Quantcast
  • Gość odsłony: 3493

    Który wyjazd lepszy z małym dzieckiem?

    Się nudzę chyba lolNo i wymysliłam dylemat ;)Co będzie lepsze dla 9-miesięcznego dziecka: kwietniowy wyjazd do Egiptu razem z rodzicamiczy zostanie w tym czasie z dziadkami w Polsce?Pod pojęciem lepsze roumiem atrakcyjniejsze, bezpieczniejsze, mądrzejsze itp.Z jednej stromy marzy mi się tygodniowa wolność pod palmami -przy okazji której uda mi się przeprowadzić akcję skutecznego odstawienia dziecka od piersi.Z drugiej - jak to ktos mądry powiedział : kilka godzin bez dziecka to odpoczynek, ale tydzień to smutek i tęsknota :|Zreszta już teraz widzę, że po dniu bez Zosi jakoś tak mi niefajnie, że tęsknię, że nie mogę przestac przytulać po powrocie ;)Oczywiście kwestie zdrowotne dochodzą - tutaj "w razie czego" wystarczy jeden telefon i lekarz jest na miejscu.Za granicą róznie może być :(I tak siedzxę, myslę - i nic nie wiem :(

    Odpowiedzi (47)
    Ostatnia odpowiedź: 2010-10-14, 02:27:10
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
magdage 2013-11-04 o godz. 21:57
0

natalia25 napisał(a):ja się tylko poprawie, nie jestem przeciwniczką tych krajów ze względu na jakieś niebezpieczeństwa, tylko dlatego, że ja nie lubie kultury arabskiej i nigdzie w życiu nie męczyłam się tak jak w Turcji
ja sie mogę dokładnie podpisac :) nigdy tam nie pojade poniewaz skonczyłabym w tureckim więzieniu ;)))

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 18:43
0

Anirrak napisał(a):
Wyjazd z babcią-opiekunką odpada, bo mojej mamy do samolotu sie nie zapakuje
Chyba, że się ja uśpi, jak bohatera jakiegoś głupiego serialu ;)
Poza tym ona na słońcu dostaje małpiego rozumu - i dopóki nie jest krwistoczerwona
z plaży nie zejdzie, a wolałabym za jej czerniaka nie odpowiadać ;)
mamy tą samą mamę? :o lol lol lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 18:25
0

Lotka - ja wątpliwosci co do Egiptu nie mam ;)
Byłam pare razy, klątwa mnie nie tyka lol
A arabskie klimaty mi odpowiadają, zwłaszcza z perspektywy hotelu i drinka z palemkę lol
No i te wspomniane już rafy :lizak: - dla mnie sens wyjazdu nad Morze Czerwone 8)

Wyjazd z babcią-opiekunką odpada, bo mojej mamy do samolotu sie nie zapakuje
Chyba, że się ja uśpi, jak bohatera jakiegoś głupiego serialu ;)
Poza tym ona na słońcu dostaje małpiego rozumu - i dopóki nie jest krwistoczerwona
z plaży nie zejdzie, a wolałabym za jej czerniaka nie odpowiadać ;)

Zresztą, jak znam zycie to kolejny raz wszystko obmyslę, zaplanuję, przetrawie -
a wyjazd nie dojdzioe do skutku z jakiegoś idiotycznego powodu typu widzimisię szefów mojego męża :mur:

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 13:32
0

Kika napisał(a):A może polecicie z babcia jako opiekunką
No własnie to chciałam napisać. Bo my właśnie od tych Włoch to się z teściami wybieramy, którzy są zakochani w maluchach potwornie. Bedziemy mieli osobne pokoje. Więc jak będziemy chcieli to się zobaczymy a jak nie to nie. Na głowe sobie wzajemnie wchodzić nie bedziemy. I taki układ bardzo mi odpowiada bo 1. już to z nimi przerabialiśmy (byliśmy razem na Majorce, w Niemczech i w Szwecji), więc wiemy jak takie wyjazdy wspólne wygladają. 2. Oni się chetnie zajmą dziećmi jesli bedziemy chcieli sobie wyskoczyć gdzieś tylko we dwoje :) .

A Egipt odradzałabym głównie ze wzgledu na florę bakteryjną. Mi się Egipt bardzo podobał (mieliśmy 7 dni objazdu i 7 dni leżakowania w Sharmie). Ale tego jak strasznie się pochorowałam nikomu nie zyczę (3 dni leżałam z goraczką powyżej 40 stopni) chorowałam jeszcze 2 tyg. po powrocie. Musiałam przechodzić tu specjalistyczne badania. I niestety ale super hiper higiena jakoś nie pomogła (nawet mineralką płukałam zęby po umyciu, nie jadłam żadnych owoców i warzyw surowych a jednak coś mnie dopadło). Wiem jak strasznie to przeżyłam i wiem że z dzieckiem może być dużo gorzej. Oczywiście nie chcę tu siać paniki. Bo same dobrze wiecie że jedych ta ichnia flora dobije na maksa, inni przechorują pół dnia i tyle a jeszcze innych nie weźmie nic wogóle. No ale wiadomo, że każdy na sprawę patrzy przez pryzmat własnych doświadczeń dlatego ja narazie z maluchami Egipt omijam szerokim łukiem.

Odpowiedz
ediee 2013-11-04 o godz. 13:26
0

Anirrak rozumiem wszystkie "za"wyjazdu tylko we dwoje :D
Tyle tylko, że ja z tych co niepotrafiliby zostawić dziecka i dobrze się bawić..Jeszcze wyjeżdżając na 1-2 dni pewnie byśmy tego tak nie odczuli, ale co do wyjazdu na tydzień i dłużej pewnie zamiast cieszyć się z bycia we dwoje wisielibyśmy na telefonie, skypie.

Nigdy nie przypuszczałam, że to będzie aż tak wielka więź.

Oczywiście jak młody podrośnie to będzie nam łatwiej ;)

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-11-04 o godz. 12:01
0

Anirrak napisał(a):Sun napisał(a):W Egipcie nigdy nie byłam i nie zamierzam
Sun - rozumiem, bo sama też mam kilka takich punktów na mapie ;)
Przy czym dla mnie rafy egipskie nie mają alternatywy (no bo na Australię czy Malediwy mnie nie stać lol),
a taka np. Finlandia (ziiimnoooo! lol) byłaby raczej kara niż nagrodą ;)

To jak dla mojego ojca strasznie się oburzył, że chcemy dziecko zamrozić.
Tylko, że tam gdzie jedziemy średnie temperatury w sierpniu są tylko o 2-3 stopnie niższe niż w Warszawie!

Odpowiedz
awangarda w stylu retro 2013-11-04 o godz. 10:41
0

natalia25 napisał(a):15 lat???
Ja mam nadzieję, że moje już nie będzie chciało w wieku 10
Ada ( lat 3, 4) zaplanowal juz na przyszly sierpien samodzielny wyjazd z Dziadkami do Zamku Czocha 8)

i tak jak Ania lubi opowiesci z wyjazdow albo bawic sie w Zamek Czocha :love:

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 10:18
0

Z niemowlakiem pewnie bym nie pojechala - z kilkumiesięcznym dzieckiem tak 8)
Starszego syna raz ze sobą zabieramy - raz zostawiamy u dziadkow - na tej zasadzie do tej pory wyjeżdżaliśmy.
Olika bym teraz nie zostawila ale jak trochę podrośnie to pewnie tak - ale tylko z moimi rodzicami bo tylko do nich mam pełne zaufanie 8)
Tęsknota? Oczywiście ze tak - ale wizja spędzenia tygodnia tylko z mężem którego normalnie widuję późnym wieczorem przez chwile też do mnie przemawia lol ;)
A jeśli chodzi o Egipt - grunt to dobra organizacja - widzialam podczas swoich wyjazdów tam a bylam kilka razy rodziny z maluszkami i to jeszcze mniejszymi niż ja bym zabrała i te rodziny byly wypoczęte bo maluchy głownie spały w cieniu w wózeczkach no a już te z roczniakami czy dwulatkami mialy języki po pas od biegania za dzieciaczkami lol ;)
ale jaką dzieci radochę miały lol
W końcu to nie koniec świata - można wykupić przed wyjazdem dodatkowe ubezpieczenie szpitalne, zabrać ze sobą słoiczki, soczki, pieluszki (tylko się liczyć z mega bagażem) - koleżanka była córeczką teraz - wszyscy wrocili zadowoleni i wypoczęci :D
ps. w Tunezji czy Turcji widzialam tyle samo dużo rodzin z malutkimi dziecmi ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 10:05
0

A może polecicie z babcia jako opiekunką 8)

My bylismy na nartach jak Dominika miała 6 miesiecy i na Islandii jak miała rok oba wyjazdy zniosła znakomicie a i z samolotami nie było problemu.

Jedyne co to te wszystkie tobołki które musisz zabrać ze sobą są porażające.

Wyjazdu samotnego nie mam w planach.

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 08:13
0

Ja uważam, że dopuki dziecko "jest przy cycu" to wyjazd to czysta przyjemność. My pierwszy raz wybraliśmy się z Helenką jak miała 7 mieś. co prawda były to Tatry (ze względów finansowych nie np. Egipt ;) )ale było bardzo fajnie. Weszliśmy na Morskie Oko z Helą, właściwie całymi danimi łaziliśmy na wycieczki i było super.
Gdybyśmy zostawili ją w domu byłoby ciężej bo ciągle byśmy się martwili o nią i za nią tęsknili.
Ciężej było już w wakacje, kiedy nie była już na piersi i też nie wszystko jeszcze jadła.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-11-04 o godz. 08:02
0

Jak planujesz wakacje z Zosią, to na ten tydzień jednak wyrwałabym się sama. Doładować akumulatory :) ale odstawienie od piersi postaraj się przeprowadzić wcześniej żeby dziecko za bardzo nie cierpiało.

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 07:59
0

sofia napisał(a):Anirrak zdarzyło Ci się już rostawać z maleństwem na dłuzej niż kilka godzin? Pytam dlatego, że ja też sie zastanawiałam swego czasu nad wyjazdem bez dziecka. Ale w tak zwanym "międzyczasie" musiałam wyjechać służbowo na dwa dni.. i przyznaję o mało nie oszalałam bez Młodej, więc w moim przypadku urlop bez Poli byłby większą traumą niż urlop z Polką (który rzeczywiście chwilami trudno urlopem nazwać ).
No zdarzyło się, bo mniej więcej od czasu, kiedy Zosia skończyła dwa miesiące ja zaczęłam wracać do pracy -
i 2,3 dni w tygodniu Zosia jest u mojej mamy od 9ej do 17ej.
Owszem tęsknię za nią, ale nie tak, żeby to jakoś uniemozliwiało mi pracę.
Z tym, że to tylko kilka godzin jest...
Kilka dni to już mniej sobie wyobrażam - ale też nie jestem w stanie zadeklarować się, że "na 100% nie dam rady" :|

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 07:57
0

To ja też w kilku słowach, o moich doświadczeniach. Franek miał 13 m-cy kiedy polecieliśmy do Turcji...i było rewelacyjne. Zdecydowałam się lecieć z małym, bo po tygodniowym zimowym szkoleniu (kiedy Franek został z Tatą) dostawałam świra nie widząc go!!!!...a bynajmniej nie jestem kurą domową ( z całym szacunkiem dla pan które w ten sposób się spelniają). Owszem, nie wypoczęłam tak jak za panny, czy mlodej bezdzietnej mężatki, było po prostu inaczej, ale odkrywanie świate przez młodego wynagradzało to!!!
Jeszcze kilka słów o Turcji...leci tam mnóstwo dzieciaków i to większych i mniejszych, nawet poza sezonem tj. połowa samolotu -lot znoszą dobrze 2.45 min. Opóźnienia na każdej trasie mogą być jeżeli wybiera się czarter, warto więc wybrać lot o destynacji z miejsca zamieszkania, a i hotel blisko lotniska (bo po co się wlec autokarem 3-4 godziny). Zgodzę się z dziewczynami, że z maluchami 5-8/9 m-cy nie ma problemy jeżeli są na cycku, z takim 13 miesięcznym wszędobylskim malcem jest więcej zachodu, w szczególności gdy chodzi. Ale przecież 2 latek też chodzi, no i "sianko" ma w głowie...pewnie z 3 latkiem będzie łatwiej, ale to tylko przypuszczenia...bo jeszcze na tym etapie nie jestem.
Żeby nie zanudzać - jeżeli z dzieckiem to wybrać lot krótki, z miejsca zamieszkania, z hotelem wysokiej klasy (opieką medyczną, ew. ubezpiecznie) blisko miasta/w mieście, zabrać ze sobą wszystko czego może nie być na miejscu (sprawdzić wpierw czego może nie być np. słoiczki/pieluchy) i nastawić się, ze będzie inaczej niż na dotychczasowych wczasach...wtedy będzie ok.
Acha wszyscy wróciliśmy zdrowi, pozostałe rodziny z dziećmi też, przy czym, aż wstyd się przyznać nie szalałam na punkcie higieny -dziecko jadło to co było wg mnie okej z bufetu hotelowego, spróbowało piasku, wody morskiej ;) , no i Turcy je dotykali , ale profilaktycznie młodego zaszczepiłam przeciwko WZW A (I dawka), bo i tak zamierzam z nim dużo jeździć, a to jednak ważna ochrona.
Szpitale z tego co słyszałam, są o wiele lepsze niż w Polsce, czyste i dobrze wyposażone, ze świetną kadrą no tabene kształacącą się w Europie m.in w Polsce.
Co do wyjazdów samotnych...by odpocząć, pewnie marzy mi się taki relaks tylko z mężem, ale myśl (mimo że nie boję się latać), że dziecko nagle straci dwoje rodziców (co tak na prawdę może zdarzyć się i na ziemi) mocno mnie przeraża...poza tym chyba do tych "wolnych" wyjazdów jeszcze nie dorosłam..nie po to zostawałam matką...może za 3-4 lata.
Na marginesie wg mnie to kwestia wyboru i priorytetów oraz wielkości naszych lęków, obaw...myślę, że jak się to rozpisze na kartce będzie wiadomo co wybrać.

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-11-04 o godz. 07:53
0

sofia napisał(a): więc w moim przypadku urlop bez Poli byłby większą traumą niż urlop z Polką (który rzeczywiście chwilami trudno urlopem nazwać ).
tak jak u mnie :)
ja nie wiem jak ja do pracy wroce

Odpowiedz
sofia 2013-11-04 o godz. 07:51
0

Anirrak zdarzyło Ci się już rostawać z maleństwem na dłuzej niż kilka godzin? Pytam dlatego, że ja też sie zastanawiałam swego czasu nad wyjazdem bez dziecka. Ale w tak zwanym "międzyczasie" musiałam wyjechać służbowo na dwa dni.. i przyznaję o mało nie oszalałam bez Młodej, więc w moim przypadku urlop bez Poli byłby większą traumą niż urlop z Polką (który rzeczywiście chwilami trudno urlopem nazwać ).

Odpowiedz
Nale 2013-11-04 o godz. 07:41
0

lizka napisał(a):
Egipt wg mnie raczej nie, chyba wszyscy jednak tam choruja..

Ależ skąd. Jeżdżę od wielu lat, nigdy nie chorowałam. Akurat ja mam kaczy żołądek, ale mój mąż to francuski piesek i też ani razu. Podobnie znajomi, z którymi jeździmy. Również w kontynentalnym, bardzo arabskim i nieturystycznym Egipcie, nie tylko w kurortach. Wystarczy mieć w świadomości, że pomijając kompletnie kwestie czystości, tam jest inna flora bakteryjna i trzeba się do niej przyzwyczaić.Pomijając odosobnione przypadki pecha, zemsta faraona jest z reguły zemstą za nieprzestrzeganie paru prostych zasad.

Dla mnie żadne Kanary, żadne Grecje - tylko Sharm, mój ulubiony hotel Iberotel Club Fanara i rafa RasUmSid na wyciągnięcie płetwy serduszka

To znaczy, że rozumiemy się nie w 100, a w 200% :D

Argument numer trzy jest taki, że z dzieckiem to my za bardzo w tym Egipcie nie poszalejemy -
tj. ciągła obsługa malucha, drzemki, ochrona przed słońcem, wieczorne wczesne spanie dziecka
sprawią, że wrócimy stamtąd bardziej umęczeni niż wypoczęci

Bo tak jak piszesz, z ssakiem to taki wypoczynek na niby.
Tego się trochę obawiam, ale biorąc po uwagę że my planujemy trójkę, to chyba czeka nas kilkanaście lat wakacji z dziećmi i po prostu trzeba się przystosować


Kraj prodziecięcy, szpitale tak czyste, że nie istnieje tam żółtaczka wszczepienna... a pociągi z przedziałami dla dzieci mnie powaliły na kolana.
Brzmi bosko, zaraz bym pojechała, ale tam jest zimno!

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 07:41
0

Anirrak napisał(a):meggien napisał(a):W wakacje na pewno pojedziemy z Kubą nad nasze morze
W lipcu/sierpniu też planuje 3 tygodnie z Zosią nad Bałtykiem :)
I co do tego wspólnego wyjazdu nie mam żadnych wątpliwości 8)

Całkowicie offtopicznie: trzy tygodnie nad polskim morzem to bardzo dużo czasu, Anirrak 8) Wystarczająco dużo, żeby odpocząć, pozwiedzać - i poodwiedzać różnych ludzi 8)

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 07:40
0

Kurde, Anirrak ja jak Cię rozumiem. Ostatnio na prawdziwych wakacjch byłam 3,5 roku temu. :| Po ślubie. :|
Potem był powrót ze stanów i jakiś marny tydzień we Francji u teściów, w następnym roku zachciało mi się otworzyć sklep internetowy (więc NIGDZIE nie byłam), w tym roku ciąża

W marcu chcieliśmy lecieć właśnie do Egiptu, z Maćkiem, ale teściowa też bardzo oponuje i w sumie jej argumenty do mnie przemawiają. Tak inna flora bakteryjna przy problemach brzuszkowych Maćka to chyba nie najlepszy pomysł :|

Może jednak bez dziecka? Zwerbowałabym moją mamę może... Ale to wtedy byłby tylko tydzień, a nie dwa jak planowaliśmy.

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 07:30
0

meggien napisał(a):W wakacje na pewno pojedziemy z Kubą nad nasze morze
W lipcu/sierpniu też planuje 3 tygodnie z Zosią nad Bałtykiem :)
I co do tego wspólnego wyjazdu nie mam żadnych wątpliwości 8)

Sun napisał(a):W Egipcie nigdy nie byłam i nie zamierzam
Sun - rozumiem, bo sama też mam kilka takich punktów na mapie ;)
Przy czym dla mnie rafy egipskie nie mają alternatywy (no bo na Australię czy Malediwy mnie nie stać lol),
a taka np. Finlandia (ziiimnoooo! lol) byłaby raczej kara niż nagrodą ;)

natalia25 napisał(a):Mi wakacje z dzieckiem troche się kojarzą z Dniem Świra i moim ulubionym tam stwierdzeniem:" musze k...a odpocząć !!!!"
No to optymizmem powiało lol lol lol
Dobre jest to, że od 15 roku zycia nasze dzieci będą robiły wszystko, żeby ze "starszymi" nie wyjeżdżać ;) lol

Odpowiedz
meggien 2013-11-04 o godz. 07:13
0

Ja chyba sobie urlop bez dziecka wyobrażam i w zasadzie to mamy podobny dylemat.

W wakacje na pewno pojedziemy z Kubą nad nasze morze ale oprócz tego myślimy o wypadzie do jakiegoś bardziej egzotycznego kraju tylko we dwoje. Nie powiem - ciągle się wahamy i nie wiem czy to dojdzie do skutku ale argumenty mamy b.podobne do Anirrak.

Z tymże Kuba będzie miał półtora roku i jeśli mogę cokolwiek doradzić, to na przykładzie prawie dziewięciomiesięcznego Kuby mogę powiedzieć, że to nie jest dobry okres na rozstania z mamą. Mam wrażenie, że on teraz potrzebuje mnie i mojej bliskości jak nigdy wcześniej i wiem, że choćbyśmy mieli dostać za firko najbardziej wypasioną wycieczkę w dowolne miejsce na ziemi, to TERAZ bym go z nikim nie zostawiła.

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 07:10
0

Dołączam z powodu cierpiących z braku wyjazdów.
Dlatego już zaklepaliśmy Finlandię, jak Emma będzie miała 11 miesięcy. Wiem, że może byc ciężko, ale trudno.
Kraj prodziecięcy, szpitale tak czyste, że nie istnieje tam żółtaczka wszczepienna... a pociągi z przedziałami dla dzieci mnie powaliły na kolana.
W Egipcie nigdy nie byłam i nie zamierzam. Z dzieckiem tym bardziej bym się bała.

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 06:49
0

Nale napisał(a):z powodu ciąży nie byłam od dwóch lat i już mi się rafa śni po nocach
No to Nale rozumiemy się w 100%.
Tyle, że u mnie ten przymusowy budowlano-ciążowy odwyk to juz ponad 3 lata :(
Dla mnie żadne Kanary, żadne Grecje - tylko Sharm, mój ulubiony hotel Iberotel Club Fanara i rafa RasUmSid na wyciągnięcie płetwy :love:

A dylemat wziął się stąd, że planowałam wyjazd z Zosią, ale zdecydowane veto postawiła moja mama

Mama stwierdziła, że "do Egiptu dziecka nie da" lol
Mama zajmuje sie nią kiedy ja pracuję więc dziecko jest do niej przyzwyczajone,
więc ewentualne rozstanie powinno znieść bez wielkiej traumy.
No i argument numer dwa mojej mamy to jej własne doświadczenia - bo też tak około roku
zostawiła mnie z dziadkami i wyjechała z tatą na tydzień nad morze, co jak swtierdziła
naładowało jej akumulatory na kolejnych kilka lat ;)
Argument numer trzy jest taki, że z dzieckiem to my za bardzo w tym Egipcie nie poszalejemy -
tj. ciągła obsługa malucha, drzemki, ochrona przed słońcem, wieczorne wczesne spanie dziecka
sprawią, że wrócimy stamtąd bardziej umęczeni niż wypoczęci :|

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 22:33
0

Nela5 napisał(a):Ale było suuuper na kajaczkach 8)
Oj było :D

Odpowiedz
eschiva 2013-11-03 o godz. 22:07
0

Pojechałabym z dzieckiem i to bez żadnych obaw. Oczywiście wcześniej warto się dowiedzieć jak jest na miejscu z dostępnością pieluch i słoiczków oraz na co uważać, jak wygląda opieka medyczna itp.

Trochę trudny wiek jednak twojego dziecka na podróżowanie. My byliśmy z 7-mio miesięcznym Frankiem w Meksyku. I to był raczej ostatni moment - mały jeszcze na piersi, co często bardzo ułatwia sprawę - jedzenie jest zawsze na miejscu, sterylne i gotowe do podania. Nie zaczął jeszcze stawać (pierwszy raz stanął w Mexyku :D )i nie był tak ruchliwy jak 9 miesięczniak. Gdy dziecko zacznie się przemieszczać trudno zniesie podróż samolotem (nuda), dojazdy autobusami i wycieczki po mieście w wózku. Ale myślę, że nawet taki maluch ma super frajdę z podróżowania, więc warto. Może nie pamięta dokładnie ale wokół ciągle się dzieje coś nowego, więc się rozwija i chłonie.

O warunki nie bałabym się wcale. Standardy hoteli, nawet tych nie 4 gwiazdkowych są naprawdę wystarczające (w Egipcie nie byłam, jeszcze w czasie ciąży byliśmy w Tunezji, podejrzewam, ze jest podobnie, meksykańskie były sporo gorsze), trzeba być przewidującym, zabrać z domu własną pościel dla dziecka, karmić słoiczkami, piersią, kaszkami na wodzie butelkowanej, czasem miejscowym pieczywem. Dobry krem chroniący przed słońcem, kapelusik i w drogę.
Też marzymy o Egipcie pod koniec lutego i będzie to nie tylko plaża, ale też tydzień objazdu po kraju. O ile się uda.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 21:04
0

Ja Tunezje polecam z calego serca!!! nawet dla malutkich dzieci - tylko koniecznie wybierz jakis dobry (wypasiony 5* hotel z allincl. z duzymi basenami).

Zalety:
- podroz nie jest meczaca. lot ok 3 godziny. My po 8 godz nach od wyjscia z domu bylismy juz w hotelowym lozku. Lot bezproblemowy. Samochodem z takim maluchem odradzam, jak sobie przypomne nasze pierwsza podroz na Mackiem nad polskie morze to musze zeby zagryzac. U nas w samolocie zadne dzieci nie plakaly, niektore tylko troche marudzily przy starcie czy ladowaniu - ale lecielismy noca i dzieci sie budzilo...
- co do morza to u nas bylo ok ale wolelismy baseny
- opieka i atrakcje rewelacyjne,
- w hotelu byl codziennie dyzur lekarza (platny, ale jesli masz ubezpieczenie to masz szanse na zwrot, na szczescie nie korzystalismy)
- jedzienie bylo przepyszne, dla takich maluszkow trzeba wziac sloiczki, ale to chyba standard taki 2 latek moze juz jest normalnie serwowane jedzienie (u nas mega wybor jedzenia byl)
- tunezyjczycy kochaja dzieci i nieba im chca przychylic
- co do nachalnosci - tp z dzieckiem niemowlakiem raczej nie nastawiajcie sie na wycieczki tylko na wyczoczynek w hotelu i bedzie naprawde przyjemnie.

Bez dziecka ja nie potraafie wypoczywac. Dla niego jestem w stanie zrezygnowac z wielu rzeczy. Mam wyrzuty sumienia z powodu mojej pracy i kazda wolna chwile chce spedzac z dzieckiem, nie wyobrazam sobie jechac na wakacje bez niego. My rozwiazujemy ewentualnie sytuacje w ten sposob ze na wakacje lub wyjazd zabieramy babcie lub opiekunke, co podraza koszty ale pozwala tez na skorzystanie z dodatkowych atrakcji.

Egipt wg mnie raczej nie, chyba wszyscy jednak tam choruja..
w Turcji nie bylam
Grecja jak najbardziej
ale dla opoczynku i z takim maluszkiem wg mnie bardzo dobra jest wlasnie Tunezja.

Odpowiedz
Nale 2013-11-03 o godz. 19:09
0

Ja często jeżdżę do Egiptu i właśnie się zastanawiam, kiedy zabierzemy tam Marysię. Na początku też myślałam, że to nie kraj dla malucha, ale myślę, że dopóki jest na piersi to spoko. Trochę obawiałabym się pakowania wszystkiego do buzi u dziecka, które już raczkuje.

Jesli chodzi o opiekę medyczną, to nie powiem żeby szpitale na południu Włoch albo na Krecie bardzo się różniły od egipskich. Natomiast wszytskie znacząco odstają od polskich. Wiem, bo niestety testowałam. Faktem jest, że lepiej tam nie chorować, ale mam na myśli, że w Europie często też jest naprawdę kiepsko. Szczególnie na południu.
Trzeba dobrze wybrać hotel. Raczej nie jechac do Hurghady. Zwrócić uwagę na to, czy hotel oferuje europejską opiekę medyczną. Jakiej jest sieci - jak europejskiej, to lepiej - lepsza obsługa i jedzenie. Uważam, że dobry hotel w Egipcie jest lepszy od greckiego,włoskiego, tureckiego czy tunezyjskiego - bo czystszy i w lepszym standardzie. Ale to oznacza, że trzeba szukać od 4 gwiazdek wzwyż (pomijając pozytywne wyjątki potwierdzające regułę).

Na tydzień nie zostawię, bo ja bym umarła z tęsknoty, a dla dziecka też moim zdaniem byłaby to trauma. Już prędzej nie pojadę wcale - co też jest wątpliwe, bo z powodu ciąży nie byłam od dwóch lat i już mi się rafa śni po nocach. To oczywiście egoizm, ale od dawna nie miałam tak długiej przerwy w wojażach. W zamian rozważam Stany i to już na przełomie stycznia/lutego - tylko boję się 11 godzin lotu na Zachodnie Wybrzeże z malcem 5 miesięcznym.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 19:06
0

my polecieliśmy z Mikołajem na kanary jak miał 10 miesięcy. lot troche długi ale do przeżycia.
póki co nie wyobrażam sobie wakacji bez Młodego.
do egiptu , turcji itp. nie pojedziemy z dzieskiem dopóki nie bedzie starsze (5-6 lat)

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 18:55
0

Ja wyjeżdzałam z Nelka jak miałą rok na Krete , fajnie było, ja z dzieckiem, piers ale tak sei umęczyłam, ze zadne dla mnei to wakacje. Potem było lepiej... ;) wyjechałam bez Nelki, potem z Nelką. dwa razy bez Damka tez i nie mam z tego powodu traumy, czy wyrzutów sumienia. Rodzina to również związek dwojga ludzi i jeżeli moi rodzice zapewniają najlepsza opieką na ten czas nie widzę powodów dlaczego nie miałabym odpocząć ;))) Ale to moje zdanie ..... Ale było suuuper na kajaczkach 8)

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 18:44
0

Madeleine napisał(a):Jania napisał(a):Ja tez zmieniłabym kraj i pojechała z dzieckiem. Przelot samolotem i ryk dzieci z powodu cisnienia nie zapomne nigdy i nigdy takiej przygody nie zaserwuje małemu dziecku. My planujemy Chorwację samochodem gdy mały bedzie miał 9 miesiecy. Aby był to relaksujący wyjazd zabieramy Babcię i paru znajomych. Takie plany a jaka realizacja - to sie zobaczy.
Jania, Chorwacja samochodem? Jak dla mnie to _bardzo_ zły pomysł z takim małym dzieckiem.

My byliśmy z Oskarem samochodem w Chorwcji jak miał 13 miesięcy. Podróż zniósł bardzo dobrze-w większości przespał-jechaliśmy bez przerwy (długiej oczywiście) 20 godzin. Było fantatycznie, Młody siedział w wodzie bez przerwy i był mega szczęśliwy. Wypoczęlimy tak-że aż wróciliśmy we 4 :D

Ja bez dziecka bym nie pojechała, tzn. bez małego dziecka. Około 4-5 urodzin smyka-jak najbardziej.

Odpowiedz
kasia_ewa 2013-11-03 o godz. 17:29
0

Kanary odradzam z całego serca... Lot jest bardzo długi, męczący... Opieka medyczna (miałam wątpliwą 'przyjemność' z niej korzystać, w wersji de lux) średniawa... A same kanary relatywnie mało atrakcyjne ;)

Na pierwszy wyjazd wybrałabym kontynentalną Europę i krótki lot. Wakacje z dzieckiem, chyba nie umiałabym małej zostawić z kimkolwiek ;).

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 17:23
0

Jania napisał(a):Ja tez zmieniłabym kraj i pojechała z dzieckiem. Przelot samolotem i ryk dzieci z powodu cisnienia nie zapomne nigdy i nigdy takiej przygody nie zaserwuje małemu dziecku. My planujemy Chorwację samochodem gdy mały bedzie miał 9 miesiecy. Aby był to relaksujący wyjazd zabieramy Babcię i paru znajomych. Takie plany a jaka realizacja - to sie zobaczy.
Jania, Chorwacja samochodem? Jak dla mnie to _bardzo_ zły pomysł z takim małym dzieckiem. Receptą na zmiany ciśnienia w samolocie jest podawanie picia/ piersi - i problemu nie ma. A podróż trwa znacząco krócej.

Ja sobie wakacji bez dziecka nie wyobrażam, ale to ja, bo jak idę sama na imprezę albo do fryzjera, to tęsknię lol . Na pewno nie łączyłabym wyjazdu z odstawianiem od piersi. Ale jeśli z dzieckiem - to może faktycznie Kanary? Ew. ten Egipt, ale jeszcze szybciej (żeby dziecko tylko na piersi było, bo wygodniej)?

Odpowiedz
sofia 2013-11-03 o godz. 16:55
0

My byliśmy z Polką we Włoszech, kiedy miała własnie 9 miesięcy. Lot samolotem przebiegł bezproblemowo. Zauważyłam, że Polka bardzo rozwinęła się w ciągu tych dwóch tygodni w obcym dla siebie miejscu. Stała się bardziej otwarta na obcych i komunikatywna. Teraz na święta też lecę z Małą...

Myślę, że najwazniejsze jest dokładne sprawdzenie jak wygląda opieka medyczna tam na miejscu i jakieś dodatkowe ubezpieczenie od wszelkich możliwych zdarzeń i w drogę :D

Odpowiedz
Nezi 2013-11-03 o godz. 16:39
0

Ja bym wyjechała na wakacje bez dziecka. Ale 9 miesiecy to chyba nie jest najlepszy czas na rozstania. Lena ma teraz 8,5 miesiąca i bardzo tęskni i przeżywa rozstania. Nie zafundowałabym jej takich przeżyć, bo miałabym wyrzuty sumienia przez całe wakacje i pewnie jeszcze dłużej.
Ale jestem przekonana, że przyjdzie taki czas, że na wakacje wyjedziemy tylko we dwoje i na pewno nie będzie to na emeryturze. ;) lol

Odpowiedz
agie 2013-11-03 o godz. 15:32
0

Ja tam utrwalam wspomnienia dziecka z jego wakacji u dziadkow oraz swoje z wakacji pod palmami. :) Ja zwyczajnie potrzebuje oddechu od malego awanturnika i przypomnienie sobie, ze jestem rowniez zona i kobieta o czym latwo zapomniec w kieracie codziennych zajec. A na wspolne wakacje tam czy tu przyjdzie jeszcze czas.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 14:42
0

agie napisał(a):Wczesniej to po pierwsze-dziecku wszystko jedno czy moczy sie w Egipcie czy u dziadkow na dzialce,
ale Agie rodzicom chyba nie jest jedno
znaczy mnie nie jest ;)

Odpowiedz
agie 2013-11-03 o godz. 14:13
0

To ja tez sie wylamie. Moim zdaniem osobistym z dzieckiem na wakacje to tak dopiero jak dziecko ze 3 latka ma. Wczesniej to po pierwsze-dziecku wszystko jedno czy moczy sie w Egipcie czy u dziadkow na dzialce, po drugie rodzice musza tez od czasu do czasu pobyc sami ze soba a po trzecie dziecku tez sie przyda odpoczynek od rodzicow.Dlatego odkad Mlody mial 3 miesiace raz na jakis czas zostaje z dziadkami a my z mezem jedziemy na weekendzik czy tydzien gdzies. Co zauwazylam, Mlody nie ma najmniejszych trudnosci z zostaniem w zlobku czy z dziadkami. Dobrze sie bawi po prostu i juz. Nie mowie, ze my przez czas rozlaki nie tesknimy. bo tesknimy bardzo ale jednoczesnie ladujemy akumulatory na nastepne pare miesiecy.
No ale Mlody to takie zywe srebro jak Maks Naturelli, wiec wiem, ze sobie nie da w kasze dmuchac.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 13:34
0

Byliśmy w Egipcie z 15 miesiecznym Gabrielem. W każdym cywilizowanym większym hotelu jest opieka medyczna - lekarz mówiący po angielsku.
Poza tym do Egiptu nie trzeba się szczepić. Ja kazdmeu taki wyjazd polecam - piasek, słonko, ciepła woda. Oczywiście, że trzeba zachować maksymalną higienę i otrożność - ale coś kosztem czegoś.
Sama bez dziecka wakacji sobie nie wyobrażam.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 13:26
0

Ja bym pojechała z dzieckiem ale na pewno nie do Egiptu. Podstawa to na w razie co dobre zaplecze medyczne dla malucha. W Egipcie raczej o to trudno. Więc jak dla mnie to wchodzą w rachubę tylko kraje UE.
I własnie dlatego na przełomie maja i czerwca wybieramy się z maluchami do Włoch gdzieś w okolice Rimini/Riccione.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 13:15
0

Ja się wylamię 8) To znaczy, że nie do Egiptu, to się zgadzam, za gorąco, za bardzo ryzykownie, jeśli chodzi i choroby glównie brzuchowe, za daleko do lekarza itp:)

Aaaaale. no wlasnie, Maksa bym zostawila. Ma dwa lata i dojrzalam do tego, zeby wyjechac bez niego. Mialam okazję to sprawdzić, jak bylam w 29 tc w szpitalu tydzień - matko święta, jak ja wypoczęlam... jaki to byl relaks, jaki fantastyczny tydzień, czulam się jak w hotelu. jedzenie do lożka, czytanie, gazetki, net w telefonie, nikt nie beczy, nikt niczego nie chce, nikt nie budzi w nocy, nie trzeba spać podświadomie nasluchując wolania. Wszyscy mi się pytali, czy już tęsknię za domem, czy za dzieckiem... a ja o dziwo, nie tęsknilam wcale:) Maks tak mi dal popalić w ciąży, tak się umęczylam i bylam ogólnie tak wyczerpana, że bylo to dla mnie wspaniale odetchnięcie od dziecka. Oczywiscie powitanie bylo cudowne, tulilismy się i wtedy poczulam, że jednak mi go brakowalo w jakiś sposób, ale wypoczęlam i nabralam znowu cierpliwości...

Odpowiedz
Jania 2013-11-03 o godz. 12:44
0

Ja tez zmieniłabym kraj i pojechała z dzieckiem. Przelot samolotem i ryk dzieci z powodu cisnienia nie zapomne nigdy i nigdy takiej przygody nie zaserwuje małemu dziecku. My planujemy Chorwację samochodem gdy mały bedzie miał 9 miesiecy. Aby był to relaksujący wyjazd zabieramy Babcię i paru znajomych. Takie plany a jaka realizacja - to sie zobaczy.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 12:36
0

My planujemy jechać z sześciomiesięczniakiem w marcu, ale co z tego wyjdzie, to zobaczymy Jeśli nadal będzie miał takie problemy z brzuchem, to raczej nigdzie nie pojedziemy, bo zmiana klimatu i mojego jedzenia będzie dla niego słabo znośna.

Bez dziecka chyba bym nie pojechała. To za długo.

Odpowiedz
buniuta 2013-11-03 o godz. 12:35
0

Ja również z raczkującym bąblem nie wybrałabym się się do egiptu, tunezji, ani turcji...
ale Kanary - dlaczego nie!

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 12:31
0

Ja bym do Egiptu z dzieckiem małym nie leciała- zreszta we wszystkich biurach podróży w jakich byliśmy nam to odradzali. Nawet nie pytałam czemu. Ale czy do Egiptu nie trzeba się szczepić?
Zostawić z dziadkami też bym nie zostawiła za żadne skarby świata bo nie umiałabym wypocząć myśląc cały czas co robi moja córka.
Mając podobny dylemat w zeszłe lato wybrałam Tunezję. Tyle, że już się tam na pewno nie wybiorę. Ceny niskie i wszystko zapewnione i w ogóle fajnie ale:
-jedzenie obrzydliwe więc trzeba targać jedzenie dla dziecka z Polski,
-samoloty najczęściej opóźnione- my w obie strony mieliśmy niewielkie opóźnienia, ale ludzi wylatujący z innych lotnisk po 12h,
-woda w morzu niby ciepła ale Tunezyjczycy mają taką urodę że wywalają do niej śmieci więc pozostaje basen przy hotelu, który jest gęsty od ludzi,
-Tunezyjczycy są tacy nahalni, że po 2 dniach ma się ich dość.
Egipt jest blisko Tunezji więc podejrzewam, że podobne zwyczaje tam panują. Po powrocie załowaliśmy, że nie pojechaliśmy do Grecji- klimat dość podobny, ceny wyższe ale większy komfort i pyszne jedzenie.

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-11-03 o godz. 12:25
0

Uwaga bedzie historyjka :)

moi Rodzic epojechali na zalegla podroz poslubna jak mialam niecale trzy lata :)
mieli byc 14 dni, drugiego dniapobytu zadzownili do Dziadków, żeby sprawdzić czy wszystko jest wporządku
podczas rozmowy telefonicznej o bardzosłabej słyszalnosci (lata 80te ;)) moj Ojciec dosłyszał jednak z tła głosik córki: " Czy to Tatuś?"
nastepnego dnia byli z powrotem 8)

i tyle ;)
jeśli miałabym gdzies jechac to tylko z Maksem
chyba ze bedzie miał z piec lat ;) to sie zastanowie

Odpowiedz
anulkaz 2013-11-03 o godz. 12:21
0

Nie wyobrażam sobie wakacji bez dzieci - nie wyjechałabym bez nich (kiedyś zostawiłam córkę na 2,5 doby i STRASZNIE tęskniłam (całą przyjemnoś wyjazdu - z powodu tej tęsknoty - diabli wzięli).

Mój kolega był z rocznym dzieckiem w Egipcie i wszyscy wrócili zachwyceni...

Odpowiedz
magdage 2013-11-03 o godz. 12:01
0

pojechałabym w bardziej cywilizowane miejsce (np. kanary) i razem z dzieckiem, do Egiptu nigdy w zyciu nie zabrałabaym dziecka tak samo jak do Tunezji, Turcji i podobnych, gdybym tam musiała pojechac zostawiłabym dziecko z kims bliskim :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 11:58
0

Zmieniłabym kraj na jakiś bardziej cywilizowany i pojechałabym z dzieckiem.
I chyba nie fundowałabym dziecku traumy odstawiania od piersi, kiedy w zamian nie może się do mamy przytulić, bo jej po prostu nie ma.
A to tylko moje zdanie. Też teoretyczne. ;-)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie