takie metody ;)
No ale tu wiara nie ma nic do rzeczy lol
Dla mnie ma bo nie widzialabym sensu zabierać się za coś w co nie wierzę ;)

Odpowiedz
Nale 2013-05-09 o godz. 16:03
0

Ja mimo wieloletniego doświadczenia w temacie po porodzie nie dałam rady. Gdybym nie miała cesarki - może bym ryzykowała. Albo gdybym nie karmiła i nie miała nieregularnej i nieprzewidywalnej liczby pobudek w nocy o różnych porach. A tak - niestety musiałam odpuścić. Zresztą wiekszość ludzi, którzy się na tym naprawdę znają (nie mówie o jakiś dziwnych paniach z biur parafialnych) off the record przyznaje, że stosowanie npr po porodzie i przy karmieniu jest tak trudne, że mało kto umie temu podołać, a wraz z ilością błędów lawinowo spada skuteczność.

Odpowiedz
Zwykly-cud 2013-05-09 o godz. 15:49
0

Alexa napisał(a):Nie wierzę w żadne takie metody ;)
No ale tu wiara nie ma nic do rzeczy lol

Odpowiedz
Zwykly-cud 2013-05-09 o godz. 15:48
0

Ja stosuję. Jest troche trudniej niz przed ciążą, ale da się. Szczegolnie jak inne metody nie wchodzą w rachubę. ;)
Poza tym liczę, ze jak wyeliminujemy nocne karmienia(w koncu to pzreciez nastąpi ;) ) i Marysia zacznie jesc cos poza moim mlekiem wroci tez okres i bedzie z gorki wtedy :D

No i mezowi dobrze robi npr lol

Odpowiedz
Jojka 2013-05-09 o godz. 06:27
0

Spokojnie, da się stosować. Wymaga to wiele cierpliwości i samozaparcia, ale naprawdę da się. Ja po cesarce musiałam zrobić przerwę i póki co skutecznie :) Stosuję metodę Rotzera.

Odpowiedz
Gość 2013-05-09 o godz. 05:39
0

Nie wierzę w żadne takie metody ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-09 o godz. 04:55
0

Po ilości odpowiedzi domyślam się, że nikt po porodzie nie stosuje npr lol za duże ryzyko? ;)

Odpowiedz
Gość 2013-05-08 o godz. 05:29
0

Tutaj wrzucę w skrócie troszkę TEORII a Was proszę podzielcie się jak to wygląda w praktyce...

Pierwsze 12 tygodni po porodzie:

U większości kobiet karmiących występuje okres naturalnej niepłodności, który może trwać całe miesiące. Przy pełnym karmieniu piersią kobieta jest niepłodna przez co najmniej 12 tygodni, jeżeli spełnione są następujące warunki:

* karmi wyłącznie piersią, bez podawania dodatkowych pokarmów i płynów,
* dziecko uspokaja piersią, tzn. nie podaje mu smoczka,
* podaje dziecku pierś na każde jego żądanie.

Ponadto bardzo ważne jest, by w ciągu doby dziecko było przystawione do piersi co najmniej 6 razy, a sumaryczny czas karmienia w ciągu 24 godzin powinien wynosić nie mniej niż 100 minut. Przerwa między poszczególnymi karmieniami nie powinna być dłuższa niż 6 godzin. Dotyczy to zarówno przerw nocnych, jak i dziennych.

Mimo tej niepłodności warto prowadzić obserwacje, by prawidłowo oceniać czas, który nastąpi po tych 12 tygodniach.

Jak już wiemy, każdy zauważony śluz trzeba uznać za objaw płodności. Gdy jednak lepki śluz utrzymuje się przez trzy tygodnie, małżonkowie mogą przyjąć, że jest to stała cecha modelu niepłodności żony w okresie karmienia piersią. Dni z takim śluzem należy traktować tak jak dni suche, ale przypominamy: dopiero wtedy, gdy po trzech tygodniach obserwacji stwierdzimy, że jest tak codziennie.

Po dwunastym tygodniu:

Dla suchego modelu niepłodności każde pojawienie się śluzu jest oznaką możliwej płodności, zaś dla modelu z nie zmieniającą się wydzieliną śluzową każdą zmianę w śluzie należy traktować jako potencjalną płodność.

Jeśli nie chce się doprowadzić do poczęcia dziecka, należy zaniechać współżycia, poczynając od pojawienia się śluzu lub zmiany w wydzielinie, aż do wieczora 4-go dnia suchego po dniach ze śluzem. Czyli ostatni dzień występowania śluzu traktujemy jak dzień szczytu.

Podobnie każde krwawienie czy plamienie, które nie było poprzedzone fazą temperatur wyższych - ostatni dzień jego występowania traktujemy jak dzień szczytu. Niepłodność rozpoczyna się wieczorem 4-go dnia suchego. Postępujemy tak do czasu wystąpienia jajeczkowania, czyli do pojawienia się fazy temperatur wyższychi.

Należy pamiętać o mozliwości prowadzenia obserwacji wewnętrznej, a także o tym, iż współżycie winno mieć miejsce w niekolejne dni, by pozostałość nasienia nie przeszkadzała w prowadzeniu obserwacji.

W tym okresie bardzo przydatna jest obserwacja zachowania się szyjki macicy. Jeśli szyjka jest nisko, twarda i zamknięta, wiemy, że jest to czas niepłodności.

Mierzenie temperatury

Dopóki śluz się nie pojawia, lub nie zauważamy zmiany w wydzielinie (w przypadku modelu niepłodności ze stałą wydzieliną), nie ma potrzeby mierzenia temperatury. Z chwilą pojawienia się śluzu, temperaturę mierzymy przez czas jego trwania i jeszcze przez kilka suchych dni. Jeśli temperatura nie wzrosła, a suchość się utrzymuje, uznajemy, że powrócił czas niepłodności.

Temperaturę zaczynamy także mierzyć, gdy:

* wystąpi krwawienie lub plamienie,
* nastąpi ograniczenie ssania, tzn. krótszy łączny czas ssania w ciągu doby, mniejsza liczba karmień, bądź wydłużenie przerw między nimi.
* dziecko zacznie otrzymywać inne pokarmy niż mleko matki.

A już na stałe wracamy do mierzenia temperatury w dziewiątym miesiącu po urodzeniu się dziecka, gdyż wg. badań, u kobiet karmiących ekologicznie w 72% przypadków miesiączka powracała między 9 a 20 miesiącem po porodzie.

A jeśli nastąpi wzrost temperatury?

Jeśli dojdzie do jajeczkowania i nastąpi wzrost temperatury, wracamy do wyznaczania początku fazy poowulacyjnej niepłodności według poznanych już reguł objawowo-termicznych.

Czy mogę przeoczyć powrót płodności?

Zanim pojawi się pierwsze jajeczkowanie, często u matki karmiącej przez długi czas występuje jakiś rodzaj śluzu, a wiele kobiet dostrzega u siebie śluz nawet podczas jednego lub dwu cykli bezowulacyjnych, które niekiedy poprzedzają powrót cykli płodnych. O krwawieniach w czasie tych cykli bezowulacyjnych mówimy, że są to miesiączki ostrzegawcze. Ostrzegają, że zbliża się płodność. Nie ma powodu bać się, że nie zauważymy powracającej płodności.

Czy cykle po porodzie będą takie same jak przed nim?

Zwykle nie od razu. Jajeczkowanie może być w kilku cyklach opóźnione, co oznacza wydłużoną fazę I i II. Zaś faza lutealna może być krótsza niż zwykle. Opóźnienie owulacji powoduje wydłużenie się cykli, pomimo krótkiej fazy lutealnej. Po kilku cyklach okres przed jajeczkowaniem zwykle ulega skróceniu, a faza lutealna stopniowo wraca do długości normalnej dla danej kobiety. Długości tych cykli nie należy brać pod uwagę dla zastosowania reguły 21 dni, lecz kierować się cyklami sprzed ciąży.

Powrót płodności u matki, która nie karmi piersią.

U kobiety karmiącej dziecko sztucznymi mieszankami obserwuje się stosunkowo szybki powrót płodności po porodzie. Niepłodność poporodowa trwa 3 tygodnie. Decyzja o współżyciu w tym czasie zależy od stanu zdrowia i samopoczucia żony. Rzadko jest ono możliwe.

Jeśli pragnie się uniknąć poczęcia następnego dziecka, należy:

* mierzyć podstawową temperaturę ciała najpóźniej od 14 dnia po porodzie,
* jak najszybciej rozpocząć obserwację śluzu i szyjki (obserwacja śluzu będzie przez kilka tygodni utrudniona ze względu na obecność krwawej wydzieliny poporodowej, zaś z obserwacją szyjki trzeba zaczekać do czasu zagojenia się krocza),
* jeśli po ustąpieniu odchodów połogowych, nie stwierdza się objawów płodności, tzn. jest sucho, a szyjka jest twarda, położona nisko i zamknięta, można uznać, że powróciła faza I - zasady korzystania z niej już znamy: współżycie w niekolejne wieczory, prowadzenie wewnętrznej obserwacji śluzu.

Pojawienie się śluzu oznacza początek fazy płodności. I dlatego jeśli małżonkowie mają ważne powody dla odłożenia lub uniknięcia poczęcia kolejnego dziecka, powinni ze współżyciem czekać do wystąpienia oznak owulacji, po czym korzystać z reguł objawowo-termicznych dla wyznaczenia początku fazy III.

A znacznie więcej można jeszcze poczytać http://npr.pl//index.php/content/category/5/19/43/

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie