Quantcast
  • Akna74 odsłony: 5708

    Jak zorganizować czas dziecku na jesień i zimę?

    Dziewczyny zblizają się ciezkie czasy, deszczowe, zimne i dlugie wieczory. W ciagu lata wychodzimy 2 razy dziennie na spacer i czas jakos leci a co robic jesienia i zimą? zabawki to chwila zainteresowania, ksiazeczki tez. Rysowanie jeszcze za trudne... Zastanawiam sie moze zapisac młodego na jakies zajecia (chociaz raz w tygodniu) zeby spotkal inne dzieci heh no i zebym ja była wsród "dorosłych"..Doradzcie prosze bo jakos tak mało kreatywna chyba jestem..

    Odpowiedzi (21)
    Ostatnia odpowiedź: 2015-01-15, 15:42:46
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Alicja Mazik 2015-01-15 o godz. 15:42
0

W weekendy można się wybrać do Teatru Małego Widza :)

Odpowiedz
Gość 2010-06-03 o godz. 20:26
0

No i pierwsze zajęcia w klubie malucha za nami :)
W sumie bylo ok, ale na poczatku zastanawialam sie czy Marcel nie jest za maly na takie zajecia. Wiekszosc dzieci trudno zebrac w kupe, ale w niektorych zabawach Marcel nawet uczestniczyl aktywnie. Tylko szkoda mi go bylo jak bylo to powitanie i Marcel mial sie witac z dziecmi i stal jak ta pierdola z wyciagnietą reką a chlopiec nie chcial sie z nim przywitac ;)
Bardzo podobala mu sie zabawa z chustą i balonikami (to co natalia opisala w watku satum). Wiekszosc zabaw pokrywa sie z tym co napisala natalia. Mamy za sobą pierwszą pracę plastyczną z plasteliny i fasoli - wisi dumnie na lodowce i czeka na tatę lol
Po pierwszej godzinie Marcel stal juz pod drzwiami. POtem sie troche rozkrecil, ale 3 godz to jednak na pierwszy raz bylo za duzo i zwinelismy sie wczesniej.
Na wspolnym sniadanku Marcel wyzebral kawalek jablka od kolezanki ;)
Mam nadzieje, ze sie zaaklimatyzuje, a ja podpatrze nowe zabawy - juz wiem, ze wyklejanie z plasteliny i potem wciskanie w to fasolek, grochu to dobry pomysl. Ciastolina tez niedlugo zostanie zakupiona ;)
W poniedzialek kolejne zajecia - zobaczymy co bedzie.

Odpowiedz
Gość 2010-06-02 o godz. 17:12
0

My chodziliśmy cały zeszły rok szkolny na takie zajęcia adaptacyjne w przedszkolu Tęczowy Ogród. We wrześniu jak zaczęliśmy tam chodzić Karola miała rok i 10 miesięcy. Na początku była najmłodsza. Zajęcia odbywały się co sobotę od 10-tej do 12-tej i bardzo nam się podobały. Były zajęcia ruchowe, plastyczne, wyjścia na podwórko przedszkolne, były też elementy angielskiego bo to jest przedszkole dwujęzyczne. Ilość dzieci była bardzo różna. Na początku przychodziło czworo potem zwłaszcza od lutego dużo więcej. Zajęcia jednorazowe kosztowały 30 zł w abonamencie trochę mniej. Tak nam się tam podobało, że Karolina chodzi tam teraz do przedszkola.

W długie zimowe wieczory u nas absolutnym hitem były i są książeczki edukacyjne z naklejkami. Są w różnym stopniu trudności. Te dla dwulatków spokojnie jest w stanie robić dziecko półtoraroczne, z pomocą kogoś dorosłego oczywiście.

Odpowiedz
Justa_lublin 2010-06-02 o godz. 02:24
0

Akna popytaj w prywatnych przedszkolach. Na ogół to one organizują takie zajęcia.

U nas z zabawą nie ma problemów, bo Adam moze cały dzień jeździć po mieszkaniu samochodami 8) Tylko je sobie wymienia. Staram się z nim budowac coś z klocków a nawet włączam go do prac domowych. Lubi patrzeć i siedziec przy mnie jak sortuję pranie, ogląda gazetki reklamowe itp.

Odpowiedz
Gość 2010-06-01 o godz. 23:27
0

Zebys wiedziala - dokladnie jest to pole do zagospodarowania...na Pradze Pld znalazlam dwa takie miejsca dla dzieci

Okazalo sie, ze kilkoro dzieci nie dotarlo w zwiazku z tym mamy zielone swiatlo na srodowe zajecia. Ciekawa jestem jak bedzie, bo z relacji mamy kolezanki Marcela juz wiem, ze moze byc ciezko z uczestniczeniem w zajeciach przez takie maluchy ;) bo zabawy są rozne i dla starszych i dla mlodszych, na szczescie jest duzo nowych zabawek. Mam nadzieje, ze taki trening przed przedszkolem sie przyda. Jesli Marcel sie nie zaaklimatyzuje najwyzej poszukamy innego miejsca.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-06-01 o godz. 16:08
0

U nas na osiedlu dziala KLUCHA - KLUB AKTYWNEGO MALUCHA dal dzieci od 1rz do 3 rz. (podobno jest kilka lokalizacji tego klubu)

Mateusz bedzie tam chodzil z ciocia od października... na razie jak jest jeszcze w miare cieplo to wole by czas spedzal codziennie na dworze.

zajecia kosztuja 120 zl za 8 zajec... ale my bedziemy chodzic tylko raz w tygodniu wiec koszt sie zmniejszy o polowe :)

a w srode idziemy na zerowe zajecia z angielskiego... ciekawe czy Mateuszowi sie spodoba... chcialabym aby mial troche kontaktu z dziecmi

Odpowiedz
Gość 2010-05-31 o godz. 06:18
0

Natalia i jak - byliscie w klubie malucha ?
Jak rozmawialam w czwartek miejsca byly, w piatek nie moglam sie dodzwonic zeby potwierdzic, ze zapisujemy malego, a w sobote juz miejsc nie bylo w pon ma zadzwonic pani czy jednak nie zwolni sie jakies miejsce od srody, jak nie to czekamy do pazdziernika az uruchomią drugą grupe

Odpowiedz
Gość 2010-05-31 o godz. 03:08
0

wilk tuż tuż ;)

Odpowiedz
Gość 2010-05-29 o godz. 05:57
0

natalia25 napisał(a):Od urodzenia jest AKademia Maluszka. Tam przyjmują dzieci do 2.5, ale to taki bardziej żłobek niz zajęcia.
Rzeczywiście to bardziej żłobek :) Jedna rzecz mi się tam strasznie spodobała lol

Rodzice dzieci należących do Akademia Maluszka mają możliwość oglądania swoich pociech na stronie internetowej udostępnionej przez nas.
Kamery są rozmieszczone w miejscach gdzie dzieci spędzają czas. Należą do nich: sala zabaw, sypialnia słoneczna, sypialnia seledynowa, ogród zabaw.

Odpowiedz
Akna74 2010-05-29 o godz. 05:51
0

kama te dwa miesiace zleca szybciutko! ;))) a zima długa....

Odpowiedz
Reklama
Gość 2010-05-29 o godz. 05:48
0

Akna może niedługo pootwierają nowe oddziały w innych częściach miasta :) W sumie to nasze maluchy jeszcze ciut za małe na takie coś są. Przynajmniej w tych, które są w mojej okolicy przyjmują najwcześniej dzieci od półtora roku :|

Odpowiedz
Akna74 2010-05-29 o godz. 05:46
0

tiaaa ja własnie na takim mieszkam i co dupa.;-(
znalazłam Klub Malucha "siódme Niebo" na drugiej stronie szczecina odpada;-(

Odpowiedz
Gość 2010-05-29 o godz. 05:41
0

Natalia, Marchewka czekam więc na Wasze relacje :)

Akna polecam przejść się na jakieś nowo wybudowane osiedle, gdzie teoretycznie mieszka dużo małych dzieci :P Tam na każdym płocie reklama za reklamą ;)

Odpowiedz
Akna74 2010-05-29 o godz. 05:36
0

wrr dlaczego w szczecinie nie ma takich klubów..? a moze są a ja szukac nie umiem? ;-(

Odpowiedz
Gość 2010-05-29 o godz. 05:20
0

Miejsca jeszcze są - przynajmniej w naszej okolicy ;) zajecia adaptacyjne nie odbywają sie kolo nas, a w obecnej sytuacji komunikacyjnej w stolycy nikt mnie nie zmusi do jezdzenia za Wisłę ;) W zwiazku z tym Marcel prawdopodobnie bedzie uczestniczyl w zwyklych zajeciach klubu malucha od poniedzialku. W sumie pogoda na razie ok i zastanawialam sie czy nie zaczac od pazdziernika, ale jutro jeszcze musze skonczyc przerwana rozmowe z panią wlascicielką i się zdecydowac ;)

Odpowiedz
Gość 2010-05-28 o godz. 17:22
0

Kama - dzieki za linka :) Kolezanka Marcela z placu zabaw bedzie wlasnie tam chodzic i nie moglam namierzyc tego w necie, bo nie pamietalam nazwy :) Po wczorajszym dniu jak pomyslalam, ze bede miala tak pol roku kombinowac caly dzien co robic z dzieckiem stwierdzilam, ze Marcel idzie do pana Hipcia - plac zabaw odpadnie, a tam bedzie kontakt z dziecmi :)

Marcel lubi tanczyc do piosenek dla dzieci - uczymy sie pokazywania np do piosenki My jestesmy Karasnoludki - sam chce potem zeby wlaczyc plyte i pokazuje po kolei co sie nauczyl :)

bawimy sie w chowanego, szalejemy na lozku

zabawki - glownie klocki, auta i sortery.

rysowanie na znikopisie, ksiazeczki z naklejkami, kupilam tez farby do malowania rekami :)

wspolne gotowanie - robimy razem ciasto, pierogi (tzn Marcel dostaje kawalek ciasta ;) i je mietosi, miksuje mikserem itp).

Lubi przygladac sie jak prasuję, u znajomych bawil sie zelazkiem, znalalzlam na allegro zelazko za grosze - dziecko lubi wlaczac sie do czynnosci doroslych - ja moge cos w domu zrobic kiedy Marcela w to zaangazuję.

Nastepny zakup to ciastolina. Zbieramy juz w parku zolędzie, zaraz kasztany i bedziemy robic ludziki - tak jak pisze natalia - nawet jesli Marcel nie umie, to lubi patrzec i wedle swoich mozliwosci uczestniczyc :)

Odpowiedz
Gość 2010-05-28 o godz. 16:47
0

u nas hitem sa klocki... duze ktore mozna laczyc
Mateuszem bierze klocki i mowi "dom"... co oznacza ze jest czas na budowanie
potem mowi "komim" i budujemy komin :) czyli wieze z klockow, potrafi tak budowac nawet i godzine - normalnie BOB BUDOWNICZY !

Odpowiedz
TYGRYS 2010-05-28 o godz. 06:44
0

Ja też będę podglądac ten wątek .
Maciek wiercipięta też za długo się nie bawi zabawkami .

Moja kuzynka ma synka 2-latka i ma dużo fajnych pomysłów bo sama z dziecmi pracuje . Niestety zabawy dla 2-latka były fajne ale dla mojego 15 miesiecznika niekoniecznie . Wszystko dobre ale na 10 minut - no ale on taki typ .
Kredki wkładał do buzi i gryzł .
Jakieś wycinanki , przyklejanki nie interesowały go .
Malowanie rączkami ... chyba fajne ale ja teraz nie mogę ogarnąć mieszkania a jak jeszcze dojdzie zmywanie śladów małych rączek ze ścian to już będzie marnie ... Ale chyba wyprobuje bo to ciekawe .

On jest nieprzewidywalny , nigdy nie wiem co mu się spodoba a co nie .
Ostatnio bawił się pół godziny na stercie pościeli przygotowanej do wrzucenia do pralki ... taki mały dziwak z tego mojego synka .
Wchodził , schodził , przekładał poszewki . Jak juz się znudził razem wrzuciliśmy wszystko do prania .

Odpowiedz
Gość 2010-05-28 o godz. 06:25
0

Akna74 napisał(a):Zastanawiam sie moze zapisac młodego na jakies zajecia (chociaz raz w tygodniu) zeby spotkal inne dzieci heh no i zebym ja była wsród "dorosłych"..
Podepnę się pod pytanie o takie zajęcia ;)
Czy któraś z Was korzystała może z czegoś podobnego do takiego miejsca?
http://www.panhipcio.pl/klub%20maluszka/klub.htm
Warto? ;)

Odpowiedz
Och 2010-05-28 o godz. 06:17
0

Z zajęć to przychodzi mi do głowy basen. Mały wśród dzieci, a Ty wśród dorosłych ;)

Odpowiedz
Gość 2010-05-28 o godz. 06:16
0

-> rysowanie. wcale nie za trudne - radosne maziaje na duuużej kartce :D

-> śpiewanie + wystukiwanie rytmu na czym się da, grzechotki, bębenek itp

-> tańczenie wspólne, podrygiwanie do rytmu itp

-> puzzle

-> wojny na poduszki, łaskotki itp

-> namiot z koca na stole, chowanie się tam, urządzanie domu z podusią, kocykiem, układanie pluszaków

-> karmienie się wzajemnie i pluszkaów też 'na niby' przy użyciu kubeczków po jogurtach i łyżeczek z tego samego źródła ;)

tyle mi na razie do głowy przyszło już stosowanych. a jeszcze w planach ciastolina, farbki do malowania palcami, gotowanie 'na niby'.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie