Quantcast
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
kkarutek 2013-06-22 o godz. 12:47
0

ja sie od jakiegoś czasu zrobiłam leniwa i nie gotuję sama maku tylko kupuję taki gotowy mak w puszce. Tak czy siak słodzę całość miodem i dodaję wszelakie bakalie jakie mam pod ręką :) mniam, jutro będe robić :)

Odpowiedz
Gość 2013-06-22 o godz. 02:38
0

W mojej wersji pszenicę gotuje się w pościeli a kutię słodzi tylko miodem. Do bakalii można tez dodać kawałeczki bardzo gorzkiej czekolady dobrej jakości (żeby się nie rozpuszczała).

Orzechy dobrze jest poobierać (laskowe wysypać na blachę, włożyć do gorącego pieca na kilka minut, potem pocierać rękoma aż skórki odejdą, migdały zalać wrzątkiem i jeszcze mokre wyłuskać ze skórki). Ja skórkę pomarańczową daję, nie daję natomiast polskich suszonych śliwek (takich dymnych, kalifornijskie mogą być), nie pasują mi do kutii, ale im więcej różności tym lepiej.

Odpowiedz
Gość 2013-06-21 o godz. 13:53
0

Poprzedniego dnia ugotować pszenicę, tak aby była miękka. Sparzyć mak i odcedzić. Dobrze odcedzony i przestygnięty mak zemleć dwukrotnie w maszynce do mielenia. Wziąć duże naczynie, wsypać do niego mak i pszenicę (w ilości pół na pół). Dodać rozpuszczony w gorącej wodzie miód z cukrem (całkiem sporo). Wymieszać. Po pewnym czasie dolać znowu wodę z miodem i cukrem (płyn wsiąka w mak i pszenicę), tak aby była półpłynna konsystencja. Dodać bakalie - ile się chce, ale nie żałować ich: sparzone rodzynki, migdały, pokrojone figi i daktyle, orzechy włoskie, orzechy laskowe, suszone śliwki. Unikać pomarańczy - ich smak jest zbyt gorzki i może popsuć potrawę. Kutię należy przechowywać w chłodnym miejscu.

:)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie
Reklama