Quantcast
  • Corgi odsłony: 10750

    Siarczyny w winie i szampanie - o co chodzi ???

    Już jakiś czas temu zauważyłam, że na butelkach z winem jest zamieszczony na etykiecie napis "zawiera siarczyny". Teraz widzę, że to samo jest na butelkach z sylwestrowym szampanem. Oczywiście chodzi mi nie o te trunki z najwyższych pólek, tylko takie zwykłe, supermarketowe. Kojarzy mi sie to z siarą, jaką żule pijali pod sklepami spożywczymi. Czy ktoś z Was wie dokładnie o co chodzi z tymi siarczynami ? Po co oni to świństwo dodają do butelek ???

    Odpowiedzi (8)
    Ostatnia odpowiedź: 2014-10-17, 11:40:48
    Kategoria: Pozostałe
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
stajla 2014-10-17 o godz. 11:40
0

Wcale nie wszystkie, chociaż zdecydowana większość faktycznie te siarczyny posiada. Widziałam kilka butelek bez informacji o dodatkach siarczanowych - macie Centrum Wina w mieście? Tam sobie zobaczcie - też byłam zdziwiona, bo czytałam kiedyś że wszystkie wina to zawierają, ale chyba jednak nie. A wiecie, że istnieje coś takiego jak wina ekologiczne bez pestycydów? Człowiek zatrzymuje się na poziomie wina za 9,99 zł z dyskontu i nie zna takich produktów.

Odpowiedz
Gość 2010-10-07 o godz. 00:57
0

Prawie wszystkie teraz maj taki opis.Wymóg unii i tyle.
Nawet te z górnej półki.

Odpowiedz
Alma_ 2010-10-06 o godz. 06:12
0

Wszystkie wina zawierają siarczyny. Z wyższej i niższej półki ;)
Zawierały je i wcześniej, ale od niedawna dyrektywa unijna każe podawać tę informację na etykiecie.

Tu cytat z forum winiarskiego:
Siarkowanie wina to od wielu wieków jeden z podstawowych elementów sztuki
winiarskiej. Stosuje się go przy wyrobie niemal wszystkich win, także tych z
najwyższej półki. Od kilkuset lat nie opracowano bowiem lepszej metody
chroniącej wino przed utlenianiem i rozwojem bakterii lub pleśni mogących
spowodować jego zepsucie. Nie ma to nic wspólnego z wydajnością, a siarkę
stosują nie tylko średni producenci, ale ogromna większość włącznie z
producentami takich win jak Petrus czy Lafite.
Po pierwsze często dodaje się dwutlenku siarki do kadzi z zebranymi
winogronami. Pozwala to zapobiec utlenianiu moszczu i rozwojowi dzikich
drożdży, mogących zainicjować przedwczesną, niekontrolowaną fermentację. Siarka
hamuje również powstawanie enzymów powodujących odbarwianie wina. Ma działanie
stabilizujące, dzięki czemu owoce winogron mogą dotrwać w dobrej kondycji do
momentu rozpoczęcia fermentacji.
Po drugie, dwutlenek siarki pozwala kontrolować przebieg fermentacji i
umożliwia przerwanie tego procesu w wybranym przez producenta momencie. Dzięki
niemu można także pozbyć się nieprzyjemnego zapachu pochodzącego od,
powstającego podczas fermentacji, aldehydu octowego.
Wreszcie dodaje się dwutlenek siarki do gotowego wina aby zapewnić mu odporność
na utlenianie i zapobiec rozwojowi bakterii octowych. Krótko mówiąc, aby nie
dopuścić do zamiany wina w ocet. Podczas dojrzewania wina w beczkach zawartość
dwutlenku siarki powoli maleje wskutek jego ulatniania się. Producenci
kontrolują i utrzymują zawartość siarki w winie na stałym, określonym poziomie.
Siarka jest więc niezbędna i przez ostatnie kilka wieków nie wymyślono nic
lepszego. Mimo wysiłków winiarzy nie udało się siarki wyeliminować. Stosuje sie
ja nawet przy produkcji tak zwanych win bio. Unikają siarki naprawdę bardzo,
ale to nbardzo nieliczni producenci. Rozwój technologii spowodował natomiast,
że stężenie dwutlenku siarki ograniczono do minimum, praktycznie poniżej
poziomu percepcji. Siarka zawarta w winie jest więc niewyczuwalna i nie ma
wpływu na nasze zdrowie. Jej stężenie w butelce wina jest porównywalne z
zawartością np. w suszonych morelach. Jeśli chodzi o przywołane przez Ciebie
jabole to wygląda nieco inaczej.
Mało finezyjny, delikatnie mówiąc, bukiet i smak tych produktów związany jest
między innymi ze znacznie wyższą zawartością dwutlenku siarki. Niestety, im
więcej gorszych, zepsutych czy zgniłych owoców używa producent, tym więcej musi
dodać siarki, gdyż takie owoce zawierają enzym powodujący utlenianie moszczu. A
nadmiar dwutlenku siarki nie jest już dla zdrowia obojętny. Powoduje bóle głowy
i zaburzenia układu pokarmowego.
wina wytrawne posiadaja ich znacznie mniej niz pol wytrawne, a
slodkie maja ich najwiecej :wina wytrawne czerwone moga ich miec
max. 160mg/l, biale do 210 mg/l
wina, ktore maja powyzej 5g/l cukru( nie wytrawne) czerwone: 210mg/l
biale 260mg/l
dotyczy to win burgundzkich
czerwone bordeaux moze zawierac az do 300mg/l SO2 total
a sauternes nawet 400mg/l

Odpowiedz
Gość 2010-10-06 o godz. 05:58
0

Gdzies cos slyszalam ze nie wszystkie, trzeba zwrocic uwage, najczesciej te polskie maja wlasnie takie walory, zagraniczne jesli "robione" w Polsce tez

Odpowiedz
Gość 2010-10-06 o godz. 04:05
0

o cholera a chciałam się dzis napic chociaz łyczka :( a tak się będę bała o dziecko

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-10-06 o godz. 03:20
0

Częste picie skraca życie. lol

Odpowiedz
Corgi 2010-10-06 o godz. 03:08
0

Dzięki Siuda !

Ten urywek jest ciekawy;
Trzeba zwracać baczną uwagę na stosowane dawki, bo zbyt duża ilość SO2 sprawia, że wino pachnie siarką, kauczukiem, siarkowodorem ( zepsutymi jajami), bądź merkaptanem. Co gorsza, dwutlenek siarki nie jest obojętny dla ludzkiego zdrowia. Co prawda ryzyko w przypadku konsumenta jest naprawdę niewielkie, bo ilości obecne w winie są dużo niższe od dawek toksycznych, ale pracownicy winiarni nie powinni lekceważyć przepisów BHP. SO2 powoduje gwałtowny skurcz oskrzeli i może być przyczyną śmierci przez uduszenie. Jedynym przypadkiem, w którym konsument może ucierpieć z powodu dwutlenku siarki, jest alergia. Sam SO2 nie jest co prawda alergenem, ale łącząc się z białkami organizmu może powodować reakcje alergiczne.

Odpowiedz
Gość 2010-10-06 o godz. 03:03
0

Takie strony znalazłam przy szybkim szukaniu:
http://old.wino.org.pl/frames/siarka.htm
http://www.kurdesz.com/main.php?artId=66

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie