Quantcast
  • Gość odsłony: 7157

    Czy to jak przebiega poród ma wpływ na dziecko?

    W którymś dzieciowym piśmie jest artykuł o tym, jaki wplyw ma poród na dziecko. I niestety w naszym przypadku chyba to się sprawdza. Miałam ciężki poród zakończony cc, potem mała była zabrana ode mnie na noc, bo miałam transfuzje krwi.I mam bardzo wrazliwe dziecko. Nie umie sama zasnąć, w ogóle ma problemy z zasypianiem, budzi się płacząc itp. itd. jest badzo nerwowa i niespokojna.A jak to u Was było? Jaki poród miałyście i jakie macie dziecko?

    Odpowiedzi (49)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-05-01, 10:51:35
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-05-01 o godz. 10:51
0

nie chce straszyć, ale...
u nas poród szybki jakieś skurcze zaczęły sie o 4 nad ranem, a o 9 juz leżałam na stole operacyjnym, bo miałam robione na szybko cc. Małą pierwszy raz mogłam przytulic po 1,5 tyg. i to przez max 10 min (dla mnie to byla wiecznosc), do domu moglam ją zabrac po nastepnym 1,5 tyg (pamietam ten radosny czwartek i zarazem strach). Przez pierwsze 4 m-ce spała w nocy bardzo ładnie, tylko 1 pobudka na jedzenie, fakt kolki ja meczyły i czasem bylo ciezko, ale to co jest terez to poprostu TRAGEDIA.
Juz sama nie wiem co robic,w dzien spi max 1,5-2 godz, w nocy pobudki co pol godz. :( i jeszcze problemy neurologiczne i co lekarz to inna diagnoza :(

Odpowiedz
Gość 2013-04-29 o godz. 20:37
0

Mi się tez cudne dziecko zrobiło, więc chyba jednak to nieprawda lol

Odpowiedz
Gość 2013-04-29 o godz. 18:55
0

poród miałam szybki, ciężki i z komplikacjami (łyżeczkowanie, transfuzja, odklejanie się macicy i inne atrakcje) a dziecko mam cudowne bo bezproblemowe.

Odpowiedz
matylda_zakochana 2013-04-29 o godz. 15:23
0

Skrzacik napisał(a):wiewrióra napisał(a):
za to wysnułam nową teorię - ile razy w nocy wstajesz na siusiu w ciąży tyle razy będziesz wstawać w nocy do dziecka .. :D
Eeee, ja wstawałam góra raz, albo i wcale a do Maćka co najmniej trzy/cztery razy wstaję. Albo i więcej 8) ;)

Co do pierwszej teorii nie umiem powiedzieć czy się zgadza. Poród koszmar, a dziecko nie takie najgorsze. ;)
Ja znowu wstawałam siusiu setki razy, a do dziecka raz, najwyżej dwa, ale tylko przez pierwsze 3 miesiące :)

Odpowiedz
Gość 2013-04-29 o godz. 15:02
0

wiewrióra napisał(a):
za to wysnułam nową teorię - ile razy w nocy wstajesz na siusiu w ciąży tyle razy będziesz wstawać w nocy do dziecka .. :D
Eeee, ja wstawałam góra raz, albo i wcale a do Maćka co najmniej trzy/cztery razy wstaję. Albo i więcej 8) ;)

Co do pierwszej teorii nie umiem powiedzieć czy się zgadza. Poród koszmar, a dziecko nie takie najgorsze. ;)

Odpowiedz
Reklama
orzełek 2013-04-29 o godz. 15:01
0

wiewrióra napisał(a):no ja na razie mogę poprzeć tą teorię - poród może długi ale lajtowy, dziecko też czasami marudne ale ogólnie grzeczne :)

za to wysnułam nową teorię - ile razy w nocy wstajesz na siusiu w ciąży tyle razy będziesz wstawać w nocy do dziecka .. :D
przy dobrej nocce, faktycznie tylko dwa razy wstawałam, ale bywało i gorzej a z Jasiem bywa tylko lepiej (odpukać!) ;)

Odpowiedz
marinella 2013-04-29 o godz. 13:04
0

wiewrióra napisał(a):
za to wysnułam nową teorię - ile razy w nocy wstajesz na siusiu w ciąży tyle razy będziesz wstawać w nocy do dziecka .. :D
o boshhh
ja w ciazy wstawałam minimum 6-8
raz naliczylam 13 !!!
do gabi wstaje góra 3 :)

Odpowiedz
wiewrióra 2013-04-29 o godz. 12:28
0

no ja na razie mogę poprzeć tą teorię - poród może długi ale lajtowy, dziecko też czasami marudne ale ogólnie grzeczne :)

za to wysnułam nową teorię - ile razy w nocy wstajesz na siusiu w ciąży tyle razy będziesz wstawać w nocy do dziecka .. :D

Odpowiedz
orzełek 2013-04-28 o godz. 15:36
0

marinella napisał(a):orzełek napisał(a):Gdyby Jaś miał być taki jak mój poród to :Hangman: ;)
oo miło zobaczyć tutaj Jasia i ciebie :) pozdrawiamy z Gabrysią
:D
to Ciebie dawno nie było ;)

Odpowiedz
marinella 2013-04-27 o godz. 17:35
0

orzełek napisał(a):Gdyby Jaś miał być taki jak mój poród to :Hangman: ;)
oo miło zobaczyć tutaj Jasia i ciebie :) pozdrawiamy z Gabrysią

Odpowiedz
Reklama
orzełek 2013-04-27 o godz. 16:54
0

Gdyby Jaś miał być taki jak mój poród to :Hangman: ;)

Odpowiedz
marinella 2013-04-25 o godz. 12:26
0

Sun napisał(a):
A jak to u Was było? Jaki poród miałyście i jakie macie dziecko?
poród wywoływany , minął termin a miałam wysokie cisnienie
rodziłam 38 godzin , zzo na mnie nie podziałalo , rozwaarcie doszło do 6 cm i dalej nic przez 14 godzin
skonczyło sie cc

mała jest zdrowa , duza ( wazyła 3900 po urodzeniu) , duzo spi i je
nocy wstajemy góra trzy razy
nie narzekam , spodziewałam sie ciezkiej pracy przy niej a jest całkiem oki
bywa marudna jak to dziecko ale zdarza sie to sporadycznie

Odpowiedz
Gość 2013-03-08 o godz. 18:17
0

Ja tez mysle ze bzdura
Porod mialam ciezki, zakonczony cc a dziecko poki co mam zlote :D

Odpowiedz
Gość 2013-03-08 o godz. 09:57
0

Poród miałam ciężki zakończony cc bo Niko owinął się pępowiną ,na początku były problemy ale tylko z karmieniem bo późno dostałam synka

NIko to siła spokoju w szpitalu jakby go nie było cały czas spał ,to samo było w domu ,zero płaczu praktycznie , mam bardzo pogodne dziecko , cały czas wesoły i uśmiechnięty ,czasami miewa humory ,ale to chyba taki wiek.

Odpowiedz
Gość 2013-03-07 o godz. 14:47
0

Carrie napisał(a):Dla mnie bzdura.. poród ciężki, Młodego dostałam dopiero po 14 godzinach.. a dziecko jak złoto - problemów z zasypianiem, zabawą samemu itp. nie ma w ogóle.. Jakby dziecka nie było. Reaguje negatywnie i agresywnie tylko na pogodę i towarzystwo niektórych osób 8) (ale to po mamusi..)
podpisuję się pod tym obiema rękami, bez reakcji na towarzystwo niektórych osób, mamy małą milusińską 8) Natomiast z reakcją na pogodę to nam się meteopatka urodziła... :o

Odpowiedz
meggien 2013-03-05 o godz. 19:18
0

matylda_zakochana napisał(a):No u mnie się sprawdza. Miałam lekki poród, a dziecko choć bardzo ruchliwe, to grzeczne od samego początku. Przez pierwsze trzy miesiące to jakbym dziecka nie miała.
U mnie dokładnie tak samo, co prawda poród do najkrótszych nie należał ale oprócz tego, że trochę trwał wszystko poszło gładko i bez najmniejszych problemów.

Odpowiedz
runaway bride 2013-03-04 o godz. 18:44
0

ciężki poród - trudne dziecko

ale nie uważam, żeby to była reguła bo dużo zupełnie odmiennych przypadków znam

Odpowiedz
matylda_zakochana 2013-03-04 o godz. 13:57
0

No u mnie się sprawdza. Miałam lekki poród, a dziecko choć bardzo ruchliwe, to grzeczne od samego początku. Przez pierwsze trzy miesiące to jakbym dziecka nie miała.

Odpowiedz
Gość 2013-02-25 o godz. 20:09
0

ja mialam ciezki, dlugi porod, a dziecko to aniol, spokojny, bardzo pogodny, przez pierwsze 2 miesiace prawie w ogole nie plakal. teraz troche placze, ale najczesciej ze zlosci, bo rozpieszczony jest juz strasznie ;) ja nieprzyzwyczajona do tego, ze moje dziecko placze jestem na jego kazde zawolanie, ale zaczynam z tym walczyc i stad ta zlosc syna lol charakterny jest ;)

Odpowiedz
Gość 2013-02-25 o godz. 19:58
0

upta1 napisał(a):Może nie tyle poród ma ogromny wpływ na dalszy rozwój psychiczny dziecka, ale napewno nie należy lekceważyc samopoczucia matki ( zarówno w ciąży jak i po porodzie).

Pierwszą ciążę byłam rozchwiana emocjonalnie- od stanów euforii po stany okołodepresyjne. Poród miałam trudny dla mnie
Druga ciąża dużo spokojniejsza, uśmiechnięta, wyluzowana. Poród siłą rzeczy szybszy, łatwiejszy i mniej stresujący. A Tosia jest radosnym aniołkiem, który szybko ssie, grzecznie zasypia a jak nie śpi to śmieje się w głos.
zdecydowanie przychylam sie do tej opinii, porod to mialam taki sredni zaden ekspres, a dziecko bylo duze wiec bylo tez i ciezko... wody plodowe mialam zielone co oznacza ze dziecko raczej podczas porodu bylo zestresowane i ja tez ;) natomiast w ciazy bylam naprawde raczej wyluzowana (moze dlatego ze nie do konca jednak przy 1 dziecku czlowiek zdaje sobie sprawe co go czeka) i spokojna i moje dziecko jest owszem dosyc ruchliwe, ale na pewno nie jest niespokojne czy stwarza jakies problemy, je ladnie, nauczyl sie zasypiac sam (choc ja czekalam az sam do tego dojrzeje), jest pogodny, rzadko placze, zlosci sie umiarkowanie, na spacerach jest grzeczny, jak byl mlodszy to slodko zasypial wiec chyba porod tu nie ma nic do tego... ;)

Odpowiedz
buniuta 2013-02-25 o godz. 12:02
0

Poród całkiem przeciętny- dzieciątko na początku upierdliwe jak sie- masz!
Obecnie maluch ma niezłą śrubę w tyłeczku! Pewnie dlatego, ze cały poród przestałam praktycznie ;) Cała ta teoria jakąś scjentologią mi zalatuje!

Odpowiedz
Nezi 2013-02-24 o godz. 16:32
0

Ja też tak uważam, że powinien być taki wątek wsparcia. Lena była mega upierdliwa przez pierwsze 3 miesiące życia, a wszystkie mamy z marcowego wątku 2007 miały mega aniołki. I jak pisały jak cudnie jest, to ja przestałam to czytać bo miałam wrażenie, że ja to z innej bajki jestem. A Lena tym bardziej.

Co do porodu i dziecka, to nie mam zdania.
Poród miałam najpierw sn zakończony przez cc. Nie mogę powiedzieć że był trudny, bo decyzja o cc zapadła jak miałam 3 cm rozwarcia, 6 godzin po odejściu wód. Ja się nie zdążyłam namęczyć, ale decyzja o cc zapadła bo Lenie spadało tętno. No więc dla mnie poród ciężki nie był, ale dla niej pewnie tak - bo wcale nie chciała przyjść na świat a oni ją wyrwali poprzez cc. ;)

Odpowiedz
TYGRYS 2013-02-24 o godz. 16:08
0

katarinka7 napisał(a):Kurcze jak czytam ten wątek to myślę, że może powinien byc jakiś dla mam dzieci-upierdliwców-słabo zasypiających-płaczacych nie wiadomo o co................zeby się wspierać jakoś i czerpac wzajemnie z doświadczen.
Powinien być !
Bo wszystkie dzieci znajomych były prawie książkowe , spały , jadły , spały , jadły a to co mój synek wyczyniał to 3 super nianie by sobie z nim nie poradziły .
Powinien być taki wątek wsparcia dla mam małych upierdliwców bo samemu sobie ciężko radzić w świecie grzecznych dzieci i uśmiechniętych mam .

Odpowiedz
Gość 2013-02-24 o godz. 15:15
0

miałam poród - z innych opisów wnioskując - zupełnie przeciętny ;) ni to lekki, ni ciężki, nie za długi i nie ekspresowy, a Maryś przez pierwsze 3 miesiące tak nam dała popalić... u-u-uu... co tu dużo mówić, "wesoło" było ;)

Odpowiedz
Jojka 2013-02-24 o godz. 15:01
0

U nas nie bardzo się sprawdza ta teoria. Poród miałam dość ciężki zakończony cc, Małą dostałam na stałe dopiero po ponad 30 godzinach, a nie było na początku żadnych problemów. Ssała i jadła super, spała dobrze, do tej pory jest bardzo grzecznym dzieckiem. Oczywiście bywają gorsze dni, czy jakieś tam problemy, ale to już kwestia wychowania. Można by się zastanawiać, że jest trochę nieśmiała, ale to z kolei po mamusi ;)

Zastanawia mnie jeszcze kwestia tego w jaki sposób miałby poród wpływać na dziecko, tzn. jaki poród wywołuje jakie cechy, problemy itp. Bo może nasze oceny nie są adekwatne.

Odpowiedz
katarinka7 2013-02-24 o godz. 10:55
0

Kurcze jak czytam ten wątek to myślę, że może powinien byc jakiś dla mam dzieci-upierdliwców-słabo zasypiających-płaczacych nie wiadomo o co................zeby się wspierać jakoś i czerpac wzajemnie z doświadczen.

Odpowiedz
TYGRYS 2013-02-24 o godz. 08:50
0

Sun ja nie wierzę w ten związek między porodem a usposobieniem dziecka.

Są poprostu dzieci spokojne , łagodne i małe upierdliwce, kochane i słodkie ale upierdliwce .

Nie wiem dlaczego ale moje dziecko jest tym drugim typem . Przeszłam przez wszystkie możliwe trudne przejścia : uporczywe jęczenie bez powodu , kłopoty z jedzeniem , z zasypianiem (koszmar) , ze snem w dzień , ryk na spacerach i jeszcze inne rzeczy z którymi sobie nie radziłam .
Załapałam kilka kryzysów bo byłam z tym prawie cały czas sama .

Cały czas mi się wydawało ze z nim jest coś nie tak bo maleńkie dziecko powinno samo zasypiać , spać przez większość dnia(moje spało jak na lekarstwo) , ładnie jeść i płakać tylko jak coś chce a nie non stop jęczeć .
Myślałam ze jak przejda problemy z brzuszkiem będzie lepiej .
I jest lepiej ale to chyba bardziej dlatego ze Maciek jest starszy .

Dalej potrafi jęczeniem doprowadzic mnie do nerwicy , spi mało , budzi się w nocy . Sukcesem jest ze sam zasypia , spokojnie i bez płaczu ale musiałam na to czekać ponad rok .
Takie dziecko mi się trafiło .
Mimo tego rozwija się bardzo dobrze , zaczyna mówić , jest kochany , przytula się , całuje . Jak ktoś obcy na niego patrzy to on jest słodkim , uśmiechniętym , ruchliwym dzieckiem . Niestety czasem daje popalić .

Odpowiedz
Gość 2013-02-23 o godz. 18:40
0

katarinasl napisał(a):Poród miałam łatwy i szybki, a dziecko na początku dało mi popalić.

Ja się skłaniam do teorii, że na dziecko mocny wpływ mają emocje matki, im bardziej ja się stresowałam, tym bardziej Zosia była niespokojna.
Jak w końcu wyluzowałam, ogarnęłam sytuację to i dziecko mi się poprawiło lol
U mnie było bardzo podobnie ;)
Poród łatwy i szybki - dziecko spokojne i grzeczne, ale dopiero po 3 miesiącach, kiedy trochę wyluzowałam 8)

Odpowiedz
Gość 2013-02-23 o godz. 18:20
0

Może nie tyle poród ma ogromny wpływ na dalszy rozwój psychiczny dziecka, ale napewno nie należy lekceważyc samopoczucia matki ( zarówno w ciąży jak i po porodzie).

Pierwszą ciążę byłam rozchwiana emocjonalnie- od stanów euforii po stany okołodepresyjne. Poród miałam trudny dla mnie ( a dla personelu trudne było moje zachowanie lol ). I na zasadzie wyszukiwania powiązań widzę, że Franek jest bardzo empatycznym dzieckiem, wrażliwym i jako niemowle dał mi elegancki wycisk ( drzemałam podczas karmień, bo innej możliwości nie było). Ja byłam spięta i przemęczona, a on wymagał coraz większej atencji. Dopiero jak miał 4 miesiące i wróciłam do pracy, trochę odpoczełam i w końcu uwierzyłam, że jestem wystarczająco dobrą mamą. Wtedy też Franek trochę wyluzował.

Druga ciąża dużo spokojniejsza, uśmiechnięta, wyluzowana. Poród siłą rzeczy szybszy, łatwiejszy i mniej stresujący. A Tosia jest radosnym aniołkiem, który szybko ssie, grzecznie zasypia a jak nie śpi to śmieje się w głos.

Odpowiedz
Justa_lublin 2013-02-23 o godz. 17:24
0

ja miała super lekki poród i mam lekkie w obsłudze dziecko lol

Odpowiedz
Gość 2013-02-23 o godz. 12:32
0

WhteRabbit :( tak jak u nas...
Bierzemy się za badanie małej, bo jest coraz gorzej.

Odpowiedz
Shannen 2013-02-22 o godz. 18:36
0

Sun- ktos napisal bzdury .
Ja mialam ciezki porod prawie 18h, dziwecko dostalam pozno, bo 12 h po cieciu. Dziecko dobrze ssalo, ale ja nie mialam pokarmu. Igor od poczatku byl dzielny /byl wielokrotnie kluty, mial podawane 2 antybiotyki i nie plakal, podczas badania tez nie plakal - byl tzw dzieckiem demonstracyjnym - polozne wszystko na nim pokazywaly mamom w sali toaletke, przemywania pepka itp./, przesypial noce, ja pilnowalam, by go nakarmic. W szpitalu tylko jedna noc mi plakal, ale mial megaczkawke i chyba problem brzuszkowy. Po powrocie do domu Igor byl typowym dzieckiem ksiazkowym - 2,5 h snu - jedzonko - 2,5h snu- iedzonko itd.

Nie wiem co wspolnego mam porod do tego jak dziecko sie pozniej zachowuje .

Odpowiedz
Gość 2013-02-22 o godz. 17:37
0

Dwa lajtowe porody, bo planowane cc i kompletnie rozne dzieci - Maks nadpobudliwy i uparty wrazliwiec, a Ola - sila spokoju...:)

Odpowiedz
Gość 2013-02-22 o godz. 14:02
0

Poród miałam łatwy i szybki, a dziecko na początku dało mi popalić.

Ja się skłaniam do teorii, że na dziecko mocny wpływ mają emocje matki, im bardziej ja się stresowałam, tym bardziej Zosia była niespokojna.
Jak w końcu wyluzowałam, ogarnęłam sytuację to i dziecko mi się poprawiło lol

Odpowiedz
DobraC 2013-02-22 o godz. 13:57
0

katarinka7 napisał(a):Aaaaa, czyli jeszcze 6 miesiecy?
:ghost:

lol

Odpowiedz
katarinka7 2013-02-22 o godz. 13:50
0

Aaaaa, czyli jeszcze 6 miesiecy?

Odpowiedz
WhiteRabbit 2013-02-22 o godz. 13:20
0

Sun, ja Ciebie rozumiem ;)
Wiem, że każda właściwie kobieta narzeka, że dziecko nie potrafi się sobą zająć itp. Ale Filip był naprawdę mega-upierdliwcem. Od samego urodzenia do teraz.
To nie było to, że nie umiał się sobą zająć. On musiał być 24h/dobę w pionie (a jeszcze główki nie umiał trzymać), zasypiać chciał tylko w pionie, wiecznie trzeba było go nosić, bo jak leżał to płacz (co ja mówię - RYK). CZASAMI był spokojny, ale ja musiałam się krzątać, coś robić. Była też cisza jak jadł ;) Poza tym tylko odmierzałam dni: "No, kolejny za mną, oby dalej, oby do przodu". Dzień dzieliłam na oczekiwanie na karmienie, na zmianę pieluchy. Znowu karmienie, znowu zmiana.
Teraz mu zostało to, że nie mogę leżeć albo siedzieć bezczynnie, bo ciągnie mnie do zabawy ;) do tego ni stąd ni zowąd wpada na szalony pomysł, np. wbiegnięcie na ulicę, przewrócenie kwiatka, uderzenie samochodem zabawką psa.
Twoja mała to pewnie ten sam typ 8)
Pocieszę Cię, że teraz jest dużo lepiej. Zaczęło być lepiej jak Młody skończył jakieś 10 miesięcy :)

Wracając do tematu: poród miałam niefajny ;) Ale to się chyba nie przekłada. Twoja mała taka już jest :) Są też tego pozytywne strony ;)

Odpowiedz
Gość 2013-02-22 o godz. 12:26
0

poród - luzik ;) cc
dziecko - kochaniutki, a teraz zaczyna się j.w. u Kiniak :) - to chyba ten czas, kończy roczek lol

Odpowiedz
Gość 2013-02-22 o godz. 12:12
0

no cusz, ja urodziłam błyskiem

Odpowiedz
Gość 2013-02-22 o godz. 11:27
0

Carrie napisał(a):Dla mnie bzdura.. poród ciężki, Młodego dostałam dopiero po 14 godzinach.. a dziecko jak złoto - problemów z zasypianiem, zabawą samemu itp. nie ma w ogóle.. Jakby dziecka nie było.
Ja jestem sobowtórem Carrie, a Maciek sobowtórem Maksa :) To tyle.

Odpowiedz
katarinka7 2013-02-22 o godz. 11:12
0

Sam poród nie był ciężki, ale fakt - było to cesarskie cięcie.
Mateusz jest bardzo wrażliwy.

Choć ja mam na te jego wrazliwość inną teorię - bardzo wczesnie, bo juz gdy miał 2 tygodnie zaczelismy rehabilitację, masaże, cwiczenia, nowe osoby........To dla niego za duzo chyba było.
Druga sprawa że ciagle wszyscy mówili zeby mu głowę odwracać, bo ma kręcz. Więc on spał a my ciagle mu tą główką majtaliśmy - chyba przez to zaburzylismy mu sen w dzien i umiejętność zasypiania. Bo w nocy spi super, ale w nocy nic z nim nie robiliśmy.

Bardzo żałuję, że tak późno trafiłam do mądrej rehabilitantki, która mi wytłumaczyła, że po pierwsze tak małe dzieci mają tendencje do ukladania głowy na jedną stronę a nie na wznak, a po drugie - w czasie snu niech się układa jak chce, bo mięśnie nie są napięte, wiec wada się nie pogłębia.

Odpowiedz
Gość 2013-02-22 o godz. 10:47
0

Ja słyszłam taką teorie w odniesieniu do cesarskiego cięcia - że takie nagle wyrwane z łona matki dzieci sa bardziej wrazliwe, nerwowe, bardziej potrzebują przytulania Nie wiem czy to prawda, ale u nas coś jest na rzeczy ;)

Odpowiedz
fjona 2013-02-22 o godz. 10:39
0

w miare lajcikowy poród - łatwe w obsłudze dziecko :)
więc niby potwierdzamy z synkiem tą regułę. ale nie wierzę w nią.

Odpowiedz
Gość 2013-02-22 o godz. 10:33
0

Ciężki poród - dziecko złoto 8)

Odpowiedz
Gość 2013-02-22 o godz. 10:27
0

Dla mnie bzdura.. poród ciężki, Młodego dostałam dopiero po 14 godzinach.. a dziecko jak złoto - problemów z zasypianiem, zabawą samemu itp. nie ma w ogóle.. Jakby dziecka nie było. Reaguje negatywnie i agresywnie tylko na pogodę i towarzystwo niektórych osób 8) (ale to po mamusi..)

Odpowiedz
Gość 2013-02-22 o godz. 09:59
0

Ale ja jestem wyluzowana. Wiem, że strasznie marudzę ;) ale to dlatego, że chcę jej pomóc, bo mi się wydaje, że jest cos co mogę zrobic i będzie jej lepiej.

Czyli los uznał, że z nas twardziele lol
My to nawet dobrze znosimy, jak jedno ma kryzys, to drugie przejmuje opiekę nad dzieckiem. Tylko jej mi szkoda.
Wczoraj mieliśmy totalną glupawkę. Np. usypiamy ją, chcemy wyjść, a ona otwiera oko. Mąż do mnie szeptem "zobaczyła nas?" lol

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-02-22 o godz. 09:50
0

A ja mysle ze cos w tym jest ;)
Miałam długi i ciezki porod, a Maks o taki Mały Wrażliwiec :D

aczkolwiek z takich przełożeń to wydaje mi sie jeszcze bardziej prawdziwe to co kiedys powiedziała mi jedna z Forumówek,
ze rodzice maja takie dziecko z jakim dadzą sobie rade ;)

Odpowiedz
Gość 2013-02-22 o godz. 09:50
0

DobraC napisał(a):Sun, mysle Kochana, ze za wczesnie na takie oceny. Daj sobie i dziecku czas... Tu wszystko bedzie sie zmieniac prawie z godziny na godzine. Mowie to ja - mama z dwumiesiecnzym doswiadczeniem ;)

Potwierdzam :) Mama z 15 miesięcznym doświadczeniem. Poród miałam ciężki 42h akcji porodowej Ola nigdy nie miała kłopotów z zasypianiem, jedzeniem, nadwrażliwością etc ;)

A Twoja mała pewnie wysysa Twoje emocje i stąd ta nerwowość :) Polecam herbatkę z melisy (dla mamy oczywiście).

Odpowiedz
DobraC 2013-02-22 o godz. 09:46
0

Sun, mysle Kochana, ze za wczesnie na takie oceny. Daj sobie i dziecku czas... Tu wszystko bedzie sie zmieniac prawie z godziny na godzine. Mowie to ja - mama z dwumiesiecnzym doswiadczeniem ;)
A wracajac do tematu - moj porod byl extra latwy 8) , super szybki i w ogole caly czas czekalam na skurcze . A dziecko? Mialo klopoty na poczatku z ssaniem (dokarmialam butelka w szpitalu). Wydaje mi sie ze wolno sie uczy, jest bardzo "marudzacy" tzn jak nie spi to na ogol placze ;) (jak widze powklejane zdjecia tych gaworzaco - rozesmianych rowniesnikow.. tudziez czytam opowiesc ze dziecko "juz cos robi") to mam wrazenie ze ciezki przypadek mamy.
Ale z drugiej storny z kazdym dniem jest coraz lepiej bo coraz latwiej go zainteresowac czyms (chocby glupia mina mamy ;) ), coraz wiecej reaguje - pamietam ze te poczatki byly baaaardzo dla mnie trudne bo czulam sie bezradna i nic-niewiedzaca.

bedzie lepiej, naprawde. przynajmniej ja w to wierze (i czasem dla pokrzepienia czytam watki mam dwulatkow ;) )

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie