Quantcast
  • Gość odsłony: 18918

    Wypada czy nie wypada przy mężu/żonie???

    Przeglądam własnie zasoby internetu i natknęłam się na dyskusję na temat zachowań malżonków.
    Jedni są zbulwersowani, jak można przy meżu chodzić w szlafroku, wałkach, jak można beknąć czy puścić bąka, jak można wejśc do łazienki, gdy mąż się kąpie i np myć w tym czasie zęby?

    Inni uważają,że to żaden roblem.

    Kiedyś syarsza koleżanka, (po 50) opowiedziała mi historię:

    Były dwa małżeństwa, w których mężowie wyjeżdzali w delegacje.
    Jedna żona gdy wiecziała,że mąz ma już wrócić sprzątała cały dom, gotowała ulubione dania mężowi, przez co nie miała zcasu zadbac o sebie i witała go w wyglancowanym mieszkaniu pełnym zapachu wypieków i oboadku.
    A druga w tym zcasie szła na masaż, do kosmetyczki, na zakupy. Kupowała bielize w którą się ubierała na przyjazd męża.
    I tak odpicowana,ale z domu niezbyt ogarniętym i pustą lodówką go witała.

    I..
    pierwszy mąz był zadowolony, bo bylo ladnie, schludnie i smacznie,ale musiał iść do burdelu sie wyzyć.. bo cóz tu mówić żona nie pociagała go już..
    natomiast drugi zatrrudnił..sprzataczkę..

    To tylko naciągana opowieść, która miala nam(bo byłysmy z koleżanką u tej koleżanki) wyjasnić jak mamy się zachowywac . Obie brałyśmy ślub tego samego dnia z koleżanką i jako ona starsza i doświadczona udzieliła nam małych porad ;)

    Najlepiej byłoby wypośrodkowac to wszytsko.

    Jak myślicie?

    Odpowiedzi (191)
    Ostatnia odpowiedź: 2010-04-14, 14:16:18
    Kategoria: Pozostałe
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2010-04-14 o godz. 14:16
0

Kiniak napisał(a):dobbi napisał(a):Kiniak, chyba musisz sobie puscic baczka, bos sie spiela 8)
Pierdzę na okrągło, sąśiedzi przestali mi dzień dobry mówić...
Pewnie dlatego, że wygrałaś w konkursie, focha strzelili ;)

Odpowiedz
Gość 2010-04-14 o godz. 14:13
0

dobbi napisał(a):Kiniak napisał(a):dobbi napisał(a):Kiniak, chyba musisz sobie puscic baczka, bos sie spiela 8)
Pierdzę na okrągło, sąśiedzi przestali mi dzień dobry mówić...
tak glosno czy tak "pachnie"?

puszczam farbę...

Odpowiedz
Gość 2010-04-14 o godz. 13:38
0

Kiniak napisał(a):dobbi napisał(a):Kiniak, chyba musisz sobie puscic baczka, bos sie spiela 8)
Pierdzę na okrągło, sąśiedzi przestali mi dzień dobry mówić...
tak glosno czy tak "pachnie"?

Odpowiedz
Gość 2010-04-14 o godz. 13:37
0

dobbi napisał(a):Kiniak, chyba musisz sobie puscic baczka, bos sie spiela 8)
Pierdzę na okrągło, sąśiedzi przestali mi dzień dobry mówić...

Odpowiedz
fjona 2010-04-14 o godz. 12:25
0

irlaaa napisał(a): Co do meritum. Uważam, że każdemu może się zdarzyć zachowanie typu gazy, beknięcie, głośne burczenie w brzuchu, mimo największych starań, dobrego wychowania, ba może się to zdarzyć w towarzystwie.
Nie uwierzę, że nigdy nie przydarzyło się Wam niechcący beknąć, miec gazy w większym gronie
Jesteśmy ludźmi a działające ciało czasem zachowuje się niekulturalnie. Ważne jest nastawienie - nie robię tego zawsze i celowo, czasem się przydarza.
Po prostu przepraszam i przechodzę do porządku dziennego, bez zbytnich cyrków. Grunt to umieć przeprosić = zachować się po.

Jedna rzecz jest dla mnie nie do zaakceptowania jako jawny brak kultury - świadome, celowe i długotrwałe używanie przekleństw w domu/w towarzystwie oraz wyzywanie siebie. Fakt czasem w uniesieniu zdarzy się coś chlapnąć (mówię o przekleństwie a nie wyzwisku), ale nie przeklinamy z założenia = wzajemnego szacunku wobec siebie.
wyjęłaś mi to wszystko z ust :)

i dąłaczam do tych pozbawionych cytowania selektywnego, może jakąś petycję zorganizujemy do władz?

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-04-14 o godz. 11:55
0

Kiniak, chyba musisz sobie puscic baczka, bos sie spiela 8)

Odpowiedz
Gość 2010-04-14 o godz. 11:36
0

runsałka napisał(a):
dochodzę do wniosku, że jesteście, strasznie kołtuńskie

najbardziej kołtuńskie to są trampki w Twoim awatarze
runsałka napisał(a):
naprawdę jedzie od was dulszczyzną, że aż mnie mdli i chyba sobie zaraz pawia na klawiaturę puszczę
NIe krępuj się, przynajmniej jeden Helikobakter Pyroli uwolni się z Twojego wydumanego żołądka

Odpowiedz
poohatka 2010-04-14 o godz. 09:03
0

moje brzucho lubi poburczeć np. w czasie egzaminu albo wykładu - na sali około 10 osób, cisza jak makiem zasiał

OT: jedną rzeczą, którą niestety nagminnie spotyka i nie wiem czemu nie jest uważana za naganną, a ja jej nie znoszę, jest "charkanie"... Naprawdę, jeżeli mój szanowny kolega z grupy będzie w tym tygodniu kontynuował, to chyba kupię mu paczkę chusteczek, bo inaczej po jego kolejnym chrapnięciu w czasie wykładu po prostu puszczę pawia

Odpowiedz
lucka 2010-04-14 o godz. 08:17
0

Ja nie cierpie mlaskania. Wszystko zniose ale mlaskanie i siorbanie doprowadza mnie do bialej goraczki

A co do burczenia to chyba najgorsze wtedy jak sie jest w jakims miejscu gdzie jest bardzo cichutko np kosciol no i nie wiadomo czemu zawsze wtedy nasz najedzony (lub mniej najedzony)brzuch sie odzywa

Odpowiedz
irlaaa 2010-04-14 o godz. 07:23
0

Burczenie w brzuchu podałam jako obraz odgłosów o które mi chodzi :D właśnie o brak wpływu miałam na myśli i dlatego postawiłam na równi burczenie, bekanie i inne warkoty ;)

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-04-14 o godz. 06:55
0

vesna napisał(a):irlaaa napisał(a):
Co do meritum. Uważam, że każdemu może się zdarzyć zachowanie typu gazy, beknięcie, głośne burczenie w brzuchu,
O, to ja tak z ciekawości zapytam, czy burczenie w brzuchu, u Was podpada pod kategorię zdarzeń, które da się traktować w kategoriach "wypada" nie "wypada".
Dla mnie nie, bo przecież nie mamy na to absolutnie żadnego wpływu (to, że zazwyczaj burczy z głodu, to absolutny mit). I bardzo denerwują mnie aktualne reklamy piętnujące burczenie. Ja rozumiem, że ideał jest taki, żeby nie wydawać z siebie żadnych dźwięków, ale do diaska, nie róbmy foux pas z czegoś co jest zupełnie poza naszą kontrolą.

Podpisała vesna, której burczy w brzuchu, niezależnie od tego, czy jest głodna, czy najedzona, i to nie tylko przy mężu ;)
vesna, nie jestes osamotniona ;)

Odpowiedz
Gość 2010-04-14 o godz. 06:54
0

runsałka napisał(a):
czy myślałyście kiedyś o starości, że będziecie pomarszczone, niedołężne, że będziecie popuszczać mocz w majtki, bo mięśnie Kegla nie będą juz tak dobrze trzymały, jak za młodu, czy wiecie jaki zapach ma skóra starego człowieka?
to wszystko przed nami i jest to nie do uniknięcia, a wy sie teraz przejmujecie, że mąż beknął przy stole czy odpuścił głośne cuchnące gazy w łóżku
na starość, któreś z was będzie wyjmowało sztuczna szczękę przy jedzeniu i nie dlatego, że brak mu kultury, tylko dlatego, że go uciska i rani dziąsła, w związku z tym będzie mlaskał i ciamkał, czy wtedy tez małża zdyskwalifikujecie mówiąc mu, że jest świnią

to sa własnie dla mnie przejawy dulszczyzny i kołtuństwa
no tak myślalam, że mozna się tego nauczyc juz na "zaś", żeby potem nie mieć problemów, których piszesz

Odpowiedz
Gość 2010-04-14 o godz. 06:37
0

irlaaa napisał(a):
Co do meritum. Uważam, że każdemu może się zdarzyć zachowanie typu gazy, beknięcie, głośne burczenie w brzuchu,
O, to ja tak z ciekawości zapytam, czy burczenie w brzuchu, u Was podpada pod kategorię zdarzeń, które da się traktować w kategoriach "wypada" nie "wypada".
Dla mnie nie, bo przecież nie mamy na to absolutnie żadnego wpływu (to, że zazwyczaj burczy z głodu, to absolutny mit). I bardzo denerwują mnie aktualne reklamy piętnujące burczenie. Ja rozumiem, że ideał jest taki, żeby nie wydawać z siebie żadnych dźwięków, ale do diaska, nie róbmy foux pas z czegoś co jest zupełnie poza naszą kontrolą.

Podpisała vesna, której burczy w brzuchu, niezależnie od tego, czy jest głodna, czy najedzona, i to nie tylko przy mężu ;)

Odpowiedz
Gość 2010-04-14 o godz. 04:40
0

No irlaa dobrze napisała :) Mi nie chodziło o notoryczne i głośnie bekanie czy puszczanie bąków. Wiadomo, że się czasem wymsknie. Jak mi się odbija to to stłumiam, że prawie nie słychać a i tak jeszcze przepraszam ;)
Nie ma jeszcze wydzielonej do tego kaszanki? 8)

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 16:43
0

Ja mam z kolei taka
Dziala :)

Odpowiedz
irlaaa 2010-04-13 o godz. 14:58
0

Dżej napisał(a):
U góry każdego posta jest taka ikonka: . Wystarczy zaznaczyć tekst który chce się zacytować, kliknąć tą ikonkę i gotowe.
hmmm i ja nie mam tej ikonki, widziałam ją słownie RAZ! i po tym razie dalej jej nie mam. Toż to dyskryminacja! I jeszcze trzeba prosić?? lol a kogo?

Co do meritum. Uważam, że każdemu może się zdarzyć zachowanie typu gazy, beknięcie, głośne burczenie w brzuchu, mimo największych starań, dobrego wychowania, ba może się to zdarzyć w towarzystwie.
Nie uwierzę, że nigdy nie przydarzyło się Wam niechcący beknąć, miec gazy w większym gronie
Jesteśmy ludźmi a działające ciało czasem zachowuje się niekulturalnie. Ważne jest nastawienie - nie robię tego zawsze i celowo, czasem się przydarza.
Po prostu przepraszam i przechodzę do porządku dziennego, bez zbytnich cyrków. Grunt to umieć przeprosić = zachować się po.

Jedna rzecz jest dla mnie nie do zaakceptowania jako jawny brak kultury - świadome, celowe i długotrwałe używanie przekleństw w domu/w towarzystwie oraz wyzywanie siebie. Fakt czasem w uniesieniu zdarzy się coś chlapnąć (mówię o przekleństwie a nie wyzwisku), ale nie przeklinamy z założenia = wzajemnego szacunku wobec siebie.

Co do czynności upiększających i "oczyszczających" - w samotności, bo lubię mieć czas dla siebie i nie lubię wtedy towarzystwa, ale nie ośmieliłabym się napisać, że "zawsze to robię w samotności", bo są różne sytuacje życiowe i już.

Odpowiedz
Alma_ 2010-04-13 o godz. 14:05
0

natalia25 napisał(a):To ja też OT do cytowania selektywnego, dlaczego częśc ma , a częśc nie? Od czego to zależy?

ja nie mam :|
Ja też nie, a tyle razy już prosiłam...

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 10:27
0

My staramy się "uciec na bączka" do łazienki, ale gdy zdarza się nagła potrzeba, po prostu uprzedzamy się nawzajem, przepraszając, następnie otwieramy okno i po kłopocie.

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 09:59
0

Czasem myślę sobie, że nic mnie już nie zdziwi. A jednak.
Dziwi mnie, że są ludzie którzy bekają, pierdzą, gazują i robią inne rzeczy a mimo tego uważają, że nie ma to wpływu na jakość ich małżeństwa i na to jak postrzegają ich inni ludzie. Nie wyobrażam sobie sytuacji że mój maż beka przy mnie, pierdzi a potem ogarnia nas szał namiętności i lądujemy w łóżku.
Oczywiście nie mówię o starości, chorobach, ciążach i o "wypadkach". Ale o zwyczajnym byciu z sobą. I jeszcze jedno to, że ktoś nie robi tego w towarzystwie nie oznacza, że powstrzymywanie się od tego sprawia mu jakąś nadludzką trudność.

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 09:02
0

Dżej napisał(a):Widocznie macie coś na sumieniu i za karę TWA zabrało Wam ikonkę 8) ;)
Ja mam - jak nie jestem zalogowana 8) Podejrzewam TWA, oczywiście 8)

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 07:10
0

Widocznie macie coś na sumieniu i za karę TWA zabrało Wam ikonkę 8) ;)

Odpowiedz
Liberales 2010-04-13 o godz. 07:00
0

siuda_baba napisał(a):Dżej napisał(a):U góry każdego posta jest taka ikonka: . Wystarczy zaznaczyć tekst który chce się zacytować, kliknąć tą ikonkę i gotowe.
Ja tylko offtopicznie przypominam o całkiem licznej frakcji, która tej ikonki nadal nie posiada, mimo długich już lamentów.
Dziękuję.
o bekaniu już chyba wszystko zostało powiedziane, więc ja tylko o cytowaniu selektywnym, bo mi też nie działa 8)

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 06:54
0

Dżej napisał(a):U góry każdego posta jest taka ikonka: . Wystarczy zaznaczyć tekst który chce się zacytować, kliknąć tą ikonkę i gotowe.
Ja tylko offtopicznie przypominam o całkiem licznej frakcji, która tej ikonki nadal nie posiada, mimo długich już lamentów.
Dziękuję.

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 06:39
0

runsałka napisał(a):ile trzeba mieć postów, żeby móc dyskutować i nie zgadzac sie ze zdaniem innych
Dyskutować można zawsze, mając choćby jeden post na koncie. Natomiast oceniać, rzucać inwektywami i stwierdzać, że jesteśmy takie i owakie można IMO dopiero po wgryzienie się w forum.
runsałka napisał(a):tkwijcie w tej swojej skorupie uprzedzeń i zahamować, obyście żyły długo i szczęśliwie ze swoimi męzami i oby oni nie znudzili sie swoimi nudnymi, skrępowanymi żoneczkami i nie znaleźli sobie bardziej wyluzowanych i otwartych kobiet
Rewelacyjna forma dyskusji. Ktoś nie zgodził się z Twoimi poglądami na bekanie, więc strzelasz focha i wychodzisz.
nie umiem selektywnie cytować, naucz mnie - to nie żart nie umiem i już
U góry każdego posta jest taka ikonka: . Wystarczy zaznaczyć tekst który chce się zacytować, kliknąć tą ikonkę i gotowe.

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 06:18
0

runsałka napisał(a):- dziecku się uleje, beknie, bąknie i jest wielkie ajciu i miodzio,
ale mąż beknie, pierdnie to juz BE
oj runsalka :D nie wystawiaj sie tak. :D idac tym tokiem rozumowania, to zalatwianie sie w majtki przez doroslych, powinno byc traktowane tak samo jak to przez maluchy. :D:D:D
runsałka napisał(a):ile trzeba mieć postów, żeby móc dyskutować i nie zgadzac sie ze zdaniem innych
zero, zeby "walic jasno prawda po oczach", to musialabys miec plecy ;)

Odpowiedz
kinqa 2010-04-13 o godz. 05:57
0

runsałka napisał(a):żegnam
baju baj
tkwijcie w tej swojej skorupie uprzedzeń i zahamować, obyście żyły długo i szczęśliwie ze swoimi męzami i oby oni nie znudzili sie swoimi nudnymi, skrępowanymi żoneczkami i nie znaleźli sobie bardziej wyluzowanych i otwartych kobiet
i wzajemnie- oby Twojemu mężowi nie znudziła się pierdząca i bekająca "wyluzowana i otwarta" żona i nie znalazł sobie bardziej kulturalnej kobiety

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 04:38
0

W tym temacie chyba nie ma jednoznaczniej odpowiedzi, bo ile osob tyle opini. Stad moze i ten spor ;)
Wiadomo przecierz ze dla jednych bekniecie po obiedzie jest ok, dla innych natomiast jest to nietaktem, przejawem braku kultury. Generalizowanie wypada/nie wypada chyba mija sie z celem, gdyz kazda z nas jest inna. Nalezy tylko pamietac aby nie przekraczac pewnych ustalonych granic. bo chyba nie mam nic bardziej smutnego niz parner zniesmaczony widokiem/zachowaniem drugiej polowki.
a co do czynnosci fizjologicznych wszyscy jestesmy tym obdazeni, a co z tym "pakunkiem" zrobimy to juz nasz prywatna sprawa.

A co do dulszczyzny to chyba troche ostre slowo runsalka ;) moze niektore wola dla meza byc zawsze czyste i pachnace! Ich prawo, jesli dla nich samych nie jest to problemem, ani nie jest meczace to dla czego od razu wytykac to paluchem

A wracajac do tematu wlaciwego u nas jest cos pomiedzy, ani zbytniego rozpasania, aczkolwiek zdazy sie beknac po obiadku a potem jeszcze ochoczo z tego faktu ponabijac lol

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 04:32
0

runsałka napisał(a):i oby oni nie znudzili sie swoimi nudnymi, skrępowanymi żoneczkami i nie znaleźli sobie bardziej wyluzowanych i otwartych kobiet
i oby Twój nie zapragnął świeżego powietrza ;)

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 04:24
0

runsałka napisał(a):
przejawy dulszczyzny:
- rozumiecie, że fizjologia fizjologią, ale żebym tylko tego nie widziała, nie słyszała i nie czuła, przecież po wyjściu z toalety i nawet po użyciu odświeżacza do powietrz, charkterystyczny aromat defekacji pozostaje i co?, czy wasz partner zwracam wam uwagę w stylu "ale nasmrodziłaś, no wiesz?"
To po co Ci toaleta?
runsałka napisał(a):- odnosze wrażenie, że negujecie w sobie fakt, że wy też nie sracie malinami, nie bekacie mietą, wasz facet to akceptuje i nie zwraca na to uwagi, a wy robicie z tego straszną aferę
Ale dlaczego zakładasz, że wszyscy faceci tak się zachowują.
Runsałka, naprawdę nie każdy facet beka głośno po obiedzie, śmieje się ze swoich bąków i uważa, że takie zachowania świadcza o bliskości.

Odpowiedz
runsałka 2010-04-13 o godz. 04:21
0

Dżej napisał(a):Ja nie akceptuję nowych osób, które ledwo pojawiły się na forum, spłodziły raptem parę postów, a już zaczynają tyradę w stylu "Wy na tym forum jesteście takie i owakie".

Konta nie trzeba usuwać, wystarczy przestać w pasek przeglądarki wpisywać www. i po kłopocie ;)
jesteś tu od 2003 roku to sporo czasu, żeby napisac wiele postów
ja jestem tu od października, czy twoim zdaniem powinnam siedziec cicho i przytakiwać, mnożyć ilośc postów nic nieznaczącymi słowami, ale podobającymi się "starym" forumowiczkom
ile trzeba mieć postów, żeby móc dyskutować i nie zgadzac sie ze zdaniem innych
była przeprowadzona ankieta na temat " czy mogę sie swobodnie wypowiadac na forum foruma?"
otóż nie mogę, nie mogę mówić SWOBODNIE tego, co ogół uznaje za BE, powinnam pisac pod publiczkę albo siedzieć cicho,
odnosnie pisania jesteście takie, siakie czy owakie, ja też usłyszałam tu już wiele nieżyczliwych słów na mój temat i co? ja poprostu umiem znieść krytykę a wy, wygląda na to, że jednak macie z tym problem

nie wklepuje w wyszukiwarkę, mam to w ulubionych, a raczej maiałam,
żegnam
tkwijcie w tej swojej skorupie uprzedzeń i zahamować, obyście żyły długo i szczęśliwie ze swoimi męzami i oby oni nie znudzili sie swoimi nudnymi, skrępowanymi żoneczkami i nie znaleźli sobie bardziej wyluzowanych i otwartych kobiet

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 04:16
0

Nabla napisał(a):
Każdy ma swoje normy i nie widzę powodu dlaczego mam zachowywać się obrzydliwie i niekulturalnie w towarzystwie osoby, na której opinii zależy mi najbardziej - czyli mężu.
Dokładnie.
runsałka napisał(a):MĄŻ to po rodzicach powinna być dla was najbliższa osoba, powinien być waszym przyjacielem i nie mozna się wstydzić przed własnym mężem, zapewniam was, ON, się nie wstydzi, bo uważa za naturalne puszczanie bąków, bekanie, łażenie nago po mieszkaniu, nie zamykanie drzwi od toalety
a wy tkwicie w jakieś skorupie chorego wstydu
Runsałka, a ja Cię zapewniam, że nie każdy mąż/narzeczony/chłopak uważa to za naturalne.
runsałka napisał(a):kiedy dziecku się uleje po jedzeniu to miodzio tak, ale jak się małżonkowi odbije po smacznym obiadku to juz BE
fantastyczne porównanie
Wiesz Runsałka (albo nie wiesz) ale małe dziecko nie kontroluje swoich odruchów fizjologicznych.

Mam wrażenie, że niektórzy, gdyby po zrobieniu kupy nie trzeba było sprzątnąć, robiliby tam gdzie im się zachce, szczególnie w czasie biegunki, bo jak to, co chwila biegać do toalety? ;)

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 04:13
0

A i jeszcze jedno - runsalka, jest ZASADNICZA roznica miedzy 'wymsknieciem', tudziez stanem chorobowym, a celowym zlewactwem.

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 04:11
0

runsałka napisał(a): nie jestesmy w Azji,
Mow za siebie. Tym niemniej, nie planuje bekac ani puszczac bakow w towarzystwie mojego meza, a jak mi sie zdarzy, to przeprosze. Tego samego oczekuje od niego. Rownac w dol nie planuje.

Odpowiedz
runsałka 2010-04-13 o godz. 04:07
0

nie umiem selektywnie cytować, naucz mnie - to nie żart nie umiem i już

nie chodzi o to, że wg mnie bekanie przy stole powinno byc normą, nie jestesmy w Azji, kazdemu może sie odbić czy oddac niekontrolowane gazy, wystarczy powiedzieć przepraszam i po sprawie, przynajmniej u mnie w domu PO SPRAWIE, ale z waszych postów wnioskuję, że osoba, której sie wypsnie jest godna potępienia
mnie bekanie przy stole nie bulwersuje, jestesmy tylko ludźmi i kazdy beka i oddaje gazy, bo taka jest fizjologia naszego organizmu, a że nie pachnie fiołkami, no cóż, c'est la vie
przejawy dulszczyzny:
- nie wstydzę sie własnego męża, ale poszłam do łazienki z mamą, albo sie wstydzisz, albo nie
- dziecku się uleje, beknie, bąknie i jest wielkie ajciu i miodzio,
ale mąż beknie, pierdnie to juz BE
- rozumiecie, że fizjologia fizjologią, ale żebym tylko tego nie widziała, nie słyszała i nie czuła, przecież po wyjściu z toalety i nawet po użyciu odświeżacza do powietrz, charkterystyczny aromat defekacji pozostaje i co?, czy wasz partner zwracam wam uwagę w stylu "ale nasmrodziłaś, no wiesz?"
- czy jak oddajecie gazy czy bekacie w odosobnieniu przed mężem zatykacie uszy czy nos, nie, wdychacie swój smrodek
- odnosze wrażenie, że negujecie w sobie fakt, że wy też nie sracie malinami, nie bekacie mietą, wasz facet to akceptuje i nie zwraca na to uwagi, a wy robicie z tego straszną aferę

czy myślałyście kiedyś o starości, że będziecie pomarszczone, niedołężne, że będziecie popuszczać mocz w majtki, bo mięśnie Kegla nie będą juz tak dobrze trzymały, jak za młodu, czy wiecie jaki zapach ma skóra starego człowieka?
to wszystko przed nami i jest to nie do uniknięcia, a wy sie teraz przejmujecie, że mąż beknął przy stole czy odpuścił głośne cuchnące gazy w łóżku
na starość, któreś z was będzie wyjmowało sztuczna szczękę przy jedzeniu i nie dlatego, że brak mu kultury, tylko dlatego, że go uciska i rani dziąsła, w związku z tym będzie mlaskał i ciamkał, czy wtedy tez małża zdyskwalifikujecie mówiąc mu, że jest świnią

to sa własnie dla mnie przejawy dulszczyzny i kołtuństwa

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 03:58
0

Runsalka, zyj i daj zyc innym.
Skoro uznajesz punkt 1, to wyluzuj z ta dulszczyzna i koltunstwem, bo takim alogicznym* tekstem sama sie wystawiasz na 'strzal'.
*ustaliz partnerem, znaczy ze oboje musicie/musimy/musza sie zgodzic, a co za tym idzie - nie wszyscy lubia to samo. Tyle, ze inaczej niekoniecznie oznacza gorzej lub lepiej.

Akurat jesli chodzi o bekanie, puszczanie bakow i inne, to moge ksiazki pisac. I to nie dlatego, ze ja albomoj maz jestesmy zwolennikami jakichs ekstremow. Mieszkam akurat w tej czesci swiata, gdzie taksowkarze bekaja i puszczaja mi baki w drodze do domu. Wierzcie lub nie, wymiotowac mi sie chce, a mieszkam tu cztery lata. Podobny odruch wywoluja u mnie zapuszczone paznokcie u mezczyzn. A to 'tylko' oznaka statusu spolecznego = nie pracuje fizycznie (dla ulatwienia dodam, ze najdluzsze szpony maja wlasnie 'fizyczni').
I moge sobie po 1234567 razy dziennie powtarzac i wbijac do glowy, ze jest to 'roznica kulturowa', a nie dziala. Dziala natomiast tak, ze nie wyobrazam sobie miec za meza lokalnego, no przepraszam, niech bedzie, ze jestem rasistka. Zapytana przez poprzedniego szefa na imprezie pozegnalnej, co mi sie tu nie podoba, opowiedzialam o odglosach paszczowo-gebowych. W odpowiedzi uslyszalam "Aleto ja WY sobie czyscicie gardlo?" :o

Dziekuje, przy mezu wolno i wypada tylko to, co wedlug nas obojga wypada i wolno.

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 03:47
0

runsałka napisał(a):zauważyłam na tym forum tendencyjne zachowanie, nie akceptujecie osób nowych, mających cos do powiedzenia i nie bojących się to robić, wasze zachowanie polega na ignorowaniu postów, a nawet tematów, gdzie taka osoba sie wypowiedziała, naprzemiennie z atakowaniem jej za, za nie wiem co, bo nie uzasadniacie waszych postów typu " brak ci kultury"
Ja nie akceptuję nowych osób, które ledwo pojawiły się na forum, spłodziły raptem parę postów, a już zaczynają tyradę w stylu "Wy na tym forum jesteście takie i owakie".

Konta nie trzeba usuwać, wystarczy przestać w pasek przeglądarki wpisywać www. i po kłopocie ;)

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 03:44
0

runsałka napisał(a):2. inaczej - większości facetów to nie przeszkadza - lepiej ?
Zdecydowanie lepiej. Niby podobnie ujęte, a sens kompletnie inny.

runsałka napisał(a):3. no przecież większośc z was ma takie uprzedzenia, jeśli małż beka przy stole, przy obiedzie czy po, ja nie mam takich uprzedzeń, beknięcie jest potrzebne do ewakuacji powietrza, krórego się człowiek nałykał pod czas jedzenia
Może się zdziwisz, ale w mojej rodzinie wszyscy, niezależnie od płci, uważają bekanie podczas posiłku za nietakt. Mój mąż też się do tej grupy zalicza.

runsałka napisał(a):4. co uważas za kompletny brak kultury,
A co Ty uważasz u mnie za przejaw dulszczyzny?

runsałka napisał(a):bo napisałam jasno, i wyraźnie, co o was / niektórych / myślę, (...)?
W Twoich postach w tym wątku widzę same uogólnienia, nie widzę wyszczególnienia tych "niektórych":
runsałka napisał(a):jesteście, strasznie kołtuńskie i wstydzicie się własnych mężów
runsałka napisał(a):wy tkwicie w jakieś skorupie chorego wstydu
runsałka napisał(a):jedzie od was dulszczyzną, że aż mnie mdli i chyba sobie zaraz pawia na klawiaturę puszczę
PS. Działa u nas tzw. cytowanie selektywne, nie musisz nas punktować za każdym razem ;)

Odpowiedz
runsałka 2010-04-13 o godz. 03:11
0

Dżej napisał(a):
1.IMO bardzo wiele w tym temacie zależy przede wszystkim od granicy wstydu małżonków. Dla jednych nie do przyjęcia będzie mycie zębów w obecności innej osoby, drudzy nie mają oporów przed sikaniem w towarzystwie męża ;)

2.Mnie też zapewnisz co nie przeszkadza mojemu mężowi? Może znacie się osobiście? ;)
3.Powstrzymywanie się od bekania jest przejawem uprzedzenia? Uprzedzenia przed czym? Chyba nie pojmuję...
runsałka napisał(a):naprawdę jedzie od was dulszczyzną, że aż mnie mdli i chyba sobie zaraz pawia na klawiaturę puszczę
4.Od Ciebie za to jedzie kompletnym brakiem kultury 8)
1. o tym piszę juz od dłuzszej chwili, należy dojśc do porozumienia z partnerem i wyjaśnić sobie nawzajem, co was razi, czego nie jesteście w stanie zaakceptować etc.
2. inaczej - większości facetów to nie przeszkadza - lepiej ?
3. no przecież większośc z was ma takie uprzedzenia, jeśli małż beka przy stole, przy obiedzie czy po, ja nie mam takich uprzedzeń, beknięcie jest potrzebne do ewakuacji powietrza, krórego się człowiek nałykał pod czas jedzenia
4. co uważas za kompletny brak kultury, bo napisałam jasno, i wyraźnie, co o was / niektórych / myślę, nie ubliżam, nie używam słów powszechnie uznawanych za niecenzuralne, o co ci chodzi?, że puszcze pawia na klawiaturę czy o kołtuństwo i dulszczyznę?

zauważyłam na tym forum tendencyjne zachowanie, nie akceptujecie osób nowych, mających cos do powiedzenia i nie bojących się to robić, wasze zachowanie polega na ignorowaniu postów, a nawet tematów, gdzie taka osoba sie wypowiedziała, naprzemiennie z atakowaniem jej za, za nie wiem co, bo nie uzasadniacie waszych postów typu " brak ci kultury"
lubię jasne sytuacje, nie lubię półsłowek typu "juz ty dobrze wiesz o co chodzi", lubie czystą grę, nie chcecie mnie na tym forum, proszę barzdo, tylko nie wiem jak się likwiduje konto
pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 02:57
0

IMO bardzo wiele w tym temacie zależy przede wszystkim od granicy wstydu małżonków. Dla jednych nie do przyjęcia będzie mycie zębów w obecności innej osoby, drudzy nie mają oporów przed sikaniem w towarzystwie męża ;)

runsałka napisał(a):3. zapewniam cię, że mu to nie przeszkadza
Mnie też zapewnisz co nie przeszkadza mojemu mężowi? Może znacie się osobiście? ;)
runsałka napisał(a):z beknięciem tez się nie kryję, wychowano mnie bez tego rodzaju uprzedzeń
Powstrzymywanie się od bekania jest przejawem uprzedzenia? Uprzedzenia przed czym? Chyba nie pojmuję...
runsałka napisał(a):naprawdę jedzie od was dulszczyzną, że aż mnie mdli i chyba sobie zaraz pawia na klawiaturę puszczę
Od Ciebie za to jedzie kompletnym brakiem kultury 8)

Odpowiedz
runsałka 2010-04-13 o godz. 02:39
0

powtórzę po raz drugi wszystko zależy od układu między partnerami, bo nawet w tak oczywistych sprawach, jak fizjologia, która jest nierozłącznie związana z naszym zyciem, należy sie porozumieć z partnerem i ustalic zasady, jakie mają obowiązywać w domu
czytać post wyżej
ja nie latam z bąkiem do toalety, z beknięciem tez się nie kryję, wychowano mnie bez tego rodzaju uprzedzeń, nie robię tego w towarzystwie, restauracji
w nocy tez sie specjalnie nie budzę po to, żeby sobie ulzyć pierdnięciem w toalecie, uważam tylko, żeby tego nie robić, kiedy on leży wtulony w moje plecy/ zapuścić bąka facetowi prosto w jajka, to może być deprymujące i wybudzić na pół nocy /

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 02:33
0

runsałka napisał(a):dagjes napisał(a): I jakoś wierzyć mi się nie chce, że za każdym razem jak się chce odbić albo "puścić bąka" to jest bieg do łazienki 8)
prawda?
też w to nie wierzę

No cóż, ja też nie wierzę, tylko praktykuję.

Co nie zmienia faktu, że mój mąż trzymał mi łeb, żebym nie utopiła się w muszli, jak haftowałam tak, że mdlałam. Że ja prałam jego brudne rzeczy, jak on chorował.

Nie zdarza mi się, mimo, że choruję na IBS, bekać, puszczać gazów ani robić temu podobnych rzeczy przy kimkolwiek. Nawet w łazience staram się za mocno nie hałasować. Talerza też nie wylizuję, nie siorbię herbaty. Mój mąż nie biega latem z gołą klatą tylko dlatego, że mu gorąco.

To i tak jest już spory luz w moim odczuciu, bo w moim rodzinnym domu nie można było usiąść do śniadania w piżamie a babcia nie wyszła z domu bez kapelusza. Każdy ma swoje normy i nie widzę powodu dlaczego mam zachowywać się obrzydliwie i niekulturalnie w towarzystwie osoby, na której opinii zależy mi najbardziej - czyli mężu.

Odpowiedz
runsałka 2010-04-13 o godz. 02:32
0

AGA_M napisał(a):
1. Czy jesli idziecie do restauracji to tez bekacie po jedzeniu, puszczcie bąki itp? trzeba nauczyc sie samokulury i wiedziec co wypada a co nie w towarzystwie innej osoby. Wiem... mąz to przeciez bliska osoba, najblizsza przy ktorej wszystko wolna, tylko wierz mi ze jesli czlowiek nie umie zachowac sie w domu to w towarzystwie np. w restauracji nagle tego sie nienauczy.
2. A w chorobie to przeciez wiadomo ze sie nie maluje i nie wymyslam tylko licze na pomoc ukochanego.

3.Tak sobie mysle o czym mąż mysli kochajac sie z żoną ktora chwile wczesniej pusciala przy nim smierdzacego bąka, beknela, czy np patrzyl jak ukochana wyproznia sie w toalecie, a potem on ją tam pieści.

.
PRZESTAŃ
1. twój mąż beka w restauracji? - tak to jest brak kultury
mam na myśli to co mąż i ty w domu robicie, w domu "wolnoć tomku w swoim domku", czy w domu ma zachowywać się jak w restauracji, jest u siebie i chce być sobą
2. liczyśz na pomoc ukochanego, ale do łazienki to z mamusią, bo wstydziłaś się męża - kołtuństwo i dulszczyzna
3. zapewniam cię, że mu to nie przeszkadza i dodam, że nie jeden mąż PO odpręża sie bąkolem, to raz
dwa w seksie przy róznych pozycjach, nasze ciało wydaje różne dźwieki, niektórzy mężczyźni, określają to "purtaniem funi", a przy seksie analnym to się nie wypsnie powietrze?
wszystko zależy od układu z partnerem, nie tolerujesz bekania i pierdnięć przy stole czy w łóżku, to mu powiedz, nie reaguje znaczy się ma to gdzieś, czyli nie szanuje twojego podejścia do sprawy masz zawsze alternatywę:
- godzić się na to w pokorze i żyć z facetaem, który cię co raz bardziej brzydzi
- truć mu za uszami, aż nie wytrzyma i znajdzie sobie kobietę, której to nie przeszkadza
- postawić ultimatum, albo kultura w domu albo won z domu
- robić tak jak on i wierz mi, że go to wcale nie wzruszy, możesz sie nawet zdziwić jego reakcją...

Odpowiedz
runsałka 2010-04-13 o godz. 02:18
0

dagjes napisał(a): I jakoś wierzyć mi się nie chce, że za każdym razem jak się chce odbić albo "puścić bąka" to jest bieg do łazienki 8)
prawda?
też w to nie wierzę
mój mąż beknie nie raz po piwie, piwo jest gazowane i musi gdzieś ten gaz znaleźć ujście, a drogą ewakuacji są usta
pierdnięcie wielka mi rzecz i co się stało ?, bo śmierdzi?, ojej
wy zapewnie pierdzicie fiołkami, a ten obrzydliwy samiec jak pies, wali marchewą z grochem, co?
wstrzymywanie gazów moŻe doprowadzić do skrętu jelit
wstrzymywanie bekania, może byc przyczyną powstania rozworu przełykowego

wszystkie bekające i pierdzące wraz ze swoimi małzami ŁĄCZCIE SIĘ

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 02:16
0

runsałka napisał(a):AGA_M napisał(a):Wyjatkiem sa właśnie takie sporadyczne sytuacje jak np. choroby.
Np ja po ciązy jak bylam zatruta musiałam brac kogos do toalety (a chodzilam kilka razy w ciągu godziny :( ) bo sama nie bylam w stanie dac sobie rady z pasem poprodowym i kroplowka, gdy potrzeba nagliła. Wtedy choc bylo mi wstyd przed mężem (i wolałam z mama chodzic do wc) musialam scisnac zeby i brac go ze soba ale prosilam by aby na mnie nie patrzyl jak mam lzy w oczach)
Niestety takie sytaucje sie zdażają.
Czytam ten temat od dłuższego czasu i dochodzę do wniosku, że jesteście, strasznie kołtuńskie i wstydzicie się własnych mężów

@ AGA_M
wstyd ci było przed mężęm, matka nie żyje wiecznie, a co będzie na starość, kiedy ty albo on traficie do szpitala i będzie trzeba umyć małżonka, to co zrobisz, będziesz się wstydziła umyć go, WSZĘDZIE !, będziesz się wstydziła zmienić mu pampersa, bo się wykasztanił biegunkowo, bo nie miał siły tego zgłosić pielęgniarkom, co wtedy zrobisz
a jeśli ty będziesz w takiej sytuacji, to co, będziesz sie wstydziła męża, nie będziesz chciała, żeby cie umył, przecież to on zna twoje ciało, zrobi to delikatnie i najlepiej jak potrafi, 100 x lepiej niż salowa czy pielęgniarka

mąż to nie tylko ojciec waszych dzieci i kochanek w łóżku
trochę perspektywicznego myślenia
MĄŻ to po rodzicach powinna być dla was najbliższa osoba, powinien być waszym przyjacielem i nie mozna się wstydzić przed własnym mężem, zapewniam was, ON, się nie wstydzi, bo uważa za naturalne puszczanie bąków, bekanie, łażenie nago po mieszkaniu, nie zamykanie drzwi od toalety
a wy tkwicie w jakieś skorupie chorego wstydu
kiedy dziecku się uleje po jedzeniu to miodzio tak, ale jak się małżonkowi odbije po smacznym obiadku to juz BE
czy wy z każdym pierdnięciem latacie do toalety i co myślycie, że smuga aromatu to sie za wami nie ciągnie?

fizjologia własnie na tym polega, że NIE SRA SIĘ MALINAMI, NIE BEKA MIĘTĄ, fizjologia to samo życie

naprawdę jedzie od was dulszczyzną, że aż mnie mdli i chyba sobie zaraz pawia na klawiaturę puszczę
runsałka przeinaczasz słowa które napisałm ja czy natalia25 :( Czy nie uwazasz ze bekanie przy stole czyni niesmak dla osoby ktora jest w trakcie jedzenia. Czy jesli idziecie do restauracji to tez bekacie po jedzeniu, puszczcie bąki itp? trzeba nauczyc sie samokulury i wiedziec co wypada a co nie w towarzystwie innej osoby. Wiem... mąz to przeciez bliska osoba, najblizsza przy ktorej wszystko wolna, tylko wierz mi ze jesli czlowiek nie umie zachowac sie w domu to w towarzystwie np. w restauracji nagle tego sie nienauczy.
A w chorobie to przeciez wiadomo ze sie nie maluje i nie wymyslam tylko licze na pomoc ukochanego.

Tak sobie mysle o czym mąż mysli kochajac sie z żoną ktora chwile wczesniej pusciala przy nim smierdzacego bąka, beknela, czy np patrzyl jak ukochana wyproznia sie w toalecie, a potem on ją tam pieści.

Mimo wszystko uwazam ze jesli jestesmy ZDROWI to troche kultury powinno byc zachowanej.

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 02:14
0

runsałka ubiegłaś mnie z tym biegiem do toalety lol

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 02:11
0

Jakoś wyciągacie tu ekstremalne sytuacje Przecież nie chodzi o zachowanie w gronie znajomych tylko przy mężu/żonie. Ja nie uważam normalnych odruchów organizmu za brak kultury, mój mąż także. I jakoś wierzyć mi się nie chce, że za każdym razem jak się chce odbić albo "puścić bąka" to jest bieg do łazienki 8)

Odpowiedz
runsałka 2010-04-13 o godz. 02:03
0

AGA_M napisał(a):Wyjatkiem sa właśnie takie sporadyczne sytuacje jak np. choroby.
Np ja po ciązy jak bylam zatruta musiałam brac kogos do toalety (a chodzilam kilka razy w ciągu godziny :( ) bo sama nie bylam w stanie dac sobie rady z pasem poprodowym i kroplowka, gdy potrzeba nagliła. Wtedy choc bylo mi wstyd przed mężem (i wolałam z mama chodzic do wc) musialam scisnac zeby i brac go ze soba ale prosilam by aby na mnie nie patrzyl jak mam lzy w oczach)
Niestety takie sytaucje sie zdażają.
Czytam ten temat od dłuższego czasu i dochodzę do wniosku, że jesteście, strasznie kołtuńskie i wstydzicie się własnych mężów

@ AGA_M
wstyd ci było przed mężęm, matka nie żyje wiecznie, a co będzie na starość, kiedy ty albo on traficie do szpitala i będzie trzeba umyć małżonka, to co zrobisz, będziesz się wstydziła umyć go, WSZĘDZIE !, będziesz się wstydziła zmienić mu pampersa, bo się wykasztanił biegunkowo, bo nie miał siły tego zgłosić pielęgniarkom, co wtedy zrobisz
a jeśli ty będziesz w takiej sytuacji, to co, będziesz sie wstydziła męża, nie będziesz chciała, żeby cie umył, przecież to on zna twoje ciało, zrobi to delikatnie i najlepiej jak potrafi, 100 x lepiej niż salowa czy pielęgniarka

mąż to nie tylko ojciec waszych dzieci i kochanek w łóżku
trochę perspektywicznego myślenia
MĄŻ to po rodzicach powinna być dla was najbliższa osoba, powinien być waszym przyjacielem i nie mozna się wstydzić przed własnym mężem, zapewniam was, ON, się nie wstydzi, bo uważa za naturalne puszczanie bąków, bekanie, łażenie nago po mieszkaniu, nie zamykanie drzwi od toalety
a wy tkwicie w jakieś skorupie chorego wstydu
kiedy dziecku się uleje po jedzeniu to miodzio tak, ale jak się małżonkowi odbije po smacznym obiadku to juz BE
czy wy z każdym pierdnięciem latacie do toalety i co myślycie, że smuga aromatu to sie za wami nie ciągnie?

fizjologia własnie na tym polega, że NIE SRA SIĘ MALINAMI, NIE BEKA MIĘTĄ, fizjologia to samo życie

naprawdę jedzie od was dulszczyzną, że aż mnie mdli i chyba sobie zaraz pawia na klawiaturę puszczę

Odpowiedz
Gość 2010-04-13 o godz. 00:28
0

natalia25 napisał(a):
no tak, ale w ciąży nie chodzisz całe życie, choroby to oprócz przykrych przypadków też nie wieczność

Może mam szczęście, ale oprócz dwóch gryp żołądkowych jakoś nie specjalnie często choruje w ten sposób, żeby musieć narażać kogoś na akcje pt: " kochanie puszcze sobie bąka, bo coś mnie brzuszek boli 8) lol lol "

To, że biore pod uwagę to, że mogę być chora a mój facet będzie musiał mnie pielęgnować nie oznacza, że muszę się tak zachowywać non stop.

Na codzień jestem wstydliwa, krępuje się u lekarzy itd.
Mimo tego, że na szczęście to uczucie opuściło mnie na czas porodów, tak od razu po nich wróciło z tą samą siłą lol .
To, że latałam z gołym tyłkiem przy Robercie, położnej i lekarzu, coś mi tam ciekło po nogach itd nie oznacza, że na codzień musze kogoś dopuszczać aż tak blisko.
Oby nikt z nas nie musiał weryfikować swoich poglądów w podbramkowych i tragicznych okolicznościach
natalia25 to tak jak ja :( przed mężem nie będę "obnażać" swoich fizjologicznych potrzeb i nie chce by on to robil. Wydaje mi sie to niesmaczne.
Wyjatkiem sa właśnie takie sporadyczne sytuacje jak np. choroby.
Np ja po ciązy jak bylam zatruta musiałam brac kogos do toalety (a chodzilam kilka razy w ciągu godziny :( ) bo sama nie bylam w stanie dac sobie rady z pasem poprodowym i kroplowka, gdy potrzeba nagliła. Wtedy choc bylo mi wstyd przed mężem (i wolałam z mama chodzic do wc) musialam scisnac zeby i brac go ze soba ale prosilam by aby na mnie nie patrzyl jak mam lzy w oczach)
Niestety takie sytaucje sie zdażają. Ale w każdej innej nie wyobrażam sobie by np. uprawiac zawody kto pusci bardziej smierdzącego bąka :(

Co innego takie "pierdziuszki w brzuch", które łaskoczą, natalka lubi jak tak sie ja właśnie zabawia bo ona lubi "gili gili... ;) a sama mówi "gulgo gulgo" na lłskotki

Odpowiedz
fjona 2010-04-12 o godz. 14:01
0

Shiadhal napisał(a):tak czytam, czytam... i dochodzę do wniosku, że oboje mamy w sobie coś ze Shreka. i nie tylko wielowarstwowość.

w sumie Młoda też - no ale dlaczego by odmawiać sobie rozrywki typu wieczorne zawody w wydawaniu piedzących odgłosów wargami? ;)
hehehe, a dlaczego niby mam nick po Fionie z Shreka ;)
po jedzeniu zawsze mi się odbija, od dziecka. nie za bardzo wiem co z tym robić. moge tylko próbowac robić to cicho.

moje nienarodzone już dzis codziennie wysłuchuje "pierdów" swojego starszego brata, który codziennie atakuje mi brzuch i "pierdzi" :)

Odpowiedz
Gość 2010-04-12 o godz. 13:55
0

tak czytam, czytam... i dochodzę do wniosku, że oboje mamy w sobie coś ze Shreka. i nie tylko wielowarstwowość.

w sumie Młoda też - no ale dlaczego by odmawiać sobie rozrywki typu wieczorne zawody w wydawaniu piedzących odgłosów wargami? ;)

Odpowiedz
Gość 2010-04-12 o godz. 13:31
0

dodka napisał(a):Jeżeli zjecie coś, co Wam ewidentnie zaszkodzi, poczujecie się źle, pojawi się wzdęcie i automatycznie ulotni się gaz, to czy jest to wg Was aż tak niekulturalne, obraźliwe i ogólnie fe?
pozazdroscić jedynie ekspresowego trawienia

Odpowiedz
Gość 2010-04-12 o godz. 12:17
0

Esterka napisał(a):Podsumowując, moim zdaniem w związku dozwolone jest wszystko to, co akceptują obie strony.
Racja - z tym, że nie wszystko, co obie strony akceptują, jest kulturalne 8)

Odpowiedz
Gość 2010-04-12 o godz. 04:14
0

Aguus napisał(a):
Kazdy w swoim zwiazku i w swoim domu robi co mu sie podoba i to tylko i wylacznie sprawa dwojga ludzi.
I o to chodzi, żeby w związku czuć się dobrze. Ja się dobrze czuję jak mój facet pewne rzeczy robi w samotności i w to co ja robię w toalecie nie ingeruje, inni dobrze się czują jak mogą sie totalnie wyluzować i wspólnie puszczać bąki i nic mi do tego. Napisałam tylko, że moim zdaniem jest to zachowanie niekulturalne, tak samo ktoś patrząc na jakieś moje zachowanie mógłby powiedzieć, że on by tego nie zrobił, bo to przekracza jakieś tam jego granice.
Podsumowując, moim zdaniem w związku dozwolone jest wszystko to, co akceptują obie strony.

Odpowiedz
Zła kobieta 2010-04-11 o godz. 16:50
0

Zgadzam się z Aguus w 100%. Mam znajomą, która zawsze bardzo elegancko je - nie weźmie np frytki palcami itp., bo to przecież brak kultury (nie mówię, że w restauracji, ale w domu). Jej sprawa, ale u siebie lubię się czuć swobodnie i jeśli mój partner czułby się przy mnie skrępowany to ja dziękuję. :)

Odpowiedz
Aguus 2010-04-11 o godz. 16:32
0

natalia25 napisał(a):Aguus napisał(a):Brakiem kultury jest dla mnie obnoszenie się ze swoją fizjologią.
Ja tez bym nie chciala,zeby ktos obcy przy mnie puszczal bąki albo bekal lub cos innego,ale jesli w malzenstwie jest na to przyzwolenie i obydwojgu nawzajem to nie przeszkadza,a wrecz sie z tego smieja to nie jest to dla mnie brak kultury.
różni ludzie śmieją się z różnych rzeczy ;)

ja byłabym zażenowana i tyle, nic w tym do śmiechu
Jejku,Ty jestes zazenowana,ale sa pary,ktore to nie zenuje i nie krepuje i daja sobie na to przyzwolenie.
Kazdy w swoim zwiazku i w swoim domu robi co mu sie podoba i to tylko i wylacznie sprawa dwojga ludzi.

Odpowiedz
Gość 2010-04-11 o godz. 14:53
0

natalia25 napisał(a):Jezu, ale nie piszemy tu o sytuacjach w jakimś stopniu ekstremalnych, porodach,chorobach, wypadkach.
Kiedy IMHO sytuacje takie jak choroby, ciąża, poród, czy nawet zwykła niedyspozycja to nie są sytuacje ekstremalne a zwyczajne i naprawdę całkiem spotykane w pożyciu małżeńskim. Jak to było? " w zdrowiu i w chorobie".
Dlaczego więc o nich nie wspominać? Jak dla mnie jak najbardziej mieszczą się w konwencji tematu. I osobiście poruszyłam je tym bardziej, że patrząc na niektóre wypowiedzi mam wrażenie, że sporo osób nie dopuszcza do siebie myśli, że partner mógłby w jakiejkolwiek sytuacji zobaczyć ich w powyższej sytuacji bądź samemu przekroczyć niepisane zasady.
EOT - z mojej strony napisałam chyba wszystko w temacie, reszta byłaby powtarzaniem się :)

Odpowiedz
Gość 2010-04-11 o godz. 14:27
0

Przeczytałam kilka wypowiedzi i z podziwu nie mogę wyjść. Zgadzam się z faktem, że notoryczne, umyślne bekanie, siorpanie, czkanie, tupanie, stukanie, bączkanie, kukanie, zmuszanie otoczenia do podziwiania odoru nieumytych zębów, pach itd. itp., przykładów można mnożyć - jest oznaką braku dobrych manier.
Nie mniej, zadziwiacie mnie. Weźmy przykład. Jeżeli zjecie coś, co Wam ewidentnie zaszkodzi, poczujecie się źle, pojawi się wzdęcie i automatycznie ulotni się gaz, to czy jest to wg Was aż tak niekulturalne, obraźliwe i ogólnie fe? Dla mnie absurd. Uważam, że nie można przeginać w żadną ze stron. Dojdzie do tego, że osoba leżąca w szpitalu będzie latać na korytarz, albo szybko do łazienki będąc chorą, by tylko nie puścić tzw. bąka przy innych osobach. Czytając Wasze wypowiedzi można dojść do takiego wniosku.

Odpowiedz
Gość 2010-04-11 o godz. 14:23
0

Esterka napisał(a):Brakiem kultury jest dla mnie obnoszenie się ze swoją fizjologią.
Mam nadzieję, że teraz jasniej napisałam o co mi chodzi :)
Jak najbardziej. I bardzo Ci dziękuję za uszczegółowienie swojej wypowiedzi :)
Ps Faktycznie-mamy podobne podejście

Odpowiedz
Gość 2010-04-11 o godz. 14:05
0

A dla mnie nadal jest to brakiem kultury z ta różnicą, że jej brak obojgu odpowiada.

Odpowiedz
Gość 2010-04-11 o godz. 13:50
0

Aguus napisał(a):jesli w malzenstwie jest na to przyzwolenie i obydwojgu nawzajem to nie przeszkadza,a wrecz sie z tego smieja to nie jest to dla mnie brak kultury.
A co?

Odpowiedz
Aguus 2010-04-11 o godz. 13:28
0

Brakiem kultury jest dla mnie obnoszenie się ze swoją fizjologią.
Ja tez bym nie chciala,zeby ktos obcy przy mnie puszczal bąki albo bekal lub cos innego,ale jesli w malzenstwie jest na to przyzwolenie i obydwojgu nawzajem to nie przeszkadza,a wrecz sie z tego smieja to nie jest to dla mnie brak kultury.

Odpowiedz
Gość 2010-04-11 o godz. 13:18
0

fagih napisał(a):
Bo tak kategorycznymi sformułowaniami jakie padły można po prostu kogoś niechcący urazić. Jak na przykład kobietę w ciąży, która nie manifestuje pewnych zachowań, przynajmniej nie z wyboru ale która po prostu nie bardzo ma wybór. A w świetle ostatnich wypowiedzi taka osoba już jak najbardziej podpada pod kategorię "wyzwolonych" w pejoratywnym sensie niestety i "niekulturalnych".
Fagih, ja się do nikogo personalnie nie odniosłam więc nie rozumiem dlaczego kogoś moja wypowiedź mogłaby urazić. Po to jest forum, żeby każdy mógł wyrazic swoje zdanie na dany temat, a zdania są różne i nie wiem dlaczego osoba,która ma inne zdanie niż ja na dany temat ma się poczuć urażona.

Swoja drogą mam wrażenie, że zdanie w tym temacie mamy takie samo tylko ja mało precyzyjnie się wyraziłam, bo faktycznie nie napisałam o jakie bekanie czy puszczanie bąków mi chodzi. Więc tłumaczę.
Nie uważam za niekulturalną osoby, której coś się zdarzy, nie zapanuje nad swoimi odruchami. Rozumiem tez sytuacje wyjątkowe jak ciąża, poród czy choroba. Nie wyciągam swojego faceta spod przysznica ani on mnie jak któremuś z nas pęcherz rozsadza, nie robimy afery z tego, że coś któremuś z nas się wymknie ale nie wyobrażam sobie, żeby M. po kazdym posiłku zdrowo sobie beknął czy żeby bez zahamowań puszczał przy mnie bąki.
Brakiem kultury jest dla mnie obnoszenie się ze swoją fizjologią.
Mam nadzieję, że teraz jasniej napisałam o co mi chodzi :)

Odpowiedz
Gość 2010-04-11 o godz. 09:33
0

AGABORA napisał(a):Fagih , rozumiem , ze pierwsza czesc Twojej wypowiedzi to taki "zarcik" ,prawda ?
Aguś przymrużenie oka o tym świadczy, nieprawdaż? :) Jak i późniejszy wstęp z zaznaczeniem, która część mojej wypowiedzi jest już na poważnie.
Natomiast pisanie w tonie śmiertelnie poważnym o braku kultury może spowodować, że ktoś to weźmie do siebie znacznie bardziej poważnie niż np. ja. Stąd mój lekko ironiczny ton części pierwszej mojej wypowiedzi.

AGABORA napisał(a):A co do drugiej czesci - nie wiem jak reszta , ale ja nie pisalam o udawaniu ,ze sie tych potrzeb nie ma , lub ze sie ich nie zalatwia (bo jest sie np. z innej planety ) tylko o tym , ze NIE KAZDEMU musi pasowac takie uzewnetrznianie i manifestowanie faktu bycia "tylko czlowiekiem"
Aga , co sie zalicza do "nie kazdemu" 8) lol
A któż pisze z kolei o manifestowaniu? Niewiele z osób piszących w tym wątku. Powiedziałabym, ze raczej o braku demonizowania, jeśli już się coś komuś przydarzy.
Ja akurat zwracam tylko uwagę, że nie warto przesadzać w żadną stronę - ani z manifestowaniem bycia człowiekiem takimi odruchami akurat... ani manifestowaniem jakie faux pas popełniła druga strona i jakie to jest "fe". To co napisałaś w pierwszym poście jest jak dla mnie akurat zrozumiałe ale już pisanie kolejnych postów w tym tonie było lekko... niezręczne.
Bo tak kategorycznymi sformułowaniami jakie padły można po prostu kogoś niechcący urazić. Jak na przykład kobietę w ciąży, która nie manifestuje pewnych zachowań, przynajmniej nie z wyboru ale która po prostu nie bardzo ma wybór. A w świetle ostatnich wypowiedzi taka osoba już jak najbardziej podpada pod kategorię "wyzwolonych" w pejoratywnym sensie niestety i "niekulturalnych".

Odpowiedz
wiewrióra 2010-04-11 o godz. 09:27
0

AGABORA napisał(a):Uuuu , jakos znowu nie widze zwiazku ....
Porod i dwoje w nim uczestniczacym ludzi ,ktorzy sprawili ,ze do niego doszlo ykhm ;) razem w tej chwili ,to tak zwana magia 8)
I to znowu troche inna bajka ,bo tu sa emocje , milosc , oddanie , empatia i co tam jeszcze...
I nie stawialabym na rowni faceta , ktory mnie trzyma za reke ,kiedy ja pre i sie dre... a faceta , ktory przy mnie bezceromialnie puszcza baka .
No litosci
no tak poród jest magią ale jesli bedzie przy tym para która jest niepewna siebie to raczej tej magii nie bedzie. Bedzie tylko fizjologia.
Nie chodzi mi o to ze jak juz M byl przy porodzie to moze puszczac bąki przy mnie non stop. Chodzi o to ze jak mu sie cos wymsknie (a biegac np co chwila do drugiego pokoju jak sie ma wzdecia to bez sensu) to nie obrzydzi mi sie... podobnie jak ja mu.

Odpowiedz
AGABORA 2010-04-11 o godz. 07:51
0

Fagih , rozumiem , ze pierwsza czesc Twojej wypowiedzi to taki "zarcik" ,prawda ?
Bo czy aby ja na pewno dyskutowalam o jakichkolwiek przypadlosciach tego typu wystepujacych u kobiet w ciazy ...na przyklad ?
A co do drugiej czesci - nie wiem jak reszta , ale ja nie pisalam o udawaniu ,ze sie tych potrzeb nie ma , lub ze sie ich nie zalatwia (bo jest sie np. z innej planety ) tylko o tym , ze NIE KAZDEMU musi pasowac takie uzewnetrznianie i manifestowanie faktu bycia "tylko czlowiekiem"
Aga , co sie zalicza do "nie kazdemu" 8) lol

Odpowiedz
Gość 2010-04-11 o godz. 07:40
0

AGABORA napisał(a):Esterka napisał(a):
tego typu zachowania świadczą moim zdaniem o zwyczajnym braku kultury.
Nieprawdaz ?
Miło wiedzieć 8)
fagih, która powinna wobec tego chyba przestać zwalać pewne zachowania na fizjologię ciąży i nazwać je po imieniu - niekulturalna jestem i tyle ;)
Tylko tak z ciekawości.... jak pogodzić bycie razem z mężem, bieganie aby beknąć w odosobnieniu z przypadłością występująca w tej chwili praktycznie non stop??

A teraz na poważnie: przesada w żadną stronę nie jest dobra, ani dla związku ani w ogóle. Brakiem kultury nazwę notoryczne niemycie zębów i zmuszanie otoczenie aby wdychało wyziewy z buzi plus partnera aby te usta całował. Brakiem kultury nazwę również notoryczne bekanie czy puszczanie bąków zarówno przy partnerze jak i pozostałym otoczeniu. Tak jak wszelkie inne nieprzyjemne procesy fizjologiczne.
Ale warto mieć świadomość, że jestesmy tylko ludzmi, mamy ciało, zdarzają nam się ludzkie odruchy, słabości, choroby.... i utożsamianie partnera z posągiem z brązu, który nie oddycha, nie wydala, etc i w żadnej sytuacji nie ma prawa przy nas do tych odruchow, często wbrew sobie i nie dla przyjemności a po prostu z musu - niekoniecznie jest zdrowe dla związku.

Odpowiedz
AGABORA 2010-04-11 o godz. 05:48
0

Esterka napisał(a):
tego typu zachowania świadczą moim zdaniem o zwyczajnym braku kultury.
Nieprawdaz ?

Odpowiedz
AGABORA 2010-04-11 o godz. 05:47
0

Alez oczywiscie , ze to moze byc i jest z pewnoscia wielki dyskomfort .
Dla obu stron. (Wiem od kolezanek ..i kolegow takze)
Niektore babki niekoniecznie chca sie tego dnia (czy nocy) pokazywac bez seksownie zwiewnego dessous od La Perli , ktorym zwyczajowo oblekaja swe wybalsamowane cialo ;) - i to jest dla nich kluczowy problem .
Inne obawiaja sie ,ze facet postrzegac ja od tej pory bedzie jako kawal czarnej jamy , z ktorej wylania sie mlode zakrawione nowe cialko .I od tej chili ,z tym wlasnie widokiem ich maz (czy niemaz) bedzie je utozsamiac ...
To samo z facetami -jedni nie chca uczestniczyc ,bo sie boja zwyczajnie .
A inni wizaualizuja sobie wyobrazenia i to ich zniecheca estetycznie.
Co nie zmienia faktu ,ze poza fizjologia ,to jednak magia i dowod milosci (zapewne)
I wielu odrzuca obawy ,by potem chwalic sie na prawo i lewo " Jakie to cudne bylo i nigdy by tej chwili przegapic nie mogli i nie chcieli "

Odpowiedz
Gość 2010-04-11 o godz. 05:45
0

Z moim M. nie mieszkamy jeszcze razem ale bardzo dużo czasu spędzamy razem, często u mnie nocuje.
Nie biegam w szpilkach po domu, nie wstaję godzinę wcześniej, żeby sie wyszykować ale tez nie chodzę w rozciągniętym dresie, z nieumytą głową.
Nie mam problemu, że on myje zęby a ja w tym czasie jestem pod prysznicem ale mimo wszystko uważam, że są jakieś granice przyzwoitości, których nie należy przekraczać. Nie puszczam bąków i nie bekam przy obcych ludziach więc tym bardziej nie rozumiem, dlaczego miałabym to robić przy najbliższej osobie.
Może ja też jakąś konserwa jestem ale tego typu zachowania świadczą moim zdaniem o zwyczajnym braku kultury.

Odpowiedz
AgaFe 2010-04-11 o godz. 05:32
0

AGABORA napisał(a):Naprawde ?
Pierwsze slysze ....
Naprawdę? lol
A tak poważnie, dla niektórych może to być pewien dyskomfort (i mam tu namyśli obie strony i ją i jego)

Odpowiedz
AGABORA 2010-04-11 o godz. 05:30
0

Naprawde ?
Pierwsze slysze ....

Odpowiedz
AgaFe 2010-04-11 o godz. 05:27
0

AGABORA napisał(a): razem w tej chwili ,to tak zwana magia
I to znowu troche inna bajka ,bo tu sa emocje , milosc , oddanie , empatia i co tam jeszcze...
Nie tylko miłość, emocje etc., ale też dużo fizjologii, bynajmniej nie romantycznej

Odpowiedz
AGABORA 2010-04-11 o godz. 05:22
0

AGABORA napisał(a):
I nie stawialabym na rowni faceta
No , troche nieprecyzjnie sie wyslowilam 8)
Errata
i teraz precyzyjniej -Nie stawialabym na rowni obu sytuacji i okolicznosci im towarzyszacych.

Odpowiedz
AGABORA 2010-04-11 o godz. 05:17
0

Uuuu , jakos znowu nie widze zwiazku ....
Porod i dwoje w nim uczestniczacym ludzi ,ktorzy sprawili ,ze do niego doszlo ykhm ;) razem w tej chwili ,to tak zwana magia 8)
I to znowu troche inna bajka ,bo tu sa emocje , milosc , oddanie , empatia i co tam jeszcze...
I nie stawialabym na rowni faceta , ktory mnie trzyma za reke ,kiedy ja pre i sie dre... a faceta , ktory przy mnie bezceromialnie puszcza baka .
No litosci

Odpowiedz
wiewrióra 2010-04-11 o godz. 05:07
0

"czlowiekiem jestem... "

Prawdziwe jest to co powiedzial mój M do swoich rodziców jak sie pytali jak zniósł bycie przy porodzie i krew etc. powiedzial ze on tam szedł zeby być przy mnie i być przy narodzinach jego córeczki i na to sie nastawial a nie na krew, czy ocenianie estetyczności porodu.
I tak jak ja na niego patrze to tez widze mojego kochanego meżczyzne a nie rozpamiętuje bąki, bekniecia czy to ze chodzi na posiedzenia do toalety ;)

Odpowiedz
AGABORA 2010-04-11 o godz. 04:23
0

Jakos nie widze zwiazku miedzy paradowaniem w sexy bieliznie i full mejkapie od switu , a wykonywaniem jakiejkolwiek czynnosci w lazience podczas kiedy moj facet tam sika ,albo cos tam....
Dla mnie to dwie rozne bajki -stroic sie od rana i malowac (i udawac ,ze taka sie urodzilo) a byc wyzwolonym bekajac i puszczajac baki w obecnosci osob trzecich (nawet tych najblizszych)

Odpowiedz
Gość 2010-04-11 o godz. 04:17
0

...że cooo? Że miałabym non stop paradować po domu w wyjściowym stroju, seksownej bieliźnie, pełnym makijażu? I nastawiać budzik na pół godziny przed mężem, że zdążyć się uczesać i umalować, zanim mnie zobaczy? ;) Co to, to nie lol Nie po to wychodziłam za mąż, żeby być wiecznie na cenzurowanym. Nie zamykamy drzwi łazienki na kluczyk, razem myjemy zęby, ubieramy się w swojej obecności itd. - no problemo. Ale siusianie i inne takie... fizjologiczne czynności ;), to jednak najchętniej solo 8)

Odpowiedz
wiewrióra 2010-04-10 o godz. 04:00
0

u nas to tak jest poł na pół ..

nie wtydzimy sie czynnosci fizjologicznych ale do toalety nie wchodzę jak M tam siedzi (mamy odddzielną). bardziej chyba z powodu tego ze czlowiek czasami chce byc sam :D
M byl ze mna przy porodzie i tez nie widze zeby go odrzucilo ode mnie raczje odwrotnie. Zalezy jak kto na to patrzy.

a znalam taką kobitkę której facet nie widzial nigdy bez makijazu... nawet na wakacjach na dzialce w warunkach polowych.. podziwialam jej zaparcie bo mi by sie nie chcialo lol

Odpowiedz
AGABORA 2010-04-09 o godz. 10:28
0

Jakos wydawalo mi sie ,ze jestem wyzwolona ,nowoczesna ,idaca z duchem czasu ...
Ale jakos w tej kwestii wychodzi ze mnie kompletna konserwa 8)
Ja nie wiem ,ale jakos kompletnie nie interesuje mnie wspoluczestniczenie w czynnosciach fizjologicznych towarzysza zycia .Wole nie widziec ,nie slyszec i.... nie czuc .
I prawde powiedziawszy oczekuje takze minimum zainteresowania z drugiej strony w owej kwestii ....

Odpowiedz
Gość 2010-04-09 o godz. 06:53
0

ja też uważam, że trzeba znaleźć słoty środek i dopasować do dwojga ludzi...

ja mam w domu porządek, ale kiedy mamy weekend we dwoje nie panikujemy, że ciuchy walają się po domu i nie ma obiadku...

maluję się codziennie, i może dlatego, jak się raz nie pomaluję, mój mężczyzna jest tak zachwycony "naturalnym pięknem"
pewnie na odwrót, jak by moje malowanie było rzadkością, zachwycałby się makijarzem...

nasza recepta na szcęście we dwoje to: zmiany... czy to w porządkach, czy w wyglądzie... bo wszystko, a więc i perfekcja może się znudzić...

Odpowiedz
Gość 2010-03-29 o godz. 05:44
0

I to nawet kilka w godzine. 8)

Odpowiedz
Jania 2010-03-29 o godz. 05:32
0

Kiniak napisał(a):Ej no wzwód to nawet płody miewają, dlatego definicję dorosłości ograniczyłabym do zarostu :lizak:
serio? qrcze Ci to mają dobrze ;)

Odpowiedz
Gość 2010-03-29 o godz. 04:55
0

Ej no wzwód to nawet płody miewają, dlatego definicję dorosłości ograniczyłabym do zarostu :lizak:

Odpowiedz
Jania 2010-03-29 o godz. 04:13
0

mycha526 napisał(a):powiem tak- bliska kolezanka byłą zawsze elegancka, ubrana, umalowana, pachnaca. w domu posprzatane, ugotowane i wyprane. dwojka małych dzieci jak marzenie.... a co mąż na to? w niedziele sie wyprowadził......
nie no proszę, zaraz pójdziemy w teorię, że jak sobie nie bekniemy po żarciu, nie odwalimy paru "smierdziuszków" w konkursie sypialnianym i nie trzaśniemy kupy przy otwartych drzwiach to facet od nas odejdzie - jeszcze dochodzi taki czynnik jak odpowiedzialność faceta i dojrzałość do stawienia czoła realności. Jak facet oprócz zarostu i wzwodu nie ma nic innego wspólnego z dorosłością to nawet super przygotowany obiad podany przez piekną żoną zakończony relaksującym masażem i cudownym seksem nie pomoże.

Odpowiedz
mycha526 2010-03-29 o godz. 04:07
0

powiem tak- bliska kolezanka byłą zawsze elegancka, ubrana, umalowana, pachnaca. w domu posprzatane, ugotowane i wyprane. dwojka małych dzieci jak marzenie.... a co mąż na to? w niedziele sie wyprowadził......

Odpowiedz
Gość 2010-03-29 o godz. 04:00
0

Jania napisał(a):
a to to już chyba perwersja?
Trójkąty wciąż w modzie :lizak: lol

Tylko ja zazdrosna czasem jestem, że tę drugą cześciej mąż za uszkiem drapie ;)

Odpowiedz
Gość 2010-03-29 o godz. 03:29
0

Jania napisał(a):
fagih napisał(a):dagjes napisał:
Kot też się wpycha i prawie pakuje do wanny

U nas pies
I jeszcze jest obrażona jak jej prysznica pod pysk nie podsuniemy i pić nie pozwolimy
a to to już chyba perwersja? Nie boicie się, że kot albo piec odejda od Was? ;p
A Ty znowu niczym ta Hyjena w prążki lol

Odpowiedz
Jania 2010-03-29 o godz. 03:26
0

DobraC napisał(a):Ajka napisał:
natalia25 napisał:
Ale ja to w ogole mam zdrowy film w tym względzie. Krępuje mnie na maksa sytuacja kiedy ktoś w toalecie np. w centrum handlowym mógłby usłyszeć jak sikam Choć wiadomo po co tam weszłam
taka moja paranoja

Mam to samo, w centrum handlowym skozystam z toalety jak jest pusto.

o kurcze. a yslalam ze ja jestem pokrecona. milo mi w towarzystwie
Lepiej żebyśmy nie natrafiły na siebie w jakimś wc w centrum handlowym ;)

fagih napisał(a):dagjes napisał:
Kot też się wpycha i prawie pakuje do wanny

U nas pies
I jeszcze jest obrażona jak jej prysznica pod pysk nie podsuniemy i pić nie pozwolimy
a to to już chyba perwersja? Nie boicie się, że kot albo piec odejda od Was? ;p

Odpowiedz
Gość 2010-03-29 o godz. 02:24
0

dagjes napisał(a):Kot też się wpycha i prawie pakuje do wanny ;)
U nas pies ;)
I jeszcze jest obrażona jak jej prysznica pod pysk nie podsuniemy i pić nie pozwolimy lol

Odpowiedz
Callista 2010-03-29 o godz. 01:25
0

Ja często przed wspólną kąpielą muszę skorzystać z toalety, jakoś mi to nie przeszkadza, jak mój facet już siedzi w wannie.
A jeżeli chodzi o obcinanie paznokci, to bardzo często mu obcinam :)

Odpowiedz
Gość 2010-03-29 o godz. 01:09
0

My z mężem żadnych tego typu problemów nie mamy ;) Ja dosyć często wchodzę do łazienki jak on się kąpie i mu opowiadam różne rzeczy lol Kot też się wpycha i prawie pakuje do wanny ;)

Odpowiedz
Alma_ 2010-03-28 o godz. 14:38
0

Kajko napisał(a):Alma_ napisał(a): U nas w takiej sytuacji rozgrywa się komedia - kąpiące się jest szturmem wyciągane z wanny, zawijane w szlafrok i wypychane z łazienki, gdzie sobie spokojnie ocieka czekając, aż potrzebujący skończy korzystać z toalety. Komedia, która łatwo może przerodzić się w dramat, jak sobie w końcu wybijemy zęby na mokrym gresie w holu lol
Ale skorzystania z toalety w towarzystwie sobie nie wyobrażam. Blokada i koniec, nie da się :|
wystraczy zamontować na wannie drzwi jak od kabiny prysznicowej. a wtrakcie "czynności" puścic wodę do wanny, coby zagłuszała ;)
Nie wystarczy. Mąż może być pod prysznicem, odwrócony plecami - to dla mnie nadal jedno pomieszczenie i nie wyobrażam sobie załatwiać potrzeb fizjologicznych kiedy ktoś jest tam razem ze mną.
W krzaczki też zawsze idę ze 100 metrów zanim w końcu się zdecyduję lol

Odpowiedz
Kajko 2010-03-28 o godz. 13:52
0

Alma_ napisał(a): U nas w takiej sytuacji rozgrywa się komedia - kąpiące się jest szturmem wyciągane z wanny, zawijane w szlafrok i wypychane z łazienki, gdzie sobie spokojnie ocieka czekając, aż potrzebujący skończy korzystać z toalety. Komedia, która łatwo może przerodzić się w dramat, jak sobie w końcu wybijemy zęby na mokrym gresie w holu lol
Ale skorzystania z toalety w towarzystwie sobie nie wyobrażam. Blokada i koniec, nie da się :|
wystraczy zamontować na wannie drzwi jak od kabiny prysznicowej. a wtrakcie "czynności" puścic wodę do wanny, coby zagłuszała ;)

Odpowiedz
light 2010-03-28 o godz. 10:11
0

Oliśka_comes_back napisał(a):
Natomiast co do załatwiania się w galeriach handlowych, to ja mam jakiś syndrom, który powoduje, że ZAWSZE muszę skorzystać z toalety. Wchodzę np. do Ikei i pierwsze kroki kieruję do WC, bo po prostu muszę. Dodam, że jak wychodzę z domu, to nic nie zapowiada nadchodzących "wydarzeń" ;)
Ja mam dokładnie tak samo, dotyczy to również innych wyjść - do kina, teatru etc. zawsze zaraz po wejsciu musze iść do toalety :o Mój M. sie śmieje, ze zaznaczam terytorium lol

Odpowiedz
Gość 2010-03-28 o godz. 07:46
0

Alma_ napisał(a):U nas w takiej sytuacji rozgrywa się komedia - kąpiące się jest szturmem wyciągane z wanny, zawijane w szlafrok i wypychane z łazienki, gdzie sobie spokojnie ocieka czekając, aż potrzebujący skończy korzystać z toalety.
Jak widać różne osoby- rózne potrzeby i różny odbiór pewnych sytuacji bo takich scen z kolei ja sobie nie wyobrażam lol
Chyba zabiłabym za wyciąganie z lazienki na łeb na szyję a tak - ja sobie spokojnie moge odwrócić wzrok a on... zrobić to co musi. Korona z głowy z tego powodu nie spadnie.
Podobnie będzie myślę przy dziecku.
Dodatkowo braku odosobnienia sprzyja fakt, że nie mogę siedzieć w zamkniętej łazience w trakcie kąpieli - brakuje mi wtedy powietrza i dusze się.
I właściwie odkąd pamiętam w naszym domu łazienki się nie zamyka - wyjątek: wizyta, goście.
Co nie znaczy, że drugie siedzi z głową w środku i podgląda co ten w środku robi. Imtymności to nie zakłóca, normalnego funkcjonowania domu również nie.

Alma_ napisał(a):Ale skorzystania z toalety w towarzystwie sobie nie wyobrażam. Blokada i koniec, nie da się :|
Wszystko zależy jak mocne parcie na pęcherz 8)
Aczkolwiek jak mi koleżanka zadzwoniła ostatnio w momencie wejścia do kibelka w Ikei i genialnie zapytała czemu wobec tego nie siusiam ( w trakcie rozmowy znaczy się - miałam sobie nie przeszkadzać ) to faktycznie mało się nie posiusiałam... ze śmiechu lol

Odpowiedz
Alma_ 2010-03-28 o godz. 07:33
0

fagih napisał(a):Alma_ napisał(a):Ale powiedzcie mi, co powoduje, że obcinacie paznokcie, depilujecie się czy dokonujecie innych równie mało estetycznych zabiegów higienicznych przy innych? Serio pytam, nie rozumiem - po co? Przecież to żadna przyjemność, taki widok. Ja jakoś szczególnie się z tym nie kryję, ale wychodzę jednak do łazienki, do której każde z nas ma w zwyczaju pukać. I o ile nie mam problemu z myciem zębów podczas prysznica, to jednak większość zabiegów higienicznych staram się wykonywać w samotności.
Mieszkając parę lat z mężem na 27m2, w tym malutkiej, średnio wygodnej łazience bez odrębnego wc, musieliśmy się oboje wyzbyć skrępowania w pewnych sytuacjach. Oczywiście, że pewne czynności lepiej i swobodniej wykonywać bez audytorium ale nie demonizowałabym aż tak tego obcinania paznokci, depilacji czy sporadycznego skorzystania z toalety w trakcie kąpieli współmałżonka ( szczególnie kiedy ów ma np. zwyczaj siedzenia w wannie po kilka godzin a drugiemu w tym czasie pęcherz z bólu rozsadza np )
To jest dla mnie nie do przejścia. U nas w takiej sytuacji rozgrywa się komedia - kąpiące się jest szturmem wyciągane z wanny, zawijane w szlafrok i wypychane z łazienki, gdzie sobie spokojnie ocieka czekając, aż potrzebujący skończy korzystać z toalety. Komedia, która łatwo może przerodzić się w dramat, jak sobie w końcu wybijemy zęby na mokrym gresie w holu lol
Ale skorzystania z toalety w towarzystwie sobie nie wyobrażam. Blokada i koniec, nie da się :|

Odpowiedz
Gość 2010-03-28 o godz. 07:15
0

A propos bekania - mąż powinien się ze mną rozwieść. Z racji ciąży non stop mi się odbija i kiepsko jestem to w stanie kontrolować ( jak to Shrek powiedział: z dwojga złego lepiej z tej strony ;) )
Po urodzeniu problem zapewne zniknie ale na razie mąż nie ma wyjścia - i nie dość, że znosi cierpliwie to jakoś nie przestał z tego powodu uważać mnie za atrakcyjną, kochaną przez siebie kobietę.... albo jest naprawdę świetnym aktorem 8)

Odpowiedz
Gość 2010-03-28 o godz. 07:09
0

Alma_ napisał(a):Ale powiedzcie mi, co powoduje, że obcinacie paznokcie, depilujecie się czy dokonujecie innych równie mało estetycznych zabiegów higienicznych przy innych? Serio pytam, nie rozumiem - po co? Przecież to żadna przyjemność, taki widok. Ja jakoś szczególnie się z tym nie kryję, ale wychodzę jednak do łazienki, do której każde z nas ma w zwyczaju pukać. I o ile nie mam problemu z myciem zębów podczas prysznica, to jednak większość zabiegów higienicznych staram się wykonywać w samotności.
Mieszkając parę lat z mężem na 27m2, w tym malutkiej, średnio wygodnej łazience bez odrębnego wc, musieliśmy się oboje wyzbyć skrępowania w pewnych sytuacjach. Oczywiście, że pewne czynności lepiej i swobodniej wykonywać bez audytorium ale nie demonizowałabym aż tak tego obcinania paznokci, depilacji czy sporadycznego skorzystania z toalety w trakcie kąpieli współmałżonka ( szczególnie kiedy ów ma np. zwyczaj siedzenia w wannie po kilka godzin a drugiemu w tym czasie pęcherz z bólu rozsadza np )
Godzinne rozmowy w trakcie kąpieli, kiedy albo oboje w wannie albo jedno w wannie a drugie na zamkniętym kibelku to norma lol
Depilacja z kolei nie raz była początkiem gry wstępnej np ;)

Teraz z racji ciąży i brzuszka ciążowego zarówno do obcinania paznokci jak i depilacji właśnie mąż stał mi się naprawdę niezbędny ( przepraszam za dosłowność ale jakoś wolę, żeby moje krocze oglądał mąż niż obca osoba w salonie kosmetycznym a zarosnąć z przyczyn higienicznych z kolei sobie nie wyobrażam )

Odpowiedz
Gość 2010-03-28 o godz. 04:05
0

No cusz, żebyś jeszce potrafiła/potrafił (?) odróżnić tutejsze przepychanki od rzeczywiście brutalnych zagrywek...

Odpowiedz
Czary Mary 2010-03-28 o godz. 03:53
0

Nie, dzięki czuję się bardzo dobrze, ale z całego serca dziękuję za troskę.

Nie uzyskała kulturalnej odpowiedzi , ponieważ stwierdzenie "myślenie boli" skierowane do konkretnej osoby , moim zdaniem jest bardzo niekulturalne.

Pozdrawiam ciepło. :)

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie