Quantcast
  • Gość odsłony: 4989

    Baby blues, laktacja mnie przeraża, jak sobie radzić?

    Generalnie jest ok, ale mam takie ataki kompletnej rozpaczy, że strach się bać.I właśnie dotarło do mnie, czego się boję najbardziej (oprócz tego, czy nie zachoruje, etc.) - LAKTACJA mnie przeraża. Boję się każdego momentu, w którym się budzi, bo będę musiała go przystawić (nie, nie boli mnie, mam nawał, ale jakoś sobie radzę, sutki w normie, nie poharatane) i nie będę wiedziała, czy się najadł. Czy nie zjem czegoś, co mu zaszkodzi i generalnie mam schizę totalną na tym punkcie.Wyjście z domu logistycznie mnie dobija, boję się, co mąż zrobi, gdybym trafiła do szpitala, etc. Chyba przydałby mi się psycholog. :| Bo gdyby nie ta paranoja na punkcie karmienia, to byłoby gites. Zastanawiam się nawet, czy nie przejść na sztuczne - jawi mi się to jako wyzwolenie. Ewentualnie - czy nie odciągać i nie podawać mu tylko butelką.Czy ktoś mnie wesprze? Jakieś doświadczenia? Po prostu czuję, że się tym dobijam, a mam fajnego syna, którym przez to nie umiem się czasami cieszyć. HELP.

    Odpowiedzi (115)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-18, 13:55:56
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-11-18 o godz. 13:55
0

Sun napisał(a):zouza :)
Narazie jest lepiej, piersi bolą mniej, więc trochę wyluzowałam.
A TT własnie mamy. Mąż kupił Medelę. Stoi i czeka, w razie czego.
Nie znam matki karmiącej piersią, dla której pierwsze podejscia byłyby rozrywką i szczytem przyjemności.
Przez piersze tygodnie z Frankiem ryczałam nad ciumkającym dzieckiem i też rozważałam butelkę. Ale piersi z dnia na dzień coraz mniej bolały, a rany na brodawkach zaczeły się goic i do poysłu z butelka wróciłam dopiero po 9 miesiącach.
Ze swojego punktu widzenia mogę powiedziec, że karmienie piersią było dla mnie wygodniejsze niż butlą.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:54
0

Zwykly-cud napisał(a):My mamy plastikowy, wiec nic tam nie przechodzi.
Hm, a panika jakis czas temu nt plastikowych butelek, zabawek itp to z jakiej racji byla?

A, zeby nie bylo - nikogo nie wkrecam ani nie zachecam do paniki, raczej wrecz przeciwnie... mam wrazenie, ze trudno (a wrecz niemozliwe) jest uniknac ABSOLUTNIE WSZYSTKICH potencjalnie szkodliwych rzeczy.

Nawet przy maluchu karmionym wylacznie piersia - przeciez nie zamkniemy siebie i jego w szklanej bance.

Odpowiedz
Zwykly-cud 2013-11-18 o godz. 13:53
0

Shiadhal napisał(a):Zwykly-cud napisał(a):taka woda jes potem z aluminium
a woda gotowana w czajniku? z materiałem, z którego jest czajnik? tak, wiem, że krócej jest w kontakcie, ale za to w wyższej temperaturze, prawda?
Zalezy jaki masz czajnik ;) My mamy plastikowy, wiec nic tam nie przechodzi. Stalowe rzeczy tez sa ok ;) Za to aluminium jest zdecydowanie najgorsze, a wlasnie najwiecej termosow jest aluminiowych.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:52
0

zouza :)
Narazie jest lepiej, piersi bolą mniej, więc trochę wyluzowałam.
A TT własnie mamy. Mąż kupił Medelę. Stoi i czeka, w razie czego.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:51
0

Sun napisał(a):Dzieki dziewczyny...

Próbowałam odciagac, ale po parunastu minutach było tego ledwo na dnie butelki. Dalam jej i wciagnęła w sekundę i dłużej spała.
W końcu wysłałam siostrę po mleko w proszku. Ale mała nie chce pic z butelki :( wdaje mi się, że za szybko jej leci, bo leci ciurkiem, a z piersi musi się napracować.
Zalalam ją tylko

A może jej po prostu nie smakować sztuczne?
Sun współczuję... :goodman:

Na temat karmienia piersią się nie wypowiadam, bo mi to bardzo pasuje, stoczyłam walkę o to, by karmić małą piersią i nie chciałabym przejść na butlę...
Na początku też bałam się, że niedojda ale wszelkie wątpliwości rozwiązała pożyczona waga - przed karmieniem i po ważyłam małą i dostałam zawału jak zobaczyłam ile moje dwutygodniowe dziecię wciąga...

Jeśli Emma lubi cycka to może kup butlę Tomme Tippe, ma inny smoczek, kształtem przypomina pierś. Ja ją ta butlą dokarmiałam w szpitalu.

Jeśli bolą brodawki jak przystawiasz to przerwij karmienie i postaraj się przystawić małą ponownie, głębiej, aż do skutku.

Życzę powodzenia, niezależnie od metody karmienia najważniejsze jest byś czuła się szczęśliwa, bo kiedy mama uśmiechnięta dziecko także się uśmiecha ;]

Odpowiedz
Reklama
Nezi 2013-11-18 o godz. 13:49
0

Zwykly-cud napisał(a):Nezi napisał(a):My stosowaliśmy termos z ciepłą wodą na noc i przygotowane butelki z odmierzoną ilością mleka. Jak karmień w nocy było 3 to trzy butelki z nasypanym mlekiem. Jak mała się budziła to mleko zalewałam ciepłą wodą z termosu i jedzonko było gotowe.
z tym, ze termos to nie jest najlepsze rozwiazanie- taka woda jes potem z aluminium :|
Mój jest ze stali nierdzewnej ;) 8)

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:48
0

Ajka napisał(a):My mamy podgrzewacz aventu wlaczony non stop, tak wiec jak jest pora karmienia woda jest gotowa.
u nas tak samo, przygotowanie to chwila;

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:47
0

Zwykly-cud napisał(a):taka woda jes potem z aluminium
a woda gotowana w czajniku? z materiałem, z którego jest czajnik? tak, wiem, że krócej jest w kontakcie, ale za to w wyższej temperaturze, prawda?

Odpowiedz
Zwykly-cud 2013-11-18 o godz. 13:45
0

Nezi napisał(a):My stosowaliśmy termos z ciepłą wodą na noc i przygotowane butelki z odmierzoną ilością mleka. Jak karmień w nocy było 3 to trzy butelki z nasypanym mlekiem. Jak mała się budziła to mleko zalewałam ciepłą wodą z termosu i jedzonko było gotowe.
z tym, ze termos to nie jest najlepsze rozwiazanie- taka woda jes potem z aluminium :|

Odpowiedz
fauxpau 2013-11-18 o godz. 13:43
0

U nas podgrzewacz włączony jest 24 godziny na dobę ;) Jak nie woda na mleko, to herbatka albo zupka ;)
Przyrządzenie mleczka w nocy zajmuje mi jakies 30 sekund, choć czasem dla Tomka to zbyt długo ;)

Odpowiedz
Reklama
Nezi 2013-11-18 o godz. 13:42
0

My stosowaliśmy termos z ciepłą wodą na noc i przygotowane butelki z odmierzoną ilością mleka. Jak karmień w nocy było 3 to trzy butelki z nasypanym mlekiem. Jak mała się budziła to mleko zalewałam ciepłą wodą z termosu i jedzonko było gotowe.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:41
0

Ja mam podgrzewacz i sterylizator. Bez podgrzewacza przeżyję (młody już pije zimne :P), ale sterylizator oszczędza mnóstwo czasu. Mam dzbanek z przegotowaną wodą, wlewam tylko, mieszam z proszkiem i gotowe. Raz dziennie wrzucam umyte butelki w sterylizator. Wcale nie jest to strasznie uciążliwe. Karmienie piersią było dla mnie gorsze.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:39
0

My mamy podgrzewacz aventu wlaczony non stop, tak wiec jak jest pora karmienia woda jest gotowa.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:38
0

Sun napisał(a):...
Trochę odstrasza mnie wizja nocego przygotowywania butelki...
Polecam: przed spaniem zagotować wodę w czajniku, wiadomo wystygnie, ale za to w nocy jak wstaniesz to tylko włączysz na chwilę - paluchem sprawdź czy jest ok ;) i zasyp mleko. Mi to zajmuje jakąś minutę, dwie.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:38
0

Gdyby to tak nie bolało to może bym się nie zastanawiała nad butelką.
Połozna byla wczoraj i wedlug niej mała dobrze je, tylko przez to, że byla dokarmiana z palca w szpitalu nie wysuwa języczka. I dlatego może mnie boleć.

Wysłałam męża po butelkę Nuka. On jest oczywiście za karmieniem piersią i stara się mnie przekonać. Ustaliliśmy, że dam sobie jeszcze parę dni.
Trochę odstrasza mnie wizja nocego przygotowywania butelki...

Odpowiedz
Nezi 2013-11-18 o godz. 13:36
0

Ajka napisał(a):Wszystkim zdolowanym brakiem karmienia piersia powiem, moje dziecko bylo karmione 3 tygodnie. I do teraz czyli ma rok i cztery miesiace nie miala nawet kataru.
Moja Lena była karmiona 10 dni i to metodą mieszaną. A ja ściągałam pokarm, bo mała nie chciała cyca. Ma pół roku i ani razu kataru nawet.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:35
0

panna_van_gogh napisał(a):nie lubie wstawac na karmienie w nocy
Ej, Panna, to tylko dobrze o Tobie świadczy, że nie jesteś masochistką lol Ja tam nocnego karmienia nie polubiłam nigdy - a mały upodobał sobie nocne ciamkanie

Sun, no to prawidłowo jest u Ciebie. Po cesarce pokarm jest na 3-4 dobę, więc jeszcze nawał przed Tobą ;) Przygotuj się więc lol . Jeśli zbierasz cokolwiek między karmieniami, jest super. Wiem, że to jest bolesne i pewnie słyszałaś to już ze sto razy, ale przystawianie pobudza laktację. Masz pure lan albo bepanthen? Chodz w rozpiętej koszuli (mąż powinien się ucieszyc ;) ), smaruj i przystawiaj. A najlepiej leż w łóżku z maleństwem i odeśpij wszystkie trudy - będzie dobrze, zobaczysz :usciski:

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:34
0

Mój był karmiony tylko piersią 4 mce i tez nei chorował, a koleżanka karmiła 1,5 roku i jej syn który ma dziś 6 lat choruje nonstop, po 2 razy w miesiącu. To jest żadna reguła.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:32
0

Wszystkim zdolowanym brakiem karmienia piersia powiem, moje dziecko bylo karmione 3 tygodnie. I do teraz czyli ma rok i cztery miesiace nie miala nawet kataru.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:31
0

Sun napisał(a):Ale mała nie chce pic z butelki :( wdaje mi się, że za szybko jej leci, bo leci ciurkiem, a z piersi musi się napracować.
Zalalam ją tylko

A może jej po prostu nie smakować sztuczne?
Spróbuj podać łyżeczką albo z innej butelki. Z Aventu się leje. Z Nuka (tylko patrz, czy smoczek ma rozmiar 1S czy 1M) nie - szczególnie z eSki.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:29
0

Dzieki dziewczyny...

Próbowałam odciagac, ale po parunastu minutach było tego ledwo na dnie butelki. Dalam jej i wciagnęła w sekundę i dłużej spała.
W końcu wysłałam siostrę po mleko w proszku. Ale mała nie chce pic z butelki :( wdaje mi się, że za szybko jej leci, bo leci ciurkiem, a z piersi musi się napracować.
Zalalam ją tylko

A może jej po prostu nie smakować sztuczne?

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-11-18 o godz. 13:29
0

A ja tak mam ze chwilami nie lubie siebie, za to ze nie lubie karmic
bo wiem ze dla Mlodego to najlepsze co Mu moge dac, a nie zawsze potrafie go przystawic dobrze mimo poradni (stad zapalenie), nie lubie wstawac na karmienie w nocy, nioe lubiłam jak mnie bolaly brodawy :(
o! taka jestem wyrodna i za to sie nie lubie

Odpowiedz
buniuta 2013-11-18 o godz. 13:27
0

Blutka napisał(a):J plus - zaczynam LUBIĆ własne dziecko. Bo, wbrew pozorom, to nie jest takie oczywiste.
Pewnie, że nie jest oczywiste!
Czasem miałam wrażenie, ze opiekujemy sie wyjcem z litości!
W 5 tygodniu życia Młody trafił do szpitala, a do mnie trafiło, że kocha,m go ponad wszystko na swiecie....

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:25
0

Jeszcze tylko dodam, że Dominik przybiera ładnie, ja jestem spokojniejsza, nakarmić może też tata, a ja mogę np. pospać (chociaż póki co i tak się budzę ;)), żadna krzywda się nikomu od mleka modyfikowanego nie dzieje. Mimo iż znam zalety mleka naturalnego, w tym wypadku jednak więcej korzyści jest z tego, że ja nie ryczę non stop, a mały nie musi wisieć godzinami na mnie, żeby się najeść - plus - zaczynam LUBIĆ własne dziecko. Bo, wbrew pozorom, to nie jest takie oczywiste.

Odpowiedz
fjona 2013-11-18 o godz. 13:24
0

katarinka7 napisał(a): a ja niespecjalnie przepadam za tego typu pieszczotami.
przepraszam za OT, ale padłam ze śmiechu :)

Sun, :goodman:

Odpowiedz
katarinka7 2013-11-18 o godz. 13:22
0

Sun napisał(a):Blutka i jak? Nadal zadowolona?

Poród i dziecko to moja najwieksza lekcja pokory...
Wszystkie moje postanowienia i przekonania wzięły w łeb...
Przyznam, że tak jak chyba wiekszość w wątku wydawało mi się, że Blutka powinna zaczekac i karmić dla dobra dziecka.
A teraz? Nienawidzę karmienia piersią boli mnie cholernie, czuję się uwiązana, nic nie moge zrobić i chociaż mam non stop 2 osoby w domu, w tym akurat nie mogą mnie wyręczyć.
Przeszłabym na butelke, ale... nawet boję sie o tym wspomnieć jakbym nie miała nic do powiedzenia. Bo dziecko jest najwzniejsze...

Czy na pierwsze mleko trzeba mieć receptę? nie można tak po prostu kupić?

gdyby ktos mi powiedział, że będę miała cc, znieczulenie i nie będę chciała karmić piersią, nie uwierzyłabym...
Sun moge tylko napisac ze miałam identyczne odczucia.
Nawet wiecej osób do pomocy, a i tak nie miałam czasu na uczesanie sie.
Bolało przeokropnie, bo mały miał zwyczaj chwytania piersi przez wsysanie - a ja niespecjalnie przepadam za tego typu pieszczotami.

wiec jesli pomoze Ci to, ze napisze ze to wszystko naprawde minie - to wytrwaj, a jesli nie - to nic na sile. Stres jest najgorszy rowniez dla laktacji.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:21
0

Widzisz Sun, jestem MEGA ZADOWOLONA. Mało tego - jestem zupełnie nową osobą i lepszą matką. Wiem, że to brzmi patetycznie, ale karmienie piersią mnie dobijało. Mleko kupuję w Tesco ;), na normalne albo hypoalergiczne mleko nie trzeba recepty. Dzisiaj właśnie za radą pediatry wypróbowujemy, jak będzie reagował na mleko nie hypoalergiczne.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:20
0

Sun napisał(a):Blutka i jak? Nadal zadowolona?

Poród i dziecko to moja najwieksza lekcja pokory...
Wszystkie moje postanowienia i przekonania wzięły w łeb...
Przyznam, że tak jak chyba wiekszość w wątku wydawało mi się, że Blutka powinna zaczekac i karmić dla dobra dziecka.
A teraz? Nienawidzę karmienia piersią boli mnie cholernie, czuję się uwiązana, nic nie moge zrobić i chociaż mam non stop 2 osoby w domu, w tym akurat nie mogą mnie wyręczyć.
Przeszłabym na butelke, ale... nawet boję sie o tym wspomnieć jakbym nie miała nic do powiedzenia. Bo dziecko jest najwzniejsze...


najważniejsze jest to by dziecko miało zdrową i spokojną mamę i jeśli źle się czujesz z karmieniem może spróbuj odciagać mleko i podawać a póxniej znowu spróbuje karmienia piersią aż pierwsze emocje opadną, jesli nada będziesz czuła że nie to podaj mleko modyfikowane (bez recepty) a i na pewno mała bedzie spokojnieszja jeśli się będzie nakarmiona bez nerwów i poczucia uwiązania; a to że ktoś inny bedzie miał anse ty jestes mamą i masz być szczęśliwa dla swoje dziecka żeby ono było szczęsliwe i spokojnem, trzymaj sie;

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:19
0

Blutka i jak? Nadal zadowolona?

Poród i dziecko to moja najwieksza lekcja pokory...
Wszystkie moje postanowienia i przekonania wzięły w łeb...
Przyznam, że tak jak chyba wiekszość w wątku wydawało mi się, że Blutka powinna zaczekac i karmić dla dobra dziecka.
A teraz? Nienawidzę karmienia piersią boli mnie cholernie, czuję się uwiązana, nic nie moge zrobić i chociaż mam non stop 2 osoby w domu, w tym akurat nie mogą mnie wyręczyć.
Przeszłabym na butelke, ale... nawet boję sie o tym wspomnieć jakbym nie miała nic do powiedzenia. Bo dziecko jest najwzniejsze...

Czy na pierwsze mleko trzeba mieć receptę? nie można tak po prostu kupić?

gdyby ktos mi powiedział, że będę miała cc, znieczulenie i nie będę chciała karmić piersią, nie uwierzyłabym...

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:18
0

Mała, pewnie czasem może wpłynąć - ale to zależy od wielkości i rodzaju trudności i od wytrzymałości danej kobiety (więc i w sumie pośrednio - od jej otoczenia, czy/jak bardzo jej ułatwia itp).

a osobiście mam alergię na lansowane obowiązkowe poświęcanie się. to MUSI być własna decyzja i tyle - tym bardziej, że przecież mieszanka to nie trucizna.

Odpowiedz
Mała 2013-11-18 o godz. 13:16
0

Ja wiem i sie zgadzam z tym, co napisalyscie.
Tylko zastanawiam sie, czy swiadomosc tego, ze mleko matki jest - tak mowia - najlepsze dla dziecka - nie moze wplynac na zmiane podejcia. czyli "zle mi ale jesli bede karmic, moje dziecko dostanie to, co dobre, wiec moze sie przelamie...?". Czyli po prostu zaakceptowanie karmienia piersia na skutek tego faktu, ze jest ono dla dziecka najlepsze.
(I ja tez mialam jazdy laktacyjne, zeby nie bylo.)

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:16
0

magdage napisał(a):Tak tak uważam - jesli karmienie naturalne ma byc okupione takim cierpieniem, niepewnoscią, ciągłymi zmianami nastroju ( a Tygrys wciąż płakał i miał kolki - ja miałam ochote wyskoczyc przez balkon) a po przejsciu na butlę jak ręką odjął - ja spokojna Tiger w koncu przesypia noce - to tak jest dla mnie tak samo wartosciowe - bo karmienie to nie tylko wartosci odżywcze!!!!!!
Amen :)

Odpowiedz
magdage 2013-11-18 o godz. 13:14
0

Tak tak uważam - jesli karmienie naturalne ma byc okupione takim cierpieniem, niepewnoscią, ciągłymi zmianami nastroju ( a Tygrys wciąż płakał i miał kolki - ja miałam ochote wyskoczyc przez balkon) a po przejsciu na butlę jak ręką odjął - ja spokojna Tiger w koncu przesypia noce - to tak jest dla mnie tak samo wartosciowe - bo karmienie to nie tylko wartosci odżywcze!!!!!!

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:13
0

ja nie magdage, ale odpowiem:

gdyby się ta matka nie zajmowała dzieckiem i nie miała na nie żadnego innego wpływu - tylko przez mleko - no to zapewne mleko ludzkie byłoby dla dziecka lepsze.

ale jeśli mleko ludzkie jest w pakiecie z zestresowaną, zdołowaną, obolałą lub głodzącą się PONAD WŁASNĄ WYTRZYMAŁOŚĆ (a tę, jak wiadomo, każda ma inną) matką - to nie podejmuję się jednoznacznie rozstrzygać.

to po prostu nie jest tak, że matka może zacisnąć zęby i się poświęcić i to nie wpłynie nijak na dziecko - jeśli robi coś wbrew sobie, to dziecko to odbiera (a i, jak podejrzewam, cośtam magicznie się w składzie i ilości mleka może zmieniać).

Odpowiedz
Mała 2013-11-18 o godz. 13:12
0

Nie oceniam - chce sie tylko dowiedziec.
Magdage, czy uwazasz, ze mleko modyfikowane jest tak samo wartosciowe i dobre dla dziecka, jak mleko matki?

Odpowiedz
magdage 2013-11-18 o godz. 13:11
0

zakonczenie naturalnego karmienia było najlepszym co moglam zrobic dla siebie i Tigera - i nawet jesli będę miala kolejne dziecko nie będę go karmila naturalnie a ten szum wokól samych zalet takiego karmienia starsznie mnie wpienia - najistotniejsze jest zeby matka była zadowolona a dziecko tez będzie - trzymaj się Blutka

Odpowiedz
WhiteRabbit 2013-11-18 o godz. 13:11
0

Skrzacik napisał(a):
Nasze pokolenie jest butelkowe i jakoś masowo nie umieramy. :|
Ano właśnie
Wkurza mnie niemiłosiernie ten szum wokół karmienia piersią

Blutka, to była dobra decyzja :)
Teraz odpocznij i ciesz się maleństwem :D

Odpowiedz
liberte 2013-11-18 o godz. 13:10
0

Blutka miło czytać że jesteś w lepszym nastroju. :D

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:09
0

No i porządnie się najadłam dzisiaj. 8) Napiłam Pepsi i zamówię pikantną pizzę na obiad. Tralalalalaaaaa! Świat jest lepszy z NAN HA. ;) Jeszcze tylko ten cholerny Bromergon mi potrzebny.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:08
0

No i słusznie.
Sposób karmienia powinien zależeć od woli matki, a nie presji, "że tak jest lepiej".
Nie za bardzo widzę te korzyści w naturalnym karmieniu jeśli dziecko wciąż ulewa, matka jest na głodowej diecie, a i tak w kółko oboje są niespokojni i nerwowi.
Gdzie ta korzyść ja się pytam?

Nasze pokolenie jest butelkowe i jakoś masowo nie umieramy. :|

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:07
0

Wiecie co? Dziecko od dwóch dni na mieszance, a ja jeszcze tylko wkurzam się odciąganiem ze względu na zapalenie, ale generalnie - jest mi lepiej. Mały je szybciej, spał dzisiaj w nocy dwa razy cięgiem po 4 godziny. Wreszcie widzę, że jest najedzony. Nikt mnie nie namówi do powrotu do naturalnego karmienia.

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-11-18 o godz. 13:06
0

algaj napisał(a):wydaje mi sie, ze wiekszosc z nas ma podobne problemy na poczatku :usciski:
Bo karmienie tylko a folderach reklamowych laktatorów jest proste i łatwe ;)

Odpowiedz
algaj 2013-11-18 o godz. 13:04
0

Blutko droga - na pocieszenie napisze tylko, ze mialam takie jazdy laktacyjne wlasciwie caly pierwszy miesiac, autentycznie ryczalam razem z dzieckiem, do tego dochodzily jeszcze moje poranione brodawki
dokarmialam, a jakze
ale udalo sie, karmie do tej pory...wydaje mi sie, ze wiekszosc z nas ma podobne problemy na poczatku :usciski:

Odpowiedz
Zupa 2013-11-18 o godz. 13:02
0

Dla otuchy opiszę jak było u nas. Aż boję się wracać do tego myślami

Początki były ciężkie, długi trudny poród trwający 24 godziny zakończony cc. Tomek przyszedł na świat w piątek, dostałam go w niedzielę. Dostałam go, a laktacji brak. Zaczęła się walka o pokarm. Zestresowana obawą o głodzenie syna wyprosiłam o sztuczne dokarmianie choćby w nocy. Podczas pobytu w szpitalu( 5 dni) spałam może parę godzin.
Laktację udało się pobudzić. Po powrocie do domu nie udawało mi się spać w dzień. Wiedziałam, że zaraz Tomek będzie domagał się jedzenia. Niestety nie opanował do perfekcji techniki ssania :( . 20 minut ssał, 20 minut spał koszmar. Najgorsze było to jak się denerwował i wypluwał brodawkę, cała się trzęsłam, płakałam brakowało mi sił. Przez nieumiejętne chwytanie brodawki, pogryzł mnie okrutnie i dostałam 40 stopniowej gorączki. Po tym incydencie jak miał zbliżyć się do moich piersi oblewał mnie zimny pot i poczucie winy :( . Szybko zdecydowałam się na odciąganie pokarmu i podawanie go przez butelkę. Ściągałam ile mogłam a jak Tomkowi było mało dokarmiałam sztucznym mlekiem. Fakt ściąganie było trochę czasochłonne, bo gdy wstawałam w nocy, aby go nakarmić to po opróżnieniu butelki nie wracałam do łóżka tylko dawaj do odciągania mleka. Mimo tych niewygód byłam zadowolona, bo wiedziałam ile Tomek zjadł i ile w przybliżeniu pośpi. Ostatni raz odciągnęłam mleko 14 kwietnia, czyli Tomek miał wtedy niecałe 3 miesiące. Jak dotąd nie chorował :D .

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 13:01
0

panna_van_gogh napisał(a):Blutka napisał(a):Na dodatek pretekst się pojawił. Mam zapalenie piersi - nagle dostałam 40 stopni gorączki.
To lec po antybiotyk, zeby Ci sie ropień nie zrobił!
i odciagaj! wiem co mowie bo wlasnie koncze zapalenie!
Lekarz był, mąż po antybiotyk poleciał właśnie. I odciągam. No i muszę gina o Bromergon poprosić.

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-11-18 o godz. 13:00
0

Blutka napisał(a):Na dodatek pretekst się pojawił. Mam zapalenie piersi - nagle dostałam 40 stopni gorączki.
To lec po antybiotyk, zeby Ci sie ropień nie zrobił!
i odciagaj! wiem co mowie bo wlasnie koncze zapalenie!

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:59
0

Na dodatek pretekst się pojawił. Mam zapalenie piersi - nagle dostałam 40 stopni gorączki.

Odpowiedz
Nezi 2013-11-18 o godz. 12:58
0

Blutka napisał(a):Decyzja już zapadła. Albo mieszanka, albo pomieszanie zmysłów.
Jeśli zapadła to tego się trzymaj. Najgorsze to wahanie i ciągłe zastanawianie, "czy dobrze robię". Wiele dzieci wychowało się na sztucznym mleku i Twoje się wychowa ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:58
0

Decyzja już zapadła. Albo mieszanka, albo pomieszanie zmysłów.

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-11-18 o godz. 12:57
0

katarinka7 napisał(a):panna_van_gogh napisał(a):
dokladnie.
sa dzieci ktore nie spia ;) niestety
Oj tak, i to nie z powodu glodu.
Swiat jest przeciez taki ciekawy.
Wiem cos o tym.............
ja tez ;)
i nie mogłam sie nadziwic kiedy czytalam "noworodki spia 20 godzin na dobe"

Odpowiedz
katarinka7 2013-11-18 o godz. 12:56
0

panna_van_gogh napisał(a):
dokladnie.
sa dzieci ktore nie spia ;) niestety
Oj tak, i to nie z powodu glodu.
Swiat jest przeciez taki ciekawy.
Wiem cos o tym.............

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-11-18 o godz. 12:55
0

katarinka7 napisał(a):
Napiszę tylko Blutko, czy może nie za wczesnie na takie decyzje?

No tak wlasnie sobie mysle
moze przemecz sie jeszcze tydzien, dwa, jelsi naprawde tak ci ciezko z tym ze karmisz piersia.
jesli wtedy uznasz ze to nie dla Ciebie - kup mleko i idzi do gina po Bromergon 8)

ja przed ciaza i w czasie ciazy zarzekałam sie, ze jakikolwiek problem z karmieniem i odstawiam od cyca. ba! twierdzilam, ze najchetniej nie karmiłabym wcale 8)

przeszłam brak mleka do 4 doby, pogryzione do krwi brodawki, litry wylanych z bolu łez, zapalenie piersi (dzis maja sprawdzic czy beda mnie drenowac), leniucha co nie chce jesc cyca w dzien i musze mu sciagac i ... kamie nadal :P

czemu? bo jesli tak to urzadzila natura to co ja sie bede wtykac ;)

Agusiek napisał(a):Blutka, ale to że dziecko NIE śpi wcale nie musi być związane z jedzeniem.... Może Ci się po prostu taki NIE śpiący egzemplarz trafił.
dokladnie.
sa dzieci ktore nie spia ;) niestety

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:53
0

Blutka, ale to że dziecko NIE śpi wcale nie musi być związane z jedzeniem.... Może Ci się po prostu taki NIE śpiący egzemplarz trafił. Ty leżałaś dużo w ciąży tak Moja kumpela która miała taki sam problem jak Ty w końcu trafiła na jakiegoś lekarza który powiedział jej że jej synek ma jakieś zaburzenia w związku z tym że nie był bujany w ciąży, jakoś to tam fachowo nawet podobno nazwał. Tak czy siak objawiała się to nie spaniem, wiszeniem na cycu (wcale nie z niedojedzenia) i ogólnym podłym nastrojem i matki i dziecka. Kazał jej małego dużo przytulać i bujać... Poza tym jeszcze jedna sprawa, sprawdź czy małemu nie jest zimno, poza tym dzieci są meteopatami w związku z czym to co się dzieje na zewnątrz też może powodować rozdrażnienie.

Na temat karmienia czy nie karmienia piersią to się nie będę wypowiadać, ale moim zdaniem za bardzo się miotasz, wyluzuj troszkę nie myśl o tym cały czas.... wiem że się zdenerwujesz jak to przeczytasz, no ale to chyba norma przy takim rozchwianiu hormonów ;)

Aha i jeszcze jedno odnośnie stosunku lekarza do tego jak Ci z tym karmieniem źle, otóż żaden lekarz za Ciebie decyzji nie podejmie, sama musisz to zrobić, a lekarz jedynie może Cię pokierować tak żeby mały był rozsądnie odżywiany.

Odpowiedz
katarinka7 2013-11-18 o godz. 12:52
0

Ja też nie chcę do niczego namawiać ani przekonywać. Równięż polecam dobrą połozna.

Napiszę tylko Blutko, czy może nie za wczesnie na takie decyzje?
Ja się uparłam na karmienie w sumie nie wiem czemu, bo bedać w ciazy jeszcze stwierdzilam, że karmic piersią nie bede.

Mateusz był po porodzie na butli, bo raz cesarka, dwa - ja nie umialam go karmic.

Dzieki temu, że przyszla do mnie fajna polozna i pozytywnie nastawila jakoś się zawzięłam i zawalczylam o laktację.
Ale byl to okropny czas. Mateusz wisilal na piersi 1,5 godziny pól godziny przerwy i znowu. Nie mialam czasu na nic i to mnie przerazało i dołowało.

Ale udało się i już jest ok, tyle że mały tak nauczyl się byc przy cycu ze nic innego go nie uspokaja. No, ale to troche moja wina bo zeby produkcja ruszyla czesto go przystawialam i się przyzwyczail.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:52
0

Blutka, a może jednak sensowna poradnia laktacyjna, położna na telefon albo lekarz?
Nie mówię, że masz dalej karmic piersią, jeśli tego nie chcesz, ale jeśli nie - to poradzą Ci bardziej fachowo, jak wyciszyc laktację - czy to z lekami, czy bez nich.

Tylko jeszcze dodam, że Piotruś miał kilka dni, a ja zaliczałam podobne jazdy jak Ty. Wydawało mi się, że gdyby był na butelce, byłoby lepiej. Ale jednak zawzięłam się i dałam radę - w czym pomogła mi właśnie polecona położna, która przyjechała, pomogła, ustawiła do pionu ;) To tylko hormony - i po jakimś czasie sytuacja się stabilizuje, mimo, że teraz wydaje Ci się, że to nigdy nie nastąpi ;)
Z perspektywy czasu - _ja_ miałabym wielkie wyrzuty sumienia, że się poddałam i nie próbowałam jednak karmic piersią.

Odpowiedz
orzełek 2013-11-18 o godz. 12:51
0

Blutka mam nadzieję, że szybko zaczniecie się z Dominikiem dogadywać. Biedak jeszcze pewnie nie do końca sam siebie i otaczający świat rozumie, to skąd Ty miałabyś niby wiedzieć o co mu chodzi jak mu się włącza marudzenie.
Co do hamowania laktacji, to podobno pomaga napar z szałwii.
Trzymam za Was kciuki!

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:50
0

Nastrój do bani, bo Dominik NIE ŚPI. Prawie wcale. :| Całą noc kwękał. Karmiłam, przewijałam, próbowałam zostawić go w spokoju. NIC. Teraz też - nakarmiony, a marudzi kosmicznie. Ciągle jest niespokojny. Dostawał teraz moje mleko, bo póki co mam odciągnięte sporo, ale nie wiem, czy po mieszance może będzie bardziej syty? Pediatra mówił, że to nie powinno mieć znaczenia, ale sama już nie wiem. Słaniam się po tej nocy.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:49
0

Blutka napisał(a):Agusiek napisał(a):Blutka napisał(a):Aha - w desperce pojechałam wczoraj do Strózika. Hmm... Chyba wypróbuję inne kontakty. Pediatra przyjemny, ale nie zajarzył, czemu mi tak źle z tym karmieniem.
Hmmm... na to to najlpeszy byłby psycholog... z domowych sposobów na wychamowanie laktacji to picie coca-coli..... podobno działa, koleżanka tak zatrzymała laktację u siebie.
Nie będę próbować, bo jak odciągam ten pokarm, to póki co go daję małemu razem z mieszanką - szkoda mi wylewać.
No to faktycznie nie ma sensu, leki w tej sytuacji też chyba są nie halo. Spróbuj jeszcze z ciepłym prysznicem. A jak nastrój dziś

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:48
0

Agusiek napisał(a):Blutka napisał(a):Aha - w desperce pojechałam wczoraj do Strózika. Hmm... Chyba wypróbuję inne kontakty. Pediatra przyjemny, ale nie zajarzył, czemu mi tak źle z tym karmieniem.
Hmmm... na to to najlpeszy byłby psycholog... z domowych sposobów na wychamowanie laktacji to picie coca-coli..... podobno działa, koleżanka tak zatrzymała laktację u siebie.
Nie będę próbować, bo jak odciągam ten pokarm, to póki co go daję małemu razem z mieszanką - szkoda mi wylewać.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:46
0

Blutka napisał(a):Aha - w desperce pojechałam wczoraj do Strózika. Hmm... Chyba wypróbuję inne kontakty. Pediatra przyjemny, ale nie zajarzył, czemu mi tak źle z tym karmieniem.
Hmmm... na to to najlpeszy byłby psycholog... z domowych sposobów na wychamowanie laktacji to picie coca-coli..... podobno działa, koleżanka tak zatrzymała laktację u siebie.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:44
0

Aha - w desperce pojechałam wczoraj do Strózika. Hmm... Chyba wypróbuję inne kontakty. Pediatra przyjemny, ale nie zajarzył, czemu mi tak źle z tym karmieniem.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:43
0

Dobra - to ile Wam zajęło wyhamowanie laktacji? Ściągam coraz mniej z dnia na dzień, ale cycki mnie bolą coraz bardziej. Przykładam kapustę na stwardnienia, ale nie wiem, co jeszcze mogę zrobić, żeby sobie ulżyć.

Odpowiedz
Nezi 2013-11-18 o godz. 12:42
0

Blutka, ja po 10 dniach karmienia podjęłam taką samą decyzję jak Ty. Fakt, miałam mało pokarmu a Lena nie chciała ssać. Więc się katowałam laktatorem. To był koszmar.
Decyzja o przejściu na sztuczne mleko i butelki była dla mnie wybawieniem ;)
Laktacja sama ustała, bo z dnia na dzień ściągałam coraz mniej pokarmu. Aż w końcu przestał się produkować :)

Miałam chwile załamania, że zrobiłam źle, że nie walczyłam. Ale to były te chwile, gdy czytałam w książkach lub gazetach, jakie to cudowne moce ma mleko matki i że jest niezastąpione i że to najlepsze co mogę dać swojemu dziecku. Wtedy ryczałam. Ale to szybko przeszło. Gospodarka hormonalna wróciła do normy i moje samopoczucie też 8)

Teraz będzie tylko lepiej 8)

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:41
0

Agusiek napisał(a):lilia napisał(a):Agusiek napisał(a):Blutka napisał(a):To teraz pytanie - JAK znaleźć pediatrę, który mnie zrozumie? :|
Dr. Strózik

12 659 12 82
602 794 339

Przyjmuje na końcu świata czyli na ul. Kosocickiej (prawie pod Wieliczką). Polecam z całego serca.

Sorry za reklamę.
lekarza potwierdzam, że dobry, ale z tym końcem swiata to przesadziłaś lekko ;) ja mieszkam w wieliczce i pomimo plotek ziemia się tu nie urywa i nie ma wieeeelkiego wodospadu do nikąd lol

NO PROBLEM ;) ZAPRASZAM :D

Hihihi :) no fakt, w Wieliczce wodospadu donikąd nie ma, za to jest śliczny Ryneczek i okolice :) sorki za OT.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:40
0

lilia napisał(a):Agusiek napisał(a):Blutka napisał(a):To teraz pytanie - JAK znaleźć pediatrę, który mnie zrozumie? :|
Dr. Strózik

12 659 12 82
602 794 339

Przyjmuje na końcu świata czyli na ul. Kosocickiej (prawie pod Wieliczką). Polecam z całego serca.

Sorry za reklamę.
lekarza potwierdzam, że dobry, ale z tym końcem swiata to przesadziłaś lekko ;) ja mieszkam w wieliczce i pomimo plotek ziemia się tu nie urywa i nie ma wieeeelkiego wodospadu do nikąd lol

Hihihi :) no fakt, w Wieliczce wodospadu donikąd nie ma, za to jest śliczny Ryneczek i okolice :) sorki za OT.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:38
0

Agusiek napisał(a):Blutka napisał(a):To teraz pytanie - JAK znaleźć pediatrę, który mnie zrozumie? :|
Dr. Strózik

12 659 12 82
602 794 339

Przyjmuje na końcu świata czyli na ul. Kosocickiej (prawie pod Wieliczką). Polecam z całego serca.

Sorry za reklamę.
lekarza potwierdzam, że dobry, ale z tym końcem swiata to przesadziłaś lekko ;) ja mieszkam w wieliczce i pomimo plotek ziemia się tu nie urywa i nie ma wieeeelkiego wodospadu do nikąd lol

ja też polecam dr A.Wierzbicka-Sławińska,
Promedis:
ul.Lubelska(w Herbewie) 12/634-00-08
ul.Wadowicka 8W 12/252-87-00

ja chodzę do niej z młodym od początku - po kilku innych wypróbowanych

Odpowiedz
madzia 2013-11-18 o godz. 12:37
0

Blutka, możesz brac leki, ale ja zahamowałam laktację ściągając po prostu coraz mniej mleka. Tyle,żeby piersi nie były twarde. To działa.

Odpowiedz
WhiteRabbit 2013-11-18 o godz. 12:31
0

Blutka napisał(a):Czy pediatra wypisuje leki na zahamowanie laktacji, czy to ginekolog musi?
Mi wypisał ginekolog.
Choć właściwie nie musiałam ich brać

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:27
0

Blutka napisał(a):Agusiek napisał(a):Blutka, ja bym się na Twoim miejscu tak czy siak do niego wybrała. Przynajmniej sobie do niego zadzwoń i już po rozmowie zorientujesz się co to za gość :)
Muszę się do niego wybrać, bo przychodnia mi potrzebna do szczepień. Ale jeśli mi nie pomoże, to pojadę do kogoś, kto mi pomoże z przejściem na mieszankę. Czy pediatra wypisuje leki na zahamowanie laktacji, czy to ginekolog musi?
On szczepi dzieci :) możesz u niego mież kartę szczepień. Co do leków to nie wiem, zadzwoń, zapytaj :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:19
0

Agusiek napisał(a):Blutka, ja bym się na Twoim miejscu tak czy siak do niego wybrała. Przynajmniej sobie do niego zadzwoń i już po rozmowie zorientujesz się co to za gość :)
Muszę się do niego wybrać, bo przychodnia mi potrzebna do szczepień. Ale jeśli mi nie pomoże, to pojadę do kogoś, kto mi pomoże z przejściem na mieszankę. Czy pediatra wypisuje leki na zahamowanie laktacji, czy to ginekolog musi?

Odpowiedz
WhiteRabbit 2013-11-18 o godz. 12:18
0

Wiem doskonale, jaka to trudna decyzja
Filip ma półtora roku i od urodzenia jedzie na mieszance.
Teraz nie żałuję. Szczerze mówiąc chyba bym zwariowała, gdybym miała się jeszcze martwić laktacją :| I tak było ciężko.

Zresztą... Ja też nie zaznałam smaku pokarmu mojej mamy. Tak samo większość (chyba) ludzi z okolic mojego rocznika. Wtedy nie było takiego szumu wokół laktacji, który swoją drogą bardzo mi się nie podoba.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:15
0

Blutka, ja bym się na Twoim miejscu tak czy siak do niego wybrała. Przynajmniej sobie do niego zadzwoń i już po rozmowie zorientujesz się co to za gość :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:11
0

Agusiek, dzięki, jak pediatra przychodniowy mnie spuści na drzewo, to się wybiorę.

Decyzja zapadła na amen - przechodzimy na MIESZANKĘ. Koniec z tym. Chcę tylko zahamować laktację, żeby mnie nie dobijała i zaczynamy nowe życie. Mam nadzieję, że dobrze robię, ale nie chcę się zamęczyć.

Odpowiedz
madzia 2013-11-18 o godz. 12:08
0

A co on ma rozumieć? Podjęłaś decyzje ( nie wiem jaką w końcu, ściągasz czy tylko mieszanka? ja ściągałąm przez ok 3 mies, faktycznie sporo rooboty, ale da się, mój dostawał 1-2 karmienia moje, reszta mieszanka) i tyle. Miło i spokojnie powiedz mu, ze nie jestes w stanie karmić.
Chyba, że chcesz jednak próbować to możesz się umówić na codzienne ważenie.
Możesz też popytać znajomych, ale ja bym nie przesadzałą. Nie ma obowiązku karmienia piersią ( w każdym razie nie było jak wyjeżdżałąm, bo teraz to czort wie;))

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:07
0

Blutka napisał(a):To teraz pytanie - JAK znaleźć pediatrę, który mnie zrozumie? :|
Dr. Strózik

12 659 12 82
602 794 339

Przyjmuje na końcu świata czyli na ul. Kosocickiej (prawie pod Wieliczką). Polecam z całego serca.

Sorry za reklamę.

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 12:03
0

To teraz pytanie - JAK znaleźć pediatrę, który mnie zrozumie? :|

Odpowiedz
madzia 2013-11-18 o godz. 11:55
0

Blutka, kobieto, wyluzuj ( matka jednego dziecka butelkowego, drugiego cholera wie jakiego w brzuchu i lekarz w trakcie specki z psychiatrii ci to mówi;) ). To tylko dziecko i tylko mleko. Nic sie nie stanie jak będzie jadł mieszankę. Ja swojego próbowałam karmić piersią, ale wrzeszczał jak dziki na sam widok cyca ( właściwie powinnam się czuć odrzucona;) ).
Przeszłam na butlę i było super ( co prawda wylądowaliśmy w końcu na nutramigenie/ bebilonie pepti, ale to chyba przez nadwrażliwość znajomej lekarki).
Dziecku jest potrzebna szczęsliwa i spokojna matka. Nie nakręcaj się. Kolki maja zarówno dzieci cycowe jak i butelkowe, nie jest dokładnie znany mechanizm, możliwe, ze chodzi o powietrze, możliwe, że o niedojrzałośc ukadu pokarmowego.
Mój był na butli i nie miał kolek ( miał przez jakiś czas bóle brzucha, ale to przez mega dawki żelaza), butelek aventu nie trawił, używaliśmy " normalnych " smoczków ( nie pamiętam firm, mozliwe,że nuk albo canpol).

I jeszcze raz. WYLUZUJ. Zostaw męża z butlą i idź na spacer/ do kina/ gdzie chcesz. Jak możesz skombinować babcię/ ciocię / itp to idźcie razem

BĘDZIE DOBRZE
jakby co to pisz

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 11:54
0

Blutka - miałam tak samo jak ty. Pierwszy miesiąc był jednym wielkim koszmarem, głównie przez karmienie piersią i młodego który wisiał mi na cycu 24 godziny na dobe non stop Tez miałam deprechę jak jeszcze nigdy w życiu. Jedyne co moge napisac na pocieche to że to przechodzi - w drugim miesiącu było juz ciut lepiej, bo zaczełam dawac smoczek, w trzecim jeszcze lepiej, a teraz to juz nie wyobrażam sobie nie karmić piersia, taka mi to frajde sprawia... Także chyba warto było sie te pare tygodni pomęczyć... chociaz wiem, że łatwo to mówić z perspektywy czasu

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 11:39
0

Blutka napisał(a):Dzisiaj wysiadam. Wczoraj odciągnęłam mleko i podałam butelką. Zjadł 100 ml, zasnął. Myślałam, że ok, tak to może być. Chciałam ustabilizować laktację i odciągać regularnie. Ale dzisiaj młody pół dnia ryczał, dopiero po planteksie zasnął teraz i mam schizy, że to przez butelkę - że się nałykał powietrza. Cycki mnie bolą, nie wiem, czy odciągać, czy jednak nie.

Blutka, ja się obawiam że to wycie to niestety skutek Twojego stresu może być

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 10:35
0

Blutka, a może wizyta u dobrego doradcy laktacyjnego? oczywiście otwartego na różne rozwiązania, a nie z serii "oszołoma-wyznawcę-naturalnegoa-karmienia-po-trupach".

Odpowiedz
Gość 2013-11-18 o godz. 10:34
0

Dzisiaj wysiadam. Wczoraj odciągnęłam mleko i podałam butelką. Zjadł 100 ml, zasnął. Myślałam, że ok, tak to może być. Chciałam ustabilizować laktację i odciągać regularnie. Ale dzisiaj młody pół dnia ryczał, dopiero po planteksie zasnął teraz i mam schizy, że to przez butelkę - że się nałykał powietrza. Cycki mnie bolą, nie wiem, czy odciągać, czy jednak nie.

Pojutrze mam wizytę u pediatry i boję się, że trafię na jakiegoś oszołoma-wyznawcę-naturalnegoa-karmienia-po-trupach. Marzy mi się zahamowanie laktacji i nakaz karmienia butlą z niezawodną antykolkową butlą. Dr Brown ma smoczek, którego mój średnio akceptuje (podobny do aventowskiego :/), a NUK mu baaardzo odpowiada, ale nie wiem, czy nie łyka przy nim powietrza.

Bądź tu mądry. Mam cholerny kryzys.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 12:41
0

można i z tego co pamiętam to któraś mieszała nawet swoje rozmrożone z mieszanką (tzn z zapasów ;) )

Odpowiedz
WhiteRabbit 2013-11-17 o godz. 10:55
0

Martucha napisał(a):Blutka głowa do góry. Jeszcze hormony szaleją. Ale zobaczysz z czasem będzie lepiej i łatwiej. :usciski: To dla Ciebie zupełnie nowa sytuacja.
Ale jeśli nie chcesz karmić piersią, to nie karm. Dziecku jest potrzebna szczęsliwa mamusia a nie zestresowana.
Trzymam kciuki.
Pozdrawiam.
I ja tak uważam.
Zrób tak, byście byli oboje szczęśliwi.
A na pewno wiesz, jak to zrobić.

Ja nie karmiłam w ogóle piersią.
Jak chcesz pogadać, to ja chętnie...

Trzymam kciuki!

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 10:05
0

Blutka napisał(a):Można mieszać mieszankę z mlekiem z piersi?
Można.

Odpowiedz
Mała 2013-11-17 o godz. 09:58
0

Blutka napisał(a):Można mieszać mieszankę z mlekiem z piersi?
Mozna.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 09:56
0

Można mieszać mieszankę z mlekiem z piersi?

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 09:37
0

Blutka napisał(a):Agusiek napisał(a):
Ja miałam swój sposób na karnienie, kładłam się na łóżku na boku, Ola przy cycu, ja ksiązka albo TV i tak sobie "jechałyśmy".....
Mogłabym tak "jechać", gdyby on się do diabła najadał!
W dzień jeszcze się naje, ale w nocy po takim maratonie i tak jeszcze muszę robić mieszankę. Nie wiem zupełnie, dlaczego on ma wtedy taki apetyt. :|
Blutka a jesz porządną kolację Może Ty nie jesz na noc, mleko jest mało kaloryczne i stąd ten problem albo jesteś zestresowana i nie leci wiesz, co, pij sobie herbatkę z melisą Hippa, mnie pomagała na stresy ;) aha i przy każdym karmieniu miałam przy sobie pólitrową butelkę wody żeby "popchnąć" troszkę to mleko.

A jak Cię to wszystko dalej tak będzie dołować to olej karmienie piersią i przejdź na butlę :usciski:

Odpowiedz
liberte 2013-11-17 o godz. 09:33
0

liberte napisał(a):Blutka, Jak miał 5 miesiecy okazało sie zze jest w dolnej granicy siatki centylowej.
miało być 5 tygodni

Odpowiedz
liberte 2013-11-17 o godz. 09:31
0

Blutka, głowa do góry. Ja karmienia piersią tez nie polubiłam głownie ze względu na ból i krwawiące sutki ale tez ze wzgledu na to że nie wiedziałąm czy młody sie najadał czy nie. Mimo wszystko męczyłąm sie z tym podawaniem cyca i wyjąc (dosłownie) karmiłam młodego. Jak miał 3 tygodnie to dostal ierwszy raz mieszanke i o dziwo zjadł wszystko co mu przygotowałam. Potem już regularnie właśnie wieczorami oprócz cyca dostawał butlę i nigdy nie odmawiał. Jak miał 5 miesiecy okazało sie zze jest w dolnej granicy siatki centylowej. Złapał infekcje z którą nie mógł sobie sam poradzić i wyladowaliśmy na tydzień w szpitalu. Tam lekarz podjął decyzję o dokarmianiu i opróc cyca młody dostawał 3x90 ml NAN HA. Po takim dokarmianiu sam podją decyzję ze woli butlę i na cyca patrzec już nie chciał. Przeszłam wiec na laktator i to była wspaniała decyzja. Sciągałam 4-5 razy dziennie z czego raz w nocy. Oprcz mojego mleka młody dostawał NAN-a i tak do końca piątego miesiąca. Z czasem sciągałam tego mleka coraz mniej aż laktacja mi sam a cłkiem zanikła. Z perspektywy czasu załuję ze tak póxno się na laktator przerzuciłam. Oszczedziłabym sobie stresu i bólu no i co najważniejsze wszyscy byliyśmy wcześniej szczęśliwi.

Trzymam kciuki Blutka i rób co ci kobieca intuicja podpowiada nie oglądając sie na opinie innych. Mieszanki też są super i w naszym przypadku nie zauważyłam żeby brak mojego mleka osłabił odporność Marcela albo spowolnił jego rozwój. Pamiętaj ze szcześliwa mama to szczęśliwe dziecko. :usciski:

Odpowiedz
fauxpau 2013-11-17 o godz. 09:20
0

Jeśli mam być szczera, u mnie po przejściu na mieszankę zniknęły wzystkie problemy. Kolki, nerwy, brak snu ...
Może mi było łatwiej, bo tak czy siak musiałam zrezygnować na tydzień z podawania mojego mleka, bo brałam leki.
Co nie zmienia faktu, że po podaniu butli faktycznie zaczęłam cieszyć się macierzyństwem, wychodzić na długie spacery itp.

Choc bylam pewna, ze chce karmic piersia, bo to najlepsze, naturalne ...
dla mojego dziecka i mnie bardzo trudne, o tym sie nie mowi.
Sa kobiety, ktore raz przystawia dziecie do piersi i tak zostaje przez rok ale sa tez takie, dla ktorych to jest po prostu niemozliwym jest czerpac z karmienia te cudowna radosc ...

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 09:18
0

Kicia, no właśnie - mam identycznie - po prostu ŹLE SIĘ CZUJĘ Z NATURALNYM KARMIENIEM. Dobija mnie i już. :| Próbuję, kombinuję, chcę się pozbyć wyrzutów sumienia, ale to zakręcone strasznie. Nie podejrzewałam, że mi tak psychika siądzie przez to wszystko.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 09:14
0

Agusiek napisał(a):
Ja miałam swój sposób na karnienie, kładłam się na łóżku na boku, Ola przy cycu, ja ksiązka albo TV i tak sobie "jechałyśmy".....
Mogłabym tak "jechać", gdyby on się do diabła najadał!
W dzień jeszcze się naje, ale w nocy po takim maratonie i tak jeszcze muszę robić mieszankę. Nie wiem zupełnie, dlaczego on ma wtedy taki apetyt. :|

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 09:13
0

Blutka napisał(a):panna_van_gogh napisał(a):Blutka,
a moze on tylko ciumka?
sśższ caly czas przez godzine polykanie?
bo jesli nie to moze wyjmij cyca i daj smoczka - odessie sie od Ciebie
Smoczka nie chce. Jak odciąganie mnie będzie dobijać, to będzie na samej mieszance. Ja się rozsypuję po prostu od tych akcji.
Blutka, jakbym czytała o sobie. Wyrzucałam sobie, ze jestem gorsza matką, bo wszyscy na mnie napierali, żebym karmiła naturalnie i tylko tak. jak przyszło co do czego nastąpiła blokada! ja się z kolei histerycznie bałam zastojów, bolących guzków itd. No i nie miałąm cierpliwości do tego, zeby siedziec i karmić godzinami. Nie nadawałam się do tego i tyle. nie wyobrazałam sobie karmic na spacerze, w parku, gdziekolwiek. Powiem tak, większość odciągałam, rano albo dawałam Małą do piersi, albo jak wczesniej sie obudziłam to odciągałam do butli, dawałm wypic i wiedziałam na czym stoje, wiedziałam ile wypiła, ile mam mniej więcej czasu bez karmienia. na noc dostawał mleko w proszku, sporadycznie w ciągu dnia tez, szczególne jak miałą jakies skoki i gwałtownie wzrastało jej zapotrzebowanie na jedzenie. Aha, w nocy nie odciągałam, karmiłam swoim mlekiem (w większości) przez pół roku. Po pół roku domka nie chciała mojego mleka. teraz sie z tego ciesze, bo nie miałam problemu z jej odstawienie.
ale ponieważ miałam wbijane do głowy , ze tylko moje mleko jest najlepsze bo uodparnia, bo dziecko będzie inteligentniejsze itd. łapał doła za dołem. zresztą do tej pory mam lekkie wyrzuty sumienia, że nie poświęciłam się do konca tylko dawałm sztuczne mleko ;)

jakbys chciała pogadać, pisz.

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 09:12
0

Blutka napisał(a):Prawie podjęłam decyzję - będzie mój pokarm, ale z butli - plus mieszanka, jak nie doje. Mam nadzieję, że tak można i że pediatra, na którego trafię, nie będzie mi robił wykładów o naturalnym karmieniu. Ja zniosę bolące cycki i odciąganie, ale wyczerpanie z powodu każdorazowego jedno lub dwugodzinnego karmienia mnie załatwi na amen.
Blutka, odciąganie jest gorsze niż karmienie, uwierz mi. Nie dość że ściąganie trwa dłużej niż ciamkanie malucha, to jeszcze mycie tego pieroństwa, budzenie się w nocy żeby się udoić bo jak nie to Ci laktacja zdechnie.

Ja miałam swój sposób na karnienie, kładłam się na łóżku na boku, Ola przy cycu, ja ksiązka albo TV i tak sobie "jechałyśmy".....

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 09:09
0

fauxpau napisał(a):Blutka, nie chcę cię jeszcze bardziej dołować ale odciąganie pokarmu jest jeszcze gorsze ...
Jak to jest, że najpierw wszyscy bredzą - tak, tak, najważniejsze, żeby dziecko miało szczęśliwą mamę, przejdź na butlę, jeśli nie dasz rady, nie miej wyrzutów sumienia, bla bla bla, a potem, jak już się dojrzeje do tej decyzji, to milion głosów pt. ale będzie gorzej, a może to, a może siamto?

Odpowiedz
Gość 2013-11-17 o godz. 09:06
0

panna_van_gogh napisał(a):Blutka,
a moze on tylko ciumka?
sśższ caly czas przez godzine polykanie?
bo jesli nie to moze wyjmij cyca i daj smoczka - odessie sie od Ciebie
Smoczka nie chce. Jak odciąganie mnie będzie dobijać, to będzie na samej mieszance. Ja się rozsypuję po prostu od tych akcji.

Odpowiedz
fauxpau 2013-11-17 o godz. 09:05
0

Do tego dodaj jeszcze ciągłe mycie gotowanie laktatora.
Ja nie miałam wyjścia, bo Tomuś nie potrafił prawidłowo ssać, a o 3 w nocy czasem cycki tak mnie bolały od tej dojarki, że miałam ochotę wywalić ją przez okno. Wiem, że jest Ci ciężko ale może spróbujcie sobie dać jeszcze kilka dni.
A lekarze ...
- czym dziecko jest karmione ?
- moim mlekiem ale butlą
- ale jak to, dlaczego ?!

To są trudne wybory ale pamiętaj, aby Twoje dziecko było szczęśliwe, Ty też musisz być !

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-11-17 o godz. 08:57
0

fauxpau napisał(a): W nocy budziałam się co dwie godzinki, bo aby utrzymać laktację trzebą sciągac regularnie.
Tez racja
ja sie teraz morduje z odciaganiem przy zapaleniu i tyle czasu ile strace to moje

Odpowiedz
fauxpau 2013-11-17 o godz. 08:56
0

Blutka, nie chcę cię jeszcze bardziej dołować ale odciąganie pokarmu jest jeszcze gorsze ...
Ja miałam mini electric, więc i tak nie było najgorzej ale ...
karmienie ok 20 minut, 2 godziny luzu po czym conajmniej 20 minut odciągania i tak w kółko. Męczyłam się tak miesiąc, jak tlyko zdążyłam się wygrzebać na spacer, za chwilę musiałam wracać na odciąganie. W nocy budziałam się co dwie godzinki, bo aby utrzymać laktację trzebą sciągac regularnie.

Odpowiedz
panna_van_gogh 2013-11-17 o godz. 08:54
0

Blutka,
a moze on tylko ciumka?
sśższ caly czas przez godzine polykanie?
bo jesli nie to moze wyjmij cyca i daj smoczka - odessie sie od Ciebie

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie